<?xml version='1.0' encoding='UTF-8'?><?xml-stylesheet href="http://www.blogger.com/styles/atom.css" type="text/css"?><feed xmlns='http://www.w3.org/2005/Atom' xmlns:openSearch='http://a9.com/-/spec/opensearchrss/1.0/' xmlns:georss='http://www.georss.org/georss' xmlns:gd='http://schemas.google.com/g/2005' xmlns:thr='http://purl.org/syndication/thread/1.0'><id>tag:blogger.com,1999:blog-2818625923550102175</id><updated>2012-02-16T07:32:02.575-08:00</updated><category term='wywiady'/><title type='text'>4871</title><subtitle type='html'></subtitle><link rel='http://schemas.google.com/g/2005#feed' type='application/atom+xml' href='http://blog4871.blogspot.com/feeds/posts/default'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2818625923550102175/posts/default?max-results=100'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://blog4871.blogspot.com/'/><link rel='hub' href='http://pubsubhubbub.appspot.com/'/><author><name>4871</name><uri>http://www.blogger.com/profile/11275643148142221716</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='33' height='21' src='http://2.bp.blogspot.com/_JsAs0DcJQ78/TT1Cdius8yI/AAAAAAAAAAc/gPjLAYiULjM/s220/LOGO_czarne.jpg'/></author><generator version='7.00' uri='http://www.blogger.com'>Blogger</generator><openSearch:totalResults>58</openSearch:totalResults><openSearch:startIndex>1</openSearch:startIndex><openSearch:itemsPerPage>100</openSearch:itemsPerPage><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-2818625923550102175.post-1149382968563786185</id><published>2011-11-08T00:55:00.000-08:00</published><updated>2011-11-08T00:55:57.922-08:00</updated><title type='text'>Recenzje: João - Rocks (2011)</title><content type='html'>4871 Nr 6 (listopad-grudzień 2011)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-VWqgSIYNftc/TrfsiGUbtNI/AAAAAAAAAJY/JfTJD85XEhQ/s1600/joao_rocks.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="180" src="http://4.bp.blogspot.com/-VWqgSIYNftc/TrfsiGUbtNI/AAAAAAAAAJY/JfTJD85XEhQ/s200/joao_rocks.jpg" width="200" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;span style="font-size: x-large;"&gt;João - Rocks (2011)&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;W tym miejscu mam napisać odebiutanckiej płycie &lt;span style="mso-bidi-font-weight: bold;"&gt;João&lt;/span&gt;zatytułowanej „Rocks”, której premiera miała miejsce zaledwie kilka dni temu,24. października. Noszę się z tym zagadnieniem już dobry tydzień i ciąglezastanawiałam się, od czego ten tekst, który powinien być krótką recenzją, rozpocząć.Powodem tego dumania jest zapewne fakt, że zawartość krążka wpłynęła na mnie wsposób, skłaniający do osobistych przemyśleń. Tych samych, które &lt;span style="mso-spacerun: yes;"&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;dla pochodzącego z Portugalii &lt;span style="mso-bidi-font-weight: bold;"&gt;João&lt;/span&gt;, były inspiracją w pracy nad„Rocks”. O ludziach, którzy są wokół, historiach, które się z nimi wiążą, ichproblemach, przyjaźni, jej postrzeganiu oraz jej wartości w dzisiejszymświecie. O dążeniu każdego z nas do zaznania satysfakcji, czy szczęścia i tegoco się na ten stan składa lub składać może. O doświadczeniach, z którychwiększość tak wiele uczy i weryfikuje. Najsilniej przemawia przeze mnie myśl,że doczekaliśmy czasów, w których normalność i naturalność są czymś wyjątkowym.I taka jest płyta artysty. Naturalna, nastrojowa, pełna prawdziwych emocji,dokładnie przemyślana. Wyjątkowa. Na „Rocks” znajduje się dziesięć subtelnych,rockowo – popowych, balladowych kompozycji napisanych przez &lt;span style="mso-bidi-font-weight: bold;"&gt;João&lt;/span&gt;, wspomaganego przez gitarzystęWojciecha Orszewskiego (znanego z Digit All Love, Nat Queen Cool, czy projektu„Sprawca” Bartosza Porczyka). Melodyjne, pięknie zaśpiewane (głos &lt;span style="mso-bidi-font-weight: bold;"&gt;João&lt;/span&gt; może kojarzyć się z barwą RufusaWainwrighta czy Jeffa Buckley’a), bardzo klimatyczne.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;span style="font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;; font-size: 12pt;"&gt;João&lt;/span&gt;&lt;span style="font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;; font-size: 12pt;"&gt; de Sousaod ponad 6 lat żyje i tworzy we Wrocławiu. Funkcjonował w wielu lokalnych projektachmuzycznych. Najbardziej kojarzony jest z eksperymentalnym Pensao Listopad. W2010 roku gościnnie wystąpił na płycie "Sova" zespołu Mikromusic orazna ostatniej płycie Smolika. Jak mówi: &lt;i style="mso-bidi-font-style: normal;"&gt;"Częstoludzie nie są na tyle silni, by zaakceptować swoją słabość. Jednak w mojejmuzyce to właśnie ta słabość może stać się siłą."&lt;/i&gt; Szczerze życzę temuartyście, by jego płyta z siłą, a najlepiej impetem wkroczyła do serc słuchaczy,na listy przebojów stacji radiowych i na półki w sklepach. Bo w pełni na to zasługuje.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;Ola Guła&lt;/i&gt;&lt;span style="font-size: x-large;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/2818625923550102175-1149382968563786185?l=blog4871.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://blog4871.blogspot.com/feeds/1149382968563786185/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://blog4871.blogspot.com/2011/11/recenzje-joao-rocks-2011.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2818625923550102175/posts/default/1149382968563786185'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2818625923550102175/posts/default/1149382968563786185'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://blog4871.blogspot.com/2011/11/recenzje-joao-rocks-2011.html' title='Recenzje: João - Rocks (2011)'/><author><name>4871</name><uri>http://www.blogger.com/profile/11275643148142221716</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='33' height='21' src='http://2.bp.blogspot.com/_JsAs0DcJQ78/TT1Cdius8yI/AAAAAAAAAAc/gPjLAYiULjM/s220/LOGO_czarne.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/-VWqgSIYNftc/TrfsiGUbtNI/AAAAAAAAAJY/JfTJD85XEhQ/s72-c/joao_rocks.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-2818625923550102175.post-825021015088060810</id><published>2011-11-08T00:54:00.000-08:00</published><updated>2011-11-14T03:19:14.518-08:00</updated><title type='text'>Warto odwiedzić: X Wrocław Industrial Festival</title><content type='html'>4871 Nr 6 (listopad-grudzień 2011)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;b style="mso-bidi-font-weight: normal;"&gt;&lt;span style="font-size: 14.0pt; line-height: 115%;"&gt;W dniach 10 – 13. listopada 2011 we XWrocław Industrial Festival – największa impreza poświęcona muzyceindustrialnej w tej części Europy. Arkadiusz Bagiński i Maciej Frett (JobKarma) – organizatorzy Festiwalu, zgodzili się opowiedzieć nam o jego kulisach.&lt;br style="mso-special-character: line-break;" /&gt;&lt;br style="mso-special-character: line-break;" /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;b&gt;Andrzej Mazur: Przed namidziesiąta odsłona Wrocław Industrial Festiwal. W ramach tegorocznej edycjizobaczymy we Wrocławiu ponownie szeroki wachlarz industrialnych gwiazd. Oprócztego, że jesteście organizatorami imprezy, jesteście też (czy przede wszystkim)fanami gatunku. Na które występy czekacie najbardziej jako miłośnicy&lt;span style="mso-spacerun: yes;"&gt;&amp;nbsp; &lt;/span&gt;sceny?&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;b&gt;Maciej Frett:&lt;/b&gt; Bycie pasjonatemtej muzyki leżało u podstaw tego, że ponad 10 lat temu powołaliśmy do życia tenfestiwal. Pokonywanie setek kilometrów, by zobaczyć występ ulubionego wykonawcy,było fajną przygodą, ale w pewnym momencie uświadomiliśmy sobie, że przecieżmożna tych wykonawców zaprosić tu, do Wrocławia, przybliżając ich zarazempolskim fanom. Niestety - bycie organizatorem takiego przedsięwzięcia ma tenminus, że pracy przy nim jest taki ogrom, a poziom stresu podniesiony do maksimum,że nie pozostaje zbyt wiele momentów podczas festiwalu by w skupieniu obejrzećwystęp ulubionego wykonawcy. Zwykle czynię to dopiero po festiwalu „naspokojnie” oglądając materiały video w zaciszu domowym (śmiech). Jednakżepodchodząc z pozycji fana gatunku w tym roku zdecydowanie byłyby to koncertyreaktywowanego po 17 latach klasyka industrialu, funk-new wave i Electro BodyMusic - CLOCK DVA oraz audiowizualnego projektu z pogranicza nauki i sztuki, jakimjest T.A.G.C. Oba zespoły uwielbiam od lat i nie ukrywam, że są też źródłem inspiracjidla twórczości naszej macierzystej formacji: Job Karma. Nad ich zaproszeniempracowałem od 4 lat, w końcu się udało. Dużą satysfakcją jest stwierdzenie, iżto nie czynnik finansowy zaważył na ich decyzji, tylko fakt, iż leader obuformacji - Adi Newton po prostu bardzo chciał zagrać na naszym festiwalu, októrym słyszał wiele dobrego.&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;b&gt;AM: Festiwal przez dziesięćlat istnienia przeszedł szereg faz rozwoju, co najistotniej zmieniło się wkontekście poprzednich edycji?&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;b&gt;MF:&lt;/b&gt; Na początku festiwal robiony był wyłącznie za własneoszczędności. Pierwszym poważnym impulsem do rozwinięcia skrzydeł była dotacja,skromna, ale jakże ważna, od Gminy Wrocław. Wtedy też przenieśliśmy głównewydarzenia koncertowe do klimatycznej Sali Gotyckiej przy ul. Purkyniego, którastała się już nieodłącznym miejscem kojarzonym z WIF. Na przestrzeni tych latkoncerty i wydarzenia związane z WIF odbywały się w większości instytucjiwrocławskich kojarzonych z awangardą, jak choćby: Firlej, BWA Awangarda, WRO,CRK, Galeria Entropia, Browar Mieszczański. &lt;br /&gt;W tym roku, dla odmiany, koncert inauguracyjny odbędzie się np. w Katedrze Św.Marii Magdaleny przy ul. Szewskiej. W warstwie artystycznej festiwal aktualniejest&lt;span style="mso-spacerun: yes;"&gt;&amp;nbsp; &lt;/span&gt;mocno eklektyczny stylistycznie. &lt;br /&gt;O ile na początku pewne edycje były zdominowane przez dark ambient, inne przeznoise, czy Rhytmn Industrial, tak obecnie od kilku lat kreujemy sytuację, kiedyna jednej scenie występują po sobie wykonawcy z tak odległych stylistyk jak OldSchool Industrial, Ambient, Noise, Neo Folk, Electro Body Music, RhythmnIndustrial, Avantgarde, Power Electronics czy klasycy Cold Wave i Post Punk.Festiwal stał się marką rozpoznawalną na całym świecie wśród fanów tej muzyki, którychgrono na przestrzeni&lt;span style="mso-spacerun: yes;"&gt;&amp;nbsp; &lt;/span&gt;10 lat mocno sięposzerzyło, obecnie większość publiczności stanowią obcokrajowcy, którzyniejednokrotnie listopadowy weekend we Wrocławiu traktują jako obowiązkowycoroczny wyjazd.&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;b&gt;AM: Elementy synth popu zdająsię przeżywać w dzisiejszej alternatywie osobliwą formę odrodzenia. Czyobecność Clock DVA i Absolute Body Control jest bardziej ukłonem w stronęnowofalowej klasyki końca lat siedemdziesiątych czy nawiązaniem do aktualnychtrendów muzycznych?&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;b&gt;MF: &lt;/b&gt;Jedno i drugie. Grupy, którewspomniałeś, tworzyły podwaliny pod współczesną muzykę elektroniczną, sąniejako jej pionierami i wizjonerami. Poza tym znowu nagrywają płyty iwystępują na żywo i to w jakim stylu! Nie mogło ich zabraknąć u nas.&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;b&gt;AM: Podobno ponad połowapubliczności WIF to fani zza granicy. Czy podróżując po europejskichfestiwalach rozpoznajecie sporo twarzy z wrocławskiego festiwalu?&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;b&gt;Arkadiusz Bagiński:&lt;/b&gt; W tym roku w ramach projektuJob Karma byliśmy zapraszani min. do&lt;span style="mso-spacerun: yes;"&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;Paryża, Drezna, czy Sheffield, zwiedziliśmy dziesiątki miejsc w całejEuropie. Czasami są to pojedyncze koncerty, a czasami większe festiwale.Zazwyczaj na koncertach dostrzegamy nieznane nam osoby, które pojawiają się wkoszulkach festiwalowych WIF. Jest nam zawsze z tego powodu bardzo miło. Zwieloma osobami przyjaźnimy się i spotykamy w różnych częściach kontynentu. Nanasz ostatni koncert w Paryżu, gdzie prezentowały się tylko polskie projekty,dotarli nasi przyjaciele z Londynu, Holandii czy z innych rejonów Francji.Oczywiście te kontakty nawiązywane są też wśród samej publiczności, a mystaramy się również promować polska scenę, kojarząc inne zespoły z wydawcami,dziennikarzami czy promotorami. &lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;b&gt;AM: Oprócz tego, że waszfestiwal promuje na arenie międzynarodowej Wrocław, promuje też polskie projekty,których w listopadzie nie zabraknie we Wrocławiu. Job Karma koncertuje po Europiejuż od lat, aktualnie nagrywa płytę z angielskim wirtuozem skrzypiec Matt'emHowden'em, znanym szerzej jako Sieben. Obecny na ostatniej edycji projektVilgoć ma na koncie split z czołówką światowego Power Electronics, zaś AstridMonroe wydany materiał z Genesisem P-Orridge. W tym roku zobaczymy też projektMagic Carpatians, który niewątpliwie zdążył ugruntować sobie solidną pozycję zagranicą. Czy promocja krajowych dokonań jest dla was ważnym założeniemfestiwalowym?&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;b&gt;AB: &lt;/b&gt;Z racji naszego uczestnictwaw wielu projektach festiwalowych, wyjazdach i kontaktach, które w dobie internetusą bardzo ułatwione, docieramy i odkrywamy wiele interesujących polskich grupczy indywidualności. Jako promotorzy przywiązujemy bardzo dużą wagę do tego,aby nasze rodzime projekty mogły pojawić się i zaprezentować międzynarodowejpubliczności. Wielu artystów zza granicy bywa pod wrażeniem dokonańniektórych&lt;span style="mso-spacerun: yes;"&gt;&amp;nbsp; &lt;/span&gt;wykonawców z Polski. Cieszymysię z tego i staramy pomagać jak możemy w kontaktach. Czasami nie mamymożliwości, aby w trakcie jednej edycji zaprezentować szerszą propozycjerodzimych twórców. Czasami też musimy zadbać o odpowiedni dobór stylistyczny.Na szczęście oprócz Wrocław Industrial Festiwal współorganizujemy innewydarzenia, gdzie staramy się poszerzać ofertę wrocławskiej sceny muzycznej. WrocławIndustrial Festiwal&lt;span style="mso-spacerun: yes;"&gt;&amp;nbsp; &lt;/span&gt;dla wielu naszychgości przyjeżdżających do Polski jest najbardziej rozpoznawalną marką jeślichodzi o awangardę w tej części Europy, a to nas jako organizatorów do czegośzobowiązuje.&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;i style="mso-bidi-font-style: normal;"&gt;&lt;span style="font-family: &amp;quot;Calibri&amp;quot;; font-size: 11pt; line-height: 115%;"&gt;Rozmawiał: Andrzej Mazur&lt;/span&gt;&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/2818625923550102175-825021015088060810?l=blog4871.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://blog4871.blogspot.com/feeds/825021015088060810/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://blog4871.blogspot.com/2011/11/warto-odwiedzic-x-wrocaw-industrial.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2818625923550102175/posts/default/825021015088060810'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2818625923550102175/posts/default/825021015088060810'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://blog4871.blogspot.com/2011/11/warto-odwiedzic-x-wrocaw-industrial.html' title='Warto odwiedzić: X Wrocław Industrial Festival'/><author><name>4871</name><uri>http://www.blogger.com/profile/11275643148142221716</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='33' height='21' src='http://2.bp.blogspot.com/_JsAs0DcJQ78/TT1Cdius8yI/AAAAAAAAAAc/gPjLAYiULjM/s220/LOGO_czarne.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-2818625923550102175.post-5893701899254648061</id><published>2011-11-08T00:44:00.000-08:00</published><updated>2011-11-14T03:20:30.649-08:00</updated><title type='text'>Tego słucham: Kostas Georgakopulos</title><content type='html'>4871 Nr 6 (listopad-grudzień 2011)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;table cellpadding="0" cellspacing="0" class="tr-caption-container" style="float: left; margin-right: 1em; text-align: left;"&gt;&lt;tbody&gt;&lt;tr&gt;&lt;td style="text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-LRBzFGG8QVQ/TrfwQZiGvrI/AAAAAAAAAJw/npONbnP1P4E/s1600/AAF+Kostas+Georgakopulos+fot.+Aneta+Kajszczak.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; margin-bottom: 1em; margin-left: auto; margin-right: auto;"&gt;&lt;img border="0" height="200" src="http://1.bp.blogspot.com/-LRBzFGG8QVQ/TrfwQZiGvrI/AAAAAAAAAJw/npONbnP1P4E/s200/AAF+Kostas+Georgakopulos+fot.+Aneta+Kajszczak.jpg" width="171" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;tr&gt;&lt;td class="tr-caption" style="text-align: center;"&gt;fot. Aneta Kajszczak&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;/tbody&gt;&lt;/table&gt;&lt;b&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;Kostas Georgakopulos, dyrektor Avant Art Festival, opowiada o swoich 10 najważniejszych artystach:&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-6gdrn1Fu5Zw/TrfySYS7DmI/AAAAAAAAAJ4/YrgT5yQ8X5I/s1600/naked_city.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="200" src="http://3.bp.blogspot.com/-6gdrn1Fu5Zw/TrfySYS7DmI/AAAAAAAAAJ4/YrgT5yQ8X5I/s200/naked_city.jpg" width="183" /&gt;&lt;b&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;b&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;1. Naked City&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="MsoPlainText"&gt;&lt;span style="font-family: &amp;quot;Calibri&amp;quot;; font-size: 12pt;"&gt;Usłyszałem ich&lt;span style="mso-spacerun: yes;"&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;po raz pierwszy gdzieś około 1995, może 1996 r. zachęcony poznanymniewiele wcześniej Johnem Zornem, założycielem i leaderem Naked City&lt;b style="mso-bidi-font-weight: normal;"&gt;. &lt;/b&gt;W skład tego zespołu wchodziły takważne postaci współczesnej awangardy i post jazzu jak Fred Frith, Bill Frisell,Wayne Horwitz, Joey Baron&lt;b style="mso-bidi-font-weight: normal;"&gt;. &lt;/b&gt;Tapiekielna fuzja i mix jazzu, awangardy, muzyki pop, muzyki współczesnej, grindcore’ubyła czymś tak świeżym, odkrywczym i totalnie witalizującym, że śmiałopowiedzieć mogę, iż to właśnie ten zespół ukształtował moje gusta muzyczne i wskazałdrogę do mojej własnej tożsamości artystycznej. Znajdujący się w składzie zespołujapoński wokalista Yamatsuka Eye pokazał jak ekspresja wokalna może wpłynąć naformę kompozycyjną, nadać kontekst i formować aranż na nieznany mi wcześniejsposób. Uwielbiam go do dzisiaj, Mike’a Pattona zresztą też. &lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoPlainText"&gt;&lt;span style="font-family: &amp;quot;Calibri&amp;quot;; font-size: 12pt;"&gt;Naked City to gwałt, mrok, piękno i energia. Nicdziwnego, że Michael Hanneke wykorzystał ich muzykę jako ścieżkę dźwiękową doFunny Games. Uff, ciarki przechodzą. &lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoPlainText"&gt;&lt;span style="font-family: &amp;quot;Calibri&amp;quot;; font-size: 12pt;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-OtFMkYaqW1U/TrfylDmLX6I/AAAAAAAAAKA/gl4cHqCC-Yo/s1600/capt_beefheart.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="132" src="http://3.bp.blogspot.com/-OtFMkYaqW1U/TrfylDmLX6I/AAAAAAAAAKA/gl4cHqCC-Yo/s200/capt_beefheart.jpg" width="200" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoPlainText"&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;&lt;b&gt;&lt;span style="font-family: &amp;quot;Calibri&amp;quot;;"&gt;2. Captain Beefheart&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;b style="mso-bidi-font-weight: normal;"&gt;&lt;span style="font-family: &amp;quot;Calibri&amp;quot;; line-height: 115%;"&gt;czyli Don Glen Vliet&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-family: &amp;quot;Calibri&amp;quot;;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoPlainText"&gt;&lt;span style="font-family: &amp;quot;Calibri&amp;quot;; font-size: 12pt;"&gt;To zmarły niedawno muzyk amerykański; twórca i liderCaptain Beefhart And His Magic Band - jednej z najważniejszych formacjimuzycznych XX wieku. &lt;/span&gt;&lt;span style="font-family: &amp;quot;Calibri&amp;quot;; font-size: 12pt;"&gt;Jego twórczość to kilkanaście płyt&lt;span style="mso-spacerun: yes;"&gt;&amp;nbsp; &lt;/span&gt;wydanych pomiędzy 1967 a 1981 rokiem. Najsłynniejszaz nich, będąca kanonem współczesnej muzyki popularnej (sic!), to wydana w 1969r. „Trout Mask Replica”. Jest to też jedna z kilku najbardziej unikalnychwypowiedzi muzycznych XX wieku. Don Glen Vliet to przyjaciel Franka Zappy, mojegokolejnego ulubionego twórcy, którego szalona, bezkompromisowa muzyka potwierdza,że sztuka szuka i kocha twórców niezwykłych, uciekających od matryc. Taka teżjest muzyka Captain Beefhart - to połączenie surowego bluesa oraz awangardyjazzowej.&lt;span style="mso-spacerun: yes;"&gt;&amp;nbsp; &lt;/span&gt;Do tej pory jest to dla mniejeden z najwspanialszych głosów w historii.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoPlainText"&gt;&lt;span style="font-family: &amp;quot;Calibri&amp;quot;; font-size: 12pt;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-E1MI5rrZpDY/Trfy6JqsafI/AAAAAAAAAKI/qBlCR81m8DM/s1600/IannisXenakis.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="200" src="http://2.bp.blogspot.com/-E1MI5rrZpDY/Trfy6JqsafI/AAAAAAAAAKI/qBlCR81m8DM/s200/IannisXenakis.jpg" width="174" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoPlainText"&gt;&lt;span style="font-family: &amp;quot;Calibri&amp;quot;;"&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;&lt;b&gt;Iannis Xenakis&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoPlainText"&gt;&lt;span style="font-family: &amp;quot;Calibri&amp;quot;; font-size: 12pt;"&gt;Xenakis&lt;/span&gt;&lt;span style="font-family: &amp;quot;Calibri&amp;quot;; font-size: 12pt;"&gt; to greckikompozytor muzyki współczesnej, początkowo był pod wpływem twórczości&lt;span style="mso-spacerun: yes;"&gt;&amp;nbsp; &lt;/span&gt;A. Honeggera, D. Milhauda i O. Messiaena, alebardzo szybko stworzył swój własny, autonomiczny język, w którym łączył proceskomponowania z modelowaniem matematycznym, procesami stochastycznymi i teorią gier.Iannis Xenakis miał bardzo duży wpływ na rozwój współczesnej muzykielektronicznej. Kompozytorami powołującymi się na związki ze stylemkompozytorskim Xenakisa są m.in. Krzysztof Penderecki, Zbigniew Karkowski,Elliot Goldenthal i Toru Takemitsu. W jego twórczości zaskakują przedewszystkim przejrzystość i precyzja przy jednoczesnym jasnym przekazie, coułatwia odbiór jego muzyki.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoPlainText"&gt;&lt;span style="font-family: &amp;quot;Calibri&amp;quot;; font-size: 12pt;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-MhZ8Xwbcgn4/TrfzOslciDI/AAAAAAAAAKQ/q_OImcUBoVw/s1600/miles_davis.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="180" src="http://1.bp.blogspot.com/-MhZ8Xwbcgn4/TrfzOslciDI/AAAAAAAAAKQ/q_OImcUBoVw/s200/miles_davis.jpg" width="200" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoPlainText"&gt;&lt;span style="font-family: &amp;quot;Calibri&amp;quot;;"&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;4. Miles Davis&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;span style="font-family: &amp;quot;Calibri&amp;quot;; font-size: 12pt; line-height: 115%;"&gt;Niechcę i nie potrafię o nim pisać, oceniając czy opisując jego twórczość. Powiemtylko, że moje ulubione płyty to „Bitches Brew” i „On the Korner”, a On sam wniezwykły sposób wyznaczał kanony i kierunki w muzyce. Wpływ Davisa na całąsztukę XX wieku jest ogromny, to nie tylko osobowość twórcy, ale równieżkreatora i moderatora konkretnych postaw. &lt;/span&gt;&lt;b&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family: &amp;quot;Calibri&amp;quot;; font-size: 12pt; line-height: 115%;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family: &amp;quot;Calibri&amp;quot;;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-family: &amp;quot;Calibri&amp;quot;; font-size: 12pt; line-height: 115%;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-qwNA3_1RMaY/TrjoRJEq4hI/AAAAAAAAALA/bdJ5mppkGcQ/s1600/The+Birthday+Party.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="135" src="http://4.bp.blogspot.com/-qwNA3_1RMaY/TrjoRJEq4hI/AAAAAAAAALA/bdJ5mppkGcQ/s200/The+Birthday+Party.jpg" width="200" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;span style="font-family: &amp;quot;Calibri&amp;quot;; font-size: 12pt; line-height: 115%;"&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;5. The Birthday Party&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="MsoPlainText"&gt;&lt;span style="font-family: &amp;quot;Calibri&amp;quot;; font-size: 12pt;"&gt;TheBirthday Party&lt;/span&gt;&lt;span style="font-family: &amp;quot;Calibri&amp;quot;; font-size: 12pt;"&gt; to australijski zespół z początku latosiemdziesiątych. To niesamowite jak tak młodzi wówczas artyści w niewiarygodny,dojrzały i nowoczesny sposób połączyli w swojej muzyce rock, free jazz, punkrock, psychodelię oraz blues z dorzecza Missisipi. To był&lt;span style="mso-spacerun: yes;"&gt;&amp;nbsp; &lt;/span&gt;mroczny i bardzo esencjonalny przekaz, pełen poruszającejdramaturgii. Wydaje się, że zespół w najwspanialszy sposób udowodnił swojemistrzostwo na&lt;span style="mso-spacerun: yes;"&gt;&amp;nbsp; &lt;/span&gt;krążku „Prayers on Fire”.&lt;span style="mso-spacerun: yes;"&gt;&amp;nbsp; &lt;/span&gt;Wpływ Nicka Cave'a, ale i muzyki całegozespołu był wtedy na mnie ogromny. To nie tylko niezwykle ekspresyjny wokal,ale również bardzo ciekawa gra sekcji oraz oryginalne brzmienie i technika grygitarzysty Birthday Party&lt;span style="mso-spacerun: yes;"&gt;&amp;nbsp; &lt;/span&gt;- Rowlanda S.Howarda.&lt;/span&gt;&lt;span style="font-family: &amp;quot;Calibri&amp;quot;; font-size: 12pt; line-height: 115%;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-aL2oWA2z9UY/TrjosRD_r6I/AAAAAAAAALQ/IvnAgm30p2g/s1600/jsbach1.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="200" src="http://2.bp.blogspot.com/-aL2oWA2z9UY/TrjosRD_r6I/AAAAAAAAALQ/IvnAgm30p2g/s200/jsbach1.jpg" width="170" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;6. Jan Sebastian Bach&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="MsoPlainText"&gt;&lt;span style="font-family: &amp;quot;Calibri&amp;quot;; font-size: 12pt;"&gt;Przytoczę tu anegdotę usłyszaną na filmie osłynnym rosyjskim wiolonczeliście Mścisławie Rostropowiczu. Zapytany onajważniejszego i najwspanialszego dla niego kompozytora, po długim namyśle (to pewnie po to, żeby odnaleźć właściwe słowa), odparł, że Bach i że jegomuzyka jest jak niebo - trudno o bardziej trafne określenie. Ten wielki mistrzmuzyki polifonicznej i kontrapuktowej jednocześnie, komponował niezwykle pięknąmuzykę, która do dzisiaj wzrusza i zadziwia siłą, mądrością i niezwykłąstrukturą kompozycyjną, jednocześnie prostą i niezwykle skomplikowaną. FugiBacha&lt;span style="mso-spacerun: yes;"&gt;&amp;nbsp; &lt;/span&gt;- cóż można więcej pisać…&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoPlainText"&gt;&lt;span style="font-family: &amp;quot;Calibri&amp;quot;; font-size: 12pt;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoPlainText"&gt;&lt;span style="font-family: &amp;quot;Calibri&amp;quot;; font-size: 12pt;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/--NXjAgghw1I/Trjo-OhmZtI/AAAAAAAAALY/GXhRYd2Y5GU/s1600/Fredrik+Thordendal.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="149" src="http://4.bp.blogspot.com/--NXjAgghw1I/Trjo-OhmZtI/AAAAAAAAALY/GXhRYd2Y5GU/s200/Fredrik+Thordendal.jpg" width="200" /&gt;&lt;span style="font-family: &amp;quot;Calibri&amp;quot;; font-size: 12pt;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoPlainText"&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;&lt;span style="font-family: &amp;quot;Calibri&amp;quot;;"&gt;7. Fredrik&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;span lang="EN-US" style="font-family: &amp;quot;Calibri&amp;quot;; line-height: 115%;"&gt;Thordendal's&lt;span style="mso-spacerun: yes;"&gt;&amp;nbsp; &lt;/span&gt;Special Defects&lt;span style="mso-spacerun: yes;"&gt;&amp;nbsp; &lt;/span&gt;"Sol Nigger Within"&lt;br /&gt; &lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoPlainText"&gt;&lt;span style="font-family: &amp;quot;Calibri&amp;quot;; font-size: 12pt;"&gt;Pod tą nazwą Fredrik Thordendal, gitarzysta dlamnie najlepszej metalowej kapeli na świecie, wydał&lt;span style="mso-spacerun: yes;"&gt;&amp;nbsp; &lt;/span&gt;w 1997 r. jedyny jak dotąd album solowy podnazwą "Sol Niger Within" - szalone, ale niezwykle fascynujące ujściedla muzycznego obłędu.&lt;span style="mso-spacerun: yes;"&gt;&amp;nbsp; &lt;/span&gt;"Sol NigerWithin" to &lt;i style="mso-bidi-font-style: normal;"&gt;de facto&lt;/i&gt; jeden utwórskładający się z ponad 20 części, wypełnionych dziwacznymi tekstami i równiedziwaczną muzyką, oscylującą wokół thrash metalu, grindcoru, awangardy i jazzu.&lt;span style="mso-spacerun: yes;"&gt;&amp;nbsp; &lt;/span&gt;Za tę jazzowość odpowiedzialny był cudownyszwedzki perkusista Morgan Agren.&lt;span style="mso-spacerun: yes;"&gt;&amp;nbsp; &lt;/span&gt;W solowych&lt;span style="mso-spacerun: yes;"&gt;&amp;nbsp; &lt;/span&gt;partiach gitarowych Fredrika można siędoszukiwać wpływu&lt;span style="mso-spacerun: yes;"&gt;&amp;nbsp; &lt;/span&gt;Allana Holdswortha ,gitarzysty stylu fusion, ale przyznać trzeba, że szwedzki muzyk w niezwykłysposób wykorzystał tę dziwaczność fusion w swojej wściekłej i ekspresyjnejmuzyce. „Sol Nigger Within” to niezwykłe brzmienie wszystkich instrumentów i wspaniałakońcowa aranżacja, kościelne organy, instrumenty dęte. A to wszystko oblanesosem matematycznego, eksperymentalnego materiału. Dla mnie jest tonajważniejsza płyta metalowa, może rockowa w życiu.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-fcW8Ugv6CDA/TrjpPuiVBrI/AAAAAAAAALg/mq4bQ83aV9A/s1600/cypres_hill.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="200" src="http://4.bp.blogspot.com/-fcW8Ugv6CDA/TrjpPuiVBrI/AAAAAAAAALg/mq4bQ83aV9A/s200/cypres_hill.jpg" width="200" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;8. Cypress Hill&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="MsoPlainText"&gt;&lt;span style="font-family: &amp;quot;Calibri&amp;quot;; font-size: 12pt;"&gt;CypressHill&lt;/span&gt;&lt;span style="font-family: &amp;quot;Calibri&amp;quot;; font-size: 12pt;"&gt; &lt;/span&gt;&lt;span style="font-family: &amp;quot;Calibri&amp;quot;; font-size: 12pt;"&gt;ma swój charakterystyczny styl od samego początku działania, czyli odkońca lat 80-tych; &lt;span style="mso-spacerun: yes;"&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;łączą hip-hop zmuzyką alternatywną, muzyczne podkłady Muggsa z domieszką funky i hardcore'uoraz z ciężkim, przytłaczającym klimatem. Ogromnym walorem grupy są dwaj MC’s:&lt;span style="mso-spacerun: yes;"&gt;&amp;nbsp; &lt;/span&gt;B -Real oraz Sen-Dog, wspaniale sięuzupełniający - wysokie, nosowe rymy B-Reala kontrastują z niskim, "zadymionym" głosem Sen-Doga. Ich płytyz lat 90-tych to dawka wspaniałych kompozycji,&lt;span style="mso-spacerun: yes;"&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;pełnych groov’u i pulsu,to bardzo eklektyczne podkłady, częstopsychodeliczne, natomiast&lt;span style="mso-spacerun: yes;"&gt;&amp;nbsp; &lt;/span&gt;partiewokali&lt;span style="mso-spacerun: yes;"&gt;&amp;nbsp; &lt;/span&gt;zadziwiają do dzisiaj , toabsolutny top hip-hopowego rymowania.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-fUY540VO83g/Trjq2fi30gI/AAAAAAAAAL4/7MVtnD4DQ-4/s1600/peaches.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="200" src="http://4.bp.blogspot.com/-fUY540VO83g/Trjq2fi30gI/AAAAAAAAAL4/7MVtnD4DQ-4/s200/peaches.jpg" width="146" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;span style="font-family: &amp;quot;Calibri&amp;quot;;"&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;9. Peaches&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="MsoPlainText"&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="MsoPlainText"&gt;&lt;span style="font-family: &amp;quot;Calibri&amp;quot;; font-size: 12pt;"&gt;Po prostu Peaches. Kanadyjska artystka, od wielulat rezydująca w Berlinie, uznana za królową nurtu electropunk, muzycznieeksplorująca nową elektronikę, ale również bardzo śmiało wkraczająca w sferęświadomości społecznej, równouprawnienia, a przede wszystkim walki oseksualność; kwestionująca w swoich tekstach podział na płeć. Peaches to równieżartystka totalna, bardzo performatywna, co tylko zwiększa wartość jej muzyki.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;span style="font-family: &amp;quot;Calibri&amp;quot;; font-size: 12pt;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-sof1FD6O0JI/TrjrMqsBApI/AAAAAAAAAMA/uzRaRlVs8Sg/s1600/gil-scott-heron.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="196" src="http://3.bp.blogspot.com/-sof1FD6O0JI/TrjrMqsBApI/AAAAAAAAAMA/uzRaRlVs8Sg/s200/gil-scott-heron.jpg" width="200" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;10. Gill Scott Heron&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoPlainText"&gt;&lt;span style="font-family: &amp;quot;Calibri&amp;quot;; font-size: 12pt;"&gt;Zadebiutował&lt;span style="mso-spacerun: yes;"&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;albumem "Small Talk at 125th and Lenox" z 1970 r. Na płycieznalazły się utwory z mocnym polityczno-społecznym przesłaniem - artysta&lt;span style="mso-spacerun: yes;"&gt;&amp;nbsp; &lt;/span&gt;krytykował konsumpcjonizm bogactwa iignorancję klasy średniej, homofobię oraz ogólną nietolerancję. Jego twórczość topołączenie bluesa, soulu, funku, jazzu i hip hopu. Chciałbym jednak napisać obardzo ważnej dla mnie, niestety jego ostatniej autorskiej płycie „I'm New Here”z 2010 r.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoPlainText"&gt;&lt;span style="font-family: &amp;quot;Calibri&amp;quot;; font-size: 12pt;"&gt;Ten pierwszy od 16 lat nowy materiał Gila to poprostu wstrząsające i piękne jednocześnie połączenie bluesa, soulu i funku znowymi brzmieniami elektronicznymi, czasami wręcz w stylu trip-hopowym. Teneklektyzm dźwiękowy nadał płycie wyjątkowego wymiaru. Wielkim&lt;span style="mso-spacerun: yes;"&gt;&amp;nbsp; &lt;/span&gt;walorem jest głos Gilla – czarny izniszczony, z delikatnym, precyzyjnie zaaranżowanym elektronicznym podkładem . &lt;i style="mso-bidi-font-style: normal;"&gt;Me And The Devil&lt;/i&gt; – to chyba najpiękniejszadla mnie piosenka ostatnich lat - cover klasyka Roberta Johnsona,&lt;span style="mso-spacerun: yes;"&gt;&amp;nbsp; &lt;/span&gt;w którym zużyty głos Herona wciąż nosi śladydawnego piękna i siły, a świetny beat rewelacyjnie go podkreśla.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/2818625923550102175-5893701899254648061?l=blog4871.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://blog4871.blogspot.com/feeds/5893701899254648061/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://blog4871.blogspot.com/2011/11/tego-sucham-kostas-georgakopulos.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2818625923550102175/posts/default/5893701899254648061'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2818625923550102175/posts/default/5893701899254648061'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://blog4871.blogspot.com/2011/11/tego-sucham-kostas-georgakopulos.html' title='Tego słucham: Kostas Georgakopulos'/><author><name>4871</name><uri>http://www.blogger.com/profile/11275643148142221716</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='33' height='21' src='http://2.bp.blogspot.com/_JsAs0DcJQ78/TT1Cdius8yI/AAAAAAAAAAc/gPjLAYiULjM/s220/LOGO_czarne.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/-LRBzFGG8QVQ/TrfwQZiGvrI/AAAAAAAAAJw/npONbnP1P4E/s72-c/AAF+Kostas+Georgakopulos+fot.+Aneta+Kajszczak.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-2818625923550102175.post-8887564335231713645</id><published>2011-11-07T06:44:00.000-08:00</published><updated>2011-11-30T00:29:19.376-08:00</updated><title type='text'>Rozmowa z Andrzejem Kosendiakiem</title><content type='html'>4871 Nr 6 (listopad-grudzień 2011)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;table cellpadding="0" cellspacing="0" class="tr-caption-container" style="float: left; margin-right: 1em; text-align: left;"&gt;&lt;tbody&gt;&lt;tr&gt;&lt;td style="text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-e2NhValodr4/Trft8oQsIrI/AAAAAAAAAJo/f5zsEFpVhSY/s1600/Andrzej-Kosendiak-RGB_1772x2362_72dpi+%2528fot.+%25C5%2581.+Rajchert%2529v2.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; margin-bottom: 1em; margin-left: auto; margin-right: auto;"&gt;&lt;img border="0" height="320" src="http://4.bp.blogspot.com/-e2NhValodr4/Trft8oQsIrI/AAAAAAAAAJo/f5zsEFpVhSY/s320/Andrzej-Kosendiak-RGB_1772x2362_72dpi+%2528fot.+%25C5%2581.+Rajchert%2529v2.jpg" width="240" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;tr&gt;&lt;td class="tr-caption" style="text-align: center;"&gt;fot. Ł. Rajchert&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;/tbody&gt;&lt;/table&gt;&lt;br /&gt;&lt;div align="center" class="MsoNormal" style="line-height: normal; margin-bottom: .0001pt; margin-bottom: 0cm; text-align: center;"&gt;&lt;b&gt;&lt;span style="color: black; font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;; font-size: 14pt;"&gt;Smakowaniemuzyki – wywiad z Andrzejem Kosendiakiem, Dyrektorem GeneralnymMiędzynarodowego Festiwalu Wratislavia Cantans&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="margin-bottom: .0001pt; margin: 0cm;"&gt;&lt;b&gt;Piotr Matwiejczuk: Mapa festiwalowa w Polscejest coraz gęstsza. Powstają nowe imprezy wyspecjalizowane w poszczególnychgatunkach, stylach czy kręgach wykonawczych. Jak widzi pan na tym tle miejsceWratislavii? W jakim stopniu program tegorocznego Festiwalu jest ucieleśnieniempana wizji i spełnieniem pana marzeń?&lt;br /&gt;&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: .0001pt; margin: 0cm;"&gt;Andrzej Kosendiak: U swoich źródeł Festiwal miałkonkretne założenia, opisane zresztą przez Andrzeja Markowskiego. Ale w swojejhistorii często odchodził od nich dość daleko. Mam poczucie, że te edycje,które przygotowywaliśmy z Paulem McCreeshem, są bliskie pierwotnej myśli, któraległa u podstaw Wratislavii. Jednocześnie jest to dziś Festiwal zupełnie inny,ponieważ odbywa się w innym otoczeniu. Kiedyś był samotną wyspą i przez wielelat – w czasach, kiedy wyjazdy za granicę i docieranie do nagrań było bardzotrudne – był niemal jedyną okazją, by podziwiać artystów światowego formatu.Wtedy mieliśmy tutaj wszystkich największych, i są oni obecni także dziś. Toprawda, że konkurencja jest coraz większa. Chociażby festiwal Chopin i jegoEuropa, który w tym roku zainaugurowała orkiestra naszej Filharmonii. Bardzocieszę się z tego, że w Polsce jest tyle tak znakomitych festiwali. To znaczy,że w końcu jest u nas normalnie. Sytuacja, w której istniało jedno miejsce, doktórego wszyscy pielgrzymowali jak do Mekki, była niemożliwa do utrzymania. Alejest to, oczywiście, wyzwanie dla Wratislavii.&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: .0001pt; margin: 0cm;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: .0001pt; margin: 0cm;"&gt;&lt;b&gt;PM: I właśnie w takich warunkachFestiwal musi się czymś wyróżnić, musi mieć własny profil, być niepowtarzalny.Mam wrażenie, że na początku zdefiniował tę odrębność Wratislavii AndrzejMarkowski pisząc o „&lt;/b&gt;&lt;i&gt;&lt;b&gt;actus oratoricus &lt;/b&gt;&lt;/i&gt;&lt;b&gt;dziejącymsię we Wrocławiu”. Warto pamiętać, że w swojej słynnej &lt;/b&gt;&lt;i&gt;&lt;b&gt;Inwokacji&lt;/b&gt;&lt;/i&gt;&lt;b&gt;nie ograniczył się do muzyki dawnej, która w pewnym okresieFestiwal zdominowała. &lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: .0001pt; margin: 0cm;"&gt;AK: Andrzej Markowski był przecieżwybitnym dyrygentem, który dokonał wielu prawykonań utworów chyba wszystkichnajwybitniejszych polskich kompozytorów. Ten Festiwal miał pokazywać muzykęwokalną, nie zawężając jej do żadnego rodzaju wykonawstwa czy epokihistorycznej. Długo rozmawialiśmy na ten temat z Paulem McCreeshem i nigdy niespotkałem się z najmniejszym oporem z jego strony w zaakceptowaniu tej formuły.W tym roku mieliśmy i repertuar średniowieczny, a nawet liturgiczny, i utworynowe, zamówione u Pawła Szymańskiego i Pawła Łukaszewskiego. To pokazuje, żemuzyka jest jednością, a na Festiwalu chodzi o smakowanie tej muzyki, którawspółistnieje ze słowem, o celebrację śpiewu solowego, chóralnego i gatunkówwokalno-instrumentalnych. Podoba mi się też pomysł Paula na solowe recitaleinstrumentalne, bo przecież „śpiew” instrumentu solowego jest idei Wratislaviibardzo bliski. A więc to, co powoduje, że ten Festiwal nadal jest mocny i nadalma swoich zagorzałych wielbicieli, to nie tylko artyści, a także formuła.Cieszę się, że melomani dostrzegają nie tylko największe gwiazdy.&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: .0001pt; margin: 0cm;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: .0001pt; margin: 0cm;"&gt;&lt;b&gt;PM: Cenną i chyba bliskązamysłom Markowskiego ideą Wratislavii są także projekty przygotowywanespecjalnie na Festiwal.&amp;nbsp;&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: .0001pt; margin: 0cm;"&gt;AK: Ten element bardzo mocnowyeksponował Paul McCreesh. Dzięki temu nie jest to tylko Festiwal gwiazd,które przyjeżdżają na chwilę, a następnego dnia po koncercie już ich nie ma.Choćby Pieter Wispelwey, który nie tylko zagrał swoje recitale, lecz także wziąłudział w koncercie muzyki polskiej (wykonał &lt;i&gt;Grave&lt;/i&gt; Lutosławskiego), czyNicholas Daniel, który również miał swój recital, ale jednocześnie prowadziłwarsztaty dla młodych muzyków, członków Orkiestry Festiwalowej. Wspólneprojekty zespołów McCreesha, Chóru Filharmonii Wrocławskiej i OrkiestryFestiwalowej – to prawdziwy dialog artystyczny. Tak przygotowywany był &lt;i&gt;Eliasz&lt;/i&gt;Mendelssohna, najpierw wykonywany na Promsach, potem nagrywany (mamnadzieję, że już niedługo ukaże się kolejna nasza płyta), a następnieprezentowany na Wratislavii. To owoc konkretnej współpracy artystów. Bardzochcemy, żeby Wratislavia nie była jedynie serią koncertów importowanych gwiazd,ale by dawała możliwości współpracy i realizowania takich projektów, którychgdzie indziej artyści nie byliby w stanie zrealizować.&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: .0001pt; margin: 0cm;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: .0001pt; margin: 0cm;"&gt;&lt;b&gt;PM: To, co szczególnie zwróciłomoją uwagę w programie tegorocznego Festiwalu, to potężna dawka muzykiśredniowiecza i renesansu. W Polsce dawno czegoś takiego nie było…&amp;nbsp;&lt;/b&gt;&lt;b&gt;&lt;br /&gt;&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: .0001pt; margin: 0cm;"&gt;AK: Moim zdaniem Festiwal wposzczególnych edycjach powinien dawać okazję obcowania z wybranym okresemhistorii muzyki. Niedawno mieliśmy na przykład brytyjską edycję. Odezwały sięwtedy głosy krytykujące McCreesha. Dziś mam jeszcze mocniejsze poczucie, żebyła to niepowtarzalna okazja do poznania tego repertuaru. Któż jeśli nieBrytyjczyk ma nam pokazywać to, co istotne w historii i teraźniejszości kulturymuzycznej swego kraju. Myślę, że większy nacisk kładziony na daną epokę, obszargeograficzny lub stylistyczny jest bardzo pożądany. Na przykład w przyszłymroku będzie dużo muzyki Bacha, w tym jego &lt;i&gt;Pasje&lt;/i&gt;. Dzięki temupubliczność festiwalowa ma okazję wejść w ten specyficzny świat, który wielusłuchaczom jest wciąż odległy. Chcieliśmy, by muzyka średniowieczaprzedstawiona była szerszej publiczności, a nie tylko ludziom już niązafascynowanym.&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: .0001pt; margin: 0cm;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: .0001pt; margin: 0cm;"&gt;&lt;b&gt;PM: Obok repertuarunajdawniejszego mamy ten najnowszy – zamówienia kompozytorskie.&amp;nbsp;&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: .0001pt; margin: 0cm;"&gt;AK: Jestem bardzo zainteresowany kontynuacjątego wątku, a nawet jego rozwojem. Jest on zresztą obecny nie tylko przy okazjiWratislavii. Wszystkie wrocławskie zespoły stale zamawiają utwory. To praktykaniemal codzienna. Chcemy dawać kompozytorom możliwość pisania dzieł nakonkretne zamówienia. Tak rozumiemy obowiązki, jakie spoczywają na instytucjimuzycznej. Chodzi przecież nie tylko o wykonywanie repertuaru popularnego, naktóry zawsze sprzedamy bilety, lecz także inspirowanie twórców. Mamy też innefestiwale, na które zamawiane są nowe utwory: Jazztopad, Musica Polonica Nova,Musica Electronica Nova.&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="line-height: normal; margin-bottom: .0001pt; margin-bottom: 0cm;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="line-height: normal; margin-bottom: .0001pt; margin-bottom: 0cm;"&gt;&lt;span style="color: black; font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;; font-size: 12pt;"&gt;&lt;i&gt;Rozmawiał Piotr Matwiejczuk (Polskie Radio)&lt;/i&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/2818625923550102175-8887564335231713645?l=blog4871.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://blog4871.blogspot.com/feeds/8887564335231713645/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://blog4871.blogspot.com/2011/11/rozmowa-z-andrzejem-kosendiakiem.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2818625923550102175/posts/default/8887564335231713645'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2818625923550102175/posts/default/8887564335231713645'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://blog4871.blogspot.com/2011/11/rozmowa-z-andrzejem-kosendiakiem.html' title='Rozmowa z Andrzejem Kosendiakiem'/><author><name>4871</name><uri>http://www.blogger.com/profile/11275643148142221716</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='33' height='21' src='http://2.bp.blogspot.com/_JsAs0DcJQ78/TT1Cdius8yI/AAAAAAAAAAc/gPjLAYiULjM/s220/LOGO_czarne.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/-e2NhValodr4/Trft8oQsIrI/AAAAAAAAAJo/f5zsEFpVhSY/s72-c/Andrzej-Kosendiak-RGB_1772x2362_72dpi+%2528fot.+%25C5%2581.+Rajchert%2529v2.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-2818625923550102175.post-7167624917843211271</id><published>2011-11-07T06:32:00.000-08:00</published><updated>2011-11-18T02:01:05.472-08:00</updated><title type='text'>Recenzje: Obscure Sphinx - Anesthetic Inhalation Ritual (2011)</title><content type='html'>4871 Nr 6 (listopad-grudzień) 2011&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-o6GkHoaPLU8/TrfpsJy31lI/AAAAAAAAAJQ/LLS9oq5IykE/s1600/obscure_sphinx.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="180" src="http://3.bp.blogspot.com/-o6GkHoaPLU8/TrfpsJy31lI/AAAAAAAAAJQ/LLS9oq5IykE/s200/obscure_sphinx.jpg" width="200" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;span style="font-size: x-large;"&gt;&lt;b&gt;Obscure Sphinx - Anesthetic Inhalation Ritual &lt;/b&gt;&lt;br /&gt;(2011)&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;h3 style="text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-size: 12.0pt; font-weight: normal; mso-bidi-font-weight: bold;"&gt;Mimo,że ten zespół ma tyle wspólnego z Wrocławiem, że zdarzyło im się zagrać nafirlejowej scenie przed NAO i Tides From Nebula, nie sposób nie zauważyć ichpłytowego debiutu. Kto był na tym koncercie w Firleju, widział, że to jeden ztych przypadków, w których oprócz warsztatu i konkretnego pomysłu na muzykę,jest jeszcze coś takiego jak charyzma. W pokoncertowej recenzji napisałem wtedyzespołowi, że chcę to mieć na płycie. &lt;/span&gt;&lt;i style="mso-bidi-font-style: normal;"&gt;&lt;span lang="EN-US" style="font-size: 12.0pt; font-weight: normal; mso-ansi-language: EN-US; mso-bidi-font-weight: bold;"&gt;Fiat voluntas tua – &lt;/span&gt;&lt;/i&gt;&lt;span lang="EN-US" style="font-size: 12.0pt; font-weight: normal; mso-ansi-language: EN-US; mso-bidi-font-weight: bold;"&gt;i oto mamy &lt;i style="mso-bidi-font-style: normal;"&gt;AnaestheticInhalation Ritual – &lt;/i&gt;debiutancki album Obscure Sphinx.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-size: 12.0pt; font-weight: normal; mso-bidi-font-weight: bold;"&gt;A „to”, to 5 długich, rozbudowanych utworów (plus dwa krótsze), któreniejeden muzyczny encyklopedysta chętnie zetykietował by jako post-metal. Niebez racji zresztą – bo pełno w nich nastrojowego mroku, gitarowego ciężaru iekspresyjnego growlu. Ten ostatni jest dziełem Wielebnej (Zofia Fraś) –ekspresywnego epicentrum grupy, przynajmniej w wydaniu koncertowym. Sprawdźciena żywo, jak bardzo opętane, dzikie i niewokalne (to nie zarzut), są jejwokalizy, jak wyrazisty i złowrogo szamański jej sceniczny w&lt;/span&gt;&lt;span style="font-size: 12.0pt; font-weight: normal; mso-bidi-font-weight: bold;"&gt;izerunek.&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;b&gt;&lt;span style="font-size: 12.0pt; font-weight: normal; mso-bidi-font-weight: bold;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Anesthetic Inhalation Ritual jest zamachem na każdy przyzwyczajony do dźwiękowej rutyny organizm, inwazją na układ nerwowy, kompletnym zaanemtowaniem bezpańskiej uwagi. Być może jest coś rzetelnie odrealnionego w tej muzyce pełnej krzyku i złości, choć zupełnie realnym jest akurat fakt, że płyta Obscure Sphinx to jeden z najbardziej obiecujących polskich debiutów 2011 roku.&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;span style="font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;; font-size: 12pt;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/h3&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;Łukasz Ragan&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/2818625923550102175-7167624917843211271?l=blog4871.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://blog4871.blogspot.com/feeds/7167624917843211271/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://blog4871.blogspot.com/2011/11/recenzje-obscure-sphinx-anesthetic.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2818625923550102175/posts/default/7167624917843211271'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2818625923550102175/posts/default/7167624917843211271'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://blog4871.blogspot.com/2011/11/recenzje-obscure-sphinx-anesthetic.html' title='Recenzje: Obscure Sphinx - Anesthetic Inhalation Ritual (2011)'/><author><name>4871</name><uri>http://www.blogger.com/profile/11275643148142221716</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='33' height='21' src='http://2.bp.blogspot.com/_JsAs0DcJQ78/TT1Cdius8yI/AAAAAAAAAAc/gPjLAYiULjM/s220/LOGO_czarne.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/-o6GkHoaPLU8/TrfpsJy31lI/AAAAAAAAAJQ/LLS9oq5IykE/s72-c/obscure_sphinx.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-2818625923550102175.post-6257371470436566709</id><published>2011-11-07T06:00:00.000-08:00</published><updated>2011-11-18T02:10:01.478-08:00</updated><title type='text'>Recenzje: Rabastabarbar - Rabastabarbar (2011)</title><content type='html'>4871 Nr 6 (listopad-grudzień 2011)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-Z2dOVEuqK5M/Trfj6iyYwpI/AAAAAAAAAJA/SWXk2OrGMPw/s1600/okladka_plyty_mala.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="180" src="http://3.bp.blogspot.com/-Z2dOVEuqK5M/Trfj6iyYwpI/AAAAAAAAAJA/SWXk2OrGMPw/s200/okladka_plyty_mala.jpg" width="200" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;b&gt;&lt;span style="font-size: x-large;"&gt;Rabastabarbar - Rabastabarbar&lt;br /&gt;(2011)&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;Chociaż kroniki wspominają o roku 2004 jako dacie powstaniazespołu, tak naprawdę najbardziej przełomowym momentem był rok 2008 – kiedy toza pośrednictwem portalu społecznościowego megatotal.pl (na którym to fani zespołówzbierają środki na wydanie ich płyty) udało się wydać singiel „SpacerNiesamotny”. Ale dopiero teraz, trzy lata później, możemy w końcu zrecenzowaćich prawdziwy płytowy debiut. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Zespół, jak widać, nie kombinował zbyt długo z tytułem krążka („Rabastabarbar”)i całą energię skoncentrował wyłącznie na jego zawartości. I w zasadzie można -jeśli komukolwiek coś to powie – do tej zawartości dokleić etykietę:rock-reggae. Rzeczywiście niemało jest tu reggae’owych motywów, choć nie jestto do końca element determinujący muzyczny charakter całej płyty. Bo taknaprawdę trudno zaleźć jakiś jeden stylistyczny mianownik dla wszystkichkompozycji. No, może oprócz ekspresyjnego głosu wokalisty (Krzysztof Madej),czasem przypominającego w sposobie „zaciągania” końcówek Piotra Roguckiego(Coma). Muzycy przyznają, że „Rabastabarbar” jest wynikiem muzycznychzainteresowań każdego z nich. I to słychać. Czasem na pierwszy plan wysuwająsię proste, rockowe zagrywki, czasem (no dobra, w sumie nawet często..)pidżamopornopodobne ska mrugnie do nas okiem (te przygrywki dęciaków..), innymrazem mocniej zaakcentowane zostaje nawet funky, a momentami dominuje właśnie reggae.Na pewno utworom z „Rabastabarbar” nie można odmówić dynamiki, rockowej werwy, nierzadkociekawych rozwiązań aranżacyjnych. Atutem płyty miały być także teksty –ambitniejsze od kojarzonej przeważnie z rockiem rzetelnej beztreści. Nie dokońca zostałem o tym przekonany, może dlatego, że czasy licealnej metaforykimam już&lt;span style="mso-spacerun: yes;"&gt;&amp;nbsp; &lt;/span&gt;niestety za sobą. Ale i tuskądinąd, mimo czasem może zbyt nachalnej romantyki, można wyłowić jakąściekawą zabawę z rymem czy sympatyczne pogrywanie znaczeniem. &lt;br /&gt;&lt;br style="mso-special-character: line-break;" /&gt;&lt;/div&gt;&lt;span style="font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;; font-size: 12pt;"&gt;A tak przy okazji wśród tych 12 kompozycji składających się na„Rabastabarbar”, &lt;span style="mso-spacerun: yes;"&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;udało się zespołowidorobić kilku naprawdę przebojowych kawałków. Jak &lt;i style="mso-bidi-font-style: normal;"&gt;O dziewczynie&lt;/i&gt;, &lt;i style="mso-bidi-font-style: normal;"&gt;Pogodapodwodna&lt;/i&gt;, &lt;i style="mso-bidi-font-style: normal;"&gt;Fioletowe słońce, &lt;/i&gt;czy&lt;i style="mso-bidi-font-style: normal;"&gt; Poezja&lt;/i&gt;. To najlepsze momenty na płycie.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;Łukasz Ragan&lt;/i&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/2818625923550102175-6257371470436566709?l=blog4871.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://blog4871.blogspot.com/feeds/6257371470436566709/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://blog4871.blogspot.com/2011/11/recenzje-rabastabarbar-rabastabarbar.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2818625923550102175/posts/default/6257371470436566709'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2818625923550102175/posts/default/6257371470436566709'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://blog4871.blogspot.com/2011/11/recenzje-rabastabarbar-rabastabarbar.html' title='Recenzje: Rabastabarbar - Rabastabarbar (2011)'/><author><name>4871</name><uri>http://www.blogger.com/profile/11275643148142221716</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='33' height='21' src='http://2.bp.blogspot.com/_JsAs0DcJQ78/TT1Cdius8yI/AAAAAAAAAAc/gPjLAYiULjM/s220/LOGO_czarne.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/-Z2dOVEuqK5M/Trfj6iyYwpI/AAAAAAAAAJA/SWXk2OrGMPw/s72-c/okladka_plyty_mala.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-2818625923550102175.post-6721974548373130868</id><published>2011-11-07T05:57:00.000-08:00</published><updated>2011-12-01T00:04:05.802-08:00</updated><title type='text'>Recenzje: Michał Moc - "Emotions"</title><content type='html'>4871 Nr 6 (listopad-grudzień 2011)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-XdMmMM4zSh4/Trfi0-RVrJI/AAAAAAAAAI4/bcNo7jJ7LDc/s1600/Emotions_Michal-Moc.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="200" src="http://4.bp.blogspot.com/-XdMmMM4zSh4/Trfi0-RVrJI/AAAAAAAAAI4/bcNo7jJ7LDc/s200/Emotions_Michal-Moc.jpg" width="200" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&amp;nbsp;&lt;span style="font-size: x-large;"&gt;Michał Moc - Emotions&lt;br /&gt;(2011)&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;Michał Moc – kompozytor,akordeonista, pedagog, chluba muzyczna Wrocławia. Jego monograficzny album zatytułowany„Emotions” zwiera kompozycje orkiestrowe i akordeonowe w interpretacji zespołuAukso pod batutą Marka Mosia, z udziałem kompozytora jako solisty. To zgrabnieutkany patchwork spuścizny polskich kompozytorów XX wieku i własnego stylu Moca.Efekt nie jest łatwy w odbiorze, ale wart trudu rozwikłania zagadekstylistycznych, jakie zadaje autor. &lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;Tytuł wydawnictwa idealniekoresponduje z artystycznym credo Moca, który podkreśla, że w muzycenajbardziej interesują go emocje. I nie jest to bynajmniej żadna z formromantycznej narracji. Utwory pozostają nowoczesne, a uczucia w nich zawartedalekie są od wzniosłości. By osiągnąć zaplanowany efekt, sięga do tradycji –przede wszystkim pełnego ekspresji i dramatyzmu polskiego sonoryzmu lat ’60. Słychaćduchowe skojarzenia z wczesnymi dziełami Pendereckiego, pobrzmiewają równieżkorelacje z Lutosławskim (zamiłowanie do aleatoryzmu kontrolowanego) i AndrzejemKrzanowskim (nie tylko przez użycie akordeonu, ale i przez temperaturęemocjonalną kompozycji). Jest tu miejsce na improwizację, szepty, zabawę szumamii szmerami akordeonu, „współpracę” z taśmą, burzliwe kulminacje i lirycznezadumy.&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;Nagrane utwory funkcjonują jakmailowe emotikony – dotykają emocji wprost, przywołując odpowiednieskojarzenie. Czy to nie wystarczająca zachęta dla współczesnego odbiorcy, byzmierzyć się ze światem Moca?&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;Marianna Zbyryt&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/2818625923550102175-6721974548373130868?l=blog4871.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://blog4871.blogspot.com/feeds/6721974548373130868/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://blog4871.blogspot.com/2011/11/recenzje-micha-moc-emotions.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2818625923550102175/posts/default/6721974548373130868'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2818625923550102175/posts/default/6721974548373130868'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://blog4871.blogspot.com/2011/11/recenzje-micha-moc-emotions.html' title='Recenzje: Michał Moc - &quot;Emotions&quot;'/><author><name>4871</name><uri>http://www.blogger.com/profile/11275643148142221716</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='33' height='21' src='http://2.bp.blogspot.com/_JsAs0DcJQ78/TT1Cdius8yI/AAAAAAAAAAc/gPjLAYiULjM/s220/LOGO_czarne.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/-XdMmMM4zSh4/Trfi0-RVrJI/AAAAAAAAAI4/bcNo7jJ7LDc/s72-c/Emotions_Michal-Moc.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-2818625923550102175.post-2537344617255785104</id><published>2011-11-07T05:44:00.000-08:00</published><updated>2011-11-07T05:46:08.264-08:00</updated><title type='text'>Recenzje: Joseph Magazine - "Night Of The Red Sky"</title><content type='html'>4871 Nr 6 (listopad-grudzień) 2011&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-8REsfZKlu70/TrfflGa6gcI/AAAAAAAAAIw/rth6rwdzbAI/s1600/joseph_magazine.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="200" src="http://4.bp.blogspot.com/-8REsfZKlu70/TrfflGa6gcI/AAAAAAAAAIw/rth6rwdzbAI/s200/joseph_magazine.jpg" width="200" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;Joseph Magazine - Night Of The Red Sky&lt;/span&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;&lt;br /&gt;(2011)&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;; font-size: 12pt;"&gt;Mam słabość do absurdalnych nazw zespołów, dlategoJoseph Magazine zaciekawił mnie od razu. Ale nie byłoby tej recenzji, gdyby niezawartość ich debiutanckiego krążka „Night Of The Red Sky”. Płytkę poleciłznajomy, to co, myślę, załączę sobie, posłucham…i tak oto Józef Magazynier chwyciłrzetelnego, muzycznego malkontenta za…uszy. Chciałbym sobie trochę ponarzekać,tu wytknąć zbyt małą dbałość o melodię, tam podszczypnąć nieco sportowepodejście do gitary, ale tak naprawdę to nie takie proste – takich szczegółówmogę się czepiać w przereklamowanym Dream Theater, a nie przy płyciedebiutantów. Bo nie ma co dłużej ukrywać, że Wrocław doczekał sięprog-metalowej perełki, a „Night Of The Red Sky”, mimo kilku przeszarżowanychmomentów, poraża muzyczną dojrzałością. I nie mam na myśli jedynie technicznegokunsztu, ale także koncept, jaki konsekwentnie, utwór po utworze, wyłania się zdebiutanckiej płyty wrocławian. Ta muzyczna dojrzałość pozwala – poprzez uwikłaniekompozycji, skądinąd (prawie) wyłącznie instrumentalnych, w motywy rodem z filmowego„Zeitgeist” - niemal bez słów opowiedzieć historię docierania do prawdy osobie. Oczywiście muzyczny duch DT i Liquid Tension Experiment unosi się gdzieśnad kompozycjami Joseph Magazine, ale nie na tyle nisko, by uważać je ich biedniejszesiostry prog-metalowego celebryty zza oceanu. I choć metalowe riffy gęsto posiekanegitarowymi solówkami dominują na tym albumie, nie dajmy się zwieść – to niejest płyta jedynie dla metalowego inwentarza. To płyta dla tych, dla którychniecodzienna muzyka to codzienność&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;&lt;br /&gt;Łukasz Ragan&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;table cellpadding="0" cellspacing="0" class="tr-caption-container" style="float: left; margin-right: 1em; text-align: left;"&gt;&lt;tbody&gt;&lt;tr&gt;&lt;td style="text-align: center;"&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;tr&gt;&lt;td class="tr-caption" style="text-align: center;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;/tbody&gt;&lt;/table&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/2818625923550102175-2537344617255785104?l=blog4871.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://blog4871.blogspot.com/feeds/2537344617255785104/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://blog4871.blogspot.com/2011/11/recenzje-joseph-magazine-night-of-red.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2818625923550102175/posts/default/2537344617255785104'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2818625923550102175/posts/default/2537344617255785104'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://blog4871.blogspot.com/2011/11/recenzje-joseph-magazine-night-of-red.html' title='Recenzje: Joseph Magazine - &quot;Night Of The Red Sky&quot;'/><author><name>4871</name><uri>http://www.blogger.com/profile/11275643148142221716</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='33' height='21' src='http://2.bp.blogspot.com/_JsAs0DcJQ78/TT1Cdius8yI/AAAAAAAAAAc/gPjLAYiULjM/s220/LOGO_czarne.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/-8REsfZKlu70/TrfflGa6gcI/AAAAAAAAAIw/rth6rwdzbAI/s72-c/joseph_magazine.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-2818625923550102175.post-2673366450731643119</id><published>2011-11-07T05:28:00.000-08:00</published><updated>2011-11-07T05:28:21.558-08:00</updated><title type='text'>Rozmowa z Leszkiem Cichońskim</title><content type='html'>4871 Nr 6 (listopad-grudzień 2011)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;table cellpadding="0" cellspacing="0" class="tr-caption-container" style="float: left; margin-right: 1em; text-align: left;"&gt;&lt;tbody&gt;&lt;tr&gt;&lt;td style="text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-qRKaz7AUS4M/TrfbuwKpkGI/AAAAAAAAAIA/IlQKWZ8ryWo/s1600/Les+B_fot.+Marcin+Tomaszuk.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; margin-bottom: 1em; margin-left: auto; margin-right: auto;"&gt;&lt;img border="0" height="213" src="http://3.bp.blogspot.com/-qRKaz7AUS4M/TrfbuwKpkGI/AAAAAAAAAIA/IlQKWZ8ryWo/s320/Les+B_fot.+Marcin+Tomaszuk.jpg" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;tr&gt;&lt;td class="tr-caption" style="text-align: center;"&gt;Leszek Cichoński, fot. Marcin Tomaszuk&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;/tbody&gt;&lt;/table&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;b style="mso-bidi-font-weight: normal;"&gt;&lt;span style="font-size: 16.0pt;"&gt;Leszek Cichoński – Sobą Gram&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;b style="mso-bidi-font-weight: normal;"&gt;Jeden z najbardziej znanych muzyków Wrocławia. Jego nazwiskonieodłącznie kojarzy się z gitarą. &lt;i style="mso-bidi-font-style: normal;"&gt;Spiritusmovens&lt;/i&gt; Thanks Jimi Festival. Przez dziennikarzy Trójki nagrodzony zapopularyzację gry na gitarze wśród młodzieży. O swojej najnowszej płycie –„Sobą gram” – trudnych początkach i o tym, co jest dla niego najważniejszeopowiada Leszek Cichoński.&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;b style="mso-bidi-font-weight: normal;"&gt;Sandra Wilk:&lt;/b&gt; &lt;b&gt;Kiedy zrozumiał Pan, że gitara jest Pana powołaniem?&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;b style="mso-bidi-font-weight: normal;"&gt;Leszek Cichoński:&lt;/b&gt; Kiedy? Dokładnie 13 września 1982 rok. To była trudna decyzja,bo kończąc studia na Politechnice miałem już zapewnioną „świetną” posadę jakoinspektor w dyrekcji zakładów karnych. Jednak 9 dni po ślubie – a była tokolejna „miesięcznica” stanu wojennego – miały miejsce we Wrocławiu dosyćpoważne zamieszki, ZOMO strzelało gazem po oknach, na sąsiedniej ulicy była barykada…Wtedy właśnie wybrałem gitarę. Efektem tej decyzji były bardzo trudne pierwsze latagrania i funkcjonowania mojej rodziny. Zupełnie nie byłem przygotowany na tegorodzaju pracę, karierę. Nawet nie myślałem wtedy o sobie w kategoriachmuzyka-artysty. Musiało minąć dziesięć lat, zanim zdołałem się w tym wszystkim znaleźć.&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;b style="mso-bidi-font-weight: normal;"&gt;SW:&lt;/b&gt; &lt;b&gt;Grał Pan z najlepszymi muzykami bluesowymi i jazzowymi wPolsce, Tadeuszem Nalepą czy z Wojtkiem Karolakiem. Jak wspomina Pan współpracęz nimi?&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;b style="mso-bidi-font-weight: normal;"&gt;LC:&lt;/b&gt; Granie z tak legendarnymi postaciami w latach 80-tych było dlamnie czymś nierealnym, wydawało mi się , ze to zupełnie nieosiągalny pułap.Moja satysfakcja była tym większa, że współpraca z każdym z nich okazywała sięspotkaniem dwóch podobnie czujących muzykę istot. Owszem, była różnica międzymną, małym żuczkiem, a nimi – ale gdy słuchaliśmy efektu końcowego czylinagrań, okazywało się, że wszystko się świetnie zazębiało i pasowało do siebie.Z Wojtkiem Karolakiem prawie nigdy nie ustalaliśmy aranży. Zaczynaliśmy grać ipo bardzo krótkim czasie wszystko sklejało się w spójną całość, słychać tobardzo dobrze na płycie „Come Together” nagranej z Johnem Tuckerem.&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;b style="mso-bidi-font-weight: normal;"&gt;SW:&lt;/b&gt; &lt;b&gt;Z kim chciałby Pan jeszcze zagrać?&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;b style="mso-bidi-font-weight: normal;"&gt;LC:&lt;/b&gt; Jest mnóstwo takich muzyków. Clapton, Santana, Robben Ford.Jedno z tych marzeń być może uda się spełnić, bo staramy się o przyjazd Santanyna przyszłoroczny Thanks Jimi Festival.&lt;span style="mso-spacerun: yes;"&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;Może więc wtedy z nim zagram, chociaż chwilę.&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;b style="mso-bidi-font-weight: normal;"&gt;SW:&lt;/b&gt; &lt;b&gt;Jest Pan bardzo aktywny muzycznie, bierze Pan udział w wieluprojektach, ciągle Pan koncertuje. Czym zajmuje się Pan w tej chwili?&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;b style="mso-bidi-font-weight: normal;"&gt;LC:&lt;/b&gt; Obecnie kończę swoją najnowszą płytę „Sobą gram”. Album będzieniezwykły pod wieloma względami – przede wszystkim jest to pierwszy album, naktórym znajdują się wyłącznie moje kompozycje. Wcześniej zdarzało się, żeumieszczałem na płytach dwa, trzy moje utwory, jednak najnowszy krążek zawieratylko moją muzykę, cztery moje teksty, a w kilku utworach także wokal. Teksty,które napisałem dotyczą ważnych spraw w moim życiu. Dwa tytuły : „Kim jestem” i„Co masz w głowie” są jednocześnie pytaniami, które chyba każdy powinien sobiezadać, a co najważniejsze - odpowiedzi jakie możemy uzyskać podnoszą jakośćnaszego życia i naszą samoświadomość. Treść całego krążka kręci się wokółtakich właśnie ważnych kwestii, ale teksty mają sporo lekkości, mogą stanowićzbiór pozytywnych afirmacji i podpowiedzi dla kogoś , kto tego szuka czypotrzebuje. Tekst tytułowego „Sobą gram” napisał Jacek Cygan – jest w 100%trafiony,&lt;span style="mso-spacerun: yes;"&gt;&amp;nbsp; &lt;/span&gt;w pełni się z nimidentyfikuje. &lt;span style="mso-spacerun: yes;"&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;Również &lt;span style="mso-bidi-font-weight: bold;"&gt;okładka płyty będzie bardzo oryginalna. Zaprzyjaźniony rzeźbiarz ze Śląska Marek Grzebyk namalował dla mnie obrazy naszkle w energetyzujacych kolorach, na których powydrapywał ciekawe gitarowemotywy - przez wydrapania przechodzi światło. Ma to znaczenie symboliczne. Wksiążeczce z tekstami kolory do kolejnych utworów są wprowadzane zgodnie zzasadami Feng Shui. Tytuł też będzie wydrapany według wzoru, który własnoręcznienapisałem ... to ciekawe, że przy okazji takiego wydawnictwa można dać tyle siebie...&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;span style="mso-bidi-font-weight: bold;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;b style="mso-bidi-font-weight: normal;"&gt;SW:&lt;/b&gt; &lt;b&gt;Czyli inne projekty poszły chwilowo w odstawkę?&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;b style="mso-bidi-font-weight: normal;"&gt;LC:&lt;/b&gt; Nie, nie … jednocześnie gram z węgiersko-słowacko–czeskimzespołem Visegrad Blues Band i realizuję projekt Hendrix Symfonicznie.Najczęściej gramy z Orkiestrą Filharmonii Dolnośląskiej w Jeleniej Górze,koncerty te są znakomicie przyjmowane przez publiczność. Na listopad planujętrasę koncertową mojego zespołu Guitar Workshop promująca nową płytę. Domykamteż trasę akustyczną z Mike’em Green’&lt;st1:personname productid="em i Davidem Price" w:st="on"&gt;em i Davidem Price&lt;/st1:personname&gt;’em.Od dwudziestu paru lat grałem tylko na gitarze elektrycznej, półtora roku temusięgnąłem po akustyczną – i stała się moją nową pasją. Dostałem piękną gitaręod czeskiego lutnika Frantiszka Furcha. Mam ogromną frajdę z kontaktu z tym instrumentem.&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;b style="mso-bidi-font-weight: normal;"&gt;SW:&lt;/b&gt; &lt;b&gt;Dlaczego dopiero teraz zdecydował się Pan umieścić swój wokalna płycie? Musiał Pan do tego dojrzeć?&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;b style="mso-bidi-font-weight: normal;"&gt;LC:&lt;/b&gt; Myślę, że tak. Kwestia dojrzałości jest w tym wypadku bardzoistotna. U instrumentalisty istnieje silny opór psychiczny przed wyrażaniem sięgłosem, a głos jest przecież instrumentem niesamowicie uzależnionym odpsychiki. Ważny jest też dystans do samego siebie. I oczywiście sama wewnętrznapotrzeba, chęć śpiewania.&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;b style="mso-bidi-font-weight: normal;"&gt;SW:&lt;/b&gt; &lt;b&gt;Uczy się Pan śpiewu?&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;b style="mso-bidi-font-weight: normal;"&gt;LC:&lt;/b&gt; Niesystematycznie, ale cały czas się rozwijam. Uczęszczam cojakiś czas na kursy, korzystam z konsultacji, staram się regularnie wykonywaćzestaw ćwiczeń. Traktuję to poważnie; śpiewanie jest dla mnie ciekawą, nowąścieżką rozwoju. Samo skupienie na głosie jest formą medytacji - może dlategotak mnie to kręci. Poza tym fakt, że śpiewam pomaga mi przy komponowaniupiosenek. Pojawił się też zupełnie inny wymiar kontaktu z publicznością.Zagrałem kilka razy krótki recital tylko z gitarą akustyczną. Czuje się, żekażde słowo dociera i zostawia ślad.&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;b style="mso-bidi-font-weight: normal;"&gt;SW:&lt;/b&gt; &lt;b&gt;Czy nowa płyta jest efektem zapotrzebowania na rynku muzycznymna taką muzykę? Płyty z muzyką instrumentalną sprzedają się gorzej.&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;b style="mso-bidi-font-weight: normal;"&gt;LC:&lt;/b&gt; To raczej potrzeba ducha niż zapotrzebowanie rynku. Ale toprawda, że trudniej jest sprzedać muzykę instrumentalną. Nie dlatego jednak nagrałempłytę z piosenkami. Głos zawsze był dla mnie instrumentem trafiającym „prosto wserce” i już od paru lat pisałem do szuflady utwory z założenia dla wokalistów.&lt;span style="mso-spacerun: yes;"&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;span style="mso-spacerun: yes;"&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;Nieśpiewam jeszcze wystarczająco dobrze, żeby nagrać te wszystkie &lt;span style="mso-spacerun: yes;"&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;piosenki sam dlatego na najnowszej płyciepojawia się kilka bardzo dobrych głosów: Jorgos Skolias, Mateusz Krautwurst imłody, nieznany jeszcze szerzej wokalista Łukasz Łuczkowski. Dla siebiezostawiłem dwie bardzo osobiste piosenki „Kim jestem” i tytułową ”Sobą gram”, ajeden utwór śpiewam wspólnie z Kasią Mirowską.&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;b style="mso-bidi-font-weight: normal;"&gt;SW:&lt;/b&gt; &lt;b&gt;Jaka ta płyta będzie muzycznie?&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;b style="mso-bidi-font-weight: normal;"&gt;LC:&lt;/b&gt; Ta płyta spodoba się przede wszystkim tym, którzy szukają nowoczesnegogrania podszytego bluesem, trochę soulowo-funkującym. Muzycznie w dużym stopniupokrywa się z tym, czego od dawna słucham. Nie jest to więc może muzyka nowa i odkrywcza,–ale jest tam przeniesienie pewnej wrażliwości i groove’ów, które „kręcą” mnieod zawsze i myślę, że dodałem im jeszcze mojego własnego „pazura”.&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;b style="mso-bidi-font-weight: normal;"&gt;SW:&lt;/b&gt; &lt;b&gt;Czy ta płyta – pierwsza autorska – jest dla Pana najważniejsza?&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;b style="mso-bidi-font-weight: normal;"&gt;LC:&lt;/b&gt; Tak, im bliżej końca produkcji tym bardziej czuje jak ważny iwartościowy jest dla mnie ten krążek. Co mnie w nim zaskoczyło – choć niektórekompozycje są nowe, a niektóre sprzed kilku lat – całość bardzo spójnie sięzamyka, zarówno jeśli chodzi o muzykę, jak i treść. Identyfikuję się z każdymtekstem i chyba przez to ten album jest dla mnie taki ważny, dlatego ma wedługmnie taki istotny przekaz. Myślę że ludzie, którzy ciągle szukają, znajdą kilkapodpowiedzi, jak pokierować życiem, żeby było po prostu szczęśliwsze.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;b style="mso-bidi-font-weight: normal;"&gt;SW:&lt;/b&gt; &lt;b&gt;Co Pana inspiruje do pisania tekstów?&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;b style="mso-bidi-font-weight: normal;"&gt;LC:&lt;/b&gt; Nie wiem, jak to dokładnie jest. Pisanie jest dla mnie nowymdoświadczeniem, to się dzieje zupełnie magicznie. Chodzę nawet miesiąc z jakimśpomysłem, zapisuję na kartkach, a pewnego dnia – bęc! Piszę cały tekst. Świetneuczucie.&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;b style="mso-bidi-font-weight: normal;"&gt;SW:&lt;/b&gt; &lt;b&gt;Porozmawiajmy o rekordzie: czy gitarowe bicie rekordu powstałoaby popularyzować grę na gitarze?&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;b style="mso-bidi-font-weight: normal;"&gt;LC:&lt;/b&gt; To był kolejny pomysł, który wziął się nie wiadomo skąd, aktóry miał swoje początki w roku ’92 albo ’93 na warsztatach w Zakrzewie.Zaprosiłem wszystkich młodych gitarzystów, żebyśmy zagrali wspólnie „Hey Joe” i– po krótkiej próbie – efekt był niesamowity. Taka ekspresja, moc! Wszyscy bylizaskoczeni. To doświadczenie zostało we mnie gdzieś w środku i wydarzyło sięponownie na Rynku we Wrocławiu prawie 10 lat temu. Pierwsze lata były trudne iciężko byłoby przez to przebrnąć gdyby nie współpraca z Krzyśkiem Jakubczakiem.Teraz impreza bardzo szybko się rozwija, przybywa fanów – rodzice z dziećmi,dzieci z rodzicami,&lt;span style="mso-spacerun: yes;"&gt;&amp;nbsp; &lt;/span&gt;bobasy zplastikowymi gitarkami, łysi hippisi… Wszyscy razem grają i przeżywają muzykę –to jest najwspanialsze, co może być. To nagroda za te wszystkie trudności,które spotykały nas na początku. Miasto widzi, że dzięki Thanks Jimi FestivalWrocław jest postrzegany na świecie jako miasto gitary.&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;b style="mso-bidi-font-weight: normal;"&gt;SW:&lt;/b&gt; &lt;b&gt;Czy polska muzyka gitarowa mapotencjał, aby zaistnieć na międzynarodowej arenie?&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;b style="mso-bidi-font-weight: normal;"&gt;LC:&lt;/b&gt; Poziom – jak wszędzie na świecie – rośnie, świetnychgitarzystów również &lt;span style="mso-spacerun: yes;"&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;w naszym krajuprzybywa. Ważna jest oryginalność i to, żeby nie wpaść w schematy i pogoń zatechniką. Młodzi gitarzyści często chcą grać szybko i dużo… Na warsztatachpowtarzam często, że poradnie psychiatryczne są pełne perfekcjonistów, a nie oto przecież chodzi. Gonitwa za techniką nigdy się nie kończy i nie daje szczęścia.Ważniejsze są emocje, które można przekazać nawet kilkoma dźwiękami.&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;b style="mso-bidi-font-weight: normal;"&gt;SW:&lt;/b&gt; &lt;b&gt;Czuje się Pan spełniony zawodowo?&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;b style="mso-bidi-font-weight: normal;"&gt;LC:&lt;/b&gt; Muzyka jest ważną częścią mnie, ale nie najważniejszą. Czujęsię w dużym stopniu spełniony jako człowiek - to dla mnie istotniejsze. Życiejest ważniejsze od muzyki – to, że moje dzieci są szczęśliwe, że mam rewelacyjnąwnuczkę… to daje autentyczne poczucie spełnienia. Niezwykłą satysfakcję sprawiato, że udało mi się godzić udane życie prywatne z byciem muzykiem. Właśnie takirodzaj harmonii ma swój oddźwięk na mojej nowej płycie. Ktoś, kto jej uważnieposłucha, na pewno to wyczuje.&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;b style="mso-bidi-font-weight: normal;"&gt;SW:&lt;/b&gt; &lt;b&gt;Jakie oczekiwania wiąże Pan z płytą?&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;b style="mso-bidi-font-weight: normal;"&gt;LC: &lt;/b&gt;&lt;span style="mso-spacerun: yes;"&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;Chciałbym, żeby mojapłyta została zauważona, zwłaszcza przez osoby, które szukają takiej muzy, itych treści, żeby do nich dotarła. Może nie jest to muzyka dla każdego, choćczasem wydaje mi się , ze każdy znalazłby na tym krążku cos dla siebie. Są toprzede wszystkim melodyjne piosenki z dobrymi, wartościowymi tekstami . Chciałbym,żeby od czasu do czasu zagrali to na antenie, żeby ktoś o tym krążku napisał… Żebyktoś coś dzięki tej muzyce przeżył, może zmienił coś w życiu na lepsze – a to chybanajważniejsze.&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-size: 10.0pt;"&gt;&lt;i&gt;RozmawiałaSandra Wilk&lt;/i&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/2818625923550102175-2673366450731643119?l=blog4871.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://blog4871.blogspot.com/feeds/2673366450731643119/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://blog4871.blogspot.com/2011/11/rozmowa-z-leszkiem-cichonskim.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2818625923550102175/posts/default/2673366450731643119'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2818625923550102175/posts/default/2673366450731643119'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://blog4871.blogspot.com/2011/11/rozmowa-z-leszkiem-cichonskim.html' title='Rozmowa z Leszkiem Cichońskim'/><author><name>4871</name><uri>http://www.blogger.com/profile/11275643148142221716</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='33' height='21' src='http://2.bp.blogspot.com/_JsAs0DcJQ78/TT1Cdius8yI/AAAAAAAAAAc/gPjLAYiULjM/s220/LOGO_czarne.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/-qRKaz7AUS4M/TrfbuwKpkGI/AAAAAAAAAIA/IlQKWZ8ryWo/s72-c/Les+B_fot.+Marcin+Tomaszuk.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-2818625923550102175.post-5905154583137863159</id><published>2011-11-07T05:21:00.000-08:00</published><updated>2011-11-07T05:21:11.545-08:00</updated><title type='text'>O nich będzie głośno: Rabastabarbar</title><content type='html'>4871 Nr 6 (listopad-grudzień 2011)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;table cellpadding="0" cellspacing="0" class="tr-caption-container" style="float: left; margin-right: 1em; text-align: left;"&gt;&lt;tbody&gt;&lt;tr&gt;&lt;td style="text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-OpsHXJ2s0hE/Trfa1h2lrhI/AAAAAAAAAHw/xAXUT7dZGgk/s1600/rabastabarbare.JPG" imageanchor="1" style="clear: left; margin-bottom: 1em; margin-left: auto; margin-right: auto;"&gt;&lt;img border="0" height="212" src="http://1.bp.blogspot.com/-OpsHXJ2s0hE/Trfa1h2lrhI/AAAAAAAAAHw/xAXUT7dZGgk/s320/rabastabarbare.JPG" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;tr&gt;&lt;td class="tr-caption" style="text-align: center;"&gt;Rabastabarbar&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;/tbody&gt;&lt;/table&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;b style="mso-bidi-font-weight: normal;"&gt;Nie to, co modne. Nieto, co trendy.&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;Wrocławski Rabastabarbar po raz pierwszy w masowejświadomości zaistniał w roku 2008, kiedy za pośrednictwem popularnego portaluinternetowego megatotal.pl wydał singiel „Spacer Niesamotny”. Nie byłoby w tymnic wyjątkowego, gdyby nie fakt, że płyta ukazała się w całości dzięki wkładowifinansowemu fanów zespołu. Wcześniejsze lata działalności grupy (powstała w2004 roku) to intensywny okres poszukiwań oparty o zainteresowania wszystkichjej członków. Począwszy od popu, przez reggae, a na funky kończąc.Rozpoznawalny styl Rabastabarbar (pop-rock z elementami poezji śpiewanej ireggae) wykrystalizował się stosunkowo niedawno, czego dowodem debiutanckikrążek zespołu („Rabastabarbar”). Koncert premierowy odbył się 22. września wewrocławskim Klubie PUZZLE. Do sprzedaży płyta trafiła cztery dni później. Tymrazem żadnej ściepy nie było. Zespołem zainteresował się niezależny wydawcamuzyczny Pink Crow. Obecnie zespół jest w trasie promującej album. W momencie, wktórym czytacie ten numer „4871”, dojeżdża do Sulęcina. My jednak AndrzejaPlutę-Łobacza (gitara) na krótką rozmowę namówiliśmy jeszcze przed rozpoczęciemszału koncertowego na dobre. &lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;b&gt;Dlaczego o zespole Rabastabarbar „będzie głośno”?&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;Przede wszystkim dlatego, że swoją muzykę tworzymy już odsiedmiu lat i przez ten czas ciągle docierają do nas informacje zwrotne odfanów. Czy to na koncertach, czy to za pośrednictwem portalu megatotal.pl.Obserwujemy też sprzedaż naszej muzyki. Poza tym wydaje mi się, że robimy cośinnego. Nie to co jest modne, nie to co jest trendy. Mam nadzieję, że to namwłaśnie pomoże. &lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;b&gt;Co przed wydaniem płyty było najważniejsze dlafunkcjonowania zespołu?&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;Najważniejsze było ustabilizowanie składu i to, żeby bezwzględu na wszystko robić swoje. Non stop nagrywaliśmy demówki, dużo graliśmy iprzez to osiągnęliśmy jakąś tam popularność w podziemiu, co z pewnością terazprocentuje. Uparcie dążyliśmy do wydania płyty, lecz wcale nie jest tak łatwoto osiągnąć. Dlatego tak długo to trwało. Na szczęście &lt;br /&gt;w końcu się udało.&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;b&gt;Jak w takim razie udał się sam koncert promocyjny?&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;Muszę przyznać, że okazał się dla nas dużym zaskoczeniem.Przyszło bardzo dużo ludzi. Klub mieści mniej więcej 300 osób i był pełny.Kilka nawet nie weszło. No i jeszcze &lt;br /&gt;w międzyczasie sprzedały się wszystkie płyty, które były do nabycia. To chybadobry wynik. Ale tak jak mówię, przede wszystkim zaskoczenie. Okazało się, żemożemy zapełnić większe sale, a ludzie są ciekawi naszej muzyki. To dobrzerokuje. &lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;b&gt;A jak rokuje płyta „Rabastabarbar”?&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;W zasadzie osiągnęliśmy na niej to, do czego dążyliśmy przezcały czas istnienia zespołu. Nagraliśmy muzykę bez użycia komputera. Dziękitemu płyta brzmi niezwykle naturalnie, co było dla nas bardzo istotne. Była toteż pierwsza nasza rejestracja, podczas której mieliśmy dla siebie studio natak długi okres. Świetna sprawa. Mamy więc nadzieję, że właśnie ta naturalnośćpłyty dotrze do słuchaczy. A jeśli tak się stanie, to być może będzie ich jeszczetrochę więcej. &lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;br style="mso-special-character: line-break;" /&gt;&lt;br style="mso-special-character: line-break;" /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;b&gt;Może też stać się krokiem do utrzymywania się z muzyki…&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;Ciężko powiedzieć. Niektórzy z nas mają stałe prace,niektórzy pracują dorywczo albo jeszcze studiują. Wiadomo jak jest. Nie każdyod razu robi, to co sobie wymarzy. Jesteśmy tego świadomi. Mamy jednaknadzieję, że album pomoże nam w pozostaniu przy tworzeniu muzyki, komponowaniui graniu koncertów. Oczywiście chcielibyśmy móc się z tego utrzymywać, ale jakbędzie, zobaczymy. Póki co, chcemy aby „Rabastabarbar” pomógł nam szerzejzaistnieć. &lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;i style="mso-bidi-font-style: normal;"&gt;&lt;span style="font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;; font-size: 12.0pt; mso-ansi-language: PL; mso-bidi-language: AR-SA; mso-fareast-font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;; mso-fareast-language: PL;"&gt;Michał Baniowski&lt;/span&gt;&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/2818625923550102175-5905154583137863159?l=blog4871.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://blog4871.blogspot.com/feeds/5905154583137863159/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://blog4871.blogspot.com/2011/11/o-nich-bedzie-gosno-rabastabarbar.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2818625923550102175/posts/default/5905154583137863159'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2818625923550102175/posts/default/5905154583137863159'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://blog4871.blogspot.com/2011/11/o-nich-bedzie-gosno-rabastabarbar.html' title='O nich będzie głośno: Rabastabarbar'/><author><name>4871</name><uri>http://www.blogger.com/profile/11275643148142221716</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='33' height='21' src='http://2.bp.blogspot.com/_JsAs0DcJQ78/TT1Cdius8yI/AAAAAAAAAAc/gPjLAYiULjM/s220/LOGO_czarne.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/-OpsHXJ2s0hE/Trfa1h2lrhI/AAAAAAAAAHw/xAXUT7dZGgk/s72-c/rabastabarbare.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-2818625923550102175.post-5134651735710263636</id><published>2011-11-07T05:16:00.000-08:00</published><updated>2011-11-07T05:21:36.471-08:00</updated><title type='text'>O nich będzie głośno: LOV</title><content type='html'>4871 NR 6 (listopad-grudzień 2011)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;table cellpadding="0" cellspacing="0" class="tr-caption-container" style="float: left; margin-right: 1em; text-align: left;"&gt;&lt;tbody&gt;&lt;tr&gt;&lt;td style="text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/--_9accccp-A/TrfXtcBkWwI/AAAAAAAAAHQ/yZdBCtvn_cg/s1600/Lov+%252888x600%252C+fot.+Olga+Kwiatek%252C+edycja+-+Marita+Bobko%2529.jpeg" imageanchor="1" style="clear: left; margin-bottom: 1em; margin-left: auto; margin-right: auto;"&gt;&lt;img border="0" height="155" src="http://4.bp.blogspot.com/--_9accccp-A/TrfXtcBkWwI/AAAAAAAAAHQ/yZdBCtvn_cg/s400/Lov+%252888x600%252C+fot.+Olga+Kwiatek%252C+edycja+-+Marita+Bobko%2529.jpeg" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;tr&gt;&lt;td class="tr-caption" style="text-align: center;"&gt;fot. Olga Kwiatek, edycja - Marita Bobko&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;/tbody&gt;&lt;/table&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;Właściwie należałoby napisać o nich już było i na pewnojeszcze będzie głośno.&lt;br /&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;Zespół LOV powstał w marcu 2008 r. Trzy miesiące później wygrałprogram telewizyjny Nowa Generacja emitowany na TV4, a tydzień później nagrodęJury na Festiwalu TopTrendy 2008. W styczniu 2009 LOV w 2 tygodniezarejestrował materiał na debiutancki album, a parę miesięcy później podpisałkontrakt fonograficzny z firmą QLMusic.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;span class="textexposedshow"&gt;W sierpniu 2009 na antenachogólnopolskich rozgłośni radiowych, m.in. Eski Rock i Radia Zet, pojawił sięutwór "Wiem", do którego nakręcono teledysk wg pomysłu muzyków."Wiem" zakwalifikowało się do rywalizacji o bursztynowego słowika wkonkursie Sopot Festival 2009. 11 września tego samego roku miała miejsce premierapierwszego albumu LOV zatytułowanego "Minus Szum".&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;span class="textexposedshow"&gt;O tym, co działo się z zespołempo tym niezwykle intensywnym i pełnym sukcesów okresie, opowiada AndrzejStrzemżalski, wokalista, założyciel i lider LOV.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;„Pojawienie się albumu „Minus Szum” oraz zamieszanie promocyjne wokół niegobyło tak naprawdę zwieńczeniem ważnego etapu w życiu LOV. Po kilkumiesięcznejprzerwie, którą zaaplikowaliśmy sobie po całym tym zgiełku, osiągnęliśmy stan,w którym konieczne były poważne zmiany. Po prawie trzech latach wspólnegogrania rozstaliśmy się z Bolkiem (perkusista Bolek Wilczek, przyp.red.) iPawłem (basista Paweł Rosiak, przyp.red.). Jestem im cholernie wdzięczny zamiliony godzin spędzone na próbach i w studiu nagrań, za świetne koncerty orazza to, że razem stworzyliśmy coś, z czego jesteśmy dumni. Życzę Wam powodzenia,chłopaki. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&amp;nbsp;Przez pewien czas zespół istniał w składzie dwuosobowym. Czułem, że wróciliśmydo punktu wyjścia, ale szczęśliwie nie trwaliśmy w nim przesadnie długo.Postanowiliśmy odkryć LOV na nowo. Od początku wiedzieliśmy, że ów pomysł niewróży niczego dobrego, więc konsekwentnie brnęliśmy w to dalej. Do współpracy udało nam sięzaprosić naszych przyjaciół. Dołączyli do nas: Wojtek Orszewski, artystycznaosobowość mnoga, oraz Wojtek Buliński, perkusista z kosmosu, z którym w podstawówcezałożyłem swój pierwszy zespół. Włączyliśmy silniki i obecnie maszyna działa napełnych obrotach. Komponujemy, nagrywamy, ale też dużo razem dżemujemy, przezco odkrywamy w sobie niezbadane wcześniej pokłady spontaniczności. Jedno jestpewne - LOV bardzo się zmienił, dojrzewa i bardzo bym chciał, aby ten procestrwał jak najdłużej. Głupio byłoby się zbyt szybko zestarzeć”.&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;Obecnie skład zespołu tworzą: Andrzej Strzemżalski,gitarzysta Bartek Kapłański (od początku istnienia), gitarzysta Wojtek Orszewskii perkusista Wojtek Buliński. Muzyka, którą LOV zaprezentował na debiutanckim„Minus Szum” to melodyjny, refleksyjny pop z domieszką rock’n’rolla. Kiedyspragnieni fani doczekają się kolejnej płyty zespołu?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;„Pytanie o kolejną płytę jest trudne, przez co jestem zmuszony odpowiedziećwymijająco - "wkrótce". Tak naprawdę nie wiemy jeszcze, jak potocząsię nasze losy z wydawniczego punktu widzenia - obecnie pracujemy nad nowymikompozycjami, a to, kiedy ukażą się one w formie nowego albumu, jest dla naskwestią drugorzędną. Pewnie nie zabrzmi to zbyt pocieszająco, ale nie spieszynam się. Mogę natomiast obiecać, że jeśli będziemy mieli gotowy choćbydrobiazg, z pewnością podzielimy się nim z Wami. Śledźcie nas na &lt;a href="http://www.lov.com.pl/" target="_blank"&gt;www.lov.com.pl&lt;/a&gt;.”.&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: left;"&gt;&lt;em&gt;Ola Guła&lt;/em&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: left;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/2818625923550102175-5134651735710263636?l=blog4871.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://blog4871.blogspot.com/feeds/5134651735710263636/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://blog4871.blogspot.com/2011/11/o-nich-bedzie-gosno-lov.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2818625923550102175/posts/default/5134651735710263636'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2818625923550102175/posts/default/5134651735710263636'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://blog4871.blogspot.com/2011/11/o-nich-bedzie-gosno-lov.html' title='O nich będzie głośno: LOV'/><author><name>4871</name><uri>http://www.blogger.com/profile/11275643148142221716</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='33' height='21' src='http://2.bp.blogspot.com/_JsAs0DcJQ78/TT1Cdius8yI/AAAAAAAAAAc/gPjLAYiULjM/s220/LOGO_czarne.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/--_9accccp-A/TrfXtcBkWwI/AAAAAAAAAHQ/yZdBCtvn_cg/s72-c/Lov+%252888x600%252C+fot.+Olga+Kwiatek%252C+edycja+-+Marita+Bobko%2529.jpeg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-2818625923550102175.post-3800573928025421911</id><published>2011-11-07T04:57:00.000-08:00</published><updated>2011-11-07T04:57:26.070-08:00</updated><title type='text'>Subiektywne ucho: Adrianna Styrcz poleca...</title><content type='html'>&lt;table cellpadding="0" cellspacing="0" class="tr-caption-container" style="float: left; margin-right: 1em; text-align: left;"&gt;&lt;tbody&gt;&lt;tr&gt;&lt;td style="text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-iBf3XuAw7dY/TrfT0_cbSJI/AAAAAAAAAG4/eYu9bxZtAPI/s1600/Adri.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; margin-bottom: 1em; margin-left: auto; margin-right: auto;"&gt;&lt;img border="0" height="200" src="http://1.bp.blogspot.com/-iBf3XuAw7dY/TrfT0_cbSJI/AAAAAAAAAG4/eYu9bxZtAPI/s200/Adri.jpg" width="128" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;tr&gt;&lt;td class="tr-caption" style="text-align: center;"&gt;Adrianna Styrcz &lt;br /&gt;fot. Anna Maria Olech&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;/tbody&gt;&lt;/table&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;Adrianna Styrcz, wokalistka zespołu Sinusoidal, poleca płytę:&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-size: x-large;"&gt;Little Dragon - Ritual Union (2011)&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-size: x-large;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-size: x-large;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-size: x-large;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;table cellpadding="0" cellspacing="0" class="tr-caption-container" style="float: right; margin-left: 1em; text-align: right;"&gt;&lt;tbody&gt;&lt;tr&gt;&lt;td style="text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-f4rEAxS6yv8/TrfU2CwQFnI/AAAAAAAAAHA/cldtf8kJZtw/s1600/Ritual_union.jpg" imageanchor="1" style="clear: right; margin-bottom: 1em; margin-left: auto; margin-right: auto;"&gt;&lt;img border="0" height="200" src="http://1.bp.blogspot.com/-f4rEAxS6yv8/TrfU2CwQFnI/AAAAAAAAAHA/cldtf8kJZtw/s200/Ritual_union.jpg" width="200" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;tr&gt;&lt;td class="tr-caption" style="text-align: center;"&gt;Little Dragon - Ritual Union (2011)&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;/tbody&gt;&lt;/table&gt;&lt;b&gt;&lt;span style="font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;; font-size: 13.5pt; mso-ansi-language: PL; mso-bidi-language: AR-SA; mso-fareast-font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;; mso-fareast-language: PL;"&gt;Są spełnieniem moich marzeń o tym jak powinienwyglądać, a przede wszystkim grać zespół!&amp;nbsp;Polecam zostać sam na sam z tąpłytą (o to w Polsce dość trudno, ja swoją sprowadziłam aż z Holandii),&amp;nbsp;dobrymisłuchawkami i zawrzeć związek małżeński z małym smokiem aka smoczusiem! ;)&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;span style="mso-bidi-font-weight: bold;"&gt;Usłyszałam o nichok. rok temu i absolutnie zawładnęli moim sercem. Już wtedy wiedziałam, że tobędzie stały związek, bo każdy dźwięk jaki się u nich pojawia - zacząwszy odutworu "Twice" na pierwszej płycie, a skończywszy na ostatnim "Seconds"z niedawno wydanej "Ritual Union" - to po prostu genialna nutka.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Początki brzmienia nie były tak oczywiście idące w kierunku elektroniki,dopiero druga płyta "Machine Dreams" przyniosła co do tego pewność,za co chwała Panu, bo w końcu esencja ich stylu wybrzmiewa. Ale, że tak prędkosię "hajtniemy", to od początku nie miałam pojęcia. Zacznę odfrontmenki, która parę lat wcześniej urzekała niesamowicie ciepłą barwą głosu icudownie jedwabistym wibratem, udzielając się chłopakom z Koop oraz niejakiemuHird'owi (ten wysmażył szczególnie tłusty kawałek pt. „Fading Blues” - zawszeobecny w moim odtwarzaczu przenośnym). Zdaje się, że to był chyba jeszcze czas „docierania”wizji tego, co naprawdę Yukimi chce ludziom przekazywać. I oto mamy efektkońcowy, chociaż ja wciąż mam nadzieję, że nie ostateczny. Do rzeczy: coznajdziemy na krążku „Rutual Union”, oprócz zdjęć ślubnych rodziców i dziadkówwspaniałych szwedzkich muzyków? Otóż dzieło otwiera, można by już śmiałopowiedzieć, szlagier ostatnich miesięcy "Ritual Union". Następniecztery wesołe kawałki - i te chętnie poleciłabym każdemu dj'owi na klubowy dancefloor,bo to co słyszę tam w rzeczywistości przyprawia mnie o konwulsyjne spazmy ijęki zawodu. Wraz z "Crystalfilm" zaczyna się moja ulubiona częśćpłyty, gdzie sinusoida opada z wolna w dół (jako połowa duetu Sinusoidal niemogłam o tym nie wspomnieć, równowaga w życiu to podstawa(!)). &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;I oto w każdym kolejnym utworze docieramy do sedna, czym jest Little Dragon. Tomuzyka pełna elektronicznych smaczków rodem z lat 80, doprawiona ciepłymwokalem o szlachetnym wschodnim zabarwieniu. Ta muzyka to forma unikalna, któraciągle niejednolitą będąc, bez reszty wciąga w świat jego (czyt. małego smoka)fantazji.&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;span style="mso-bidi-font-weight: bold;"&gt;Uprzedzam - to niejest łatwa płyta ale absolutnie warta uwagi. Wszelkim niedowiarkom doradzamrównież pojawić się na koncercie zespołu, a ten najbliższy już 4.11 wewrocławskim Eterze. Jeśli to co tutaj napisałam ciągle nie sprawia, żezaglądasz do portfela w poszukiwaniu mamony na płytę, albo chociażby macasznerwowo po ipadzie w poszukiwaniu itunes'a, to proszę, błagam, please -"wymagający" słuchaczu - pokaż, żeś choć leniwy, to się starasz irzuć uchem w kierunku dostępnego w sieci utworu pt. "Feather". Wtedy,prawdopodobnie, ale tylko prawdopodobnie, zrozumiesz, czemu Adriannie Styrczpocą się ręce i opiewa Szwedów w samych superlatywach na pierwszych stronachinformatora Muzycznego 4871 ;)&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="mso-bidi-font-weight: bold;"&gt;Ps. Na koniec podniet dodam:&amp;nbsp;to,że Gorillaz zainteresował się nimi, to ledwie wydarzenie, bo o nich już huczycała Europa i kawałek dalszych landów&lt;b&gt;.&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;span style="mso-bidi-font-weight: bold;"&gt;Miłego odbioru!&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;span style="font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;; font-size: 12.0pt; mso-ansi-language: PL; mso-bidi-font-weight: bold; mso-bidi-language: AR-SA; mso-fareast-font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;; mso-fareast-language: PL;"&gt;Adrianka :)&lt;/span&gt;&lt;b&gt;&lt;span style="font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;; font-size: 13.5pt; mso-ansi-language: PL; mso-bidi-language: AR-SA; mso-fareast-font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;; mso-fareast-language: PL;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-size: x-large;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/2818625923550102175-3800573928025421911?l=blog4871.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://blog4871.blogspot.com/feeds/3800573928025421911/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://blog4871.blogspot.com/2011/11/subiektywne-ucho-adrianna-styrcz-poleca.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2818625923550102175/posts/default/3800573928025421911'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2818625923550102175/posts/default/3800573928025421911'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://blog4871.blogspot.com/2011/11/subiektywne-ucho-adrianna-styrcz-poleca.html' title='Subiektywne ucho: Adrianna Styrcz poleca...'/><author><name>4871</name><uri>http://www.blogger.com/profile/11275643148142221716</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='33' height='21' src='http://2.bp.blogspot.com/_JsAs0DcJQ78/TT1Cdius8yI/AAAAAAAAAAc/gPjLAYiULjM/s220/LOGO_czarne.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/-iBf3XuAw7dY/TrfT0_cbSJI/AAAAAAAAAG4/eYu9bxZtAPI/s72-c/Adri.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-2818625923550102175.post-6027863550130765924</id><published>2011-11-07T04:32:00.000-08:00</published><updated>2011-11-07T04:32:43.023-08:00</updated><title type='text'>Się dzieje we Wrocławiu - Jazztopad 2011</title><content type='html'>&lt;table cellpadding="0" cellspacing="0" class="tr-caption-container" style="float: left; margin-right: 1em; text-align: left;"&gt;&lt;tbody&gt;&lt;tr&gt;&lt;td style="text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-Rc63mfZYnTU/TrfOI3eiAeI/AAAAAAAAAGw/OD3lLMD_7WU/s1600/%25232FredHersch_photo_SteveJSherman.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; margin-bottom: 1em; margin-left: auto; margin-right: auto;"&gt;&lt;img border="0" height="213" src="http://4.bp.blogspot.com/-Rc63mfZYnTU/TrfOI3eiAeI/AAAAAAAAAGw/OD3lLMD_7WU/s320/%25232FredHersch_photo_SteveJSherman.jpg" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;tr&gt;&lt;td class="tr-caption" style="text-align: center;"&gt;Fred Hersch, fot. Steve J Sherman&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;/tbody&gt;&lt;/table&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="line-height: normal; margin-bottom: .0001pt; margin-bottom: 0cm;"&gt;&lt;b style="mso-bidi-font-weight: normal;"&gt;&lt;span style="font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;; font-size: 12.0pt;"&gt;Koncert giganta jazzu – Sonny’ego Rollinsa – rozpocznie tegoroczną edycję festiwalu Jazztopad! Premiera utworu Uri Caine’a,&lt;span style="mso-bidi-font-weight: bold;"&gt; &lt;/span&gt;polsko-niemiecki maraton jazzowy, kolejna odsłona JazzPlaysEurope LABORATORY,&lt;span style="mso-spacerun: yes;"&gt;&amp;nbsp; &lt;/span&gt;warsztaty mistrzowskie – to tylko niektóre z wydarzeń, które czekają nas podczas festiwalu.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;span style="font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;; font-size: 12.0pt;"&gt;W ciągu trzech ostatnich lat udało się zbudować festiwal, który uznawany jest za jedno z najbardziej znaczących przedsięwzięć jazzowych nie tylko w Polsce, ale również w Europie. Dzieje się tak głównie z powodu bardzo rzadkiej formuły festiwalu: koncerty są przygotowywane specjalnie na zamówienie. W ciągu ostatnich trzech edycji udało się zaprosić po raz pierwszy do Wrocławia najważniejszych artystów jazzowych na świecie i namówić ich, żeby specjalnie na festiwal napisali nowe kompozycje. I tak Jazztopad stał się festiwalem, na którym gwiazdy chcą mieć premiery swoich utworów!&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="line-height: normal; margin-bottom: .0001pt; margin-bottom: 0cm;"&gt;  &lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="line-height: normal; margin-bottom: .0001pt; margin-bottom: 0cm; text-indent: 35.4pt;"&gt;&lt;span style="font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;; font-size: 12.0pt;"&gt;Konsekwentnie udaje się realizować koncepcję prezentowania największych gwiazd jazzu. W listopadzie 2011 roku festiwal rozpocznie się od wydarzenia, które z pewnością będzie jednym z najważniejszych, jeśli nie najważniejszym wydarzeniem jazzowym w naszym kraju. 6 listopada w&lt;span style="mso-spacerun: yes;"&gt;&amp;nbsp; &lt;/span&gt;Regionalnym Centrum Turystyki Biznesowej wystąpi sam &lt;b&gt;Sonny Rollins. &lt;/b&gt;Będzie to jego&lt;span style="mso-bidi-font-weight: bold;"&gt; jedyny koncert w Polsce. &lt;/span&gt;Saxophone Collosus – to nie tylko tytuł przełomowego albumu Rollinsa, ale także przydomek określający jego wyjątkową pozycję w świecie jazzu. Dwukrotny laureat Grammy, zdobywca „muzycznego Nobla” – Polar Music Prize, seryjny zwycięzca plebiscytów magazynów jazzowych. Rollins to ostatni&lt;span style="mso-spacerun: yes;"&gt;&amp;nbsp; &lt;/span&gt;z gigantów jazzu, ogniwo łączące współczesną muzykę z legendami. Louis Armstrong, Miles Davis, Billie Holiday – Rollins grał z największymi z wielkich. Przez ponad pół wieku kariery muzyk tworzył kompozycje i albumy, które wpisały się historię jazzu. &lt;/span&gt;&lt;span lang="EN-US" style="font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;; font-size: 12.0pt; mso-ansi-language: EN-US;"&gt;Najważniejsze to „Saxophone Colossus”, „Tenor Madness” czy „The Freedom Suite”.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="line-height: normal; margin-bottom: .0001pt; margin-bottom: 0cm; text-indent: 35.4pt;"&gt;&lt;span style="font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;; font-size: 12.0pt;"&gt;Koncert kolejnych gwiazd Jazztopadu: &lt;b&gt;Davida Liebmana i Richiego Beiracha&lt;/b&gt; będzie jedynym w Europie. Współpraca tych dwóch artystów trwa już niemal 40 lat i jest bardzo intensywna. Saksofon/fortepian to rzadka kombinacja w jazzie, ale poruszające dialogi dwójki artystów potwierdzają niewątpliwy urok grania w tak małym składzie. David Liebman swoją jazzową podróż zaczynał w latach 70-tych od mocnego wejścia – pierwsze zespoły tworzył z m.in. Elvinem Jonesem, Milesem Davisem i Chickiem Coreą. Brał udział w nagraniu ponad 100 płyt. Dojrzała harmonia, wyrafinowana liryka i niezwykła kolorystyka plasują Richiego Beiracha w jednej lidze z Keithem Jarrettem i Chickiem Coreą. Jego umiejętności doceniała światowa czołówka, do współpracy zapraszali go Stan Getz, Lee Konitz czy Chet Baker.&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="line-height: normal; margin-bottom: .0001pt; margin-bottom: 0cm; text-indent: 35.4pt;"&gt;&lt;span style="font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;; font-size: 12.0pt;"&gt;Niezwykle interesującym wydarzeniem festiwalu będzie projekt &lt;b&gt;24 hour run.&lt;/b&gt; Podczas 24 Jazz Marathon będzie miał miejsce cały konglomerat wydarzeń związanych z polskim i niemieckim jazzem. Koncerty, wizualizacje, panele dyskusyjne, pokazy filmowe, gotowanie z muzykami… Wszystko w przestrzeni miejskiej Wrocławia – historycznego łącznika Polski i Niemiec. Na potrzeby wydarzenia zaadaptowane będą: Pasaż pod Błękitnym Słońcem, Filharmonia Wrocławska, kluby muzyczne, prywatne mieszkania oraz centra handlowe. Maraton jazzowy na zakończenie Jazztopadu będzie prezentował najciekawszych młodych muzyków jazzowych z Polski i Niemiec, DJ-ów i artystów wizualnych, a Wrocław skupi kreatywnych twórców z obu stron Odry, publiczność, dziennikarzy i przechodniów. W centrum tego interdyscyplinarnego projektu jest współczesna scena artystyczna i kulturowa obu krajów. Jego celem jest zainicjowanie i promocja kooperacji między polskimi i niemieckimi instytucjami oraz artystami z Północnej Nadrenii i Westfalii.&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="line-height: normal; margin-bottom: .0001pt; margin-bottom: 0cm; text-indent: 35.4pt;"&gt;&lt;span style="font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;; font-size: 12.0pt;"&gt;Kolejnym niezwykłym koncertem będzie premiera kompozycji napisanej na zamówienie festiwalu przez &lt;b style="mso-bidi-font-weight: normal;"&gt;Uri Caine’a&lt;/b&gt;. Pianista żydowskiego pochodzenia połączył solidne akademickie wykształcenie (także kompozytorskie) z niemal bezgraniczną otwartością oraz elastycznością stylistyczną. Największą sławę przyniosły mu tyleż obrazoburcze, co erudycyjne opracowania wielkich klasyków. Mahler na klezmerską nutę, Bach i latynosi, Mozart w Arabii albo Wagner w knajpie? Caine to eklektyzm w najlepszym wykonaniu. Pianista bardzo uważnie śledzi kierunki rozwoju światowego rynku muzycznego, czerpie pomysły z jego aktualnych tendencji i mód. Na Jazztopad Uri Caine przygotował rzecz specjalnie dla festiwalowej publiczności: kompozycję dla Lutosławski Quartet, otwartego i kreatywnego zespołu Filharmonii&lt;br /&gt;Wrocławskiej, skupiającego się przede wszystkim na wykonywaniu muzyki współczesnej oraz XX wieku.&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="line-height: normal; margin-bottom: .0001pt; margin-bottom: 0cm; text-indent: 35.4pt;"&gt;&lt;span style="font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;; font-size: 12.0pt;"&gt;Współpracą z Jazztopadem interesują się najważniejsze festiwale jazzowe w Europie. Chodzi tu m.in. o zaproszenie do inicjatywy o nazwie Take Five Europe, która zapoczątkowana była przez &lt;b&gt;London Jazz Festival &lt;/b&gt;w 1994 roku, co jest dla Jazztopadu wielkim wyróżnieniem. Jako jedno z niewielu wydarzeń kulturalnych we Wrocławiu &lt;b&gt;Jazztopad otrzymał Patronat Prezydencji Polski w Radzie Unii Europejskiej w 2011 roku&lt;/b&gt;. Jest to niezwykle ważny dowód uznania dla Jazztopadu jako festiwalu prezentującego szanse i możliwości, które niesie integracja europejska. &lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="line-height: normal; margin-bottom: .0001pt; margin-bottom: 0cm; text-indent: 35.4pt;"&gt;&lt;span style="font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;; font-size: 12.0pt;"&gt;Spędź listopad z jazzem! &lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="line-height: normal; margin-bottom: .0001pt; margin-bottom: 0cm;"&gt;&lt;span style="font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;; font-size: 12.0pt;"&gt;&lt;o:p&gt;&lt;br /&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="line-height: normal; margin-bottom: .0001pt; margin-bottom: 0cm;"&gt;&lt;span style="font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;; font-size: 12.0pt;"&gt;&lt;strong&gt;Program Festiwalu JAZZTOPAD 2011&lt;/strong&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="line-height: normal; margin-bottom: .0001pt; margin-bottom: 0cm;"&gt;&lt;span style="font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;; font-size: 12.0pt;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="mso-spacerun: yes;"&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;6.11.2011 Audytorium Regionalnego Centrum Turystyki Biznesowej we Wrocławiu&lt;b&gt; Sonny Rollins &lt;/b&gt;jedyny koncert w Polsce&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="line-height: normal; margin-bottom: .0001pt; margin-bottom: 0cm;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="line-height: normal; margin-bottom: .0001pt; margin-bottom: 0cm;"&gt;&lt;span style="font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;; font-size: 12.0pt;"&gt;12.11.2011 Sala koncertowa Filharmonii Wrocławskiej&lt;b&gt; &lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="line-height: normal; margin-bottom: .0001pt; margin-bottom: 0cm;"&gt;&lt;b&gt;&lt;span style="font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;; font-size: 12.0pt;"&gt;Fred Hersch Trio &lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;span style="font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;; font-size: 12.0pt;"&gt;pierwszy raz w Polsce&lt;br /&gt;&lt;span style="mso-spacerun: yes;"&gt;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp; &lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="line-height: normal; margin-bottom: .0001pt; margin-bottom: 0cm;"&gt;&lt;span style="font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;; font-size: 12.0pt;"&gt;13.11.2011 Sala koncertowa Filharmonii Wrocławskiej&lt;br /&gt;&lt;b&gt;Bobo Stenson/Jon Fält &lt;/b&gt;jedyny koncert w Polsce&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="line-height: normal; margin-bottom: .0001pt; margin-bottom: 0cm;"&gt;&lt;span style="font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;; font-size: 12.0pt;"&gt;&lt;br /&gt;19.11.2011 Sala koncertowa Filharmonii Wrocławskiej&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="line-height: normal; margin-bottom: .0001pt; margin-bottom: 0cm;"&gt;&lt;b&gt;&lt;span style="font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;; font-size: 12.0pt;"&gt;David Liebman/Richie Beirach &lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;span style="font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;; font-size: 12.0pt;"&gt;jedyny koncert w Europie&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="line-height: normal; margin-bottom: .0001pt; margin-bottom: 0cm;"&gt;&lt;span style="font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;; font-size: 12.0pt;"&gt;&lt;br /&gt;20.11.2011 Sala koncertowa Filharmonii Wrocławskiej&lt;b&gt; &lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="line-height: normal; margin-bottom: .0001pt; margin-bottom: 0cm;"&gt;&lt;b&gt;&lt;span style="font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;; font-size: 12.0pt;"&gt;JazzPlaysEurope: LABORATORY 3 &lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;span style="font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;; font-size: 12.0pt;"&gt;jedyny koncert w Polsce&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="line-height: normal; margin-bottom: .0001pt; margin-bottom: 0cm;"&gt;&lt;span style="font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;; font-size: 12.0pt;"&gt;&lt;br /&gt;26/27.11.2011 Sala koncertowa Filharmonii Wrocławskiej&lt;b&gt; &lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="line-height: normal; margin-bottom: .0001pt; margin-bottom: 0cm;"&gt;&lt;b&gt;&lt;span style="font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;; font-size: 12.0pt;"&gt;24 hour run &lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;span style="font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;; font-size: 12.0pt;"&gt;projekt będący częścią Sezonu Kultury Północnej Nadrenii i Westfalii w Polsce &lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="line-height: normal; margin-bottom: .0001pt; margin-bottom: 0cm;"&gt;&lt;span style="font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;; font-size: 12.0pt;"&gt;&lt;br /&gt;27.11.2011 Sala koncertowa Filharmonii Wrocławskiej&lt;b&gt; &lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;b&gt;&lt;span style="font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;; font-size: 12.0pt; line-height: 115%; mso-ansi-language: PL; mso-bidi-language: AR-SA; mso-fareast-font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;; mso-fareast-language: PL;"&gt;Uri Caine + Lutosławski Quartet &lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;span style="font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;; font-size: 12.0pt; line-height: 115%; mso-ansi-language: PL; mso-bidi-language: AR-SA; mso-fareast-font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;; mso-fareast-language: PL;"&gt;premiera kompozycji na zamówienie festiwalu&lt;/span&gt; &lt;b style="mso-bidi-font-weight: normal;"&gt;&lt;span style="font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;; font-size: 12.0pt;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/2818625923550102175-6027863550130765924?l=blog4871.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://blog4871.blogspot.com/feeds/6027863550130765924/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://blog4871.blogspot.com/2011/11/sie-dzieje-we-wrocawiu-jazztopad-2011.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2818625923550102175/posts/default/6027863550130765924'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2818625923550102175/posts/default/6027863550130765924'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://blog4871.blogspot.com/2011/11/sie-dzieje-we-wrocawiu-jazztopad-2011.html' title='Się dzieje we Wrocławiu - Jazztopad 2011'/><author><name>4871</name><uri>http://www.blogger.com/profile/11275643148142221716</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='33' height='21' src='http://2.bp.blogspot.com/_JsAs0DcJQ78/TT1Cdius8yI/AAAAAAAAAAc/gPjLAYiULjM/s220/LOGO_czarne.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/-Rc63mfZYnTU/TrfOI3eiAeI/AAAAAAAAAGw/OD3lLMD_7WU/s72-c/%25232FredHersch_photo_SteveJSherman.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-2818625923550102175.post-7243857473166966894</id><published>2011-11-07T03:49:00.000-08:00</published><updated>2011-11-07T04:21:19.122-08:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='wywiady'/><title type='text'>Temat Numeru 6 : L.U.C - Kosmostumostów</title><content type='html'>&amp;nbsp;4871 numer 6 (listopad-grudzień 2011)&lt;br /&gt;&lt;b style="mso-bidi-font-weight: normal;"&gt;&lt;span style="font-family: &amp;quot;Calibri&amp;quot;;"&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;&lt;br /&gt;Jestem jak kundel zamknięty w budzie przez trzynaście miesięcy i nagle wypuszczony na dwór.&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;table cellpadding="0" cellspacing="0" class="tr-caption-container" style="float: left; margin-right: 1em; text-align: left;"&gt;&lt;tbody&gt;&lt;tr&gt;&lt;td style="text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-0s_cMqYuPCE/TrfDVuAAeUI/AAAAAAAAAGo/fCajLAaKfFM/s1600/grafika-Grzegorz+Przyby%25C5%259B.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; margin-bottom: 1em; margin-left: auto; margin-right: auto;"&gt;&lt;img border="0" height="197" src="http://2.bp.blogspot.com/-0s_cMqYuPCE/TrfDVuAAeUI/AAAAAAAAAGo/fCajLAaKfFM/s400/grafika-Grzegorz+Przyby%25C5%259B.jpg" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;tr&gt;&lt;td class="tr-caption" style="text-align: center;"&gt;rysunek: Grzegorz Przybyś&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;/tbody&gt;&lt;/table&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;b style="mso-bidi-font-weight: normal;"&gt;&lt;span style="font-family: &amp;quot;Calibri&amp;quot;;"&gt;20. października 2011 premierę miało najnowsze wydawnictwo L.U.C-a (Łukasz Rostkowski) - artysty od lat związanego z Wrocławiem. &lt;/span&gt;&lt;span class="apple-style-span"&gt;&lt;span lang="CS" style="color: black;"&gt;Właśnie temu miastu, jego ludziom i duchom dedykuje on album „Kosmostumostów”. W rozmowie z&amp;nbsp;Informatorem Muzycznym 4871 L.U.C. zdradza szczegóły tego projektu.&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;b style="mso-bidi-font-weight: normal;"&gt;&lt;span style="font-family: &amp;quot;Calibri&amp;quot;;"&gt;Marta Miranowicz: Każdy Twój nowy projekt jest zawsze oryginalny i okazuje się być wielką niespodzianką dla fanów. Czym chcesz zaskoczyć tym razem?&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;b style="mso-bidi-font-weight: normal;"&gt;&lt;span style="font-family: &amp;quot;Calibri&amp;quot;;"&gt;L.U.C:&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;span style="font-family: &amp;quot;Calibri&amp;quot;;"&gt;&lt;span style="mso-spacerun: yes;"&gt;&amp;nbsp; &lt;/span&gt;Nowa płyta ma w okładce drobinki piasku z księżyca, które ściągnąłem ze strony NASA i wydrukowałem nową aplikacją do ajfona. Zaskoczenie to rzecz miła i wartościowa z punktu widzenia ogromnej przewidywalności dzisiejszej muzyki i filmu. Dziś każdy kto uczestniczy w sztuce może czuć się trochę jak Nostradamus. Coraz łatwiej nam wywróżyć o czym będzie następna piosenka na płycie albo jak się skończy film.&lt;span style="mso-spacerun: yes;"&gt;&amp;nbsp; &lt;/span&gt;Jednak to nie zaskoczenie mnie napędza&lt;/span&gt;&lt;span style="mso-ansi-language: PL;"&gt;,&lt;/span&gt;&lt;span style="font-family: &amp;quot;Calibri&amp;quot;;"&gt; lecz polskie zupy i koncept oraz to, że mogę komuś opowiedzieć coś, co mu pomoże czy też da jakieś miłe przeżycie. Myślę, że tutaj zaskoczeniem będzie&lt;/span&gt;&lt;span style="mso-ansi-language: PL;"&gt;,&lt;/span&gt;&lt;span style="font-family: &amp;quot;Calibri&amp;quot;;"&gt; oprócz pojawienia się nagle np. prof. Miodka, pewnego rodzaju osobistość płyty. KOSMOSTUMOSTÓW będzie to album bardzo, bardzo osobisty i ujawni pewną tajemnicę ELUCE, czyli to skąd ja się naprawdę wziąłem, bo tego nigdy nie poruszyłem na żadnym albumie. To dość specyficzna historia, która może dodać wiary ludziom, która może pomóc z klęski ulepić uśmiechniętego bałwanka triumfu.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;b style="mso-bidi-font-weight: normal;"&gt;&lt;span style="font-family: &amp;quot;Calibri&amp;quot;;"&gt;MM: Czy w związku z tym, że ta płyta jest dla Ciebie bardzo osobista czujesz się całkowicie spełniony po jej powstaniu? Jest ona idealnym dopełnieniem Twojej twórczości?&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;b style="mso-bidi-font-weight: normal;"&gt;&lt;span style="font-family: &amp;quot;Calibri&amp;quot;;"&gt;L.U.C:&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;span style="font-family: &amp;quot;Calibri&amp;quot;;"&gt;&lt;span style="mso-spacerun: yes;"&gt;&amp;nbsp; &lt;/span&gt;Lepiej żeby była, bo po tej premierze planuję dłuższą przerwę. Ale jakiś miesiąc po każdej płycie widzę, co można było zrobić lepiej i już chcę nagrywać następną, która będzie lepsza... Mimo to czuję się bardzo dobrze z tym projektem, ma on ciekawą genezę. Oprócz tego, że jest osobisty, jest spełnieniem pewnego marzenia. Jest potwierdzeniem wartości miasta, w którym żyję, bo mówi o osobistym przeżyciu, przez pryzmat Miasta Stumostów, czyli Wrocławia, który zarazem jest mecenasem tego projektu i bardzo się zaangażował. Okazało się, że są w tym mieście urzędnicy, zwłaszcza w Departamencie Spraw Społecznych, Wydziale Kultury i Biurze Euro, którzy chcą robić rzeczy nietuzinkowe - nie boją się awangardy i dziwactwa. Powstał taki wspólny projekt – mój i tego miasta. Niespodzianką jest to, że wychodzimy w przestrzeń miejską poprzez murale i streetart, robimy bardzo wiele dodatkowych akcji, tworzymy również komiks do tej płyty, więc czuję się z nią świetnie - bo jest multimedialna. Odcinam się w niej też od pewnego rodzaju publicystyki i polityki, w którą niektórzy zaczęli mnie dość mocno wciskać i wracam do korzeni sztuki, czyli emocji.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;b style="mso-bidi-font-weight: normal;"&gt;&lt;span style="font-family: &amp;quot;Calibri&amp;quot;;"&gt;MM: No właśnie, bo w wielu poprzednich utworach komentując otaczającą nas rzeczywistość krytykowałeś polskie społeczeństwo i system, w jakim funkcjonujemy - teraz bardziej skupiłeś się na człowieku i jego wnętrzu?&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;b style="mso-bidi-font-weight: normal;"&gt;&lt;span style="font-family: &amp;quot;Calibri&amp;quot;;"&gt;L.U.C:&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;span style="font-family: &amp;quot;Calibri&amp;quot;;"&gt; Tak. To jest płyta nieco filozoficzna, dlatego wychodzi jako PLANET L.U.C, czyli album będący planetą, a więc całym mikroświatem, który sam kształtujesz. Przylatujesz tu swoją rakietką, wystawiasz drabinkę, wysiadasz i chcąc poruszać się po niej gubisz się, odnajdujesz różne uliczki, ścieżki i smaki.&lt;span style="mso-spacerun: yes;"&gt;&amp;nbsp; &lt;/span&gt;Album jest oczywiście skupiony na konkretnej fabularnej historyjce, ale każdy może w nim znaleźć coś dla siebie. Jest np. lusterko, w którym możesz sprawdzić czy, nie wystaje Ci koza z nosa albo przejrzeć się na wylot i poznać prawdę o sobie.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;b style="mso-bidi-font-weight: normal;"&gt;&lt;span style="font-family: &amp;quot;Calibri&amp;quot;;"&gt;MM: Co oprócz swojej historii chcesz ukazać poprzez KOSMOSTUMOSTÓW?&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;b style="mso-bidi-font-weight: normal;"&gt;&lt;span style="font-family: &amp;quot;Calibri&amp;quot;;"&gt;L.U.C:&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;span style="font-family: &amp;quot;Calibri&amp;quot;;"&gt;&lt;span style="mso-spacerun: yes;"&gt;&amp;nbsp; &lt;/span&gt;Wartość porażki, łez, zagubienia. Ludzie, którzy mocno pędzą w dół jak Kursk mogą tak naprawdę roztrzaskać się o beton albo bardzo mocno odbić się od dna i polecieć o wiele wyżej aniżeli poziom, z którego spadali. Projekt przede wszystkim jednak ukazuje niesamowite miasto, któremu strasznie dużo zawdzięczam. Nagrałem wiele różnych płyt, w których Wrocław gdzieś tam się pojawiał, ale w sumie nigdy nie stworzyłem albumu, który skupi się na nim&lt;/span&gt;&lt;span style="mso-ansi-language: PL;"&gt;,&lt;/span&gt;&lt;span style="font-family: &amp;quot;Calibri&amp;quot;;"&gt; tak jak Polacy na kupowaniu luksusowych samochodów. &lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;span style="font-family: &amp;quot;Calibri&amp;quot;;"&gt;Nowa płyta oprócz mnie, mówi o wyjątkowym mieście, które ma oczywiście mnóstwo wad i problemów, ale ma w sobie jakąś niesamowitą energię, która zmieniła całkowicie moje życie i nigdy mu tego nie zapomnę. Nawet jeśli wiatry poniosą mnie na jakąś zupełnie inną część kontynentu czy świata, a może nawet kosmosu, to Miasto Stumostów już zawsze będzie w moim sercu. A póki co jestem tu z wyboru, mimo ogromnych pokus finansowych ze stolicy, którą też bardzo lubię.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;b style="mso-bidi-font-weight: normal;"&gt;&lt;span style="font-family: &amp;quot;Calibri&amp;quot;;"&gt;MM:&lt;span style="mso-spacerun: yes;"&gt;&amp;nbsp; &lt;/span&gt;Z tego co mówisz, widać, że Wrocław jest dla Ciebie szczególnie ważny. Co konkretnie sprawiło, że w swej sztuce poświęcasz Wrocławiowi tyle uwagi?&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;b style="mso-bidi-font-weight: normal;"&gt;&lt;span style="font-family: &amp;quot;Calibri&amp;quot;;"&gt;L.U.C: &lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;span style="font-family: &amp;quot;Calibri&amp;quot;;"&gt;To miasto jest związane z moją historią i moim życiem. To tu przyjechałem, to tu się zagubiłem, to tu kapitan gleba zwinął mi spod nóg asfalt jak dywan i zacząłem spadać. I to tutaj ktoś rozścielił pode mną swoje skrzydła - nie tyle, że mnie uratował, ale odbił mnie w niebo, dał mi potężny grunt do spełnienia siebie, do odnalezienia prawdy w samym sobie. Mówiąc wprost - to miasto i jego ludzie pokazali mi, że zbłądziłem i stchórzyłem wybierając studia &lt;/span&gt;&lt;span style="mso-ansi-language: PL;"&gt;- &lt;/span&gt;&lt;span style="font-family: &amp;quot;Calibri&amp;quot;;"&gt;prawo. Że mam w sobie kreatywność, której się wstydziłem i nie miałem odwagi eksplorować. Dało mi wielką wiarę w siebie i pomogło się zrealizować. Historia ukazana na nowej płycie tak naprawdę tylko rozpoczyna pewną historię, która dalej była jeszcze bardziej wrocławska. Drugi koncert we Wrocławiu i już pełny klub ludzi, którzy przyszli wesprzeć nas - rzecz dziwną i inną. PPA itd.. niesamowita energia.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;b style="mso-bidi-font-weight: normal;"&gt;&lt;span style="font-family: &amp;quot;Calibri&amp;quot;;"&gt;MM:&lt;span style="mso-spacerun: yes;"&gt;&amp;nbsp; &lt;/span&gt;Jak zmienił się Wrocław, widziany Twoimi oczami, odkąd zacząłeś go opisywać w swojej twórczości?&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;b style="mso-bidi-font-weight: normal;"&gt;&lt;span style="font-family: &amp;quot;Calibri&amp;quot;;"&gt;L.U.C:&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;span style="font-family: &amp;quot;Calibri&amp;quot;;"&gt; Dość ładnie i dość bardzo. Ta płyta opowiada o niezwykłym momencie tego miasta,&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;span style="font-family: &amp;quot;Calibri&amp;quot;;"&gt;kiedy jak &lt;/span&gt;&lt;span style="mso-ansi-language: PL;"&gt;w &lt;/span&gt;&lt;span style="font-family: &amp;quot;Calibri&amp;quot;;"&gt;majtkach Papaya po puszce szpinaku nastąpił wielki boom. Eksplozja sztuki i nowej muzyki. O czasach tworzenia tzw. wrocławskiego soundu jako indywidualnego brzmienia i stylu. To był czas kiedy w Mekce grałem koncerty jeszcze bez pozwolenia, gdzie przychodziło 500 osób&lt;/span&gt;&lt;span style="mso-ansi-language: PL;"&gt;,&lt;/span&gt;&lt;span style="font-family: &amp;quot;Calibri&amp;quot;;"&gt; a Ci którzy się nie mieścili, wsadzali przez okna swoje nerki i uszy, żeby być z nami. Czuło się wielkie wsparcie z tego miasta oraz duże ciśnienie na rzeczy alternatywne, inne, ale w sposób niekrytykancki, bardzo entuzjastyczny. To było niesamowite. Dzisiaj Wrocław się zmienił. Z jednej strony wypiękniał, ale też mam wrażenie, że troszeczkę się ochłodził – wszystko już mamy - musimy uważać, żeby pielęgnować nasz entuzjazm. Mamy super fajne, nowe ulice, piękny stadion, świetną obwodnicę, jestem z tego dumny, lecz z drugiej strony klubowo i koncertowo nastał trudniejszy czas we Wrocławiu. Ale zmieniamy to. &lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;b style="mso-bidi-font-weight: normal;"&gt;&lt;span style="font-family: &amp;quot;Calibri&amp;quot;;"&gt;MM:&lt;span style="mso-spacerun: yes;"&gt;&amp;nbsp; &lt;/span&gt;A jak Ty,&lt;span style="mso-spacerun: yes;"&gt;&amp;nbsp; &lt;/span&gt;jako artysta, zmieniłeś się od momentu wydania pierwszej płyty?&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;b style="mso-bidi-font-weight: normal;"&gt;&lt;span style="font-family: &amp;quot;Calibri&amp;quot;;"&gt;L.U.C: &lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;span style="font-family: &amp;quot;Calibri&amp;quot;;"&gt;Myślę, że w międzyczasie zostałem zaatakowany przez 40 miliardów bakterii, które pokonałem, a więc dość duże pole bitew zdrowotnych, dość duże pole bitew emocjonalnych i etycznych, które rozgrywały się we mnie i myślę, że dziś L.U.C to zupełnie inna ziemia. To strasznie długa historia na kolejną płytę. Myślę, że ziemia ta jest jednak wciąż nasączona tym samym powietrzem i tlenem, którego sprawcą jest w sumie Wrocław. Może trawa jest bardziej szorstka, może mam więcej nieufności, może mam czasami troszkę mniej entuzjazmu do pewnych rzeczy, ale jednak wydaje mi się, że jest pewnego rodzaju tlen dystansu, który jest tlenem Wrocławia, bo tu mieszkam i tu zostałem.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;b style="mso-bidi-font-weight: normal;"&gt;&lt;span style="font-family: &amp;quot;Calibri&amp;quot;;"&gt;MM: W swojej twórczości kierujesz się filozofią 4 galaktyk, która zakłada połączenie muzyki, liryki, filmu i grafiki. Do tej pory nie skupiałeś się jednak na grafice w takim stopniu jak teraz - sądzisz, że komiks pozwoli bardziej zrozumieć Twój przekaz?&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;b style="mso-bidi-font-weight: normal;"&gt;&lt;span style="font-family: &amp;quot;Calibri&amp;quot;;"&gt;L.U.C: &lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;span style="font-family: &amp;quot;Calibri&amp;quot;;"&gt;Tej uwagi grafice zawsze poświęcałem i tak wyjątkowo dużo, bo nasze okładki były skrupulatnie przygotowywane przez tygodnie, a nawet miesiące przez Adasia i ekipę w Juice. To zawsze była konceptualna identyfikacja całego albumu. W tym momencie przygotowujemy coś jeszcze większego. Czy pozwoli to lepiej zrozumieć moje jazdy? Być może, a może uda się stworzyć kolejną jakość. W to wierzę, bo z Grzesiem Przybysiem, znakomitym rysownikiem, i Adasiem Tunikowskim stworzyliśmy już okładkę, a teraz pracujemy nad komiksem. Jest to wyjątkowa praca: moja praca reżysersko-słowna i ich praca graficzno-ilustracyjna. Mam wrażenie, że naprawdę powstanie dziwna, nieco inna jakość, taki komiks do poetyckich metafor słownych z piosenek. Może to spowoduje, że stanę się jeszcze bardziej niezrozumiały - bo będzie to dawało pole do kolejnych interpretacji i może wybić ludzi z ich wcześniejszych odczuć... Chcę, żeby to była kolejna płaszczyzna tego opowiadania, to ma być cały mikroświat, który pozwoli nam puścić wodze wyobraźni. &lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;b style="mso-bidi-font-weight: normal;"&gt;&lt;span style="font-family: &amp;quot;Calibri&amp;quot;;"&gt;MM: Oprócz komiksu ma powstać zainicjowana przez Ciebie Ścieżka Muralowa będąca nawiązaniem do płyty. Czy możesz zdradzić, co będzie przedstawiać i w jakiej części miasta powstanie?&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;b style="mso-bidi-font-weight: normal;"&gt;&lt;span style="font-family: &amp;quot;Calibri&amp;quot;;"&gt;L.U.C: &lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;span style="font-family: &amp;quot;Calibri&amp;quot;;"&gt;Nie mogę na razie za dużo ujawniać, mogę powiedzieć tyle, że trwa batalia z formalnościami. Faktycznie, chcemy wyprowadzić okładkę w przestrzeń miasta. To pewnie wydarzy się jeszcze tej jesieni.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;b style="mso-bidi-font-weight: normal;"&gt;&lt;span style="font-family: &amp;quot;Calibri&amp;quot;;"&gt;MM: Czyli jeszcze nie wiecie gdzie?&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;b style="mso-bidi-font-weight: normal;"&gt;&lt;span style="font-family: &amp;quot;Calibri&amp;quot;;"&gt;L.U.C:&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;span style="font-family: &amp;quot;Calibri&amp;quot;;"&gt; Na pewno spory fragment będzie na Śródmieściu, czyli w miejscu, w którym się wychowałem we Wrocławiu, gdzie przeżyłem wiele różnych chwil - pozytywnych i&lt;span style="mso-spacerun: yes;"&gt;&amp;nbsp; &lt;/span&gt;negatywnych. Ma to być zrobione w każdym razie w ten sposób, że te wszystkie trzy rzeczy – komiks, okładka i murale - połączą się.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;b style="mso-bidi-font-weight: normal;"&gt;&lt;span style="font-family: &amp;quot;Calibri&amp;quot;;"&gt;MM: Ale w jaki sposób? Będą przedstawiać to samo czy stworzą jakiś jeden ciąg?&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;b style="mso-bidi-font-weight: normal;"&gt;&lt;span style="font-family: &amp;quot;Calibri&amp;quot;;"&gt;L.U.C:&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;span style="font-family: &amp;quot;Calibri&amp;quot;;"&gt; No właśnie zobaczysz [śmiech]. Stworzy się taka planeta.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;b style="mso-bidi-font-weight: normal;"&gt;&lt;span style="font-family: &amp;quot;Calibri&amp;quot;;"&gt;MM: A czym muzycznie będzie się różnił najnowszy album od poprzednich?&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;b style="mso-bidi-font-weight: normal;"&gt;&lt;span style="font-family: &amp;quot;Calibri&amp;quot;;"&gt;L.U.C: &lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;span style="font-family: &amp;quot;Calibri&amp;quot;;"&gt;Chciałem zrobić album z wrocławskimi muzykami, czyli taką płytę, w której udzielają się tutejsze zespoły, ale niestety zostałem zmuszony zrobić to głównie na zasadzie samplingu. Zamykałem się i korzystałem z różnych winyli, głównie polskich, gdyż chciałem promować polską muzykę i ją remiksować. Są to oczywiście moje kompozycje, natomiast do płyty zaprosiłem samych wokalistów, poza Leszkiem Cichońskim, Bondem i Jankiem Krzeszowcem - trzema świetnymi instrumentalistami, którzy zagrali pewne partie. Trudno mi zawsze powiedzieć czym się różnią moje płyty, one są klimatycznie bardzo podobne, muzycznie poruszam się w tych samych rejonach, ale na pewno będzie to wyjątkowo energetyczna i melodyjna płyta.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;b style="mso-bidi-font-weight: normal;"&gt;&lt;span style="font-family: &amp;quot;Calibri&amp;quot;;"&gt;MM: Jakich wokalistów zaprosiłeś do współpracy?&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;b style="mso-bidi-font-weight: normal;"&gt;&lt;span style="font-family: &amp;quot;Calibri&amp;quot;;"&gt;L.U.C: &lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;span style="font-family: &amp;quot;Calibri&amp;quot;;"&gt;Powiem Ci tak: bardzo dużą część wokalnego Wrocławia, bo tak naprawdę to ludzie, którzy są powiązani z moją historią.&lt;/span&gt;&lt;span style="mso-ansi-language: PL;"&gt; &lt;/span&gt;&lt;span style="font-family: &amp;quot;Calibri&amp;quot;;"&gt;W ogóle na płycie występują tylko i wyłącznie ludzie z Miasta Stumostów. To jest tak zrobiona płyta, że poza &lt;i style="mso-bidi-font-style: normal;"&gt;bonus trackiem&lt;/i&gt; odnoszącym się do Pospolitego Ruszenia, gdzie jest SOKÓŁ z Warszawy, fabułę - bo jest to płyta fabularna z puentą na końcu - opowiadają tylko i wyłącznie Wrocławianie. I są to ludzie z przeróżnych środowisk. Trzeci Wymiar i Waldemar KASTA znani raperzy, Natalia Grosiak z Mikromusic, Mesajah z Natural Dread Killaz, ale także prof. Jan Miodek, Cezary Studniak, aktor, również Philip Fairweather - znany w całym mieście uliczny śpiewak - jeden&lt;span style="mso-spacerun: yes;"&gt;&amp;nbsp; &lt;/span&gt;z pierwszych Anglików, którzy przyjechali pracować do Polski&lt;/span&gt;&lt;span style="mso-ansi-language: PL;"&gt;,&lt;/span&gt;&lt;span style="font-family: &amp;quot;Calibri&amp;quot;;"&gt; a nie odwrotnie. Miał być też Lech Janerka, ale nie udało się nam zazębić.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;b style="mso-bidi-font-weight: normal;"&gt;&lt;span style="font-family: &amp;quot;Calibri&amp;quot;;"&gt;MM: Więc KOSMOSTUMOSTÓW promuje Wrocław pełną parą…&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;b style="mso-bidi-font-weight: normal;"&gt;&lt;span style="font-family: &amp;quot;Calibri&amp;quot;;"&gt;L.U.C: &lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;span style="font-family: &amp;quot;Calibri&amp;quot;;"&gt;Taki jest tego cel. Miasto jest partnerem tego projektu i od początku pracujemy nad tym razem, dzięki czemu może to przyjąć wyjątkowy rozmach. Co bardzo ważne, to wyjątkowo dojrzały mecenat, który istnieje mimo, że czasem słodzę, a czasem obnażam słabości Wrocławia. Wszyscy jednak chcemy w jakiś sposób promować to miasto i opowiadać o jego energii innym.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;b style="mso-bidi-font-weight: normal;"&gt;MM: Z zawodu jesteś prawnikiem, ale cały poświęcasz się sztuce. Co Ci daje to poświęcenie?&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;b style="mso-bidi-font-weight: normal;"&gt;&lt;span style="font-family: &amp;quot;Calibri&amp;quot;;"&gt;L.U.C:&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;span style="font-family: &amp;quot;Calibri&amp;quot;;"&gt; To, że od jakichś siedmiu lat, mimo, że uwielbiam spać, wstaję zawsze rano mega szczęśliwy. I każdego dnia przez te lata, kiedy robię muzykę, nie dowierzam szczęściu, które mam: że robię to co kocham, spełniam się jak obietnica słownego dziadka i jeszcze czasem, ktoś to docenia dając obiektywny dowód, że to wszystko ma sens. Po prostu czuję, że jestem na swoim miejscu.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;b style="mso-bidi-font-weight: normal;"&gt;&lt;span style="font-family: &amp;quot;Calibri&amp;quot;;"&gt;MM: Czujesz satysfakcję…&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;b style="mso-bidi-font-weight: normal;"&gt;&lt;span style="font-family: &amp;quot;Calibri&amp;quot;;"&gt;L.U.C: &lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;span style="font-family: &amp;quot;Calibri&amp;quot;;"&gt;Tak, ale przede wszystkim to jest to, o czym mówi ta płyta. Oprócz opowieści o mieście mówi ona o tym, że każdy z nas ma w sobie skarb i niełatwo go znaleźć. Jednym jest on podany na tacy, mogą go znaleźć jak automat parkingowy na każdym rogu, a inni muszą się wybrać gdzieś do Lubina - zaszyć w kopalni na dwadzieścia lat wynająć koparki i kopać według badań facetów, co chodzą z różdżkami i machają wahadłami. Potem wysadzają dynamity, biorą kredyty, kupują tytanowe wiertła i dalej wiercą. A powołania wciąż nie widać. Tak nierównomiernie jest ukryty ten nasz skarb. Ale uważam, że warto go szukać. Mój był bardzo dziwnie ukryty, bo ja nigdy nie sądziłem, że mam taką możliwość, zdolność do wykreowania czegokolwiek poza stolcem. Polecam wszystkim ludziom szukać swojego skarbu, bo życie jest jak targi fryzjerskie - każdy próbuję Cię wystylizować na swój sposób - mama, tata, koledzy, szkoła - i czasem zapominamy już jaki właściwie był nasz kolor włosów.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;b style="mso-bidi-font-weight: normal;"&gt;&lt;span style="font-family: &amp;quot;Calibri&amp;quot;;"&gt;MM: A jak to się stało, że w ogóle zacząłeś tworzyć muzykę i skąd czerpiesz na to tyle energii?&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;b style="mso-bidi-font-weight: normal;"&gt;&lt;span style="font-family: &amp;quot;Calibri&amp;quot;;"&gt;L.U.C: &lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;span style="font-family: &amp;quot;Calibri&amp;quot;;"&gt;To jest pytanie, na które na szczęście już nigdy nie będę musiał odpowiadać, tylko każdemu będę podsuwać pod nos właśnie tę płytę. Myślę, że chwyciłem Boga za piętę, że robię to, co kocham i chcę tego zrobić jak najwięcej, bo mam szansę. Zachowuję się trochę jak taki kundel, który siedział w budzie zamknięty przez, powiedzmy, trzynaście miesięcy i nagle jest wypuszczony na dwór: biega, szczeka, przynosi patyki, językiem chlasta zboże i nie może się nacieszyć. Ja tak troszeczkę funkcjonuję. Ale definitywnie muszę zwolnić. To moje postanowienie na trzydziestkę. To moja czwarta płyta w ciągu ostatnich 2 lat, a chyba 10 w ogóle.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;rozmawiała: Marta Miranowicz&lt;/i&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/2818625923550102175-7243857473166966894?l=blog4871.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://blog4871.blogspot.com/feeds/7243857473166966894/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://blog4871.blogspot.com/2011/11/temat-numeru-6-luc-kosmostumostow.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2818625923550102175/posts/default/7243857473166966894'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2818625923550102175/posts/default/7243857473166966894'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://blog4871.blogspot.com/2011/11/temat-numeru-6-luc-kosmostumostow.html' title='Temat Numeru 6 : L.U.C - Kosmostumostów'/><author><name>4871</name><uri>http://www.blogger.com/profile/11275643148142221716</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='33' height='21' src='http://2.bp.blogspot.com/_JsAs0DcJQ78/TT1Cdius8yI/AAAAAAAAAAc/gPjLAYiULjM/s220/LOGO_czarne.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/-0s_cMqYuPCE/TrfDVuAAeUI/AAAAAAAAAGo/fCajLAaKfFM/s72-c/grafika-Grzegorz+Przyby%25C5%259B.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-2818625923550102175.post-4135012170610869362</id><published>2011-08-30T06:18:00.000-07:00</published><updated>2011-08-30T06:18:07.389-07:00</updated><title type='text'>Warto odwiedzić: ODT Światowid</title><content type='html'>&lt;table cellpadding="0" cellspacing="0" class="tr-caption-container" style="float: left; margin-right: 1em; text-align: left;"&gt;&lt;tbody&gt;&lt;tr&gt;&lt;td style="text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-ihUY7VRr5qQ/TlziXSM4_PI/AAAAAAAAAGk/vlGiC-PfUqE/s1600/Na+stronk%25C4%2599.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; margin-bottom: 1em; margin-left: auto; margin-right: auto;"&gt;&lt;img border="0" height="213" src="http://4.bp.blogspot.com/-ihUY7VRr5qQ/TlziXSM4_PI/AAAAAAAAAGk/vlGiC-PfUqE/s320/Na+stronk%25C4%2599.jpg" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;tr&gt;&lt;td class="tr-caption" style="text-align: center;"&gt;Budynek ODT Światowid&lt;/td&gt;&lt;td class="tr-caption" style="text-align: center;"&gt;&amp;nbsp;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;/tbody&gt;&lt;/table&gt;&lt;div align="justify"&gt;   &lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;strong&gt;OŚRODEK DZIAŁAŃ TWÓRCZYCH ŚWIATOWID &lt;/strong&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;strong&gt;To miejsce na kulturalnej mapie Wrocławia, gdzie działa obecnie około 30 sekcji oferujących popołudniowe zajęcia artystyczne dla dzieci, młodzieży i dorosłych.&lt;/strong&gt; &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Zajęcia te mieszczą się w kilku głównych nurtach tematycznych; są to: teatr, muzyka, plastyka, taniec, zajęcia zintegrowane, hobby i relaks. Ośrodek od wielu lat rozwija profil działań impresaryjnych – jest organizatorem festiwali, konkursów, warsztatów artystycznych, producentem premier teatralnych, miejscem koncertów i wernisaży. Do dużych imprez Światowida należą: Wrocławski Festiwal Form Muzycznych (listopad), Artystyczne Warsztaty Wokalne (okres ferii zimowych – styczeń lub luty), Festiwal Bajkopisarzy „Piernikowa Chata” (styczeń-kwiecień), Ethnos – kultury świata (kwiecień) i Międzynarodowy Konkurs Plastikowych Modeli Redukcyjnych „Światowid” (maj).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;Inny nurt aktywności Ośrodka to panel działań familijnych. Poza letnimi i jesiennymi piknikami rodzinnymi w ofercie znajdują się również wakacyjne plenery ceramiczno – malarskie „Pod górą Ślężą”, skupiające uczestników w różnym wieku (dzieci, młodzież, dorośli), ale o podobnych artystycznych pasjach. Światowid to także niezależna działalność dwóch galerii. Galeria „Ca-ffe pod spódnicą” (czyli kafejka artystyczna Ośrodka) promuje różne oblicza sztuki – organizuje wernisaże i wystawy, spotkania autorskie, kameralne koncerty. Jest też miejscem przedstawień kabaretowych oraz imprez okolicznościowych. Nieustannie zaprasza twórców do współpracy! Galeria 51 - Pracownia Grafiki Artystycznej (przy ul. Szczytnickiej 51we Wrocławiu) ma status fili. Jej przestrzeń spełnia jednocześnie trzy funkcje. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jako część ODT Światowid wzbogaca ona ofertę Ośrodka w zakresie zajęć artystycznych dla dzieci, młodzieży i dorosłych, ale pozostaje też miejscem artystycznej pracy twórczej jej gospodyń (artystek – graficzek: Marty Lech i Moniki Cichoń), jak i pełni rolę galerii sztuki prezentującej prace profesjonalnych artystów oraz amatorów.&lt;span style="mso-spacerun: yes;"&gt;&amp;nbsp; &lt;/span&gt;ODT Światowid jak większość wrocławskich instytucji kultury również oferuje: wynajem pomieszczeń, wynajem sprzętu nagłaśniającego, obsługę fotograficzną, organizację komercyjnych imprez artystycznych, plenerowych i okolicznościowych.&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;Ośrodek Działań Twórczych Światowid &lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;ul. Sempołowskiej 54A &lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;51-661 Wrocław&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;tel. 71 348 30 10&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;odt@swiatowid.net.pl&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;span style="font-family: Calibri; font-size: 26.0pt; line-height: 115%; mso-ansi-language: PL; mso-bidi-font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;; mso-bidi-language: AR-SA; mso-fareast-font-family: Calibri; mso-fareast-language: EN-US;"&gt;www.swiatowid.net.pl&lt;/span&gt; &lt;br /&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/2818625923550102175-4135012170610869362?l=blog4871.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://blog4871.blogspot.com/feeds/4135012170610869362/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://blog4871.blogspot.com/2011/08/warto-odwiedzic-odt-swiatowid.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2818625923550102175/posts/default/4135012170610869362'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2818625923550102175/posts/default/4135012170610869362'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://blog4871.blogspot.com/2011/08/warto-odwiedzic-odt-swiatowid.html' title='Warto odwiedzić: ODT Światowid'/><author><name>4871</name><uri>http://www.blogger.com/profile/11275643148142221716</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='33' height='21' src='http://2.bp.blogspot.com/_JsAs0DcJQ78/TT1Cdius8yI/AAAAAAAAAAc/gPjLAYiULjM/s220/LOGO_czarne.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/-ihUY7VRr5qQ/TlziXSM4_PI/AAAAAAAAAGk/vlGiC-PfUqE/s72-c/Na+stronk%25C4%2599.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-2818625923550102175.post-6013013120328730056</id><published>2011-08-30T06:14:00.000-07:00</published><updated>2011-08-30T06:14:06.665-07:00</updated><title type='text'>Temat Numeru: X Wroclaw Industrial Festival</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-IdVmfJ0i9ok/TlzhQwqZqiI/AAAAAAAAAGg/xjMN4bCJn00/s1600/informator_ok%25C5%2582adka.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="320" src="http://1.bp.blogspot.com/-IdVmfJ0i9ok/TlzhQwqZqiI/AAAAAAAAAGg/xjMN4bCJn00/s320/informator_ok%25C5%2582adka.jpg" width="225" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;strong&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;X Wroclaw Industrial Festival&lt;/span&gt;&lt;/strong&gt;&lt;strong&gt;&lt;span style="font-size: x-large;"&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/strong&gt;&lt;br /&gt;&lt;b style="mso-bidi-font-weight: normal;"&gt;&lt;span style="font-family: Arial; font-size: 12.0pt; mso-ansi-language: PL; mso-bidi-language: AR-SA; mso-fareast-font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;; mso-fareast-language: PL;"&gt;10 – 13.11.2011&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div align="justify" class="MsoNormal" style="text-align: justify; text-indent: 35.4pt;"&gt;&lt;span style="font-family: Arial;"&gt;„&lt;b style="mso-bidi-font-weight: normal;"&gt;Industrialna muzyka dla industrialnych ludzi” – kiedy awangardowy performer i muzyk Monte Cazazza wymyślił to hasło prawie czterdzieści lat temu, na pewno nie przypuszczał, że nie tylko się ono szybko nie zdezaktualizuje, ale także, że wraz z upływem czasu coraz więcej osób będzie je podchwytywać.&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify; text-indent: 35.4pt;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="justify" class="MsoNormal" style="text-align: justify; text-indent: 35.4pt;"&gt;&lt;span style="font-family: Arial;"&gt;&lt;span style="mso-spacerun: yes;"&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;To, co początkowo było tylko sloganem niewielkiej grupy kontrkulturowych buntowników, stopniowo zaczęło rozszerzać się poza ramy tego artystycznego getta i rozpoczęło triumfalny marsz poprzez inne gatunki i stylistyki, podbijając nowe terytoria w sztuce i kulturze. I tak estetyka industrialna naznaczyła większość współczesnych nurtów, tworząc jednocześnie ich nowe odmiany i kierunki. Wpływ industrialu odbił się wyraźnym &lt;span style="mso-spacerun: yes;"&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;piętnem nie tylko na praktycznie każdym trendzie muzycznym ostatnich dekad, ale miał też swój wpływ również na inne dziedziny sztuki – na film, architekturę, literaturę, performance czy design. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;A my we Wrocławiu mamy to szczęście, że właśnie tu odbywa się jedna z najważniejszych na świecie – jeśli w ogóle nie najważniejsza – impreza promująca wszystko, co z industrialną kulturą i muzyką związane. W tym roku Wrocław Industrial Festiwal – bo o nim właśnie mowa – będzie obchodził swój jubileusz. Już od 10 lat zjeżdżają się tu absolutni klasycy gatunku, cała czołówka światowej sceny industrialnej we wszystkich możliwych jej odcieniach i barwach. Klasycy tradycyjnego industrialu, tuzy neofolku, luminarze ambientu we wszystkich jego odmianach, prekursorzy martialu, mistrzowie EBM, IDM i wszystkich innych prądów elektroniki, wirtuozi stylistyki noise – aż za dużo by tu wymieniać. Takie nazwy mówią same za siebie – Tuxedomoon, Psychic TV, Nurse With Wound, Nocturnal Emissions, Deutsch Nepal, Sol Invictus, Merzbow, Esplendor Geometrico, Spiritual Front – to tylko wybrane projekty, które wystąpiły na poprzednich edycjach tej zasłużonej imprezy. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Każda z tych nazw wzbudza silne emocje wśród licznych fanów owej osobliwej estetyki, która w kategoryczny i bezlitosny sposób dokonuje obrachunku ze współczesną kulturą, industrializacją społeczeństwa i cywilizacji – a to wszystko w połączeniu z zafascynowaniem technologią, przy zwróceniu jednak uwagi na wszelkie zagrożenia z jej strony płynące. Oczywiście Wrocław Industrial Festiwal, zorganizowany przez Maćka Fretta i Arka Bagińskiego ze Stowarzyszenie Industrial Art, to nie tylko rewia gwiazd gatunku – podczas jego trwania można zobaczyć na żywo i zapoznać się także z nadziejami tej estetyki, z artystami starającymi się ruszyć ją na zupełnie nowe tory, z eksperymentatorami i awangardzistami, którzy wciąż popychają industrial do przodu, sprawiając, że jest to jedna z tych estetyk, której na pewno nie można nazwać martwą i której wpływ, mimo swojego pozornie ograniczonego zasięgu, daleko wykracza poza łamy jej samej, w wyraźny sposób odbijając się na wielu innych dziedzinach. Dlatego też każdy szanujący się fan muzycznego eksperymentu powinien &lt;span style="mso-spacerun: yes;"&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;podpisać swoją listę obecności we Wrocławiu między &lt;st1:metricconverter productid="10 a" w:st="on"&gt;10 a&lt;/st1:metricconverter&gt; 13 listopada 2011 roku, a na pewno odnajdzie podczas tego cyklicznego wydarzenia coś dla siebie.&lt;/span&gt;&lt;span style="font-family: Arial;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;I tak przez swoją artystyczną bezkompromisowość Wrocław Industrial Festiwal dożył do sędziwego wieku jak na festiwal daleki od prezentacji czysto komercyjnych projektów. Jak należało się spodziewać – dziesiąta edycja jest czymś zdecydowanie specjalnym, pełnym niespodzianek i wisienek na torcie dla najbardziej wymagających audiofili.&lt;span style="mso-spacerun: yes;"&gt;&amp;nbsp; &lt;/span&gt;Trudno nawet wymienić jedną gwiazdę tej edycji, bo artystów z pierwszej, światowej ligi jest aż kilku. A zatem – zaczynamy! Po pierwsze – Clock DVA – nazwa elektryzująca wszystkich wielbicieli industrialu, post-punka i EBM, absolutni nestorzy na tej scenie, grający już od 35 lat, którzy współtworzyli takie formacje, jak Cabaret Voltaire, Human League, The Siouxie and The Banshees czy The Anti Group Company (który to projekt również zagości na festiwalu). Obok nich – Der Blutharsch and The Infinite Chuch of The Leading Hand – nowe wcielenie jednego z najważniejszych zespołów dla nurtu martial industrial – obecnie w wyraźny sposób romansującego z psychodelicznym rockiem spod znaku Hawkwind. Kolejną gwiazdą będzie Absolute Body Control – formacja z początku uprawiająca synthpop, potem niezwykle ważna dla rozwoju europejskiego EBM, która po reaktywacji w 2008 roku powróciła do swoich muzycznych korzeni. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jednym z highlightów festiwalu będzie na pewno występ legendarnej grupy Zoviet France – niezwykle ważnej multimedialnej formacji, która odnalazła się we właściwie każdej odmianie ambientu, dekonstruując &lt;span style="mso-spacerun: yes;"&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;je i odbudowując w oryginalny sposób, korzystając ze wpływów tak przeciwnych sobie stylistyk jak muzyka konkretna czy field recording. Nie można też pominąć innej ważnej postaci, która wystąpi się we Wrocławiu – to Tim Lewis, bardziej znany pod swoim pseudonimem Thighpaulsandra – wszechstronny muzyk i multiinstrumentalista, który zasłynął wieloletnią współpracą z Julianem Cope, grupą Spiritualized czy – i to chyba najważniejsze – byciem członkiem jednego z najważniejszych postindustrialnych projektów muzycznych, grupy Coil. Całe to barwne, międzynarodowe towarzystwo dopełnią koncerty brytyjskiego Sieben, Hybryds z Belgii, amerykańskiego Amber Asylum, niemieckich Thorofon, Fjernlys i&lt;span style="mso-spacerun: yes;"&gt;&amp;nbsp; &lt;/span&gt;Genevieve Pasquier, Minamata z Francji czy czeskiego Skrol. Polska reprezentacja jak co roku również silna – będzie można na żywo usłyszeć projekty Magic Carpathians, Astrid Monroe, GS, Kaleka, KakofoNIKT i Job Karma (która wystąpi na specjalnym koncercie razem z Sieben, promując razem nowy, wspólnie nagrany materiał). Całość dopełnią taneczne sety DJ-ów, prezentujących jednak muzykę odmienną od zwykłej popowej sieczki, którą na co dzień można w usłyszeć w dyskotekach i klubach.&lt;/span&gt;&lt;span style="font-family: Arial;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Tak więc tradycyjnie podczas długiego listopadowego weekendu warto zajrzeć do klimatycznych murów Sali Gotyckiej na ulicy Purkyniego (i nie tylko!), która wypełni się po brzegi eksperymentalnymi dźwiękami z całego świata. Nowoczesna elektronika połączy się z akustycznymi brzmieniami, neoklasyczne dźwięki wejdą z mariaż z ostrą awangardą, chwile ciszy i melodii zazębią się z agresywnym hałasem, tradycyjne instrumentarium będzie współgrać z najnowszymi wynalazkami sonicznymi. To nie tylko czas koncertów – to także ważne forum spotkań i wymiany doświadczeń dla ludzi związanych z estetyką industrialu, stanowiąca wyjątkową alternatywę na gruncie współczesnej&lt;span style="mso-spacerun: yes;"&gt;&amp;nbsp; &lt;/span&gt;kultury, niestety coraz bardziej zdominowanej popkulturową papką.&lt;/span&gt;&lt;span style="font-family: Arial;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;em&gt;Rafał Jęczmyk&amp;nbsp;&lt;/em&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/2818625923550102175-6013013120328730056?l=blog4871.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://blog4871.blogspot.com/feeds/6013013120328730056/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://blog4871.blogspot.com/2011/08/temat-numeru-x-wroclaw-industrial.html#comment-form' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2818625923550102175/posts/default/6013013120328730056'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2818625923550102175/posts/default/6013013120328730056'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://blog4871.blogspot.com/2011/08/temat-numeru-x-wroclaw-industrial.html' title='Temat Numeru: X Wroclaw Industrial Festival'/><author><name>4871</name><uri>http://www.blogger.com/profile/11275643148142221716</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='33' height='21' src='http://2.bp.blogspot.com/_JsAs0DcJQ78/TT1Cdius8yI/AAAAAAAAAAc/gPjLAYiULjM/s220/LOGO_czarne.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/-IdVmfJ0i9ok/TlzhQwqZqiI/AAAAAAAAAGg/xjMN4bCJn00/s72-c/informator_ok%25C5%2582adka.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-2818625923550102175.post-8259329432766785390</id><published>2011-08-30T04:16:00.000-07:00</published><updated>2011-09-01T05:07:22.086-07:00</updated><title type='text'>Tego słucham (Sebastian Mila)</title><content type='html'>&lt;table cellpadding="0" cellspacing="0" class="tr-caption-container" style="float: left; margin-right: 1em; text-align: left;"&gt;&lt;tbody&gt;&lt;tr&gt;&lt;td style="text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-orWw48CbUkE/TlzCrQ1NCQI/AAAAAAAAAGc/Lu_8kZaIF04/s1600/KRP_3851.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; margin-bottom: 1em; margin-left: auto; margin-right: auto;"&gt;&lt;img border="0" height="200" src="http://1.bp.blogspot.com/-orWw48CbUkE/TlzCrQ1NCQI/AAAAAAAAAGc/Lu_8kZaIF04/s200/KRP_3851.jpg" width="133" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;tr&gt;&lt;td class="tr-caption" style="text-align: center;"&gt;Sebastian Mila&lt;/td&gt;&lt;td class="tr-caption" style="text-align: center;"&gt;&lt;/td&gt;&lt;td class="tr-caption" style="text-align: center;"&gt;&lt;/td&gt;&lt;td class="tr-caption" style="text-align: center;"&gt;&lt;/td&gt;&lt;td class="tr-caption" style="text-align: center;"&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;/tbody&gt;&lt;/table&gt;&lt;b&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;Sebastian Mila - &lt;/span&gt;&lt;/b&gt;kapitan piłkarskiej drużyny Śląska Wrocław (wicemistrz Polski w sezonie 2010/2011).&lt;br /&gt;&lt;div align="justify"&gt;&lt;b style="mso-bidi-font-weight: normal;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/b&gt;&lt;b&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp;&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;1. Agnieszka Chylińska - Nie mogę Cię zapomnieć&lt;br /&gt;&lt;/b&gt;Ta piosenka już na zawsze będzie mi się kojarzyć z jednym z najwspanialszych momentów w moim życiu - przyjściem na świat mojej córeczki Michalinki. Kiedy mieliśmy jechać z narzeczoną do szpitala na poród, usiedliśmy jeszcze na chwilę i w radiu leciał właśnie ten utwór. Od tej pory zawsze, gdy go słyszę, przypomina mi się ten dzień.&lt;br /&gt;&lt;b&gt;&lt;br /&gt;2. Frankie goes to Hollywood - The power of love&lt;br /&gt;&lt;/b&gt;Kolejny ważny dzień w moim życiu - przy tej piosence poznałem Ulę, moją obecną narzeczoną i przyszłą żonę.&lt;br /&gt;&lt;b&gt;&lt;br /&gt;3. Survivor - Eye of the tiger&lt;br /&gt;&lt;/b&gt;Chyba każdy sportowiec ma swoją własną playlistę z piosenkami, które pozytywnie nakręcają go przed wyjściem na stadion. Utwór z filmu "Rocy" jest jedną z tych piosenek, które pozwalają mi odpowiednio zmobilizować się przed meczem.&lt;br /&gt;&lt;b&gt;&lt;br /&gt;4. Tina Turner - Simply the best&lt;br /&gt;&lt;/b&gt;Podobnie jak "Eye of the tiger" - często słucham tej piosenki przed meczami. Bardzo mnie mobilizuje i nabieram przy niej większej pewności siebie.&lt;br /&gt;&lt;b&gt;&lt;br /&gt;5. Agnieszka Włodarczyk - To on&lt;br /&gt;&lt;/b&gt;Kolejna piosenka, która przywołuje wspomnienia. Gdy ważyły się losy transferu do Śląska, rozgłośnie radiowe często ją nadawały. Piosenka ta towarzyszyła mi i Uli w momencie, gdy ostatecznie zdecydowaliśmy się na przenosiny do Wrocławia. Zawsze będzie mi się kojarzyła z tym miastem i klubem.&lt;br /&gt;&lt;b&gt;&lt;br /&gt;6. Michael Jackson - Billie Jean&lt;br /&gt;7. Michael Jackson - Liberian girl&lt;br /&gt;&lt;/b&gt;Michael Jackson i jego piosenki są dla muzyki tym, czym FC Barcelona dla futbolu. Jego twórczość to prawdziwa Liga Mistrzów. Jak każdy chciałbym kiedyś zagrać w Lidze Mistrzów, na razie muszę jednak zadowolić się słuchaniem muzyki Króla Popu.&lt;br /&gt;&lt;b&gt;&lt;br /&gt;8. Madonna - Like a prayer&lt;br /&gt;9. Madonna - La isla bonita&lt;br /&gt;&lt;/b&gt;Kolejna ważna postać w moim muzycznym życiu. Wspaniała artystka, której piosenki zawsze przywołują młodzieńcze wspomnienia.&lt;br /&gt;&lt;b&gt;&lt;br /&gt;10. Hurts - Wonderful life&lt;br /&gt;&lt;/b&gt;W poprzednim sezonie zawsze słuchałem tej piosenki przed wyjściem z domu na przedmeczowe zgrupowanie. Nic dziwnego, że kojarzy mi się ze zdobyciem przez Śląsk Wrocław tytułu wicemistrzów Polski.&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;Sebastiana Milę przepytywał: Łukasz Ragan&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/2818625923550102175-8259329432766785390?l=blog4871.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://blog4871.blogspot.com/feeds/8259329432766785390/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://blog4871.blogspot.com/2011/08/tego-sucham-sebastian-mila.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2818625923550102175/posts/default/8259329432766785390'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2818625923550102175/posts/default/8259329432766785390'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://blog4871.blogspot.com/2011/08/tego-sucham-sebastian-mila.html' title='Tego słucham (Sebastian Mila)'/><author><name>4871</name><uri>http://www.blogger.com/profile/11275643148142221716</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='33' height='21' src='http://2.bp.blogspot.com/_JsAs0DcJQ78/TT1Cdius8yI/AAAAAAAAAAc/gPjLAYiULjM/s220/LOGO_czarne.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/-orWw48CbUkE/TlzCrQ1NCQI/AAAAAAAAAGc/Lu_8kZaIF04/s72-c/KRP_3851.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-2818625923550102175.post-4628977047616609699</id><published>2011-08-30T03:20:00.000-07:00</published><updated>2011-08-30T03:20:39.308-07:00</updated><title type='text'>Recenzje płytowe: Sinusoidal EP</title><content type='html'>&lt;table cellpadding="0" cellspacing="0" class="tr-caption-container" style="float: left; margin-right: 1em; text-align: left;"&gt;&lt;tbody&gt;&lt;tr&gt;&lt;td style="text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-E57h_mLQ8dE/Tly5DZHgB_I/AAAAAAAAAGE/TqbJmlfLD7c/s1600/sinusoidal_okladkaEP.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; margin-bottom: 1em; margin-left: auto; margin-right: auto;"&gt;&lt;img border="0" height="279" src="http://1.bp.blogspot.com/-E57h_mLQ8dE/Tly5DZHgB_I/AAAAAAAAAGE/TqbJmlfLD7c/s320/sinusoidal_okladkaEP.jpg" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;tr&gt;&lt;td class="tr-caption" style="text-align: center;"&gt;Sinusoidal EP&lt;/td&gt;&lt;td class="tr-caption" style="text-align: center;"&gt;&amp;nbsp;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;/tbody&gt;&lt;/table&gt;&lt;strong&gt;Sinusoidal EP (2011)&lt;/strong&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div align="justify" class="art-desc"&gt;Ostatni będą pierwszymi – ta maksyma sprawdziła się w przypadku Sinusoidal.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="justify" class="MsoNormal"&gt;Pamiętacie Adriannę Styrcz? To ta przebojowa blondynka, która wokalnymi umiejętnościami przerastała wszystkie inne uczestniczki „X-Factor” o głowę. Odpadła z programu, ale to akurat dobrze, bo ze swoim świetnym angielskim i oryginalnością pasowała tam jak pięść do nosa. Była zwyczajnie za dobra na przaśne standardy telewizyjnej rozrywki. Szczęśliwie Wrocławianka nie jest desperatką walczącą o swoje pięć minut. Dowodem na to jest niniejsza EP-ka, efekt współpracy z producentem Michałem Siwakiem w ramach projektu Sinusoidal. Dostajamy pięć utworów opartych na chłodnej, przestrzennej elektronice i zwiewnym głosie Adrianny. Cieszy subtelność, z jaką Siwak klei dopracowane bity i bawi się głosem koleżanki. Cieszy też dojrzałość tej ostatniej – nie popisuje się techniką (a mogłaby), za to idealnie czuje minimalistyczną konwencję. Dla fanów niebanalnego IDM-u.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;em&gt;Marcin Staniszewski&lt;/em&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/2818625923550102175-4628977047616609699?l=blog4871.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://blog4871.blogspot.com/feeds/4628977047616609699/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://blog4871.blogspot.com/2011/08/recenzje-pytowe-sinusoidal-ep.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2818625923550102175/posts/default/4628977047616609699'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2818625923550102175/posts/default/4628977047616609699'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://blog4871.blogspot.com/2011/08/recenzje-pytowe-sinusoidal-ep.html' title='Recenzje płytowe: Sinusoidal EP'/><author><name>4871</name><uri>http://www.blogger.com/profile/11275643148142221716</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='33' height='21' src='http://2.bp.blogspot.com/_JsAs0DcJQ78/TT1Cdius8yI/AAAAAAAAAAc/gPjLAYiULjM/s220/LOGO_czarne.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/-E57h_mLQ8dE/Tly5DZHgB_I/AAAAAAAAAGE/TqbJmlfLD7c/s72-c/sinusoidal_okladkaEP.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-2818625923550102175.post-8065916086384444452</id><published>2011-08-30T03:17:00.000-07:00</published><updated>2011-08-30T03:17:44.227-07:00</updated><title type='text'>Recenzje płytowe: Olga Szomańska - "Nówka"</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-7NhezlFmug0/Tly4RUMv45I/AAAAAAAAAGA/QMHuLdflApw/s1600/Nowka-Ksiazka-CD_Olga-Szomanska.JPG" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="301" src="http://2.bp.blogspot.com/-7NhezlFmug0/Tly4RUMv45I/AAAAAAAAAGA/QMHuLdflApw/s320/Nowka-Ksiazka-CD_Olga-Szomanska.JPG" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;strong&gt;Olga Szomańska - "Nówka" (2011)&lt;/strong&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div align="justify" class="MsoNormal"&gt;Olga Szomańska nie jest debiutantką na polskiej scenie muzycznej – bo trudno tak nazwać kogoś, kto zdążył już zostać Laureatem Piosenki Francuskiej w Lublinie, Festiwalu Piosenki Polskiej z lat 60. i 70 czy programu Szansa na Sukces (rok 1999), kto występował w warszawskich teatrach Rampa i Roma oraz współpracował z Markiem Bałatą, Spirituals Singers Band i Piotrem Rubikiem (przy okazji oratorium &lt;i style="mso-bidi-font-style: normal;"&gt;Tu es Petrus&lt;/i&gt;). Wrocławska publiczność mogła ją zapamiętać jako laureatkę Spotkań Literacko-Muzycznych oraz z roli w musicalu &lt;i&gt;Honorificabilitudinitatibus &lt;/i&gt;&lt;span style="mso-bidi-font-style: italic;"&gt;wystawianym na deskach Teatru muzycznego Capitol.&lt;span style="mso-spacerun: yes;"&gt;&amp;nbsp; &lt;/span&gt;&lt;/span&gt;A więc lepiej wydaną 13 kwietnia 2011 płytę Olgi Szomańskiej „Nówka” nazwać płytowym debiutem nie-debiutantki. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Nie bez powodu w teleekspresowym skrócie wspomniałem o ważniejszych muzycznych przystankach Olgi Szomańskiej, bo „Nówka” wydaje się być właśnie (trochę inaczej, niż mógłby sugerować tytuł) rezultatem jej dotychczasowej ścieżki muzycznej. Raczej jej konsekwencją i podsumowaniem niż chęcią radykalnej zmiany kierunku. „Nówka” nie jest muzycznym rubikonem artystki (przepraszam za banalną grę skojarzeń z jej niedawnym kompanem), ale nie można powiedzieć, by była także krokiem wstecz w karierze wokalistki. &lt;br style="mso-special-character: line-break;" /&gt; &lt;br style="mso-special-character: line-break;" /&gt; &lt;/div&gt;&lt;div align="justify"&gt;  &lt;span style="font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;; font-size: 12.0pt; mso-ansi-language: PL; mso-bidi-language: AR-SA; mso-fareast-font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;; mso-fareast-language: PL;"&gt;Czym więc właściwie jest „Nówka”? Na pewno bardzo starannie (w postaci atrakcyjnej książeczki) przygotowanym wydawnictwem. Sam krążek zawiera 13 piosenek utrzymanych w lekkiej, popowej stylistyce, w większości całkiem energetycznych i radosnych, choć czasem wokalistka lubi zwolnić tempo i wśród optymistycznych utworów pojawiają nostalgiczne ballady. Koncepcyjnie jest stworzoną wspólnie z Marcinem Partyką opowieścią o współczesnej kobiecie. Kobiecie samodzielnej i niezależnej, ale czasem także samotnej i potrzebującej wsparcia. Tematy poszczególnych kompozycji składają się na obraz kobiecych (czy typowych? nie wiem) dylematów: jest więc o tym, jak mężczyźnie czasem trudno wybrać między dwiema kobietami, ale także o wielkomiejskim zabieganiu i często ukrywanej potrzebie bliskości. I chyba rzeczywiście można, jak sugeruje autorka, potraktować ją jako pewnego rodzaju 13-sto kartkowy pamiętnik dla kobiet i drogowskaz dla mężczyzn.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;em&gt;Łukasz Ragan&lt;/em&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/2818625923550102175-8065916086384444452?l=blog4871.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://blog4871.blogspot.com/feeds/8065916086384444452/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://blog4871.blogspot.com/2011/08/recenzje-pytowe-olga-szomanska-nowka.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2818625923550102175/posts/default/8065916086384444452'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2818625923550102175/posts/default/8065916086384444452'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://blog4871.blogspot.com/2011/08/recenzje-pytowe-olga-szomanska-nowka.html' title='Recenzje płytowe: Olga Szomańska - &quot;Nówka&quot;'/><author><name>4871</name><uri>http://www.blogger.com/profile/11275643148142221716</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='33' height='21' src='http://2.bp.blogspot.com/_JsAs0DcJQ78/TT1Cdius8yI/AAAAAAAAAAc/gPjLAYiULjM/s220/LOGO_czarne.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/-7NhezlFmug0/Tly4RUMv45I/AAAAAAAAAGA/QMHuLdflApw/s72-c/Nowka-Ksiazka-CD_Olga-Szomanska.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-2818625923550102175.post-7293483171287559837</id><published>2011-08-30T03:14:00.000-07:00</published><updated>2011-08-30T03:14:55.091-07:00</updated><title type='text'>Recenzje płytowe: Piotr Baron - "Kaddish"</title><content type='html'>&lt;table cellpadding="0" cellspacing="0" class="tr-caption-container" style="float: left; margin-right: 1em; text-align: left;"&gt;&lt;tbody&gt;&lt;tr&gt;&lt;td style="text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-Y5ys2SPHRX4/Tly3aErvTjI/AAAAAAAAAF8/fsz09td3wag/s1600/piotr_baron_kaddish.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; margin-bottom: 1em; margin-left: auto; margin-right: auto;"&gt;&lt;img border="0" height="290" src="http://3.bp.blogspot.com/-Y5ys2SPHRX4/Tly3aErvTjI/AAAAAAAAAF8/fsz09td3wag/s320/piotr_baron_kaddish.jpg" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;tr&gt;&lt;td class="tr-caption" style="text-align: center;"&gt;Piotr Baron - "Kaddish"&lt;/td&gt;&lt;td class="tr-caption" style="text-align: center;"&gt;&amp;nbsp;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;/tbody&gt;&lt;/table&gt;&lt;div align="justify"&gt;&lt;strong&gt;Piotr Baron - Kaddish (2011)&lt;/strong&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;; font-size: 12.0pt; mso-ansi-language: PL; mso-bidi-language: AR-SA; mso-fareast-font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;; mso-fareast-language: PL;"&gt;Podobno ile osób, tyle sposobów na modlitwę. Piotr Baron, nestor wrocławskiego jazzu, wybrał muzyczną Litanię do Własnych Świętych. Wśród których znajdziemy takie postaci jak Andrzej Mazur – zmarły przed trzema laty dziennikarz muzyczny oraz papież Jan Paweł II. A tytułowa, majestatyczna, 18-sto minutowa kompozycja „Kaddish” to właśnie hołd złożony pierwszemu z nich. W końcu &lt;i style="mso-bidi-font-style: normal;"&gt;kaddish&lt;/i&gt; to żydowska modlitwa za zmarłych…&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Żar modlitwy przelany na muzyczne partytury to nie tylko przypadek najnowszego wydawnictwa - wszak już tytuły poprzednich płyt Barona: &lt;i style="mso-bidi-font-style: normal;"&gt;Salve Regina&lt;/i&gt;, &lt;i style="mso-bidi-font-style: normal;"&gt;Bogurodzica&lt;/i&gt;, &lt;i style="mso-bidi-font-style: normal;"&gt;Sanctus, Sanctus, Sanctus &lt;/i&gt;brzmią wyjątkowo wymownie. Ta forma muzycznej modlitwy, z której regularnie korzysta Piotr Baron, chcąc nie chcąc przypomina późną, „żarliwą” twórczość Johna Coltrane’a.&lt;span style="mso-spacerun: yes;"&gt;&amp;nbsp; &lt;/span&gt;Nie wiem, czy to efekt świadomej inspiracji, czy po prostu podobna, przesiąknięta wiarą, wrażliwość obu saksofonmistrzów, która pozwala pierwiastki religijnych doświadczeń transponować na (równie) wzniosłe, pełne medytacji dźwięki – w każdym razie naturalne są skojarzenia z Coltranem, które choć nie nachalne, to jednak czytelne. Dominują więc klarowne, wzniosłe tematy i niespiesznie rozwijane, pełne żaru frazy dęciaków. Czasem usłyszymy instrumentalne wymiany argumentów (pianino vs. saksofon czy perkusja vs. kontrabas) i pełne patosu finały. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Komentując jazzowe wydawnictwa nie sposób nie wspomnieć o muzykach. W przypadku płyty „Kaddish” sekcja rytmiczna to Łukasz Żyta (perkusja) i Michał Barański (kontrabas), kreacja muzycznych tematów to zadanie Michała Tokaja (pianino), a rzetelne ich drążenie wzięli na swoje (muzyczne) barki Piotr Baron (saksofon tenorowy i sopranowy, klarnet) wraz z synem Adamem Milwiw-Baronem (trąbka, flugelhorn, didgeridoo). A jeśli mowa już o barkach…ciekawe, czy gdyby nie ta moja podpowiedź, w spokojnym „Pescador de Hombres” rozpoznalibyście ulubioną pieśń papieża-rodaka…&lt;br style="mso-special-character: line-break;" /&gt; &lt;br style="mso-special-character: line-break;" /&gt; &lt;/span&gt;&lt;em&gt;Łukasz Ragan&lt;/em&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/2818625923550102175-7293483171287559837?l=blog4871.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://blog4871.blogspot.com/feeds/7293483171287559837/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://blog4871.blogspot.com/2011/08/recenzje-pytowe-piotr-baron-kaddish.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2818625923550102175/posts/default/7293483171287559837'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2818625923550102175/posts/default/7293483171287559837'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://blog4871.blogspot.com/2011/08/recenzje-pytowe-piotr-baron-kaddish.html' title='Recenzje płytowe: Piotr Baron - &quot;Kaddish&quot;'/><author><name>4871</name><uri>http://www.blogger.com/profile/11275643148142221716</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='33' height='21' src='http://2.bp.blogspot.com/_JsAs0DcJQ78/TT1Cdius8yI/AAAAAAAAAAc/gPjLAYiULjM/s220/LOGO_czarne.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/-Y5ys2SPHRX4/Tly3aErvTjI/AAAAAAAAAF8/fsz09td3wag/s72-c/piotr_baron_kaddish.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-2818625923550102175.post-3953915633316307360</id><published>2011-08-30T03:05:00.000-07:00</published><updated>2011-08-30T03:06:56.820-07:00</updated><title type='text'>Recenzje płytowe: Michał Zygmunt - "Muzyki"</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: left;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-oipk_4MygCE/Tly0eDIg-8I/AAAAAAAAAF4/eN-1PmTcuAI/s1600/Muzyki+Front+Cover.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="288" src="http://4.bp.blogspot.com/-oipk_4MygCE/Tly0eDIg-8I/AAAAAAAAAF4/eN-1PmTcuAI/s320/Muzyki+Front+Cover.jpg" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="justify"&gt;&lt;b&gt;Michał Zygmunt - "Muzyki" (2011)&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;; font-size: 12pt;"&gt;Kto słyszał o Michale Zygmuncie? Gdzie ostatnio czytaliście z nim wywiad? Która z muzycznych gazet rozpisywała się dłużej o tym młodym gitarzyście? Nie czekam na odpowiedź, znam ją. Gdzieś mignęła krótka informacja, że koncert, że nowa płyta, że to trzecia już w dorobku...więcej nic. I dobrze – pewnie nie pisałbym o tej płycie, gdyby – tak, jak na to zasługuje – została szerzej zauważona. Ale ponieważ najnowszej płyty Michała Zygmunta nie ucapił żaden wielki pijarowy Nakręcacz Popytu, z rzetelną satysfakcją nie dam Wam o niej zapomnieć!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Bo „Muzyki” (tak zatytułowane jest najnowsze - hm, napiszmy to w końcu – dzieło Michała Zygmunta) to płyta, za którą stoi, oprócz poziomu samej muzyki, pewna dodatkowa wartość: idea. Ta mianowicie, mówiąc najprościej, która pragnie ocalić od zapomnienia świat, który skończył się wraz z II Wojną Światową. To świat (nie tylko) polskiej wsi, prostych ludzi, ich pracowitego żywota, i tych nielicznych wolnych w nim chwil, które zrodziły tradycję muzyki ludowej. Cóż obecnie bardziej przypomina nam o tej epoce niż stare, czarno-białe, przedwojenne fotografie? Idę o zakład, że właśnie takie wyszperane wśród rodzinnych albumów wyblakłe fotografie to pierwsza, i chyba najważniejsza, inspiracja dla płyty.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Zresztą – właśnie twarze z takich starych zdjęć patrzą na nas z kart efektownej książeczki dołączonej do wydawnictwa. A muzyka? Wyrosła z fascynacji wiejską tradycją ludową, pełna etnicznych tropów i wielokulturowych inspiracji z jednej strony, a z drugiej wibrująca nowocześnie skrojonym jazzem i nieśmiałą elektroniką. W każdym razie – to ascetyczna symbioza gitary akustycznej i loopów, czasem też gościnnie akordeonu. Trochę (cóż, chcąc nie chcąc, zawsze jakieś muzyczne skojarzenie się przyplącze) „Muzyki” przypominają - łatwością wzbudzania tęsknoty za utraconą epoką, pewną dozą nostalgii oraz skromnością w doborze środków wyrazu (gitara + dodatki) - niektóre z płyt Billa Frisella (te z subtelnie podaną &lt;i style="mso-bidi-font-style: normal;"&gt;county-americaną&lt;/i&gt;) czy Marca Ribota. Ta płyta to nie naftalinowa cepeliada i kolejna retro-wydmuszka – to kunsztowna muzyczna wyprawa „w poszukiwaniu utraconego czasu”.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;em&gt;Łukasz Ragan&lt;/em&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt; &lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/2818625923550102175-3953915633316307360?l=blog4871.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://blog4871.blogspot.com/feeds/3953915633316307360/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://blog4871.blogspot.com/2011/08/recenzje-pytowe-micha-zygmunt-muzyki.html#comment-form' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2818625923550102175/posts/default/3953915633316307360'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2818625923550102175/posts/default/3953915633316307360'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://blog4871.blogspot.com/2011/08/recenzje-pytowe-micha-zygmunt-muzyki.html' title='Recenzje płytowe: Michał Zygmunt - &quot;Muzyki&quot;'/><author><name>4871</name><uri>http://www.blogger.com/profile/11275643148142221716</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='33' height='21' src='http://2.bp.blogspot.com/_JsAs0DcJQ78/TT1Cdius8yI/AAAAAAAAAAc/gPjLAYiULjM/s220/LOGO_czarne.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/-oipk_4MygCE/Tly0eDIg-8I/AAAAAAAAAF4/eN-1PmTcuAI/s72-c/Muzyki+Front+Cover.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-2818625923550102175.post-3231817527754364629</id><published>2011-08-26T07:18:00.000-07:00</published><updated>2011-08-26T07:18:09.504-07:00</updated><title type='text'>Recenzje płytowe: Leszek Możdżer - "Komeda"</title><content type='html'>&lt;table cellpadding="0" cellspacing="0" class="tr-caption-container" style="float: left; margin-right: 1em; text-align: left;"&gt;&lt;tbody&gt;&lt;tr&gt;&lt;td style="text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-qboQoBVfHfg/Tlep8Bta87I/AAAAAAAAAF0/p1vGYH-DXvI/s1600/mozdzer_komeda.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; margin-bottom: 1em; margin-left: auto; margin-right: auto;"&gt;&lt;img border="0" height="289" src="http://2.bp.blogspot.com/-qboQoBVfHfg/Tlep8Bta87I/AAAAAAAAAF0/p1vGYH-DXvI/s320/mozdzer_komeda.jpg" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;tr&gt;&lt;td class="tr-caption" style="text-align: center;"&gt;Leszek Możdżer - "Komeda"&lt;/td&gt;&lt;td class="tr-caption" style="text-align: center;"&gt;&amp;nbsp;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;/tbody&gt;&lt;/table&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;b&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;Leszek Możdżer – Komeda (2011)&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;o:p&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="justify" class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;Nie łatwo jest dziś mierzyć się z twórczością Krzysztofa Komedy. Jego nazwisko odmieniane we wszystkich przypadkach stało się kluczowym punktem odniesienia dla polskiego jazzu. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Solowy debiut Możdżera w niemieckiej wytwórni ACT to nie tylko hołd złożony kompozytorowi w 80. rocznicę urodzin, ale i jego własne, ciekawe i odmienne spojrzenie na tą&lt;span style="mso-spacerun: yes;"&gt;&amp;nbsp; &lt;/span&gt;muzykę.&amp;nbsp;Zawsze gdy bierze on na swój warsztat klasykę, można oczekiwać nowej jakości w stosunku do pierwowzoru. Tak też jest w tym wypadku. Dla tych, którzy posłuchają płyty dla Komedy - będzie ona pewnym zaskoczeniem, dla miłośników Możdżera – nagraniem spójnym z dotychczasowym dorobkiem pianisty. &lt;/div&gt;&lt;div align="justify" class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="justify"&gt;  &lt;span style="font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;; font-size: 12.0pt; mso-ansi-language: PL; mso-bidi-language: AR-SA; mso-fareast-font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;; mso-fareast-language: PL;"&gt;Na płycie znalazło się osiem utworów - brzmią one tak, jakby interpretator nigdy wcześniej nie słyszał oryginalnych wykonań. Wykorzystując wszechstronnie swój ponadprzeciętny warsztat i bogaty zasób klasycznych środków artysta dotyka meritum komedowskiej twórczości. W efekcie dostajemy bardzo intymną, refleksyjną, momentami melancholijną oprawę dźwiękową emocji, które zawarł w partyturach Komeda. Możdżer pozostaje wierny swemu stylowi, a przy tym podkreśla to, co najważniejsze - melodyjność i blask harmonii. Drobny styl pianisty przenika wszystkie kompozycje tworząc momentami wręcz impresjonistyczny w fakturze muzyczny pejzaż. Wariacje i wypełnienia tematów, polichromiczne obiegniki głównych fraz i dopowiedzenia w rozbudowanych rozwiązaniach harmonicznych doskonale korespondują ze źródłowymi liniami melodycznymi. Te ostatnie Możdżer subtelnie rozmywa, zachowując jednak ich muzyczną komunikatywność i jasną składnię. Umiejętnie dozuje napięcia, ciszę jako element muzycznego przekazu, nie przesadza w panoramicznych przetworzeniach. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Znane utwory zyskują nowy koloryt - minimalistyczny i krystaliczny - nieznany z komedowskich wykonań w szerszym składzie instrumentalnym. Fortepian solo pod palcami pianisty oddaje całą brzmieniową paletę barw i artykulacyjnych niuansów. Doskonała technika artysty, klasyczny &lt;i style="mso-bidi-font-style: normal;"&gt;background&lt;/i&gt;, w połączeniu z wyjątkowymi zdolnościami improwizacyjnymi zaowocowały materiałem na najwyższym poziomie, z szeroką perspektywą stylistyczną. Całość ujmuje konsekwentną logiką i spójnością. Możdżerowi udało się wydobyć z wybranych kompozycji wszystkie możliwe atuty, ukazując drzemiące w nich olbrzymie pokłady melodyjności. Frajda dla audiofili, &lt;i style="mso-bidi-font-style: normal;"&gt;must have&lt;/i&gt; dla fanów jazzującej pianistyki, ciekawostka dla zaintrygowanych Komedą w&lt;span style="mso-spacerun: yes;"&gt;&amp;nbsp; &lt;/span&gt;romantycznym ujęciu.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;em&gt;Marianna Zbyryt&lt;/em&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/2818625923550102175-3231817527754364629?l=blog4871.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://blog4871.blogspot.com/feeds/3231817527754364629/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://blog4871.blogspot.com/2011/08/recenzje-pytowe-leszek-mozdzer-komeda.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2818625923550102175/posts/default/3231817527754364629'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2818625923550102175/posts/default/3231817527754364629'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://blog4871.blogspot.com/2011/08/recenzje-pytowe-leszek-mozdzer-komeda.html' title='Recenzje płytowe: Leszek Możdżer - &quot;Komeda&quot;'/><author><name>4871</name><uri>http://www.blogger.com/profile/11275643148142221716</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='33' height='21' src='http://2.bp.blogspot.com/_JsAs0DcJQ78/TT1Cdius8yI/AAAAAAAAAAc/gPjLAYiULjM/s220/LOGO_czarne.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/-qboQoBVfHfg/Tlep8Bta87I/AAAAAAAAAF0/p1vGYH-DXvI/s72-c/mozdzer_komeda.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-2818625923550102175.post-4570071531637028795</id><published>2011-08-26T07:08:00.000-07:00</published><updated>2011-08-26T07:09:54.516-07:00</updated><title type='text'>Rozmowa z Kostasem Georgakopulosem (Avant Art Festival)</title><content type='html'>&lt;table cellpadding="0" cellspacing="0" class="tr-caption-container" style="float: left; margin-right: 1em; text-align: left;"&gt;&lt;tbody&gt;&lt;tr&gt;&lt;td style="text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-KY1MiZ77mMw/TleoE3oQ2lI/AAAAAAAAAFw/46d6KRpksJM/s1600/AAF+Kostas+Georgakopulos+fot.+Aneta+Kajszczak.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; margin-bottom: 1em; margin-left: auto; margin-right: auto;"&gt;&lt;img border="0" height="320" src="http://4.bp.blogspot.com/-KY1MiZ77mMw/TleoE3oQ2lI/AAAAAAAAAFw/46d6KRpksJM/s320/AAF+Kostas+Georgakopulos+fot.+Aneta+Kajszczak.jpg" width="274" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;tr&gt;&lt;td class="tr-caption" style="text-align: center;"&gt;Kostas Georgakopulos, fo. Aneta Kajszczak&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;/tbody&gt;&lt;/table&gt;&lt;b style="mso-bidi-font-weight: normal;"&gt;&lt;span style="font-family: &amp;quot;Calibri&amp;quot;; font-size: 16pt;"&gt;"Wykroczyć poza muzykę" –&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-family: &amp;quot;Calibri&amp;quot;; font-size: 12pt;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;span style="font-family: &amp;quot;Calibri&amp;quot;; font-size: 12pt;"&gt;rozmowa z &lt;/span&gt;&lt;b&gt;&lt;span style="font-family: &amp;quot;Calibri&amp;quot;; font-size: 12pt;"&gt;Kostasem Georg&lt;span style="color: black;"&gt;akopulosem&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;span style="font-family: &amp;quot;Calibri&amp;quot;; font-size: 12pt;"&gt;, Dyrektorem Artystycznym wrocławskiego Avant Art Festival&lt;/span&gt;&lt;span style="font-family: &amp;quot;Calibri&amp;quot;; font-size: 16pt;"&gt;.&lt;/span&gt;&lt;b style="mso-bidi-font-weight: normal;"&gt;&lt;span style="font-family: &amp;quot;Calibri&amp;quot;; font-size: 12pt;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;   &lt;br /&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;b style="mso-bidi-font-weight: normal;"&gt;&lt;span style="font-family: &amp;quot;Calibri&amp;quot;;"&gt;Przed nami 4. Edycja AAF – to chyba trzeci, obok lublińskich Kodów i poznańskiego&lt;span style="mso-spacerun: yes;"&gt;&amp;nbsp; &lt;/span&gt;Tzadika, coroczny cykl spotkań z (nie tylko) muzyczną awangardą. Czy Polacy chętnie spotykają się z muzyką awangardową? &lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="justify" class="MsoNormal"&gt;&lt;span style="font-family: &amp;quot;Calibri&amp;quot;;"&gt;Nasz pomysł na to, jak prezentować muzykę awangardową czy eksperymentalną ewoluował przez lata. &lt;span style="mso-spacerun: yes;"&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;To w tej chwili festiwal działań performatywnych, może jedyny tego typu w Polsce, gdzie obok siebie, w sposób równoprawny współistnieją taniec, teatr, instalacje i koncerty, ale to muzyka determinuje charakter projektów. Ten eklektyzm wokół sztuki pozwala na szeroki zakres merytoryczny i stylistyczny z naciskiem na muzykę.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="justify" class="MsoNormal"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="justify" class="MsoNormal"&gt;&lt;span style="font-family: &amp;quot;Calibri&amp;quot;;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;b style="mso-bidi-font-weight: normal;"&gt;O ile Kody akcentują przenikanie się tradycji i awangardy muzycznej, Tzadik eksploruje współczesne oblicza muzyki i kultury żydowskiej. A jaka jest idea przewodnia cyklu AAF?&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="justify" class="MsoNormal"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="justify" class="MsoNormal"&gt;&lt;span style="font-family: &amp;quot;Calibri&amp;quot;;"&gt;Po angielsku ta idea brzmi „Beyond Music”, co tłumaczymy jako „wykraczanie poza muzykę”. To nawiązanie do tego, o czym wcześniej mówiłem. To szereg aktywności i starań, żeby zaprosić artystów, nie tylko muzyków, do projektów, w których muzyka ma podstawowe znaczenie. To też metoda polegająca na pomieszaniu publiczności klasycznie muzycznej z publicznością teatralną czy fanami tańca współczesnego. To wszystko po to, żeby zaprosić na festiwal publiczność z&lt;span style="mso-spacerun: yes;"&gt;&amp;nbsp; &lt;/span&gt;konkretną wrażliwością, często już przygotowaną na odkrywanie nowych znaczeń i smaków. &lt;span style="mso-spacerun: yes;"&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;Może to też prowokować ludzką &lt;span style="mso-spacerun: yes;"&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;potrzebę poznania i poszukiwania.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;b style="mso-bidi-font-weight: normal;"&gt;Tzadik korzysta z pewnego, naturalnego zresztą, klucza geograficznego przy corocznym doborze wykonawców. Klucz geograficzny to chyba także istotny składnik AAF?&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="justify" class="MsoNormal"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="justify" class="MsoNormal"&gt;&lt;span style="font-family: &amp;quot;Calibri&amp;quot;;"&gt;Tak, od 3 lat to bardzo świadoma strategia w programowaniu festiwalu, która pozwala nadać festiwalowi mocną identyfikację (pamiętajmy o performatywności festiwalowych prezentacji). Umożliwia to dodatkowo dość odważne zestawienia artystów i projektów z jednego kraju, różniących się zasadniczo stylistyką, emocjami itd. &lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="justify" class="MsoNormal"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="justify" class="MsoNormal"&gt;&lt;b style="mso-bidi-font-weight: normal;"&gt;&lt;span style="font-family: &amp;quot;Calibri&amp;quot;;"&gt;Rok temu Norwegia, teraz Szwajcaria. Czy AAF z założenia koncentrować będzie się na tradycji europejskiej, czy są plany wyjścia poza Europę?&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="justify" class="MsoNormal"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="justify" class="MsoNormal"&gt;&lt;span style="font-family: &amp;quot;Calibri&amp;quot;;"&gt;Hmm, uwielbiam japońską sztukę i na festiwalu pojawiali się już Japończycy: tak wybitne postaci tej sceny jak Otomo Yoshichide czy Kazuhise Uchichashi, wiec Japonia to naturalny i dobry pomysł, ale wydaje mi się, że kraje europejskie pozwolą na zaprogramowanie interesującego line-upu festiwalu na kilka następnych lat,&lt;span style="mso-spacerun: yes;"&gt;&amp;nbsp; &lt;/span&gt;bo jak brzmi pomysł na np. kraje bałkańskie na AAF?&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="justify" class="MsoNormal"&gt;&lt;span style="font-family: &amp;quot;Calibri&amp;quot;;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;b style="mso-bidi-font-weight: normal;"&gt;Zostając jeszcze na chwilę przy poprzednim pytaniu: czy klucz geograficzny jest tu w ogóle potrzebny? Czy ten muzyczny regionalizm jest na tyle widoczny, że najlepszym sposobem na opis różnorodności muzyki awangardowej jest jej prezentacja w postaci takich „narodowych” sekcji?&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="justify" class="MsoNormal"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="justify" class="MsoNormal"&gt;&lt;span style="font-family: &amp;quot;Calibri&amp;quot;;"&gt;To stwarza bardzo ciekawy kontekst w strategii programowej, ciekawe jest jak artyści z określonego kraju bardzo różnią się od siebie. Brzmi to dość zwyczajnie, ale nadaje ważny koloryt festiwalowi, dodatkowo stwarza potrzebę większej penetracji sceny określonego kraju - po to np. pojechałem dwukrotnie do Norwegii, przesłuchałem i zobaczyłem mnóstwo projektów.&lt;span style="mso-spacerun: yes;"&gt;&amp;nbsp; &lt;/span&gt;Tego rodzaju poznanie umożliwia również tworzenie koprodukcji, dzięki wsparciu instytucji zajmujących się kulturą z krajów takich jak Norwegia czy tegoroczna Szwajcaria – wspaniały przykład to współpraca ze szwajcarską fundacją Pro Helvetia. Taka kooperacja między państwami czy kulturami, na poziomie sztuki jest dla nas niezmiernie istotna.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="justify" class="MsoNormal"&gt;&lt;span style="font-family: &amp;quot;Calibri&amp;quot;;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;b style="mso-bidi-font-weight: normal;"&gt;No dobrze, w tym roku Szwajcaria. Co, Pana zdaniem, jest największym atutem awangardowej sceny szwajcarskiej? &lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="justify" class="MsoNormal"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="justify" class="MsoNormal"&gt;&lt;span style="font-family: &amp;quot;Calibri&amp;quot;;"&gt;To ciekawy kraj i ciekawa nacja, wynika to głównie z uwarunkowań historycznych. To kraj, w którym bardzo wielu ludzi mówi 4 językami, to kilka narodowości w jednym społeczeństwie. &lt;span style="mso-spacerun: yes;"&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;Szwajcaria jest multikulturowa, co wyraźnie słychać w muzyce, to wyraźny eklektyzm sztuki, który bardzo nas interesuje, nas jako festiwal prezentujący różnych artystów,&lt;span style="mso-spacerun: yes;"&gt;&amp;nbsp; &lt;/span&gt;gatunki muzyczne, kraje i rodzaje sztuki. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;b style="mso-bidi-font-weight: normal;"&gt;Jeśli pierwszym kluczem jest ten geograficzny (Szwajcaria), to jaki jest klucz drugi: czym kierowaliście się wybierając reprezentantów sceny szwajcarskiej?&lt;/b&gt; &lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="justify" class="MsoNormal"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="justify" class="MsoNormal"&gt;&lt;span style="font-family: &amp;quot;Calibri&amp;quot;;"&gt;Końcowy efekt to praca&lt;span style="mso-spacerun: yes;"&gt;&amp;nbsp; &lt;/span&gt;i selekcja kilku osób, kuratorów festiwalu, także wyjazdy studyjne itd. Poszukujemy ciekawych, według nas, ważnych postaci. To na przykład Stephane Vecchione - perkusista nieistniejącego już zespołu Velma, może najważniejszego projektu muzycznej awangardy ze Szwajcarii, ale też zespołu eksplorującego przestrzeń teatru - tak więc Stephane zaprezentuje się u nas w dwóch projektach. Kolejny przykład to kolektyw Minimetal, który poznałem dzięki znajomym Szwajcarom. Rok temu na Avant Art dali świetny koncert, a teraz wracają z instalacją i z performance.&lt;span style="mso-spacerun: yes;"&gt;&amp;nbsp; &lt;/span&gt;Dość łatwo więc odnaleźć w Szwajcarii konkretny trop w poszukiwaniach.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;b style="mso-bidi-font-weight: normal;"&gt;Patrząc na listę wybranych projektów muzycznych, wydaje się dominować nurt związany z muzyką elektroniczną. Czy tak wygląda właśnie obecnie awangardowa scena muzyczna Szwajcarii – tzn. akcentuje głównie elektronikę?&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="justify" class="MsoNormal"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="justify" class="MsoNormal"&gt;&lt;span style="font-family: &amp;quot;Calibri&amp;quot;;"&gt;To pewnie światowa tendencja. Prócz elektroniki, mamy też bardziej klasyczne, akustyczne czy rockowe składy. Staramy się jednak prezentować artystów o bardzo różnej proweniencji muzycznej, bo elektroniczni nie są z całą pewnością ZU93, Minimetal, Syg Baas, 2g, &lt;/span&gt;&lt;span style="font-family: &amp;quot;Calibri&amp;quot;;"&gt;IN BETWEEN, Dance And Music destroyer - man born out &amp;nbsp;of M.A.D.D,&lt;/span&gt;&lt;span style="font-family: &amp;quot;Calibri&amp;quot;;"&gt; MIR czy projekt &lt;/span&gt;&lt;span style="font-family: &amp;quot;Calibri&amp;quot;;"&gt;FILM IST. A girl &amp;amp; a gun.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="justify" class="MsoNormal"&gt;&lt;span style="font-family: &amp;quot;Calibri&amp;quot;;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;b style="mso-bidi-font-weight: normal;"&gt;Proszę opowiedzieć więcej o tegorocznych artystach: czym przekonali Pana, że warto zaprezentować ich polskiej publiczności?&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="justify" class="MsoNormal"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="justify" class="MsoNormal"&gt;&lt;span style="font-family: &amp;quot;Calibri&amp;quot;;"&gt;To bardzo często nowe, wyjątkowe projekty. Po raz pierwszy zobaczymy w Polsce ZU93 (wspólny projekt ZU oraz Davida Tibeta wraz z Current 93), Minimetal w odsłonie performatywnej – ich &lt;i style="mso-bidi-font-style: normal;"&gt;Never Hang Around&lt;/i&gt; powstał specjalnie na tegoroczną edycję Avant Art, projekt filmowo muzyczny &lt;/span&gt;&lt;span style="font-family: &amp;quot;Calibri&amp;quot;;"&gt;FILM IST. A girl &amp;amp; a gun, niezwykłe instalacje Stephane Vecchione, ale też cudowną tancerkę i choreografa Alexandrę Bachzetsis i wielu innych. &lt;/span&gt;&lt;span style="font-family: &amp;quot;Calibri&amp;quot;;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;b style="mso-bidi-font-weight: normal;"&gt;Oprócz szwajcarskich zobaczymy także projekty z innych krajów. Proszę je przybliżyć.&lt;/b&gt;&lt;br style="mso-special-character: line-break;" /&gt; &lt;br style="mso-special-character: line-break;" /&gt; &lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="justify" class="MsoNormal" style="mso-layout-grid-align: none; mso-pagination: none; text-autospace: none;"&gt;&lt;span style="font-family: &amp;quot;Calibri&amp;quot;;"&gt;Wspaniały Kevin Martin i jego The Bug, co ciekawe, wyjątkowo dla nas z udziałem 2 mc’s. Dalej największe gwiazdy festiwalu - David Tibet z legendarnego Current 93 we wspólnym, zupełnie nowym projekcie ZU93, a to oczywiście z włoskim ZU (byli na pierwszej edycji AAF w 2008 r.), ale też bardzo ciekawi DAT Politics, a oprócz tego niezwykły projekt &lt;/span&gt;&lt;span style="font-family: &amp;quot;Calibri&amp;quot;;"&gt;FILM IST. A girl &amp;amp; a gun z udziałem największych gwiazd sceny austriackiej - Christiana Fennesza, Martina Siewerta , Burkharda Stangla&lt;span style="mso-spacerun: yes;"&gt;&amp;nbsp; &lt;/span&gt;oraz dodatkowo Angeliki Castello. &lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="justify" class="MsoNormal"&gt;&lt;span style="font-family: &amp;quot;Calibri&amp;quot;;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;b style="mso-bidi-font-weight: normal;"&gt;Rok temu w programie „norweskim” zagrał Phal Fatale ze Szwajcarii. W tym roku mamy program „szwajcarski”. Z kolei wśród projektów tegorocznych znajdą się brytyjskie The Bug i częściowo brytyjskie ZU93. Czy to znak, że kolejny AAF prezentować będzie awangardę brytyjską?&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="justify" class="MsoNormal"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="justify" class="MsoNormal"&gt;&lt;span style="font-family: &amp;quot;Calibri&amp;quot;;"&gt;Nie, jestem fanem Kevina Martina, stąd The Bug. Rok temu mieliśmy pomysł na jednodniową zapowiedź dni szwajcarskich w 2011r., teraz już mogę zapowiedzieć niemiecką edycję Avant Art w 2012 r. To bardzo duże przedsięwzięcie artystyczne, planujemy kilkadziesiąt projektów, 9 dni, kilka koprodukcji polsko-niemieckich, zapowiada się wspaniałe wydarzenie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;b style="mso-bidi-font-weight: normal;"&gt;Na koniec chciałbym zapytać o polskie akcenty na tegorocznym 4 AAF.&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="justify" class="MsoNormal"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="justify" class="MsoNormal"&gt;&lt;span style="font-family: &amp;quot;Calibri&amp;quot;;"&gt;Niestety polskie projekty bardzo rozczarowują, więcej będziemy mieć za rok, teraz tylko dwa, ale bardzo ciekawe projekty: zespół 2g oraz polsko-szwajcarską instalację In Between.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;b style="mso-bidi-font-weight: normal;"&gt;No właśnie – ta kooperacja polskich i szwajcarskich artystów pod szyldem In Between zapowiada się bardzo intrygująco. Co to za projekt?&lt;/b&gt;&lt;br style="mso-special-character: line-break;" /&gt; &lt;br style="mso-special-character: line-break;" /&gt; &lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="justify" class="MsoPlainText"&gt;&lt;span style="font-family: &amp;quot;Calibri&amp;quot;; font-size: 12pt;"&gt;IN BETWEEN, Dance And Music destroyer - man born out &amp;nbsp;of M.A.D.D, &amp;nbsp;bo tak brzmi pełna nazwa, to wspólny projekt kolektywu kNoiseEarEye Kompanie, fundacji Avant Art oraz&lt;span style="mso-spacerun: yes;"&gt;&amp;nbsp; &lt;/span&gt;&lt;span style="mso-bidi-font-weight: bold;"&gt;Szwajcarskiej Fundacji dla Kultury &lt;/span&gt;Pro Helvetia. Efektem współpracy polsko – szwajcarskiej będzie awangardowa produkcja muzyczna z elementami tańca, sztuki video, światła i specjalnej scenografii. To performance w mojej&lt;span style="mso-spacerun: yes;"&gt;&amp;nbsp; &lt;/span&gt;reżyserii w oparciu o teksty Friedricha Nietzsche, z muzyką moją i Bartka Kuźniaka, za choreografię oraz aranż taneczny odpowiada Rafał Dziemidok. IN BETWEEN zderza taniec i muzykę w przestrzeni niescenicznej. Wykonawcy nie występują na scenie, widownia nie zajmuje widowni, przestrzeń jest jedna i ta sama dla artystów i widzów. Wszystko to zbliża ten projekt bardziej do sztuki performansu lub instalacji niż klasycznie rozumianej sztuki tanecznej czy też koncertu muzycznego. &lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="justify" class="MsoNormal" style="mso-layout-grid-align: none; mso-pagination: none; text-autospace: none;"&gt;&lt;b style="mso-bidi-font-weight: normal;"&gt;&lt;span style="font-family: &amp;quot;Calibri&amp;quot;; font-size: 12pt;"&gt;&lt;br style="mso-special-character: line-break;" /&gt; &lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;i&gt;Rozmawiał: Łukasz Ragan&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/2818625923550102175-4570071531637028795?l=blog4871.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://blog4871.blogspot.com/feeds/4570071531637028795/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://blog4871.blogspot.com/2011/08/rozmowa-z-kostaem-georgakopulosem-avant.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2818625923550102175/posts/default/4570071531637028795'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2818625923550102175/posts/default/4570071531637028795'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://blog4871.blogspot.com/2011/08/rozmowa-z-kostaem-georgakopulosem-avant.html' title='Rozmowa z Kostasem Georgakopulosem (Avant Art Festival)'/><author><name>4871</name><uri>http://www.blogger.com/profile/11275643148142221716</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='33' height='21' src='http://2.bp.blogspot.com/_JsAs0DcJQ78/TT1Cdius8yI/AAAAAAAAAAc/gPjLAYiULjM/s220/LOGO_czarne.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/-KY1MiZ77mMw/TleoE3oQ2lI/AAAAAAAAAFw/46d6KRpksJM/s72-c/AAF+Kostas+Georgakopulos+fot.+Aneta+Kajszczak.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-2818625923550102175.post-8207600604607887474</id><published>2011-08-26T06:57:00.000-07:00</published><updated>2011-08-26T06:57:21.775-07:00</updated><title type='text'>Się dzieje we Wrocławiu: Wrocławski Sound 2011</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-FPaLw4Fo_Gg/TleijG2juiI/AAAAAAAAAFg/Ju32yYpfjvY/s1600/Wroc%25C5%2582awski+Sound_LOGO+4.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="186" src="http://3.bp.blogspot.com/-FPaLw4Fo_Gg/TleijG2juiI/AAAAAAAAAFg/Ju32yYpfjvY/s320/Wroc%25C5%2582awski+Sound_LOGO+4.jpg" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div align="center" class="MsoNormal" style="mso-margin-bottom-alt: auto; mso-margin-top-alt: auto; text-align: center;"&gt;&lt;b&gt;WROCŁAWSKI SOUND &lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div align="center" class="MsoNormal" style="mso-margin-bottom-alt: auto; mso-margin-top-alt: auto; text-align: center;"&gt;&lt;b&gt;20-23 PAŹDZIERNIKA 2011 &lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div align="center" class="MsoNormal" style="mso-margin-bottom-alt: auto; mso-margin-top-alt: auto; text-align: center;"&gt;CENTRUM SZTUKI IMPART - WROCŁAW &lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div align="justify" class="MsoNormal" style="mso-margin-bottom-alt: auto; mso-margin-top-alt: auto; text-align: justify;"&gt;&lt;strong&gt;Wrocławska scena muzyczna – fenomen, o którym coraz głośniej w Europie – ma swoje święto: przegląd Wrocławski Sound, czyli epicentrum twórczego fermentu kształtowanego przez swobodną kreację i pozytywne fluidy nadodrzańskiego miasta.&lt;/strong&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="justify" class="MsoNormal" style="mso-margin-bottom-alt: auto; mso-margin-top-alt: auto; text-align: justify;"&gt;Wrocławski Sound to muzyczna wizytówka Wrocławia, festiwal indywidualności – artystów związanych ze stolicą Dolnego Śląska, czerpiących inspirację z atmosfery&amp;nbsp; wielokulturowego miasta. Zgodnie z ideami przeglądu – kreacją i propagowaniem nowatorskich dźwięków – publiczność Wrocławskiego Soundu zostanie wciągnięta w rzeczywistość niszowej sztuki, tworzonej i specjalnie dedykowanej dla tych, którzy Wrocław kochają i identyfikują się z tym, co jest duchową esencją miasta.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;table cellpadding="0" cellspacing="0" class="tr-caption-container" style="float: left; margin-right: 1em; text-align: left;"&gt;&lt;tbody&gt;&lt;tr&gt;&lt;td style="text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-anVVzK9_alU/Tlejy0poNzI/AAAAAAAAAFo/1xzL_Hc_7jE/s1600/WroSound2010_65+fotKrzyDziedzic.JPG" imageanchor="1" style="clear: left; margin-bottom: 1em; margin-left: auto; margin-right: auto;"&gt;&lt;img border="0" height="132" src="http://1.bp.blogspot.com/-anVVzK9_alU/Tlejy0poNzI/AAAAAAAAAFo/1xzL_Hc_7jE/s200/WroSound2010_65+fotKrzyDziedzic.JPG" width="200" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;tr&gt;&lt;td class="tr-caption" style="text-align: center;"&gt;fot. Krzysztof Dziedzic&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;/tbody&gt;&lt;/table&gt;&lt;div align="justify"&gt;  &lt;span style="font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;; font-size: 12.0pt; mso-ansi-language: PL; mso-bidi-language: AR-SA; mso-fareast-font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;; mso-fareast-language: PL;"&gt;Podczas Wrocławskiego Soundu dominuje głównie muzyka nu-jazz, alternatywa, elektronika, fusion – czyli brzmienia, które uczyniły wrocławską scenę wyrazistą i niepowtarzalną. Obecny jest także blues, pop, rock, bowiem przegląd jednoczy całe środowisko muzyczne Wrocławia i prezentuje muzyczne odkrycia niezależnie od gatunku. Na dwóch scenach CS Impart wystąpią zespoły operujące przeróżnymi stylistykami.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&lt;span style="font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;; font-size: 12.0pt; mso-ansi-language: PL; mso-bidi-language: AR-SA; mso-fareast-font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;; mso-fareast-language: PL;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;   &lt;table cellpadding="0" cellspacing="0" class="tr-caption-container" style="float: right; margin-left: 1em; text-align: right;"&gt;&lt;tbody&gt;&lt;tr&gt;&lt;td style="text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-_46Brb1AQd8/TlekvRiZPdI/AAAAAAAAAFs/NOcpw0BlIx8/s1600/WroSound2010_1014+fotKrzyDziedzic.JPG" imageanchor="1" style="clear: right; margin-bottom: 1em; margin-left: auto; margin-right: auto;"&gt;&lt;img border="0" height="132" src="http://3.bp.blogspot.com/-_46Brb1AQd8/TlekvRiZPdI/AAAAAAAAAFs/NOcpw0BlIx8/s200/WroSound2010_1014+fotKrzyDziedzic.JPG" width="200" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;tr&gt;&lt;td class="tr-caption" style="text-align: center;"&gt;fot. Krzysztof Dziedzic&lt;/td&gt;&lt;td class="tr-caption" style="text-align: center;"&gt;&amp;nbsp;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;/tbody&gt;&lt;/table&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="mso-margin-bottom-alt: auto; mso-margin-top-alt: auto; text-align: justify;"&gt;Tegoroczna, trzecia już edycja, podobnie jak poprzednie organizowana jest przez CS Impart i Lion Stage Management. Organizatorzy nie zdradzają jeszcze pełnego składu festiwalu, bo ten w całości, zwyczajowo i oficjalnie prezentowany jest podczas poprzedzającej Wrocławski Sound konferencji prasowej. Specjalnie dla Was, Dyrektor Artystyczny festiwalu &lt;strong&gt;Tomek Lektarski,&lt;/strong&gt; w krótkiej rozmowie, uchyla jednak rąbka tajemnicy.&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;b style="mso-bidi-font-weight: normal;"&gt;Czym trzecia edycja Wrocławskiego Soundu będzie różniła się od poprzednich dwóch?&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;span class="apple-style-span"&gt;Pierwsza edycja była eksperymentem, który dał nam dużo satysfakcji, ale podczas którego z różnych przyczyn, nie wszystkie nasze zamierzenia zostały zrealizowane w dokładnie taki sposób, jak chcieliśmy. Trzecia edycja będzie zbliżona kształtem do drugiej, podczas której udało się w pełni zrealizować pomysł na zrobienie przeglądu 12 wrocławskich artystów w ciągu 2 dni. Przestrzeń Impartu idealnie nadaje się na tą imprezę. Mamy tu salę teatralną i kameralną, niemal "klubową".&lt;/span&gt; &lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;b style="mso-bidi-font-weight: normal;"&gt;Jakie gwiazdy wrocławskiej sceny muzycznej&amp;nbsp;zobaczymy w tym roku?&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;Wszyscy wykonawcy są gwiazdami tego przeglądu i staramy się nie faworyzować nikogo. Na razie mogę zdradzić moich osobistych faworytów tegorocznej imprezy - będzie to Bartosz Porczyk, Legitymacje i Sinusoidal. Pełny skład zdradzimy na konferencji prasowej.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;b style="mso-bidi-font-weight: normal;"&gt;Czy zestaw tegorocznych artystów był wybierany wg jakiegoś konkretnego&amp;nbsp;klucza?&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;Motywy są osobiste - skład był tworzony pod wpływem różnych koncertów, rozmów z artystami, spotkań. Nie są to wybory obiektywne, ale akurat obiektywizm nie jest w tym przypadku ważnym dla nas kryterium.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;b style="mso-bidi-font-weight: normal;"&gt;Czy w perspektywie kolejnych edycji,&amp;nbsp;nie obawiasz się, że w końcu wyczerpie się pula wrocławskich wykonawców?&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;W tej chwili mógłbym zaplanować co najmniej dwie kolejne edycje przeglądu, a ciągle pojawiają się nowi interesujący artyści i nowe projekty artystów będących już na scenie i mających na swoim koncie również udział we Wrocławskim Soundzie. Tak więc nie obawiam się o przyszłość tej imprezy, a już na pewno nie w takim kontekście, że wyczerpie się źródło artystyczne - Wrocław da radę!&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;b style="mso-bidi-font-weight: normal;"&gt;Jakie główne&amp;nbsp;idee przyświecają Festiwalowi Wrocławski Sound?&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;Podczas tej imprezy chodzi głównie o prezentację i promocję wrocławskiego środowiska muzycznego - pokazanie jak najszerszego spektrum artystów lokalnych. Ten przegląd pełni też funkcje platformy spotkań dla artystów - podczas samej imprezy rodzą się nowe pomysły na kolejne projekty muzyczne.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&amp;nbsp;&lt;i style="mso-bidi-font-style: normal;"&gt;Ola Guła&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/2818625923550102175-8207600604607887474?l=blog4871.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://blog4871.blogspot.com/feeds/8207600604607887474/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://blog4871.blogspot.com/2011/08/sie-dzieje-we-wrocawiu-wrocawski-sound.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2818625923550102175/posts/default/8207600604607887474'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2818625923550102175/posts/default/8207600604607887474'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://blog4871.blogspot.com/2011/08/sie-dzieje-we-wrocawiu-wrocawski-sound.html' title='Się dzieje we Wrocławiu: Wrocławski Sound 2011'/><author><name>4871</name><uri>http://www.blogger.com/profile/11275643148142221716</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='33' height='21' src='http://2.bp.blogspot.com/_JsAs0DcJQ78/TT1Cdius8yI/AAAAAAAAAAc/gPjLAYiULjM/s220/LOGO_czarne.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/-FPaLw4Fo_Gg/TleijG2juiI/AAAAAAAAAFg/Ju32yYpfjvY/s72-c/Wroc%25C5%2582awski+Sound_LOGO+4.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-2818625923550102175.post-6415015368527631939</id><published>2011-08-26T06:39:00.000-07:00</published><updated>2011-08-26T06:39:32.459-07:00</updated><title type='text'>O nich będzie głośno: #2 - Nat Queen Cool</title><content type='html'>&lt;table cellpadding="0" cellspacing="0" class="tr-caption-container" style="float: left; margin-right: 1em; text-align: left;"&gt;&lt;tbody&gt;&lt;tr&gt;&lt;td style="text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-IE17iOqTI5k/TlehPxEuA9I/AAAAAAAAAFc/Ox6KsN-PiBo/s1600/nqc+2.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; margin-bottom: 1em; margin-left: auto; margin-right: auto;"&gt;&lt;img border="0" height="320" src="http://4.bp.blogspot.com/-IE17iOqTI5k/TlehPxEuA9I/AAAAAAAAAFc/Ox6KsN-PiBo/s320/nqc+2.jpg" width="226" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;tr&gt;&lt;td class="tr-caption" style="text-align: center;"&gt;Natalia Lubrano&lt;/td&gt;&lt;td class="tr-caption" style="text-align: center;"&gt;&amp;nbsp;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;/tbody&gt;&lt;/table&gt;&lt;span style="font-size: x-large;"&gt;Nat Queen Cool&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="justify"&gt;&lt;strong&gt;Nat Queen Cool, czyli autorski projekt wokalistki Natalii Lubrano (Miloopa) i gitarzysty Wojciecha Orszewskiego (Digit All Love). &lt;/strong&gt;&lt;strong&gt;Uzupełniają go zaproszeni przez artystów, cenieni i znani z innych składów muzycy: klawiszowiec Łukasz Damrych (m.in. Madlove, The Positive), basista Piotr Nosal (Madlove) oraz perkusista Łukasz Sobolak (m.in. Madlove i The Positive).&lt;/strong&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="justify" class="MsoNormal"&gt;Muzykę zespołu można scharakteryzować jako rytmiczne neo-soul. Nat Queen Cool oscyluje pomiędzy dźwiękami nu-jazz, chill-out, łącząc je z oldskulowym funkiem i rdzennym soulem. Świetne kompozycje Wojtka i Natalii, analogowe brzmienia połączone z delikatną elektroniką, zjawiskowym „czarnym” wokalem Lubrano i charyzmą pozostałych członków zespołu sprawiają, że muzyka zespołu brzmi świeżo, zmysłowo i nowocześnie.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div align="justify" class="MsoNormal"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="justify" class="MsoNormal"&gt;Dwa utwory Nat Queen Cool, „Respekt” i „Flowers”, znalazły się na kompilacjach ,odpowiednio 4871 vol. 2 (Luna Music 2010) i Chillout In Black vol. 2 (Magnetic Records 2010). W 2010 roku zespół został także finalistą konkursu Coke Live Fresh Noise.&lt;/div&gt;&lt;div align="justify" class="MsoNormal"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="justify" class="MsoNormal"&gt;Obecnie muzycy kończą pracę nad debiutancką płytą, która ukaże się prawdopodobnie jeszcze w tym roku. W najbliższym czasie będziecie mieli okazję posłuchać ich podczas Muzycznej Strefy Radia Ram, 14. października, w Sali Koncertowej przy ul. Karkonoskiej. &lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;a href="http://www.myspace.com/natqueencoolmusic"&gt;http://www.myspace.com/natqueencoolmusic&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/2818625923550102175-6415015368527631939?l=blog4871.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://blog4871.blogspot.com/feeds/6415015368527631939/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://blog4871.blogspot.com/2011/08/o-nich-bedzie-gosno-2-nat-queen-cool.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2818625923550102175/posts/default/6415015368527631939'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2818625923550102175/posts/default/6415015368527631939'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://blog4871.blogspot.com/2011/08/o-nich-bedzie-gosno-2-nat-queen-cool.html' title='O nich będzie głośno: #2 - Nat Queen Cool'/><author><name>4871</name><uri>http://www.blogger.com/profile/11275643148142221716</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='33' height='21' src='http://2.bp.blogspot.com/_JsAs0DcJQ78/TT1Cdius8yI/AAAAAAAAAAc/gPjLAYiULjM/s220/LOGO_czarne.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/-IE17iOqTI5k/TlehPxEuA9I/AAAAAAAAAFc/Ox6KsN-PiBo/s72-c/nqc+2.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-2818625923550102175.post-267187725382855252</id><published>2011-08-26T06:32:00.000-07:00</published><updated>2011-08-26T06:32:27.519-07:00</updated><title type='text'>O nich będzie głośno: #1 - Freeway Quintet</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-y4cfZH9UcLI/TleeQv7cRII/AAAAAAAAAFY/DRaEApthlT0/s1600/freeway-1.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="320" src="http://1.bp.blogspot.com/-y4cfZH9UcLI/TleeQv7cRII/AAAAAAAAAFY/DRaEApthlT0/s320/freeway-1.jpg" width="212" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;span style="font-size: x-large;"&gt;Freeway Quintet&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div align="justify" class="MsoNormal" style="line-height: 150%; margin-left: 14.2pt;"&gt;&lt;b style="mso-bidi-font-weight: normal;"&gt;Podobno Wrocław muzycznie kojarzony jest z silną sceną elektroniczną i soulową. Być może, ale od zawsze był także dobrym gruntem dla jazzowego grania.&lt;br /&gt;&lt;/b&gt;Nie powinno więc dziwić, że do doświadczonych wrocławskich jazzowych projektów, takich jak (nie istniejący już) Robotobibok, Mikrokolektyw, Slug Duo czy Chromosomos, dołącza nowy - Freeway Quintet. Tworzą go: Piotr Szwec (saksofon), Krzysztof Kowalczyk (saksofon), Marcin Kużdowicz (gitara), Grzegorz Piasecki (kontrabas), Marcin Rak (perkusja). O tym, czym Freeway Quintet jest - najlepiej opowiedzą sami.&lt;b style="mso-bidi-font-weight: normal;"&gt;&amp;nbsp;&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="justify"&gt;&lt;strong&gt;&lt;span style="color: red;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;em&gt;1. Rok 2009. Początki.&lt;/em&gt;&lt;/span&gt;&lt;/strong&gt;&lt;span style="color: red;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;strong&gt;Piotr Szwec:&lt;/strong&gt;&amp;nbsp; &lt;span style="font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;; font-size: 12.0pt; mso-ansi-language: PL; mso-bidi-language: AR-SA; mso-fareast-font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;; mso-fareast-language: AR-SA;"&gt;Założycielami zespołu byłem ja i Marcin Kużdowicz. Wszystko zaczęło się od tego, że rozpoczęliśmy studia we Wrocławiu i mieliśmy potrzebę założenia formacji grającej swoją autorską muzykę. Na początku był to kwartet i na gitarze basowej grał mój brat, a na perkusji znajomy Marcina ze studiów z Zielonej Góry. Obecny skład jest efektem licznych zmian, szczególnie w sekcji rytmicznej, a w późniejszym czasie doszedł do nas Krzysiek (saksofonista) i w takim zestawieniu gramy do dzisiaj&lt;/span&gt; &lt;br /&gt;&lt;b&gt;Marcin Kużdowicz: &lt;/b&gt;Ważnym wydarzeniem kształtującym nasz zespół był Festiwal Fama w Świnoujściu. Udało nam się wygrać wrocławskie eliminacje i pojechać na finał do Świnoujścia. Z początku mieliśmy wystąpić jako kwartet, przy czym perkusista, który z nami jechał na finał był zastępcą, po czym został stałym członkiem zespołu. Na festiwalu do naszego składu na stałe dołączył też Krzysiek i przez to Freeway stał się kwintetem z dwoma saksofonami. Finał Famy również udało nam się wygrać, efektem tego była nagroda im. Andrzej Jakóbca dla najlepszego twórcy jazzowego, w postaci nagrania w studio &lt;i&gt;Splendor i Sława&lt;/i&gt;, co dało nam profesjonalne demo. Dzięki niemu dostaliśmy się później na wszystkie prestiżowe konkursy i festiwale jazzowe w Polsce.&lt;br /&gt;&lt;b style="mso-bidi-font-weight: normal;"&gt;&lt;span style="color: red;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;em&gt;2. Jazz jako etykieta.&lt;/em&gt;&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;Marcin Kużdowicz: &lt;/b&gt;Ramy i schematy zawsze będą, można się w niech nie mieścić, ale nie da się od nich &amp;nbsp; uciec. Nie staramy się zresztą tego robić, ale raczej twórczo korzystamy z nich, inspirując się przy tym &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; wszystkim i słuchając różnej muzyki, jaka nas otacza. Jazz jest właśnie naszym podejściem do muzyki, a nie samą etykietą, sposobem szukania w niej wolności i improwizacji. Współczesna muzyka, nie tylko jazzowa, nie mieści się w jakimś jednym schemacie, jest raczej eklektyczną. I taką właśnie chcemy tworzyć.&lt;br /&gt;&lt;b&gt;Piotr Szwec:&lt;/b&gt; Nie mogę się zgodzić, że „jazz” to etykieta. To tak nieelegancko brzmi. Jazz to jest sposób podejścia do muzyki, może nawet do życia. Jazz oferuje dużo wolności, swobody i ekspresji. Oczywiście, że wszyscy wyrośliśmy na tradycji jazzowej, bo taka zapewnia odpowiedni warsztat. Staramy się nie kategoryzować, po prostu grać muzykę i nie patrzeć na to, czy będzie to w stylistyce jazzowej, rockowej czy soulowej.&lt;/div&gt;&lt;div align="justify" class="MsoNormal" style="line-height: 150%;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;b style="mso-bidi-font-weight: normal;"&gt;&lt;span style="color: red;"&gt;&lt;em&gt;3. Inspiracje.&lt;/em&gt;&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;Piotr Szwec&lt;/b&gt;: Myślę, że inspiracja nie dotyczy tylko jazzu, ale każdej dziedziny muzyki, a nawet życia. Ostatnio czerpiemy inspirację od zespołów takich jak E.S.P , Cinematic Orchestera, Christian Scott.... Ale także od siebie i od ludzi ogółem.&lt;/div&gt;&lt;div align="justify" class="MsoNormal" style="line-height: 150%;"&gt;&lt;b&gt;Marcin Kużdowicz: &lt;/b&gt;Moje inspiracje to wiele bajek: od rocka, metalu po jazz i klasykę, nie słucham jednego gatunku muzycznego. Każdy z nas udziela się też w innych zespołach, nie tylko jazzowych. Na co dzień słuchamy bardzo różnej muzyki. Współcześnie przed słuchaczami i twórcami stoi bardzo duży wybór stylistyczny i nie sposób się od tego uwolnić. To, w jaki sposób słucha się muzyki, ma później odzwierciedlenie w tym, jak się ją tworzy. Mnie np. słuchanie i granie jednego rodzaju muzyki zanudziłoby na śmierć i też dlatego w muzyce Freeway Quintet można doszukać się rożnych wpływów i stylistyk. Granie tak zróżnicowanej stylistycznie mieszanki jazzowej sprawia nam radość i w ten sposób też się spełniamy.&lt;/div&gt;&lt;div align="justify" class="MsoNormal" style="line-height: 150%;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;b style="mso-bidi-font-weight: normal;"&gt;&lt;span style="color: red;"&gt;&lt;em&gt;4. Co teraz?&lt;/em&gt;&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;Piotr Szwec:&lt;/b&gt;&lt;span style="mso-spacerun: yes;"&gt;&amp;nbsp; &lt;/span&gt;Obecnie pracujemy nad skończeniem materiału na płytę, teraz koncentrujemy się na detalach, które świadczą o niepowtarzalności utworu, nagrywamy próby i zastanawiamy się nad ostateczną wizją materiału, który znajdzie się na płycie. Do studia wchodzimy w okolicach października i szukamy wytwórni, która chciałaby wydać naszą muzykę. &lt;/div&gt;&lt;div align="justify" class="MsoNormal" style="line-height: 150%;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="justify" class="MsoNormal" style="line-height: 150%;"&gt;&lt;b style="mso-bidi-font-weight: normal;"&gt;&lt;span style="color: red;"&gt;&lt;em&gt;5. Koncerty.&lt;/em&gt;&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;u&gt;&lt;br /&gt;&lt;/u&gt;&lt;b&gt;Piotr Szwec:&lt;/b&gt; Ostatni koncert zagraliśmy na tegorocznym festiwalu jazzowym w Kołobrzegu. Niebawem odwiedzimy moje rodzime miasto Paczków z projektem z muzyką do filmu niemego „Gabinet doktora Caligari”, zaplanowanych jest także kilka innych koncertów w różnych miastach Polski. Każdy nasz koncert jest inny i niepowtarzalny. Staramy się zaskakiwać słuchaczy, nierzadko siebie zaskakujemy...&lt;/div&gt;&lt;div align="justify" class="MsoNormal" style="line-height: 150%;"&gt;&lt;b&gt;Marcin Kużdowicz:&lt;/b&gt; Na koncertach staramy się przede wszystkim przekraczać i zaskakiwać samych siebie i publiczność. Podejście do naszej muzyki jest właśnie „jazzowe”, więc improwizacji jest bardzo dużo. Nasze koncerty mają formę w pewniej mierze zamkniętą, gdyż mamy ustalone tematy, fragmenty utworów i ich kolejność, ale poza tym muzyka dzieje się i komponuje w czasie rzeczywistym. Nasze koncerty są przede wszystkim sporą dawką energii dla słuchaczy, chcemy im dać to czego nie dostają na co dzień, a co może dać tylko muzyka na żywo, w tym nasza. Tego nie da się opisać słowami... trzeba posłuchać muzyki.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;b style="mso-bidi-font-weight: normal;"&gt;&lt;span style="color: red;"&gt;&lt;em&gt;6. Caligari na żywo.&lt;/em&gt;&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="justify" class="MsoNormal" style="line-height: 150%;"&gt;&lt;b&gt;Marcin Kużdowicz:&lt;/b&gt; Zawsze chciałem napisać muzykę do filmu. Cały projekt z muzyką na żywo do filmu „Gabinet doktora Caligari” był zainicjowany przy współpracy z Dyskusyjnym Klubem Filmowym działającym na Politechnice Wrocławskiej. Wcześniej już mieliśmy okazję tworzyć muzykę ilustracyjną do spektaklu &lt;i style="mso-bidi-font-style: normal;"&gt;Dziewictwo&lt;/i&gt; na festiwalu Fama 2009, jednak projekt skomponowania muzyki do filmu „Gabinet doktora Caligari” był dużo większym wyzwaniem. Bardzo dużo się wtedy nauczyliśmy i też w jakiś sposób ukształtowaliśmy swój styl. Był to projekt łączący w sobie muzykę filmową, jazzową jak i elementy muzyki elektronicznej granej na żywo. Film niemy jest szczególnym wyzwaniem, gdyż muzyka musi być w nim cały czas. Nasze dzieło było bardzo dobrze przyjęte i wywołało duże zainteresowanie, na wrocławskiej premierze w auli PWR było około 1000 osób. Film ten był dla nas ważnym wydarzeniem, ponieważ dał nam sporą ilość fanów we Wrocławiu. Na koncertach w naszym mieście po tym wydarzeniu zaczęło się pojawiać tak liczna publiczność, że nawet dla nas było to zaskoczeniem, że na koncerty jazzowe może przychodzić tyle ludzi. Dla mnie to akurat było jedno z większych wyzwań napotkanych na muzycznej drodze.&lt;/div&gt;&lt;div align="justify"&gt;   &lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/2818625923550102175-267187725382855252?l=blog4871.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://blog4871.blogspot.com/feeds/267187725382855252/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://blog4871.blogspot.com/2011/08/o-nich-bedzie-gosno-1-freeway-quintet.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2818625923550102175/posts/default/267187725382855252'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2818625923550102175/posts/default/267187725382855252'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://blog4871.blogspot.com/2011/08/o-nich-bedzie-gosno-1-freeway-quintet.html' title='O nich będzie głośno: #1 - Freeway Quintet'/><author><name>4871</name><uri>http://www.blogger.com/profile/11275643148142221716</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='33' height='21' src='http://2.bp.blogspot.com/_JsAs0DcJQ78/TT1Cdius8yI/AAAAAAAAAAc/gPjLAYiULjM/s220/LOGO_czarne.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/-y4cfZH9UcLI/TleeQv7cRII/AAAAAAAAAFY/DRaEApthlT0/s72-c/freeway-1.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-2818625923550102175.post-1602368298419681057</id><published>2011-08-26T06:09:00.000-07:00</published><updated>2011-09-02T01:26:57.321-07:00</updated><title type='text'>Rozmowa z Sinusoidal</title><content type='html'>&lt;table cellpadding="0" cellspacing="0" class="tr-caption-container" style="float: left; margin-right: 1em; text-align: left;"&gt;&lt;tbody&gt;&lt;tr&gt;&lt;td style="text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-Ut1EPhiqVD8/TleYwW6Sr_I/AAAAAAAAAFU/K5cCofFGO7o/s1600/015.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; margin-bottom: 1em; margin-left: auto; margin-right: auto;"&gt;&lt;img border="0" height="245" src="http://4.bp.blogspot.com/-Ut1EPhiqVD8/TleYwW6Sr_I/AAAAAAAAAFU/K5cCofFGO7o/s320/015.jpg" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;tr&gt;&lt;td class="tr-caption" style="text-align: center;"&gt;Adrianna Styrcz i Michał Siwak (Sinusoidal), fot. Karol Jarek&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;/tbody&gt;&lt;/table&gt;&lt;b style="mso-bidi-font-weight: normal;"&gt;&lt;span style="color: black; font-family: &amp;quot;Calibri&amp;quot;; font-size: 16pt; line-height: 115%;"&gt;„Sinusoidal to twór absolutny, od początku odmieniający się sam przez się” – &lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;span style="color: black; font-family: &amp;quot;Calibri&amp;quot;; font-size: 16pt; line-height: 115%;"&gt;rozmowa z Adrianną Styrcz i Michałem Siwakiem (Sinusoidal).&lt;/span&gt;&lt;b style="mso-bidi-font-weight: normal;"&gt;&lt;span style="font-family: &amp;quot;Calibri&amp;quot;; font-size: 12pt; line-height: 115%;"&gt;&lt;br style="mso-special-character: line-break;" /&gt; &lt;br style="mso-special-character: line-break;" /&gt; &lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div align="justify" class="MsoNormal"&gt;&lt;b style="mso-bidi-font-weight: normal;"&gt;&lt;span style="font-size: 12.0pt; line-height: 115%;"&gt;4871: Michał – jesteś założycielem Sinusoidal. Jaka jest geneza tego projektu? Zanim powstał Sinusoidal, byłeś (zresztą, nadal jesteś) aktywnym uczestnikiem wrocławskiej sceny elektronicznej i nie tylko: co spowodowało, że poczułeś potrzebę powołania do życia nowego muzycznego bytu?&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="justify" class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;b style="mso-bidi-font-weight: normal;"&gt;Michał Siwak:&lt;/b&gt;&lt;span style="font-size: 12.0pt; line-height: 115%;"&gt; Projekt Sinusoidal początkowo tworzony z Magdą Pasierską się rozpadł. Mieliśmy inne pomysły i priorytety. Powstał projekt Siwak, przy którym współpracowałem z wieloma artystami. Jednak z Adą to szło najlepiej. Po paru miesiącach mieliśmy już bardzo dużo materiału i doszliśmy do wniosku, że chyba założymy zespół. Myśleliśmy nad nazwą i Ada zaproponowała Sinusoidal. Nazwa funkcjonowała, był już myspace. Zresztą ta nazwa bardzo do nas pasuje.&lt;/span&gt;&lt;span style="font-size: 12.0pt; line-height: 115%;"&gt;&lt;span style="color: red;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;b style="mso-bidi-font-weight: normal;"&gt;4871: Jesteś freelancerem, piszesz muzykę do spektakli teatralnych, reklam, spotów multimedialnych, aranżujesz remiksy, koncertujesz jako DJ Siwak – to dość rozległy teren działań. Czego brakowało Ci w tym wszystkim, że postanowiłeś do swojej aktywności dołożyć jeszcze jeden muzyczny projekt?&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="justify" class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;b style="mso-bidi-font-weight: normal;"&gt;Michał Siwak:&lt;/b&gt;&lt;span style="font-size: 12.0pt; line-height: 115%;"&gt; Sinusoidal to artystycznie sprawa najważniejsza. Tu się spełniam. To moje wnętrze. Jestem człowiekiem nie potrafiącym usiedzieć na jednym miejscu. Jestem ciekawy świata i wrażeń. Dlatego próbuję się realizować w wielu przestrzeniach. Cieszy mnie bardzo, że jak na razie mi się to udaje. Przez całe swoje życie zarabiam tylko na muzyce (w różnych jej formach) i mam nadzieję, że tak pozostanie.&lt;/span&gt;&lt;span style="font-size: 12.0pt; line-height: 115%;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;b style="mso-bidi-font-weight: normal;"&gt;4871:&lt;span style="mso-spacerun: yes;"&gt;&amp;nbsp; &lt;/span&gt;Ada – a jak z Twojej perspektywy narodził się Sinusoidal? Pamiętasz pierwszą rozmowę z Michałem o tym projekcie?&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="justify" class="MsoNormal"&gt;&lt;b style="mso-bidi-font-weight: normal;"&gt;Adrianna Styrcz: &lt;/b&gt;Z początków pamiętam, że byłam jeszcze wtedy wielką kolorową nieokiełznaną kulą energii, wpadającą do naszych wspólnych miejsc, żądną jakiejś bliżej nieokreślonej przygody i mało sprecyzowanej w kierunkach akcji. Mówiło się do mnie, a moje oczy co chwila lądowały na innym przedmiocie, a w głowie następował przemiał od piętnastu do pięćdziesięciu odmiennych tematów. Klasycznie w tym wieku, chciałam wszystko i na już. Kochałam (jak je sama określałam) „spłowiałe murzynki”, czyli czarne wokale w białych ciałach: Madeleine Peyroux, Angela McCluskey, Joss Stone, Amy Winehouse czy Alice Russell. Bardzo chciałam być taka jak one, ale to co jest homologiczne i pewne w tamtym zdarzeniu, to przeczucie, że wydarzy się coś większego.&lt;span style="mso-spacerun: yes;"&gt;&amp;nbsp; &lt;/span&gt;A i zapamiętałam twarz Michała od razu, co wszystkim przychodzi raczej z trudnością. &lt;span style="color: green; font-size: 12pt; line-height: 115%;"&gt;&lt;br style="mso-special-character: line-break;" /&gt; &lt;br style="mso-special-character: line-break;" /&gt; &lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="justify" class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;b style="mso-bidi-font-weight: normal;"&gt;&lt;span style="font-size: 12.0pt; line-height: 115%;"&gt;4871: &lt;span style="mso-spacerun: yes;"&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;Któremu z projektów, w których braliście udział wcześniej, stylistycznie jest najbliższej do Sinusoidal?&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="justify" class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;b style="mso-bidi-font-weight: normal;"&gt;Adrianna Styrcz:&lt;/b&gt; Nic nie jest bliższe Sinusoidal, to twór absolutny od początku odmieniający się sam przez się. Poważnie, naprawdę nie wydaje mi się, żebym kiedykolwiek robiła cokolwiek równie satysfakcjonującego, korzystając stricte ze swojej wyobraźni. Może niejednokrotnie kalekiej, ale &lt;i style="mso-bidi-font-style: normal;"&gt;summa summarum&lt;/i&gt; w miarę jak uczę się uspakajać swoją zmienność i niestałość, coraz częściej z dumą wskazuję na swój udział w tym zespole.&lt;/div&gt;&lt;div align="justify" class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="justify" class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;b style="mso-bidi-font-weight: normal;"&gt;&lt;span style="font-size: 12.0pt; line-height: 115%;"&gt;4871:&lt;span style="mso-spacerun: yes;"&gt;&amp;nbsp; &lt;/span&gt;Wspomnieliście o projekcie „Siwak”. Co to był za projekt? Czy Sinusoidal jest jego muzycznie naturalną kontynuacją&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;span style="font-size: 12.0pt; line-height: 115%;"&gt;?&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="justify" class="MsoNormal"&gt;&lt;b style="mso-bidi-font-weight: normal;"&gt;Adrianna Styrcz:&lt;/b&gt; Moim zdaniem więcej w obecnym Sinusoidalu projektu Siwak, niż Sinusoidala w wersji z Magdą Pasierską. To, co było kiedyś hiphopowe, wypłynęło na szerokie wody ambientu, a zadziorne scaty wtopiły się w krystalicznie liryczne frazy; dużo więcej oddechu i świeżego powietrza w tej naszej dźwiękofalowej powiastce. Zresztą, to wszystko wciąż ewoluuje i na dobrą sprawę nie wiadomo w jakiej formie zostanie przekazane – jedynym bazowym odniesieniem pozostaje nośnik typu np. CD.&lt;span style="color: green; font-size: 12pt; line-height: 115%;"&gt;&lt;br style="mso-special-character: line-break;" /&gt; &lt;br style="mso-special-character: line-break;" /&gt; &lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="justify" class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;b style="mso-bidi-font-weight: normal;"&gt;&lt;span style="font-size: 12.0pt; line-height: 115%;"&gt;4871:&lt;span style="mso-spacerun: yes;"&gt;&amp;nbsp; &lt;/span&gt;Wspomnieliście też, że udało się wam skomponować już sporo materiału. Jak właściwie wygląda „od kuchni” metoda powstawania kompozycji w Sinusoidal? Projekt jest na tyle nieliczny personalnie, że trudno sobie wyobrazić próby, na których zazwyczaj wykuwają się kompozycje.&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="justify" class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;b style="mso-bidi-font-weight: normal;"&gt;Adrianna Styrcz:&lt;/b&gt; Wszystko spaja się odrębnie. Albo ja coś mruczę, zapisuję, wysyłam, a Michał dopełnia historię muzycznie, albo Michał wysyła mi pomysł i ja powoli się do niego ustosunkowuję. W niedalekiej przyszłości planujemy zmienić tryb naszej pracy, także zobaczymy czy idąc tym tropem wydamy w ogóle kolejną płytę &lt;i style="mso-bidi-font-style: normal;"&gt;(śmiech).&lt;/i&gt;&lt;span style="color: green; font-size: 12pt; line-height: 115%;"&gt;&lt;i style="mso-bidi-font-style: normal;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/i&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="justify" class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;b style="mso-bidi-font-weight: normal;"&gt;&lt;span style="font-size: 12.0pt; line-height: 115%;"&gt;4871:&lt;span style="mso-spacerun: yes;"&gt;&amp;nbsp; &lt;/span&gt;Przeważnie muzyka powstaje do tekstu czy odwrotnie?&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="justify" class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;b style="mso-bidi-font-weight: normal;"&gt;Michał Siwak:&lt;/b&gt; Działa to w dwie strony. Dostaję od Ady pomysły wokalne i do nich komponuję muzykę (tak było na przykład z utworem „The One”) albo wysyłam jej podkłady, do których wymyśla swoje partie. Tak powstaje szkic, który dopieszczamy już wspólnie.&lt;/div&gt;&lt;div align="justify" class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;b style="mso-bidi-font-weight: normal;"&gt;Adrianna Styrcz: &lt;/b&gt;W obu przypadkach wszystko rodzi się z muzyki. Muzyka jest celem, wspólną obsesją.&lt;b style="mso-bidi-font-weight: normal;"&gt;&lt;i style="mso-bidi-font-style: normal;"&gt;&lt;span style="font-size: 12.0pt; line-height: 115%;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/i&gt;&lt;/b&gt;&lt;b style="mso-bidi-font-weight: normal;"&gt;&lt;span style="font-size: 12.0pt; line-height: 115%;"&gt;4871: Michał – oprócz tego, że razem z Adą koncertujecie w ramach Sinusoidal, grywasz także koncerty solo jako DJ Siwak. Czy twoje występy solo to zupełnie inna muzyczna bajka niż Sinusoidal?&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="justify" class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;b style="mso-bidi-font-weight: normal;"&gt;Michał Siwak:&lt;/b&gt; Oczywiście. Na dodatek jako dj też gram bardzo różnie. Powinienem mieć kilkanaście pseudonimów. Lubię zbyt wiele rzeczy. Staram się nie ograniczać. Dlatego grając całonocne imprezy mieszam gatunki. Kiedy zaś występuję gdzieś z dwugodzinnym setem, staram się żeby było to spójne i trzymam się jednego stylu.&lt;span style="color: red; font-size: 12pt; line-height: 115%;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="justify" class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;b style="mso-bidi-font-weight: normal;"&gt;&lt;span style="font-size: 12.0pt; line-height: 115%;"&gt;4871: &lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;span style="font-size: 12.0pt; line-height: 115%;"&gt;&lt;span style="mso-spacerun: yes;"&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;b style="mso-bidi-font-weight: normal;"&gt;15 czerwca 2011 ukazała się wasza EP-ka, zatytułowana, po prostu, Sinusoidal. Co możecie o niej powiedzieć? Brzmi tak, jak chcieliście, żeby brzmiała? Jak ją traktować – jako muzyczną zapowiedź tego, co zdarzy się we wrześniu?&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="justify" class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;b style="mso-bidi-font-weight: normal;"&gt;Michał Siwak:&lt;/b&gt; Jesteśmy z EP-ki bardzo zadowoleni. Udało się nam zmontować na niej jakąś opowieść. Wszystko do siebie pasuje. &lt;/div&gt;&lt;div align="justify" class="MsoNormal"&gt;&lt;b style="mso-bidi-font-weight: normal;"&gt;Adrianna Styrcz:&lt;i style="mso-bidi-font-style: normal;"&gt; &lt;/i&gt;&lt;/b&gt;EP-ka wyszła nam na spontanie, z płytą będzie dopiero dramat, jak to wszystko polepić. Oczywiście mówię to pół żartem, pół serio; EP-ka to jedna spójna opowieść. Enigmatyczna, miejscami łkająca, gdzieniegdzie tęskna i tkliwa. &lt;span style="mso-spacerun: yes;"&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;Co innego wrześniowe wydawnictwo &lt;i style="mso-bidi-font-style: normal;"&gt;(śmiech).&lt;/i&gt;&lt;span style="color: green; font-size: 12pt; line-height: 115%;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;i style="mso-bidi-font-style: normal;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/i&gt;&lt;/span&gt;&lt;b style="mso-bidi-font-weight: normal;"&gt;&lt;span style="font-size: 12.0pt; line-height: 115%;"&gt;4871: &lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;span style="font-size: 12.0pt; line-height: 115%;"&gt;&lt;span style="mso-spacerun: yes;"&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;b style="mso-bidi-font-weight: normal;"&gt;No właśnie&lt;/b&gt;: &lt;b style="mso-bidi-font-weight: normal;"&gt;na wrzesień zapowiadana jest płyta długogrająca Sinusoidal: co się na niej znajdzie? Czy muzycznie będzie się różnić od EP-ki?&lt;br /&gt;Adrianna Styrcz: &lt;/b&gt;To, co będzie można usłyszeć na albumie, to kolorowe kwiatki szczęśliwości od początku powstania projektu - różne inspiracje, różne kolory. Jedno jest pewnie: elementem zespalającym jest wokal, chociaż on też bywa chwiejny.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="justify" class="MsoNormal"&gt;&lt;b style="mso-bidi-font-weight: normal;"&gt;Michał Siwak:&lt;/b&gt; Wydaje mi się, że muzycznie płyta jesienna będzie zbliżona do EP-ki. Jest na niej więcej materiału dlatego też będzie bardziej zróżnicowana i urozmaicona stylistycznie. Ale to chyba dobrze.&lt;span style="color: red; font-size: 12pt; line-height: 115%;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="color: green; font-size: 12pt; line-height: 115%;"&gt;&lt;span style="mso-spacerun: yes;"&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;b style="mso-bidi-font-weight: normal;"&gt;&lt;span style="font-size: 12.0pt; line-height: 115%;"&gt;4871: &lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;span style="font-size: 12.0pt; line-height: 115%;"&gt;&lt;span style="mso-spacerun: yes;"&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;b style="mso-bidi-font-weight: normal;"&gt;Po wydaniu EP-ki pojawiły się entuzjastyczne komentarze, że jesteście nową jakością na polskiej scenie elektronicznej, prezentujecie poziom światowy, itp. Czy czujecie, że Sinusoidal tworzy nową jakość?&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="justify" class="MsoNormal"&gt;&lt;b style="mso-bidi-font-weight: normal;"&gt;Adrianna Styrcz:&lt;/b&gt; Może uzupełniamy zbiorową wyobraźnię muzyczną narodu? Nie mam pojęcia. Cieszy nas jednak jak wiele ludzi nie znało tego typu muzyki i przekonało się do niej dzięki nam, albo ilu mówiło, że raczej to nie jest w ich typie, a potem jednak przychodzili na kolejne koncerty.&lt;span style="color: green; font-size: 12pt; line-height: 115%;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="justify" class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;b style="mso-bidi-font-weight: normal;"&gt;&lt;span style="font-size: 12.0pt; line-height: 115%;"&gt;4871&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;span style="font-size: 12.0pt; line-height: 115%;"&gt;:&lt;span style="mso-spacerun: yes;"&gt;&amp;nbsp; &lt;/span&gt;&lt;b style="mso-bidi-font-weight: normal;"&gt;Na koncertach zdarzyło wam się występować już w poszerzonym składzie: np. w Puzzlach grali z wami Tadeusz Kulas (trąbka), Zbigniew Kozera (kontrabas) i Wojtek Orszewski (gitara). Czy to był pomysł jednorazowego użytku?&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="justify" class="MsoNormal"&gt;&lt;b style="mso-bidi-font-weight: normal;"&gt;Michał Siwak:&lt;/b&gt; Na pewno nie. Świetnie nam się z chłopakami współpracuje. Zresztą, jak podkreślamy, jest Sinusoidal oraz Sinusoidal Live. Na koncertach staramy się urozmaicać nasze numery. Jest pole do improwizacji. Chcielibyśmy nawet kiedyś jeszcze bardziej poszerzać składy koncertowe. W miarę możliwości.&lt;span style="font-size: 12.0pt; line-height: 115%;"&gt;&lt;br style="mso-special-character: line-break;" /&gt; &lt;br style="mso-special-character: line-break;" /&gt; &lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="justify" class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;b style="mso-bidi-font-weight: normal;"&gt;&lt;span style="font-size: 12.0pt; line-height: 115%;"&gt;4871: &lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;span style="font-size: 12.0pt; line-height: 115%;"&gt;&lt;span style="mso-spacerun: yes;"&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;b style="mso-bidi-font-weight: normal;"&gt;Muzyka elektroniczna to nie jest gatunek, w którym często pojawiają się tzw. „przeboje”. A jednak: wasz utwór „Cookie with a surprise” stał się jedną z najczęściej granych piosenek we wrocławskim Radio. Spodziewaliście się, że zdobędzie taką popularność?&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="justify" class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;b style="mso-bidi-font-weight: normal;"&gt;Adrianna Styrcz:&lt;/b&gt; Popularność jak wiemy przyszła skądinąd, a teraz biegnie własnym torem. Ja jednak nigdy nie kategoryzowałam utworów w postaci przeboju, nie mam pojęcia jaka jest tego geneza i może to nawet lepiej. Często słyszę zarzuty, że nasze utwory są niepowtarzalne, bo linia wokalna jest literalnie nie do powtórzenia. Mnie to bawi i cieszy - robimy muzykę do słuchania, nie do żwawego tupania nóżką czy skakania w dyskotece. Jakkolwiek miło jest nam, że dostrzeżono wspólne starania i spotkaliśmy się już na początku z szerokim odbiorem, to mobilizuje do dalszej pracy; ostatecznie nie robimy tego wyłącznie dla siebie.&lt;span style="color: green; font-size: 12pt; line-height: 115%;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="justify" class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;b style="mso-bidi-font-weight: normal;"&gt;&lt;span style="font-size: 12.0pt; line-height: 115%;"&gt;4871: &lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;span style="font-size: 12.0pt; line-height: 115%;"&gt;&lt;span style="mso-spacerun: yes;"&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;b style="mso-bidi-font-weight: normal;"&gt;Muzyka elektroniczna często kojarzy się także z pozostawaniem poza głównym nurtem sceny rozrywkowej. Czy mielibyście coś przeciwko temu, by przypadek Sinusoidal zmienił ten stereotyp? Czy waszym zdaniem to możliwe, żeby muzyka elektroniczna była tak popularna jak np. muzyka rockowa?&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="justify" class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;b style="mso-bidi-font-weight: normal;"&gt;Adrianna Styrcz&lt;/b&gt;: Stereotypy to uproszczenia, których funkcjonowania do tej pory nie pojęłam. Osobiście wydawało mi się, że np. wrocławska scena muzyczna elektroniką stoi, a rockowa jedynie pod przewodnictwem prawdziwych weteranów muzycznych, których ciągle gościmy na juwenaliach i tym podobnych imprezach. Być może więc mam tylko zapatrywanie w zasięgu lokalnym, a słyszę, to co chcę słyszeć. Wiem za to, że rocka nie chcę słyszeć, a już na pewno nie w swoim wykonaniu. Co do muzyki rozrywkowej, za taką uważam muzykę popularną, a w tej w ostatnich latach bardzo wiele komponentów elektronicznych.&lt;span style="color: green; font-size: 12pt; line-height: 115%;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="justify" class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;b style="mso-bidi-font-weight: normal;"&gt;&lt;span style="font-size: 12.0pt; line-height: 115%;"&gt;4871: &lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;span style="font-size: 12.0pt; line-height: 115%;"&gt;&lt;span style="mso-spacerun: yes;"&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;b style="mso-bidi-font-weight: normal;"&gt;Słuchaczom EP-ki muzyka Sinusoidal kojarzy się z różnymi artystami, od new-jazzu, przez związanego z ECM-em Nilsa Pettera Molvaera po muzyków z kręgów brytyjskiego trip-hopu. Możecie opowiedzieć o swoich inspiracjach, które miały wpływ na brzmienie Sinusoidal?&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="justify" class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;b style="mso-bidi-font-weight: normal;"&gt;Ada:&lt;/b&gt; Nasza recepta na brzmienie Sinusoidal jest prosta: dwa całe serca, ocean ciszy, szczypta smutku i odrzucenie lęku przed nieprzeniknioną przestrzenią. Potem oczywiście jest miejsce dla inspiracji muzycznych obecnych już na rynku, a wśród nich Little Dragon, Bonobo, Boards of Canada, Burial, Radiohead oraz wielu innych.&lt;/div&gt;&lt;div align="justify" class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;b style="mso-bidi-font-weight: normal;"&gt;Michał Siwak: &lt;/b&gt;Wielu wielu. Wolelibyśmy się nie określać gatunkowo. Jednak jeśli już się przyklejać to najbliżej nam do trip-hopu.&lt;span style="color: red; font-size: 12pt; line-height: 115%;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="justify" class="MsoNormal"&gt;&lt;b style="mso-bidi-font-weight: normal;"&gt;&lt;span style="font-size: 12.0pt; line-height: 115%;"&gt;4871: &lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;span style="font-size: 12.0pt; line-height: 115%;"&gt;&lt;span style="mso-spacerun: yes;"&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;b style="mso-bidi-font-weight: normal;"&gt;To jeszcze ostatnie pytanie w&lt;span style="mso-spacerun: yes;"&gt;&amp;nbsp; &lt;/span&gt;temacie inspiracji&lt;/b&gt;. &lt;b style="mso-bidi-font-weight: normal;"&gt;Ada -&lt;span style="mso-spacerun: yes;"&gt;&amp;nbsp; &lt;/span&gt;twój rozbrajający wokal i sceniczny, „dziewczęcy image” wielu słuchaczom Sinusoidal kojarzą się z Anją Garbarek. Czy to ważna postać wśród Twoich inspiracji?&lt;br /&gt;&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;b style="mso-bidi-font-weight: normal;"&gt;Adrianna Styrcz:&lt;/b&gt; W ogóle. Jak powiedziałam już w jednym z wywiadów, dostałam kiedyś w prezencie dwie płyty i jeszcze do nich nie dojrzałam…czekają na mnie. Ogólnie nie znoszę porównań - w moim pokoju jest jedna szuflada i wypełniają ją stare i niepotrzebne rzeczy, tak też usiłuję władać opiniami w życiu. Każdy ma swój rozbieg do doskonałości, jeśli tylko jej od siebie wymaga, a skrzydła winien rozkładać w dowolnym tempie, wszelkie restrykcje tylko obniżają wartość danej postaci i jej okres przydatności. Może trochę to zawiłe, co mówię, ale według mnie też inspiracje powinny być jedynie krzynką ku dopełnieniu samorodnego twórcy.&lt;/div&gt;&lt;div align="justify" class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-size: 12.0pt; line-height: 115%;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;b style="mso-bidi-font-weight: normal;"&gt;4871: &lt;/b&gt;&lt;span style="mso-spacerun: yes;"&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;b style="mso-bidi-font-weight: normal;"&gt;Michał – grałeś na wielu festiwalach związanych z muzyką elektroniczną, także za granicą. Jaka jest – twoim zdaniem – kondycja muzyki elektronicznej w Polsce? Czy to poziom daleko odbiegający od tego co się gra za granicą? Czy w Polsce twoim zdaniem jest zapotrzebowanie na tego typu muzykę? Czy ma ona szansę stać się bardziej popularną?&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="justify" class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;b style="mso-bidi-font-weight: normal;"&gt;Michał Siwak:&lt;/b&gt; Wydaje mi się, że z tego typu muzyką w Polsce jest całkiem ok. Na pewno jest uboższa niż na przykład w Stanach czy Wielkiej Brytanii… Nie mamy jednak kompleksów i większość polskich projektów elektronicznych, którymi się interesuję, stoi na naprawdę niezłym poziomie. Wrocław ma fajną scenę elektroniczną. Polacy są wciąż przyzwyczajeni, że tego typu dźwięki z natury rzeczy pochodzą z Zachodu. Dlatego też tak często obserwujemy zdziwienie gdy dowiadują się, że Sinusoidal jest stąd. To pozytywne zdziwienie, które nas w jakiś sposób cieszy. Mamy nadzieję że uda nam się przyzwyczaić parę osób, że w Polsce jest niegorzej a czasem nawet i lepiej.&lt;span style="color: red; font-size: 12pt; line-height: 115%;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="justify" class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;b style="mso-bidi-font-weight: normal;"&gt;&lt;span style="font-size: 12.0pt; line-height: 115%;"&gt;4871: &lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;span style="font-size: 12.0pt; line-height: 115%;"&gt;&lt;span style="mso-spacerun: yes;"&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;b style="mso-bidi-font-weight: normal;"&gt;Co chcielibyście osiągnąć w muzyce? Jakie są wasze cele?&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="justify" class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;b style="mso-bidi-font-weight: normal;"&gt;Adrianna Styrcz:&lt;/b&gt; Chciałabym zawsze osiągać prawdę. Jedyne czego oczekuję od siebie, to żeby wszystkie pomysły wychodziły nie tylko z głowy, ale i z serca, obojętnie czy są akceptowalne dla większości, czy mniejszości. Chciałabym też zawsze robić to, co będzie mi się podobało, żeby sobie niczego nie wyrzucać w sumieniu na starość. Ciągle jeszcze wierzę, że być może da się odkryć jakiś niezbadany element, chociaż wszyscy zgodnie twierdzą, że w muzyce już wszystko było, a co poniektórzy zamykają jej istotę w paru zaledwie płytach, bynajmniej nie z braku zaangażowania w odsłuchiwanie rozmaitości muzycznych. Celów jest tak naprawdę więcej, ale wszystkie siedzą w mojej głowie, albo na liście „do zrobienia”, a życie jak zwykle zweryfikuje.&lt;/div&gt;&lt;div align="justify" class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;b style="mso-bidi-font-weight: normal;"&gt;Michał Siwak: &lt;/b&gt;Ja natomiast w muzyce wolałbym bardziej coś osiągać niż osiągnąć. Zbliżać się jest lepiej niż docierać. To motywuje do kolejnych działań i&lt;span style="mso-spacerun: yes;"&gt;&amp;nbsp; &lt;/span&gt;eksperymentów. Na pewno nie chciałbym osiąść na laurach.&lt;b style="mso-bidi-font-weight: normal;"&gt;&lt;span style="font-size: 12.0pt; line-height: 115%;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;4871: &lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;span style="font-size: 12.0pt; line-height: 115%;"&gt;&lt;span style="mso-spacerun: yes;"&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;b style="mso-bidi-font-weight: normal;"&gt;Na waszym koncercie w warszawskiej Regeneracji słuchał Was podobno Tricky. To powiedzcie na koniec: jaka jest historia tej znajomości? Zainteresowała go wasza muzyka?&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="justify"&gt;&lt;b style="mso-bidi-font-weight: normal;"&gt;Adrianna Styrcz:&lt;/b&gt; Słuchał. Zainteresowała. Szczegóły pozostawiamy sobie, bo pamięć ludzka dziwna jest i zgubną bywa.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;rozmawiał: bloom&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/2818625923550102175-1602368298419681057?l=blog4871.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://blog4871.blogspot.com/feeds/1602368298419681057/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://blog4871.blogspot.com/2011/08/rozmowa-z-sinusoidal.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2818625923550102175/posts/default/1602368298419681057'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2818625923550102175/posts/default/1602368298419681057'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://blog4871.blogspot.com/2011/08/rozmowa-z-sinusoidal.html' title='Rozmowa z Sinusoidal'/><author><name>4871</name><uri>http://www.blogger.com/profile/11275643148142221716</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='33' height='21' src='http://2.bp.blogspot.com/_JsAs0DcJQ78/TT1Cdius8yI/AAAAAAAAAAc/gPjLAYiULjM/s220/LOGO_czarne.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/-Ut1EPhiqVD8/TleYwW6Sr_I/AAAAAAAAAFU/K5cCofFGO7o/s72-c/015.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-2818625923550102175.post-687147255330415176</id><published>2011-08-26T05:56:00.000-07:00</published><updated>2011-08-26T05:57:05.142-07:00</updated><title type='text'>Subiektywne Ucho (Kostas Georgakopulos)</title><content type='html'>&lt;table cellpadding="0" cellspacing="0" class="tr-caption-container" style="float: left; margin-right: 1em; text-align: left;"&gt;&lt;tbody&gt;&lt;tr&gt;&lt;td style="text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-hFz76GQsRd0/TleVInIgvVI/AAAAAAAAAFM/tVQlRXdr0gM/s1600/Kostas_Georgakopulos_sesja_2g.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; margin-bottom: 1em; margin-left: auto; margin-right: auto;"&gt;&lt;img border="0" height="150" src="http://3.bp.blogspot.com/-hFz76GQsRd0/TleVInIgvVI/AAAAAAAAAFM/tVQlRXdr0gM/s200/Kostas_Georgakopulos_sesja_2g.jpg" width="200" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;tr&gt;&lt;td class="tr-caption" style="text-align: center;"&gt;fot. Bartłomiej Kuźniak, Studio 333&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;/tbody&gt;&lt;/table&gt;&lt;b&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;Kostas Georgakopulos -&lt;/span&gt;&lt;/b&gt; &lt;br /&gt;Dyrektor Artystyczny Avant Art Festival,&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;rekomenduje płytę:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;&lt;b&gt;Blonde Redhead&amp;nbsp;&lt;/b&gt; &lt;/span&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;&lt;span style="font-family: &amp;quot;Calibri&amp;quot;; line-height: 115%;"&gt;&lt;i&gt;"Penny Sparkle" (2010)&lt;/i&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-family: &amp;quot;Calibri&amp;quot;; font-size: 12pt; line-height: 115%;"&gt; &lt;/span&gt; &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;table cellpadding="0" cellspacing="0" class="tr-caption-container" style="float: right; margin-left: 1em; text-align: right;"&gt;&lt;tbody&gt;&lt;tr&gt;&lt;td style="text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-tmmUoiNOEKo/TleWr3OH_OI/AAAAAAAAAFQ/F5k-tbWjjQk/s1600/Blonde-redhead-penny-sparkle-album.jpg" imageanchor="1" style="clear: right; margin-bottom: 1em; margin-left: auto; margin-right: auto;"&gt;&lt;img border="0" height="200" src="http://2.bp.blogspot.com/-tmmUoiNOEKo/TleWr3OH_OI/AAAAAAAAAFQ/F5k-tbWjjQk/s200/Blonde-redhead-penny-sparkle-album.jpg" width="200" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;tr&gt;&lt;td class="tr-caption" style="text-align: center;"&gt;Blonde Redhead - "Peny Sparkle"&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;/tbody&gt;&lt;/table&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div align="justify"&gt;&lt;div align="left"&gt;&lt;b&gt;Blonde Redhead - "Penny Sparkle" (2010)&amp;nbsp;&lt;/b&gt; &lt;span style="font-family: &amp;quot;Calibri&amp;quot;; font-size: 12pt; line-height: 115%;"&gt;Elctronic music/Female Vocal / Indie Rock / Noise / Post-Rock/ Avant Pop/ Psychadelic.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoPlainText"&gt;&lt;span style="font-family: &amp;quot;Calibri&amp;quot;; font-size: 12pt;"&gt;Wszystkie te określenia pasują do zdefiniowania tego zespołu, nie uwierają, ale czy to ma jakiś sens ? Czy to jest w ogóle potrzebne?&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div align="justify"&gt;&lt;span style="font-family: &amp;quot;Calibri&amp;quot;; font-size: 12pt; line-height: 115%;"&gt;To jeden z tych nowojorskich zespołów, które miały i mają ogromny wpływ na współczesny, nowoczesny &lt;i style="mso-bidi-font-style: normal;"&gt;avant pop,&lt;/i&gt; a pozostających, być może na szczęście, nieco w cieniu czy obok głównego nurtu. Ich muzyka miała wpływ na twórczość takich zespołów jak Interpol czy The Strokes. Z całą pewnością z wypiekami na twarzy ich płyt słuchali także TV On The Radio. Znam ich muzykę od kilkunastu lat; twórczość Blondie Redhead zawsze zaskakiwała świeżością i oryginalnością, więc zgłębianie jej każdorazowo było niezmiernie ekscytujące.&lt;/span&gt; &lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="MsoPlainText" style="text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-family: &amp;quot;Calibri&amp;quot;; font-size: 12pt;"&gt;To projekt&lt;span style="mso-spacerun: yes;"&gt;&amp;nbsp; &lt;/span&gt;pochodzących z Włoch dwóch braci bliźniaków: Amedeo i Simone Pace oraz&lt;span style="mso-spacerun: yes;"&gt;&amp;nbsp; &lt;/span&gt;cudownej japońskiej wokalistki i multiinstrumentalistki Kazu Makino, a wszystko odbywa sie w moim ukochanym NYC – &lt;span style="mso-spacerun: yes;"&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;trudno wyobrazić sobie smaczniejszy mix. &lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="justify" class="MsoPlainText" style="text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-family: &amp;quot;Calibri&amp;quot;; font-size: 12pt;"&gt;&lt;br /&gt;Od czasu ich debiutu krążkiem &lt;i style="mso-bidi-font-style: normal;"&gt;Blonde Redhead&lt;/i&gt; z 1995 r. minęło sporo czasu.&lt;span style="mso-spacerun: yes;"&gt;&amp;nbsp; &lt;/span&gt;Po drodze powstała moja ulubiona &lt;i style="mso-bidi-font-style: normal;"&gt;Melody of Certain&lt;/i&gt; z 2000 r. - konsekwencja muzyków jest godna podziwu - &lt;span style="mso-spacerun: yes;"&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;to cały czas bardzo świadome eksplorowanie przestrzeni muzyki popularnej, ale jednocześnie z ogromnym smakiem, emocją i poczuciem obowiązku grania niebanalnych, często eksperymentalnych piosenek. Początki kariery to porównania, moim zdaniem mocno nietrafione, do Sonic Youth. Niemniej, istnieje czynnik łączący twórczość tych zespołów - to pomysł na awangardowe aranże klasycznej&lt;span style="mso-spacerun: yes;"&gt;&amp;nbsp; &lt;/span&gt;formuły kompozycji.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="justify" class="MsoPlainText" style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="justify"&gt;&lt;i style="mso-bidi-font-style: normal;"&gt;&lt;span style="font-family: &amp;quot;Calibri&amp;quot;; font-size: 12pt; line-height: 115%;"&gt;Penny Sparkle&lt;/span&gt;&lt;/i&gt;&lt;span style="font-family: &amp;quot;Calibri&amp;quot;; font-size: 12pt; line-height: 115%;"&gt; to płyta z nieco innym ogólnym brzmieniem, co wynika z jednej strony z wpływu nowych producentów, pochodzących ze Szwecji Henrika Von Siversa i Pedera Mannerfelta (odpowiedzialnych min.&lt;span style="mso-spacerun: yes;"&gt;&amp;nbsp; &lt;/span&gt;za produkcję Fever Ray), ale również z faktu, że mniej na tej płycie gitar. &lt;span style="mso-spacerun: yes;"&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;W zamian pojawiają się partie syntezatorów. Wszystkie kompozycje to mariaż brzmienia elektronicznego chłodu z ciepłem i emocją, czyli typowego dla Blonde Redhead eklektyzmu. Największą zaletą tej płyty są partie wokalne Kazu Makino,&lt;span style="mso-spacerun: yes;"&gt;&amp;nbsp; &lt;/span&gt;słyszalne znacznie częściej niż w przypadku poprzednich płyt. Wokal Kazu to w tej chwili z całą pewnością jeden z najwspanialszych kobiecych głosów -&lt;span style="mso-spacerun: yes;"&gt;&amp;nbsp; &lt;/span&gt;Makino brzmi jak anioł bądź elf, jak istota z innej planety. Nie szukając już w obłędzie innych określeń, Kazu jest po prostu cudowna; ma nieziemską barwę głosu. Czyż możliwe jest nie dać się totalnie uwieść choćby kompozycji &lt;i style="mso-bidi-font-style: normal;"&gt;Here, Sometimes&lt;/i&gt;?&lt;/span&gt; &lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/2818625923550102175-687147255330415176?l=blog4871.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://blog4871.blogspot.com/feeds/687147255330415176/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://blog4871.blogspot.com/2011/08/subiektywne-ucho-kostas-georgakopulos.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2818625923550102175/posts/default/687147255330415176'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2818625923550102175/posts/default/687147255330415176'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://blog4871.blogspot.com/2011/08/subiektywne-ucho-kostas-georgakopulos.html' title='Subiektywne Ucho (Kostas Georgakopulos)'/><author><name>4871</name><uri>http://www.blogger.com/profile/11275643148142221716</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='33' height='21' src='http://2.bp.blogspot.com/_JsAs0DcJQ78/TT1Cdius8yI/AAAAAAAAAAc/gPjLAYiULjM/s220/LOGO_czarne.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/-hFz76GQsRd0/TleVInIgvVI/AAAAAAAAAFM/tVQlRXdr0gM/s72-c/Kostas_Georgakopulos_sesja_2g.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-2818625923550102175.post-3989933492151930052</id><published>2011-07-26T00:46:00.000-07:00</published><updated>2011-07-26T00:47:47.569-07:00</updated><title type='text'>Offspring w Pradze i w Informatorze Muzycznym!</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-1ItVAtoT2sI/Ti5wfKRWV2I/AAAAAAAAAFI/_OHiYZCrYZg/s1600/1311664941-the_offspring.jpg_m.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="222" src="http://4.bp.blogspot.com/-1ItVAtoT2sI/Ti5wfKRWV2I/AAAAAAAAAFI/_OHiYZCrYZg/s320/1311664941-the_offspring.jpg_m.jpg" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div align="justify" style="text-align: justify;"&gt;&lt;b&gt;The Offspring&lt;/b&gt; &lt;br /&gt;– amerykańska grupa  punkrockowa założona w 1984 roku . Zespół ma na swoim koncie 10 krążków  długogrających, w tym m.in album  Smash z 1994 który  odniósł na całym  świecie ogromny sukces i został sprzedany w 11 milionach egzemplarzy, z  perspektywy czasu uważa się go za jednego z najbardziej wpływowych  albumów rockowych wszech czasów.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div align="center"&gt;Obecnie zespół koncertuje odwiedzając  festiwale muzyczne na całym świecie&lt;/div&gt;&lt;div align="center"&gt;W sierpniu zespół  zagra w czeskiej Pradze.&lt;/div&gt;&lt;div align="center"&gt;Relacja z koncertu w najbliższym wydaniu Informatora Muzycznego! &lt;/div&gt;&lt;div align="center"&gt;&lt;b&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="center"&gt;&lt;b&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;Průmyslový Palác, Výstaviště, Praha 7, Praha 7-Holešovice   &lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="center"&gt;&lt;b&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;16 sierpnia 2011, 19:30&lt;/span&gt;&lt;/b&gt; &lt;/div&gt;&lt;div align="center"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="center"&gt;&lt;b&gt;Bilety do nabycia na www.ticketportal.pl w cenie 31 EUR za miejsce stojące:&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="center"&gt;&lt;a href="http://www.ticketportal.cz/podujatie_search.asp?ID=128362" style="margin-bottom: 10px;" target="_blank"&gt;http://www.ticketportal.cz/podujatie_search.asp?ID=128362&lt;/a&gt; &lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/2818625923550102175-3989933492151930052?l=blog4871.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://blog4871.blogspot.com/feeds/3989933492151930052/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://blog4871.blogspot.com/2011/07/offspring-w-pradze-i-w-infotmatorrze.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2818625923550102175/posts/default/3989933492151930052'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2818625923550102175/posts/default/3989933492151930052'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://blog4871.blogspot.com/2011/07/offspring-w-pradze-i-w-infotmatorrze.html' title='Offspring w Pradze i w Informatorze Muzycznym!'/><author><name>4871</name><uri>http://www.blogger.com/profile/11275643148142221716</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='33' height='21' src='http://2.bp.blogspot.com/_JsAs0DcJQ78/TT1Cdius8yI/AAAAAAAAAAc/gPjLAYiULjM/s220/LOGO_czarne.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/-1ItVAtoT2sI/Ti5wfKRWV2I/AAAAAAAAAFI/_OHiYZCrYZg/s72-c/1311664941-the_offspring.jpg_m.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-2818625923550102175.post-6862575677970187353</id><published>2011-05-16T07:24:00.000-07:00</published><updated>2011-05-16T07:25:14.576-07:00</updated><title type='text'>Recenzje płytowe: Kamila Kraus - Brajlem</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-pphDtNGEC08/TdEzLuM5DNI/AAAAAAAAAFE/L9EoYgoOl4U/s1600/brailem_okl.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="320" src="http://4.bp.blogspot.com/-pphDtNGEC08/TdEzLuM5DNI/AAAAAAAAAFE/L9EoYgoOl4U/s320/brailem_okl.jpg" width="238" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;&lt;b&gt;Kamila Kraus - Brajlem &lt;/b&gt;[2010]&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div align="justify"&gt;Od samego początku wiedziałam, że to będzie coś niezwykłego. Okazało się, że to absolutny unikat na rynku. Czemu?! A czy ktoś z Was trzymał kiedykolwiek w ręku płytę z wkładką pełną tekstów napisanych, zgodnie z tytułem, brajlem!?&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div align="justify"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="justify"&gt;Coś niewiarygodnego. Rzadko kiedy sięgam po krążki nagrywane przez aktorów, tu jednak fajnie zrobić wyjątek. Muzyka czaruje, porywa, działa jak najlepszy balsam dla duszy. Aranż minimalistyczny, ale jak się śpiewa teksty poetyckie lub pisane na podstawie wierszy, to okraszanie słów nadmierną ilością dźwięku byłoby czymś pasującym do całości jak kwiatek do kożucha. Tu jest jak trzeba. Kameralny skład – fortepian, kontrabas, perkusja, skrzypce, altówka, wiolonczela, fagot, czasem saksofon, flet… no i akordeon. &lt;/div&gt;&lt;div align="justify"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="justify"&gt;Co z tego wychodzi!? – skład klasyczny, poezja, trochę jazzu. I do tego wszystkiego ciekawy, ciepły wokal Kamili. Tu warto zaznaczyć, że aktorka-plastyk i fotograf w jednym – wcześniej muzycznie współpracowała. m.in. z Leszkiem Możdżerem, Wojciechem Kościelniakiem, Izadorą Weiss i&amp;nbsp; Markiem Weiss – Grzesińskim. To pewnie tłumaczy kierunek w jakim zmierza, a wymyśliła sobie ciekawą płytę.&lt;/div&gt;&lt;div align="justify"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="justify"&gt;Na tym albumie Artystka odwołała się do największej wrażliwości, jaką mamy w sobie, tej którą poznajemy świat za pomocą zmysłów, nawet jeśli jednego z nich brak. Teksty odnoszą się do poezji Poświatowskiej, Herberta, część napisała sama Kamila. Całość pomyślana jest jako opowieść dłuższej historii. Z pięknym początkiem – kompozycja Ygora Przebinowskiego, z wplecionym motywem jednego z utworów Bacha – romantycznym rozwinięciem i klimatyczną, bardzo obrazową pointą z ptasim trele w tle. Jeśli planujecie nietypowy wieczór – taki pełen melancholii, zatrzymania… to z tą płytą złapiecie oddech.&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;Katarzyna Jankowska&lt;/i&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/2818625923550102175-6862575677970187353?l=blog4871.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://blog4871.blogspot.com/feeds/6862575677970187353/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://blog4871.blogspot.com/2011/05/recenzje-pytowe-kamila-kraus-brajlem.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2818625923550102175/posts/default/6862575677970187353'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2818625923550102175/posts/default/6862575677970187353'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://blog4871.blogspot.com/2011/05/recenzje-pytowe-kamila-kraus-brajlem.html' title='Recenzje płytowe: Kamila Kraus - Brajlem'/><author><name>4871</name><uri>http://www.blogger.com/profile/11275643148142221716</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='33' height='21' src='http://2.bp.blogspot.com/_JsAs0DcJQ78/TT1Cdius8yI/AAAAAAAAAAc/gPjLAYiULjM/s220/LOGO_czarne.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/-pphDtNGEC08/TdEzLuM5DNI/AAAAAAAAAFE/L9EoYgoOl4U/s72-c/brailem_okl.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-2818625923550102175.post-4232806324943098922</id><published>2011-05-16T07:21:00.000-07:00</published><updated>2011-05-16T07:29:38.658-07:00</updated><title type='text'>Recenzje płytowe: Me Myself And I - Takadum!</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-I1Rd0QzDLV8/TdEymtyn-JI/AAAAAAAAAFA/rbky4GCjKMY/s1600/mmi_takadum%2521_okladka.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="320" src="http://1.bp.blogspot.com/-I1Rd0QzDLV8/TdEymtyn-JI/AAAAAAAAAFA/rbky4GCjKMY/s320/mmi_takadum%2521_okladka.jpg" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;&lt;b&gt;Me Myself And I - Takadum!&lt;/b&gt;&lt;/span&gt; [2011]&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-family: inherit;"&gt;Pierwszy raz styczność z twórczością Me Myself And I miałam w lipcu 2008 roku, kiedy zobaczyłam ich grających na żywo do bajki „Pomysłowy Dobromir”, w ramach ArtAnimAkcji, organizowanej przez Klub Filmowy „Introspekcja”. Byłam oczarowana.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family: inherit;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-family: inherit;"&gt; &lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-family: inherit;"&gt;Później, jeden z najbardziej znanych utworów Me Myself And I, „Takadum” pojawił się na kompilacji wrocławskich brzmień 4871, co jeszcze bardziej rozbudzało apetyty. Podobnie jak większość osób znających zespół, &lt;/span&gt;&lt;span style="font-family: inherit;"&gt;z niecierpliwością czekałam na ich pierwszą płytę. W międzyczasie wzięli udział w telewizyjnym show „Mam talent”, który dał duetowi możliwość pokazania tworzonej przez siebie muzyki znaczniej szerszej publiczności. I bardzo słusznie, bo wszyscy wiemy, jaka muzyka płynie do nas&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-family: inherit;"&gt;z radioodbiorników.&lt;/span&gt;&lt;span style="font-family: inherit;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-family: inherit;"&gt; &lt;/span&gt;&lt;span style="font-family: inherit;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-family: inherit;"&gt; &lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-family: inherit;"&gt;Materiał, który znalazł się na krążku, dla osób śledzących poczynania Magdaleny Pasierskiej i Michała Majerana, nie jest wielkim zaskoczeniem. Świetne zaaranżowane, jazzowe, momentami rockujące wokalizy, połączone z beat boxową rytmiką i z bardzo fajnie współgrającą &lt;/span&gt;&lt;span style="mso-spacerun: yes;"&gt;&lt;span style="font-family: inherit;"&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-family: inherit;"&gt;z tym wszystkim elektroniką. Poza wcześniej znanymi „Takadum”, „Skibaraba” czy „Mazurkiem”, na płycie znalazły się również świeże kompozycje, jak choćby singiel promujący album „Tykoptyk”, czy należący do moich ulubionych „Route &lt;/span&gt;&lt;st1:metricconverter productid="666”" w:st="on"&gt;&lt;span style="font-family: inherit;"&gt;666”&lt;/span&gt;&lt;/st1:metricconverter&gt;&lt;span style="font-family: inherit;"&gt;. Płyta udowadnia jak bardzo energetycznym, nowatorskim i kreatywnym tworem jest Me Myself And I. Rozbudzając ciekawość, pozostawiają jednocześnie niedosyt. Co zaprezentują na kolejnym krążku? Okazuje się, że będziemy mieli okazję przekonać się o tym jeszcze w tym roku. &lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;span style="font-family: inherit;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;&lt;span style="font-family: inherit;"&gt;Ola Guła&lt;/span&gt;&lt;/i&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/2818625923550102175-4232806324943098922?l=blog4871.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://blog4871.blogspot.com/feeds/4232806324943098922/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://blog4871.blogspot.com/2011/05/recenzje-pytowe-me-myself-and-i-takadum.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2818625923550102175/posts/default/4232806324943098922'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2818625923550102175/posts/default/4232806324943098922'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://blog4871.blogspot.com/2011/05/recenzje-pytowe-me-myself-and-i-takadum.html' title='Recenzje płytowe: Me Myself And I - Takadum!'/><author><name>4871</name><uri>http://www.blogger.com/profile/11275643148142221716</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='33' height='21' src='http://2.bp.blogspot.com/_JsAs0DcJQ78/TT1Cdius8yI/AAAAAAAAAAc/gPjLAYiULjM/s220/LOGO_czarne.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/-I1Rd0QzDLV8/TdEymtyn-JI/AAAAAAAAAFA/rbky4GCjKMY/s72-c/mmi_takadum%2521_okladka.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-2818625923550102175.post-3318136084910842715</id><published>2011-05-16T07:16:00.000-07:00</published><updated>2011-05-16T07:16:39.056-07:00</updated><title type='text'>Recenzje płytowe: Bartosz Porczyk - Sprawca</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-tq9bymMDh1A/TdExTdRgtlI/AAAAAAAAAE4/bltvodHDtIA/s1600/porczyk+ok%25C5%2582adka+1554x1417.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="291" src="http://3.bp.blogspot.com/-tq9bymMDh1A/TdExTdRgtlI/AAAAAAAAAE4/bltvodHDtIA/s320/porczyk+ok%25C5%2582adka+1554x1417.jpg" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;&lt;strong&gt;Bartosz Porczyk - Sprawca&lt;/strong&gt; [2011]&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div align="justify" class="MsoNormal"&gt;Płyta &lt;em&gt;Sprawca &lt;/em&gt;nie jest propozycją oczywistą i łatwo przyswajalną. Rozwikłanie zagadek, które przygotował dla nas artysta, wymaga sporo czasu i poświęcenia, jednak daje wiele dobrych emocji i budujących przemyśleń.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Bo Porczyk to czujny obserwator, który ostro i dosadnie wykpiwa współcześnie panujące mody i trendy. Stąd mocną stroną tego wydawnictwa są świetne i przemyślane interpretacje tekstów. Niejednokrotnie to one stają się najistotniejszym z elementów tej doskonałej muzyczno-literackiej układanki. Ich autorzy (Bartosz Porczyk i Patrycja Babicka) przygotowali dla słuchaczy jedenaście słodko-gorzkich opowieści o rzeczywistości, które mimo, iż czasem rozśmieszą, to częściej jednak zmuszą do zastanowienia lub ukłują gdzieś głęboko w serce, odzierając świat z kolorowych barw.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Album zdecydowanie broni się także od strony muzycznej, dostarczając wielu oryginalnych rozwiązań. Świetne, dynamiczne i nasycone elektronicznymi brzmieniami kompozycje dostarczają mnóstwo energii, a przy tym w zgodzie sąsiadują z utworami spokojniejszymi, jak &lt;em&gt;Rozczulanka&lt;/em&gt; czy&lt;em&gt; Dopalacze&lt;/em&gt;. Dwa ostatnie tytuły na płycie są moimi faworytami na tym albumie. Zaskakujące teksty w doskonałej interpretacji, otoczone przeszywającymi całe ciało dźwiękami sprawiają, że przeżywam muzyczne katharsis.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;em&gt;Bartosz Domagała&lt;/em&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/2818625923550102175-3318136084910842715?l=blog4871.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://blog4871.blogspot.com/feeds/3318136084910842715/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://blog4871.blogspot.com/2011/05/recenzje-pytowe-bartosz-porczyk-sprawca.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2818625923550102175/posts/default/3318136084910842715'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2818625923550102175/posts/default/3318136084910842715'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://blog4871.blogspot.com/2011/05/recenzje-pytowe-bartosz-porczyk-sprawca.html' title='Recenzje płytowe: Bartosz Porczyk - Sprawca'/><author><name>4871</name><uri>http://www.blogger.com/profile/11275643148142221716</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='33' height='21' src='http://2.bp.blogspot.com/_JsAs0DcJQ78/TT1Cdius8yI/AAAAAAAAAAc/gPjLAYiULjM/s220/LOGO_czarne.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/-tq9bymMDh1A/TdExTdRgtlI/AAAAAAAAAE4/bltvodHDtIA/s72-c/porczyk+ok%25C5%2582adka+1554x1417.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-2818625923550102175.post-4365911215213620804</id><published>2011-05-16T07:12:00.000-07:00</published><updated>2011-05-16T07:13:34.758-07:00</updated><title type='text'>Recenzje płytowe: BiPolar Bears - Przestępstwa</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-4t8D80YNzjo/TdEwnYwbTYI/AAAAAAAAAE0/E-1Nd4q2GI0/s1600/Bipolars+Bears.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="320" src="http://4.bp.blogspot.com/-4t8D80YNzjo/TdEwnYwbTYI/AAAAAAAAAE0/E-1Nd4q2GI0/s320/Bipolars+Bears.jpg" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;&lt;strong&gt;BiPolar Bears - Przestępstwa&lt;/strong&gt; [2011]&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div align="justify"&gt;Muzyka BiPolar Bears nie tylko z nazwy jest dwubiegunowa – to wynik spotkania ludzi o tak różnych (jak dwa bieguny jednej planety) doświadczeniach muzycznych jak Kuba Mitoraj i Szymon Danis. Ten pierwszy to absolwent szkoły gitary jazzowej, potem znany choćby z kapeli Poliż Jazz. Drugi – pochłonięty przez postindustrialne eksperymenty i elektronikę, kojarzony jest m.in. z grupą CO.IN czy metalowym Fate Unknown.&lt;span style="mso-spacerun: yes;"&gt;&amp;nbsp; &lt;/span&gt;Oprócz obu założycieli bipolarowy skład uzupełniają na koncertach: Maciej Zakrzewski (perkusja, Digit-All-Love), Grzegorz Posłuszny (bas) i Wojciech Dereń (saksofony). &lt;/div&gt;&lt;div align="justify"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="justify"&gt;„Przestępstwa” to drugi album grupy. Zawiera 12 kompozycji, tym razem w całości zaśpiewanych w języku polskim.&lt;span style="mso-spacerun: yes;"&gt;&amp;nbsp; &lt;/span&gt;Muzycznie – dalej w klimatach elektro-pop-dance-techno-industrial-transowej alternatywy.&lt;span style="mso-spacerun: yes;"&gt;&amp;nbsp; &lt;/span&gt;Jako całość album wydaje się być bardziej przystępny od debiutu. Wydaje – bo kilka przyjemniejszych kompozycji nie zmienia jednak wizerunku BB jako muzyków wciąż poszukujących. Choć obszar tych poszukiwań nie jest chaotyczny - dominuje elektronika w różnych odcieniach: raz balladowo delikatna („Stop”), raz przybrudzona przesterem gitary („Mów do mnie”), czasem technopodobna („Umrzeć z pomysłem”), czasem lekko przypudrowana industrialem („Idź już”), a momentami w klimatach elektro-dance („Papier, ość i regulacja wysokości”).&lt;span style="mso-spacerun: yes;"&gt;&amp;nbsp; &lt;/span&gt;Jest też najlepszy na płycie – moim zdaniem – „Milczysz wreszcie”: najbardziej radioheadowy z całego towarzystwa, ze spokojnym, wymruczanym wstępem i brawurowym refrenem. I świetnym tekstem, nie bez ironii postponującym takie jak ta próby recenzji. &lt;span style="mso-spacerun: yes;"&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;No więc dobrze: już milczę wreszcie.&lt;/div&gt;&lt;div align="justify"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;i&gt;Łukasz Ragan&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/2818625923550102175-4365911215213620804?l=blog4871.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://blog4871.blogspot.com/feeds/4365911215213620804/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://blog4871.blogspot.com/2011/05/recenzje-pytowe-bipolar-bears.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2818625923550102175/posts/default/4365911215213620804'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2818625923550102175/posts/default/4365911215213620804'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://blog4871.blogspot.com/2011/05/recenzje-pytowe-bipolar-bears.html' title='Recenzje płytowe: BiPolar Bears - Przestępstwa'/><author><name>4871</name><uri>http://www.blogger.com/profile/11275643148142221716</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='33' height='21' src='http://2.bp.blogspot.com/_JsAs0DcJQ78/TT1Cdius8yI/AAAAAAAAAAc/gPjLAYiULjM/s220/LOGO_czarne.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/-4t8D80YNzjo/TdEwnYwbTYI/AAAAAAAAAE0/E-1Nd4q2GI0/s72-c/Bipolars+Bears.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-2818625923550102175.post-4265419927578865666</id><published>2011-05-16T07:09:00.000-07:00</published><updated>2011-05-16T07:26:14.092-07:00</updated><title type='text'>Recenzje płytowe: The Positive - The Positive</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-DWVihz6YVu0/TdEvdduZxDI/AAAAAAAAAEw/owyOLclNNQ0/s1600/the+positive+ok%25C5%2582adka+%25281%252C6mb%2529.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="320" src="http://2.bp.blogspot.com/-DWVihz6YVu0/TdEvdduZxDI/AAAAAAAAAEw/owyOLclNNQ0/s320/the+positive+ok%25C5%2582adka+%25281%252C6mb%2529.jpg" width="316" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;&lt;strong&gt;The Positive - The Positive&lt;/strong&gt; [2011]&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div align="justify"&gt;Od zmierzenia się grupy oko w oko z publicznością minie niebawem 5 lat. Po latach trudu, szlifowania materiału i walki z oporem materii zespołowi udało się wydać debiutancki album. Gościnnie na krążku pojawiły się Urszula Dudziak i Natalia Kukulska. Charakterystyczny skat Urszuli ubarwił finał piosenki ‘Nie na zamówienie’ – aż się prosi dopisać, ‘piosenka na zaproszenie’. Natalia z kolei koresponduje wokalnie z Mateuszem Krautwurstem w genialnym kandydacie na kolejny singiel&amp;nbsp; – utworze ‘Kochanie’. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Warto zaznaczyć, że to płyta dwujęzyczna, większość stanowią polskie utwory, 4 utwory Mateusz napisał po angielsku. Jeden z nich wykonuje z udziałem kongijskiego rapera Frenchy’ego (Mavambu Ntsiama Marc). ‘So Tired’ to numer, na który rzeczywiście nie sposób nie zwrócić uwagi. Bardzo pulsujący, przypominający klimatem świetne energetycznie numery Stevie Wondera i ambitne zaoceaniczne produkcje r&amp;amp;b. Jedyna rzecz, która mi przeszkadza, to niepotrzebna chyba szczypta elektroniki przez którą przepuszczono wokal lidera. Funkujący groove, trochę jazzowego zacięcia w zupełności mnie zaspakaja. No i … szkoda wielka, że naprawdę dobry ‘Control’ został wycofany z krajowych eliminacji do Konkursu Piosenki Eurowizji, tego numeru na płycie na pewno nie przegapicie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="border-bottom: solid windowtext 1.0pt; border: none; mso-border-bottom-alt: solid windowtext .75pt; mso-element: para-border-div; padding: 0cm 0cm 1.0pt 0cm;"&gt;&lt;div align="justify" style="border: none; mso-border-bottom-alt: solid windowtext .75pt; mso-padding-alt: 0cm 0cm 1.0pt 0cm; padding: 0cm;"&gt;Podsumowując: świetne pomysły na chórki, spora porcja dobrej energii, fajne spacery basów – tu nie ma szarpania przez cały numer jednej struny rytmicznie, basista ma spore pole do popisu i wykazania się umiejętnością gry i improwizacji. Warto tu wspomnieć, że Marcin Pendowski (znany m.in. ze współpracy z Artrosis czy Kubą Stankiewiczem) pracuje nad swoim autorskim materiałem jazzowo-funkowym o nazwie „Pendofsky”.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;Katarzyna Jankowska&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="border: none; mso-border-bottom-alt: solid windowtext .75pt; mso-padding-alt: 0cm 0cm 1.0pt 0cm; padding: 0cm;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="border: none; mso-border-bottom-alt: solid windowtext .75pt; mso-padding-alt: 0cm 0cm 1.0pt 0cm; padding: 0cm;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="border: none; mso-border-bottom-alt: solid windowtext .75pt; mso-padding-alt: 0cm 0cm 1.0pt 0cm; padding: 0cm;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/2818625923550102175-4265419927578865666?l=blog4871.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://blog4871.blogspot.com/feeds/4265419927578865666/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://blog4871.blogspot.com/2011/05/recenzje-pytowe-positive-positive.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2818625923550102175/posts/default/4265419927578865666'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2818625923550102175/posts/default/4265419927578865666'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://blog4871.blogspot.com/2011/05/recenzje-pytowe-positive-positive.html' title='Recenzje płytowe: The Positive - The Positive'/><author><name>4871</name><uri>http://www.blogger.com/profile/11275643148142221716</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='33' height='21' src='http://2.bp.blogspot.com/_JsAs0DcJQ78/TT1Cdius8yI/AAAAAAAAAAc/gPjLAYiULjM/s220/LOGO_czarne.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/-DWVihz6YVu0/TdEvdduZxDI/AAAAAAAAAEw/owyOLclNNQ0/s72-c/the+positive+ok%25C5%2582adka+%25281%252C6mb%2529.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-2818625923550102175.post-3853021974225299683</id><published>2011-05-16T07:04:00.000-07:00</published><updated>2011-05-16T07:05:16.023-07:00</updated><title type='text'>Recenzje płytowe: Marcelina - Marcelina (2011)</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-bb3IAEnhDQ4/TdEuu8klSFI/AAAAAAAAAEs/SWplVirJJjI/s1600/Marcelina_Marcelina%252Cimages_big%252C24%252C9182032.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="290" src="http://2.bp.blogspot.com/-bb3IAEnhDQ4/TdEuu8klSFI/AAAAAAAAAEs/SWplVirJJjI/s320/Marcelina_Marcelina%252Cimages_big%252C24%252C9182032.jpg" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;b&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;Marcelina – Marcelina [2011]&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;div align="justify"&gt;Zadebiutowała (jako Mariija) w 2008 roku utworem "There Is No One", który w ciągu kilkunastu miesięcy pojawił się na kilku kompilacjach. Tajniki jazzu poznawała na Akademii w Katowicach. Podczas warsztatów jazzowych miała okazję mierzyć się wokalnie z Anną Serafińską, Agatą Pisko, Ewą Bem, Januszem Szromem, Lorą Szafran czy Geraldem Trottmanem. Muzykowała też z wieloma innymi gwiazdami, a na deskach wrocławskich klubów błyszczy od lat. Nic dziwnego, że jej debiutancka płyta była wyczekiwana z niecierpliwością. &lt;/div&gt;&lt;div align="justify"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="justify"&gt;Na krążku znalazło się dwanaście utworów utrzymanych w konwencji popowej ze szlachetnymi domieszkami – są piosenki soulowe, niektóre ocierają się o rythm&amp;amp;blues, jazz czy alternatywę. Soul w wersji polskojęzycznej rzadko brzmi wiarygodnie, ale Marcelina znalazła własny sposób na zgrabne frazowanie rodzimych tekstów i uplastycznianie melodii. Po części odchodzi w ten sposób od klasyki gatunku, ale efekt pracuje włącznie na korzyść specyficznego stylu wokalistki. Kluczem tego stylu jest także (a może przede wszystkim) absolutnie niesztampowa barwa głosu wokalistki. Głos hipnotyzujący, szorstko-niewinny. Niesie w sobie naturalność i radość dziecka, a jednocześnie zawadiactwo świadomej swoich atutów artystki. Producentami albumu są muzycy zespołu June, ale za większość kompozycji odpowiada Marcelina. W pracach nad płytą brała udział także Natalia Grosiak i Dawid Korbaczyński z Mikromusic. Muzyka z „Marceliny” może połączyć zarówno fanów alternatywy, jak poszukujących aksamitnych dźwięków. Dla miłośników CocoRosie czy Reginy Spektor to pozycja obowiązkowa.&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;Marianna Zbyryt&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/2818625923550102175-3853021974225299683?l=blog4871.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://blog4871.blogspot.com/feeds/3853021974225299683/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://blog4871.blogspot.com/2011/05/recenzje-pytowe-marcelina-marcelina.html#comment-form' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2818625923550102175/posts/default/3853021974225299683'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2818625923550102175/posts/default/3853021974225299683'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://blog4871.blogspot.com/2011/05/recenzje-pytowe-marcelina-marcelina.html' title='Recenzje płytowe: Marcelina - Marcelina (2011)'/><author><name>4871</name><uri>http://www.blogger.com/profile/11275643148142221716</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='33' height='21' src='http://2.bp.blogspot.com/_JsAs0DcJQ78/TT1Cdius8yI/AAAAAAAAAAc/gPjLAYiULjM/s220/LOGO_czarne.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/-bb3IAEnhDQ4/TdEuu8klSFI/AAAAAAAAAEs/SWplVirJJjI/s72-c/Marcelina_Marcelina%252Cimages_big%252C24%252C9182032.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-2818625923550102175.post-2459200697963863332</id><published>2011-05-16T06:45:00.000-07:00</published><updated>2011-05-16T07:26:54.019-07:00</updated><title type='text'>Felieton (Konrad Imiela - "Serial")</title><content type='html'>&lt;table cellpadding="0" cellspacing="0" class="tr-caption-container" style="float: left; margin-right: 1em; text-align: left;"&gt;&lt;tbody&gt;&lt;tr&gt;&lt;td style="text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-IRhvJd8uN8U/TdEqI1c7OVI/AAAAAAAAAEo/k07gLwDAiMI/s1600/K1.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; margin-bottom: 1em; margin-left: auto; margin-right: auto;"&gt;&lt;img border="0" height="320" src="http://4.bp.blogspot.com/-IRhvJd8uN8U/TdEqI1c7OVI/AAAAAAAAAEo/k07gLwDAiMI/s320/K1.jpg" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;tr&gt;&lt;td class="tr-caption" style="text-align: center;"&gt;Konrad Imiela - Dyrektor Teatru Muzycznego Capitol&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;/tbody&gt;&lt;/table&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;&lt;strong&gt;Konrad Imiela - "Serial"&lt;/strong&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify; text-indent: 35.4pt;"&gt;&lt;div align="justify"&gt;Wszystko wokół zmienia się z taką prędkością, że dziś łatwo nie zauważyć czyjejś kariery, wzlotu i upadku jakiegoś stylu muzycznego, błysku popularności filmu i jego gwiazd. Czasem nawet cała pora roku przemknie nam niepostrzeżenie niczym spadający meteor. Kiedyś wszystko miało chyba większą wagę i nawet kawał dobry przez kogoś puszczony towarzysko, miesiącami nabierał mocy, był wielokrotnie powtarzaną atrakcją, długo dojrzewał i cieszył.&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify; text-indent: 35.4pt;"&gt;Zauważyłem zatem, że już nie wystarczy nakręcić jakiś dobry film, żeby na dłuższy czas skupić uwagę tak zwanej tłuszczy. Musi być to seria. Piraci z Karaibów, Harry Potter, Władca Pierścieni, Matrix, James Bond, Kill Bill – na jednym filmie nie poprzestaną. Wszystko już tak zdoraźniało, że codziennie chcemy nowej części, nowego telefonu, koleżanki nowej i jakiegoś tam nowego cacka z MediaMarktu. Zatem idealnie rozmościły się w naszych percepcjach seriale. Wszechobecne, płytkie, ambitne, awangardowe, straszne, rubaszne, prymitywne i dziwne. Już nie wstyd serial oglądać, już można w dobrym towarzystwie o perypetiach Doktora House`a pogwarzyć, a nawet do pół odcinka „Mody na Sukces” się przyznać. Aktorom nie wstyd w serialu wystąpić, a reżyserom serial wyreżyserować. To akurat bardzo dobrze. Obserwując naprawdę dobrych aktorów grających w serialach cieszę się, że mroczne, a właściwie Mroczkowe czasy serialowej amatorszczyzny odchodzą w niebyt. Sporo jednak jest w umysłach naszych ziomków do posprzątania po epoce poprzedniej.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify; text-indent: 35.4pt;"&gt;Niedawno rozmawiałem z pewną ciotką na temat serialu Usta Usta, który to oglądam i pasjonuje mnie. Ciotka jest znawczynią serialowego świata, gdyż od zarania Klanu śledzi wszystko, co ma następny odcinek. Komentuję zatem ciotce losy bohaterów UstoUst chcąc pochwalić się śladową znajomością jej świata, a ona z pogardą ripostuje że tym serialem to ona gardzi, bo bohaterowie jacyś tacy porąbani i dziwni. Ja tu się cieszę, że nareszcie mogę uwierzyć w to co gra Popławska, Mecwaldowski czy Bohosiewicz, nawet łzę żywą ostatnio uroniłem jak się zabiła Różdżka, a ciotka twierdzi, że oni dziwni i porąbani?! Czyżby to badziewie ekranowe wielu ostatnich lat stało się standardem? Nie świadczy to najlepiej o ciotkach naszych, a wręcz o nas samych, bo każdy przecież kawałek ciotki swojej głęboko w sercu ma. Nie wiem jak zaradzić. Na pewno miłością i prawdą! He he…&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify; text-indent: 35.4pt;"&gt;Ale może sama potrzeba cykliczności doznań jest w porządku? Może wynika z jakiejś racjonalnej pogoni za trwałością i pewnością jutra? Może wolę żeby jutro było kolejnym odcinkiem znanej mi dobrze serii, a nie jakimś dziwnym i porąbanym zupełnie nowym dniem?.. Tak czy inaczej, wpisując się w serialowe tendencje, wydawcy tego pisemka zaproponowali mi kontynuacje moich felietonów w następnych numerach. Czyli serial! Zatem zapraszam na następny odcinek. Nie mogę zdradzić szczegółów!&lt;span style="mso-spacerun: yes;"&gt;&amp;nbsp; &lt;/span&gt;;-)&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/2818625923550102175-2459200697963863332?l=blog4871.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://blog4871.blogspot.com/feeds/2459200697963863332/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://blog4871.blogspot.com/2011/05/felieton-konrad-imiela-serial.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2818625923550102175/posts/default/2459200697963863332'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2818625923550102175/posts/default/2459200697963863332'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://blog4871.blogspot.com/2011/05/felieton-konrad-imiela-serial.html' title='Felieton (Konrad Imiela - &quot;Serial&quot;)'/><author><name>4871</name><uri>http://www.blogger.com/profile/11275643148142221716</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='33' height='21' src='http://2.bp.blogspot.com/_JsAs0DcJQ78/TT1Cdius8yI/AAAAAAAAAAc/gPjLAYiULjM/s220/LOGO_czarne.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/-IRhvJd8uN8U/TdEqI1c7OVI/AAAAAAAAAEo/k07gLwDAiMI/s72-c/K1.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-2818625923550102175.post-3644075875393988767</id><published>2011-05-16T06:40:00.000-07:00</published><updated>2011-05-16T07:28:46.883-07:00</updated><title type='text'>Warto odwiedzić: SLOT ART FESTIWAL</title><content type='html'>&lt;table cellpadding="0" cellspacing="0" class="tr-caption-container" style="float: left; margin-right: 1em; text-align: left;"&gt;&lt;tbody&gt;&lt;tr&gt;&lt;td style="text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-SnEftgtdQWE/TdEi94zzdmI/AAAAAAAAAEc/KHzzbTXEfPE/s1600/SAF_2010_JonnyBaker_duzascena.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; margin-bottom: 1em; margin-left: auto; margin-right: auto;"&gt;&lt;img border="0" height="213" src="http://4.bp.blogspot.com/-SnEftgtdQWE/TdEi94zzdmI/AAAAAAAAAEc/KHzzbTXEfPE/s320/SAF_2010_JonnyBaker_duzascena.jpg" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;tr&gt;&lt;td class="tr-caption" style="text-align: center;"&gt;Duża scena podczas SAF, fot. Jonny Baker&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;/tbody&gt;&lt;/table&gt;&lt;table cellpadding="0" cellspacing="0" class="tr-caption-container" style="float: left; margin-right: 1em; text-align: left;"&gt;&lt;tbody&gt;&lt;tr&gt;&lt;td style="text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-SnEftgtdQWE/TdEi94zzdmI/AAAAAAAAAEc/KHzzbTXEfPE/s1600/SAF_2010_JonnyBaker_duzascena.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; margin-bottom: 1em; margin-left: auto; margin-right: auto;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;tr&gt;&lt;td class="tr-caption" style="text-align: center;"&gt;&lt;/td&gt;&lt;td class="tr-caption" style="text-align: center;"&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;/tbody&gt;&lt;/table&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;&lt;b&gt;SLOT ART FESTIWAL&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;&lt;br /&gt;5 - 9 lipca 2011,&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;Lubiąż k. Wrocławia&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="justify" class="MsoNormal" style="mso-hyphenate: auto; mso-pagination: widow-orphan;"&gt;&lt;b&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;Slot Art Festiwal&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;span style="font-size: 10.0pt; mso-bidi-font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;;"&gt; to największy, pięciodniowy festiwal kultury alternatywnej w Polsce.&lt;/span&gt;&lt;span style="font-family: &amp;quot;Verdana&amp;quot;; font-size: 10pt;"&gt; &lt;/span&gt;&lt;span style="font-size: 10.0pt; mso-bidi-font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;;"&gt;Nieprzerwanie, od dziewiętnastu lat, przyciąga tysiące ludzi pełnym różnorodności programem i niepowtarzalną atmosferą. Program festiwalu obejmuje dziesiątki koncertów rozgrywających się na 7 scenach, ponad 140 warsztatów z różnych dziedzin sztuki, wykłady, wystawy, projekcje filmowe, przedstawienia teatralne oraz happeningi. &lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="justify" class="MsoNormal" style="mso-hyphenate: auto; mso-pagination: widow-orphan;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="justify" class="MsoNormal" style="mso-hyphenate: auto; mso-pagination: widow-orphan;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="justify" class="MsoNormal" style="mso-hyphenate: auto; mso-pagination: widow-orphan;"&gt;&lt;span style="font-size: 10.0pt; mso-bidi-font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;; mso-bidi-language: AR-SA; mso-fareast-font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;; mso-fareast-language: PL; mso-font-kerning: 0pt;"&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-size: 10.0pt; mso-bidi-font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;;"&gt;Dodatkowo - &lt;/span&gt;&lt;span style="font-size: 10.0pt; mso-bidi-font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;; mso-bidi-language: AR-SA; mso-fareast-font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;; mso-fareast-language: PL; mso-font-kerning: 0pt;"&gt;SAF odbywa się na terenie jednego z największych w Europie kompleksów pałacowo-klasztornych w &lt;b style="mso-bidi-font-weight: normal;"&gt;Lubiążu k/Wrocławia&lt;/b&gt;. Cały obiekt jest dwa i pół razy większy od krakowskiego Wawelu i mieści w sobie aż 300 pomieszczeń! Monumentalność i architektura Pałacu budują niesamowity, idealny na potrzebę festiwalu, klimat.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;table cellpadding="0" cellspacing="0" class="tr-caption-container" style="float: right; margin-left: 1em; text-align: right;"&gt;&lt;tbody&gt;&lt;tr&gt;&lt;td style="text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-y_YGAdog2tQ/TdEk2NvhkqI/AAAAAAAAAEg/GOxbeVzUpfA/s1600/SAF_2010_05_Marta_Otrebska_full.JPG" imageanchor="1" style="clear: right; margin-bottom: 1em; margin-left: auto; margin-right: auto;"&gt;&lt;img border="0" height="150" src="http://4.bp.blogspot.com/-y_YGAdog2tQ/TdEk2NvhkqI/AAAAAAAAAEg/GOxbeVzUpfA/s200/SAF_2010_05_Marta_Otrebska_full.JPG" width="200" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;tr&gt;&lt;td class="tr-caption" style="text-align: center;"&gt;fot. Marta Otrębska&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;/tbody&gt;&lt;/table&gt;&lt;div align="justify" class="MsoNormal" style="mso-hyphenate: auto; mso-pagination: widow-orphan;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="justify" class="MsoNormal" style="mso-hyphenate: auto; mso-pagination: widow-orphan;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="justify" class="MsoNormal" style="mso-hyphenate: auto; mso-pagination: widow-orphan;"&gt;&lt;span style="font-size: 10.0pt; mso-bidi-font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;; mso-bidi-language: AR-SA; mso-fareast-font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;; mso-fareast-language: PL; mso-font-kerning: 0pt;"&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-size: 10.0pt; mso-bidi-font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;; mso-bidi-language: AR-SA; mso-fareast-font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;; mso-fareast-language: PL; mso-font-kerning: 0pt;"&gt;Z pewnością nie ma drugiego takiego miejsca, gdzie w ciągu 5 dni i nocy doświadczyć można aż tylu wrażeń słuchowych, wzrokowych i estetycznych. To prawdziwa uczta dla miłośników kultury!&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="justify" class="MsoNormal" style="mso-hyphenate: auto; mso-pagination: widow-orphan;"&gt;&lt;span style="font-size: 10.0pt; mso-bidi-font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;; mso-bidi-language: AR-SA; mso-fareast-font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;; mso-fareast-language: PL; mso-font-kerning: 0pt;"&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="justify" class="MsoNormal" style="mso-hyphenate: auto; mso-pagination: widow-orphan;"&gt;&lt;span style="font-size: 10.0pt; mso-bidi-font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;; mso-bidi-language: AR-SA; mso-fareast-font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;; mso-fareast-language: PL; mso-font-kerning: 0pt;"&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="justify" class="MsoNormal" style="mso-hyphenate: auto; mso-pagination: widow-orphan;"&gt;&lt;span style="font-size: 10.0pt; mso-bidi-font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;; mso-bidi-language: AR-SA; mso-fareast-font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;; mso-fareast-language: PL; mso-font-kerning: 0pt;"&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="justify" class="MsoNormal" style="mso-hyphenate: auto; mso-pagination: widow-orphan;"&gt;&lt;span style="font-size: 10.0pt; mso-bidi-font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;; mso-bidi-language: AR-SA; mso-fareast-font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;; mso-fareast-language: PL; mso-font-kerning: 0pt;"&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="justify" class="MsoNormal" style="mso-hyphenate: auto; mso-pagination: widow-orphan;"&gt;&lt;span style="font-size: 10.0pt; mso-bidi-font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;; mso-bidi-language: AR-SA; mso-fareast-font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;; mso-fareast-language: PL; mso-font-kerning: 0pt;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="justify" class="MsoNormal" style="mso-hyphenate: auto; mso-pagination: widow-orphan;"&gt;&lt;span style="font-size: 10.0pt; mso-bidi-font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;; mso-bidi-language: AR-SA; mso-fareast-font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;; mso-fareast-language: PL; mso-font-kerning: 0pt;"&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="justify" class="MsoNormal" style="mso-hyphenate: auto; mso-pagination: widow-orphan;"&gt;&lt;span style="font-size: 10.0pt; mso-bidi-font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;; mso-bidi-language: AR-SA; mso-fareast-font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;; mso-fareast-language: PL; mso-font-kerning: 0pt;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;W tym roku na &lt;b&gt;&amp;nbsp;&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-size: 10.0pt; mso-bidi-font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;; mso-bidi-language: AR-SA; mso-fareast-font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;; mso-fareast-language: PL; mso-font-kerning: 0pt;"&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;&lt;b&gt;Slot Art Festiwal&lt;/b&gt; &lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-size: 10.0pt; mso-bidi-font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;; mso-bidi-language: AR-SA; mso-fareast-font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;; mso-fareast-language: PL; mso-font-kerning: 0pt;"&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;wystąpią między innymi:&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-size: 10.0pt; mso-bidi-font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;; mso-bidi-language: AR-SA; mso-fareast-font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;; mso-fareast-language: PL; mso-font-kerning: 0pt;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;  &lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;b&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;Kim Nowak&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;span style="font-size: 10.0pt; mso-bidi-font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;;"&gt; to powrót do korzeni w wykonaniu Piotrka i Bartka Waglewskich (znanych jako Fisz i Emade). To dwanaście "popsutych piosenek" – przesterowanych, brudnych, od których "Popłynie wrzątek i pęknie serce, wysiądzie prąd w całym mieście". Nazwa odnosi się do lat 60., tęsknoty za nagrywaniem płyt na żywo bez produkcyjnych fajerwerków – tłumaczą twórcy. Bracia Waglewscy, zafascynowani hip-hopem, wracali (co znamienne dla lat 90.) do zespołów o korzeniach w muzyce punkowej, garażowej - Bad Brains, Fugazi, Sonic Youth czy Morphine.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;table cellpadding="0" cellspacing="0" class="tr-caption-container" style="float: right; margin-left: 1em; text-align: right;"&gt;&lt;tbody&gt;&lt;tr&gt;&lt;td style="text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-eWC4TAmFQQE/TdEnPyBHgGI/AAAAAAAAAEk/Vf9-tic7C5w/s1600/luxtorpeda+%25231.JPG" imageanchor="1" style="clear: right; margin-bottom: 1em; margin-left: auto; margin-right: auto;"&gt;&lt;img border="0" height="200" src="http://1.bp.blogspot.com/-eWC4TAmFQQE/TdEnPyBHgGI/AAAAAAAAAEk/Vf9-tic7C5w/s200/luxtorpeda+%25231.JPG" width="150" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;tr&gt;&lt;td class="tr-caption" style="text-align: center;"&gt;Luxtorpeda, fot. M. Lisiecka&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;/tbody&gt;&lt;/table&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;&lt;b&gt;&lt;br /&gt;&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;&lt;b&gt;Luxtorpeda&lt;/b&gt;&lt;span style="font-size: 10.0pt; mso-bidi-font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;;"&gt; &lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-size: 10.0pt; mso-bidi-font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;;"&gt;to z jednej strony solowy projekt jednego z najlepszych i najbardziej zasłużonych dla polskiej sceny muzycznej gitarzystów – Litzy (m.in. Acid Drinkers, Kazik Na Żywo, Flapjack, 2Tm2,3), z drugiej - nowy zespół czterech przyjaciół, grających ze sobą już wcześniej w wielu wspólnych projektach.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-size: 10.0pt; mso-bidi-font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;;"&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;&lt;b&gt;&lt;br /&gt;&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;b&gt;&lt;span lang="EN-US"&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;The Spirit That Guides Us&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;span lang="EN-US" style="font-size: 10.0pt; mso-ansi-language: EN-US; mso-bidi-font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;;"&gt; to holenderski kolektyw grający już 10 lat mieszankę hardcore, emocore, screamo i rocka. &lt;/span&gt;&lt;span style="font-size: 10.0pt; mso-bidi-font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;;"&gt;To swoista supergrupa złożona z muzyków grających na co dzień w zespołach często bardzo odległych stylistycznie od tego co prezentują w TSTGU, (m.in. Anderson, The Hot Stewards, at the close of every day, This Beautiful Mess).&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;&lt;b&gt;Kino: &lt;i&gt;Erratum.&lt;/i&gt;&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-size: 10.0pt; mso-bidi-font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;;"&gt; &lt;br /&gt;Pośród czterech festiwalowych projekcji szczególnie polecamy Erratum – film uznany za najlepszy debiut ostatniego roku, okrzyknięty przez krytyków największym odkryciem 35. Festiwalu w Gdyni. Autorski film Marka Lechkiego, w którym Tomasz Kot stworzył kreację aktorską, jakiej nie widzieliśmy od czasów Skazanego na Bluesa.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;b&gt;&lt;span style="font-size: 10.0pt; mso-bidi-font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;;"&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;Warsztaty.&lt;/span&gt; &lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;span style="font-size: 10.0pt; mso-bidi-font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;;"&gt;Sercem festiwalu jest ponad 140 warsztatów – każdy z uczestników może znaleźć coś ciekawego dla siebie. Obok rozmaitych dziedzin kuglarstwa i sztuk scenicznych, w programie warsztatowym można znaleźć origami, budowę maszyny parowej, djing – i czego tylko dusza zapragnie!&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;span style="font-size: 10.0pt; mso-bidi-font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;; mso-bidi-language: AR-SA; mso-fareast-font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;; mso-fareast-language: PL; mso-font-kerning: 0pt;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/2818625923550102175-3644075875393988767?l=blog4871.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://blog4871.blogspot.com/feeds/3644075875393988767/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://blog4871.blogspot.com/2011/05/warto-odwiedzic-slot-art-festiwal.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2818625923550102175/posts/default/3644075875393988767'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2818625923550102175/posts/default/3644075875393988767'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://blog4871.blogspot.com/2011/05/warto-odwiedzic-slot-art-festiwal.html' title='Warto odwiedzić: SLOT ART FESTIWAL'/><author><name>4871</name><uri>http://www.blogger.com/profile/11275643148142221716</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='33' height='21' src='http://2.bp.blogspot.com/_JsAs0DcJQ78/TT1Cdius8yI/AAAAAAAAAAc/gPjLAYiULjM/s220/LOGO_czarne.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/-SnEftgtdQWE/TdEi94zzdmI/AAAAAAAAAEc/KHzzbTXEfPE/s72-c/SAF_2010_JonnyBaker_duzascena.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-2818625923550102175.post-4450850559727693319</id><published>2011-05-16T06:08:00.000-07:00</published><updated>2011-05-16T06:10:46.443-07:00</updated><title type='text'>Rozmowa z Ernstem Kovacicem</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-PK8cEsd6lXc/TdEgI7cNl2I/AAAAAAAAAEY/vWtTBHnTR8Q/s1600/Ernst-Kovacic1-RGB_3000x4286_200dpi.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="320" src="http://2.bp.blogspot.com/-PK8cEsd6lXc/TdEgI7cNl2I/AAAAAAAAAEY/vWtTBHnTR8Q/s320/Ernst-Kovacic1-RGB_3000x4286_200dpi.jpg" width="224" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;b&gt;&lt;span style="color: #222222;"&gt;W sercu nadal jestem skrzypkiem – rozmowa z &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;Ernstem Kovaciciem.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="left" class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;b&gt;&lt;span style="color: #222222;"&gt;O słowiańskich korzeniach, wiedeńskich subkulturach i piwnicach oraz LEO Festiwalu opowiada Ernst Kovacic, który od czterech lat prowadzi Wrocławską Orkiestrę Kameralną Leopoldinum.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;  &lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;b&gt;&lt;span style="color: #222222;"&gt;&lt;br /&gt;Wojciech Sitarz: Jaki jest rodowód pańskiego nazwiska?&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;b&gt;&lt;span style="color: #222222;"&gt;Ernst Kovacic&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;span style="color: #222222;"&gt;: Pochodzi ono ze Słowenii, tam urodził się mój dziadek. Było to w czasach monarchii austro-węgierskiej. Kraje bałkańskie tworzyły wtedy jedno państwo, więc dziadek mógł swobodnie podróżować. Wybuch I wojny światowej i rozpad monarchii zastał go w Austrii. W pewnym sensie w moich żyłach płynie słowiańska krew.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color: #222222;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;b style="mso-bidi-font-weight: normal;"&gt;&lt;span style="color: #222222;"&gt;Jak wpłynęła na pana dalszą karierę edukacja w Wiedniu – mieście naznaczonym przez muzykę klasyczną?&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;span style="color: #222222;"&gt;Wiedeń ma opinię centrum muzyki klasycznej. Tworzyli tu choćby Mozart i Beethoven. Jednak w Wiedniu aktywne zawsze były też bardzo silne subkultury. Kiedy tam studiowałem, obok tradycji muzyki klasycznej, drugiej szkoły wiedeńskiej był też bardzo interesujący ruch skupiony wokół muzyki The Beatles. Wielu wiedeńskich kompozytorów było pod dużym wpływem tamtych czasów. Teraz są oni wielkimi kompozytorami, że wspomnę tu choćby Heinza Karla Grubera, ale wtedy przesiadywali w wiedeńskich knajpach. W moich oczach jest to miasto nie tylko tradycyjne, ale także bogate w innowacje i kreatywne działania.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color: #222222;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;b&gt;&lt;span style="color: #222222;"&gt;Ostatecznie wybrał pan jednak klasykę.&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;span style="color: #222222;"&gt;Gdy wracam do czasów dzieciństwa, przypominam sobie festiwal w moim rodzinnym mieście. Zjeżdżali się na niego wszyscy najwięksi kompozytorzy z Austrii, a także rzeźbiarze i malarze. Jako, że dobrze czytałem nuty, angażowano mnie do przewracania kartek partytury. Byłem wniebowzięty: oni – piszący muzykę i ja – młody chłopak siedzący tuż obok nich. Od dzieciństwa byłem zafascynowany nowo powstającą muzyką.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color: #222222;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;b&gt;&lt;span style="color: #222222;"&gt;We Wrocławiu znany jest pan bardziej jako dyrygent, jednak większa część kariery związana jest ze skrzypcami. Co dziś lepiej leży panu w dłoni – batuta, czy smyczek?&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;span style="color: #222222;"&gt;To było już sporo lat temu, bo jeszcze w latach osiemdziesiątych. Grałem koncert skrzypcowy i zapytano mnie, czy mógłbym zadyrygować też symfonią, która miała być wykonana chwilę później. Spróbowałem i tak się zaczęło. Trzymając w ręku instrument, formuje się dźwięk, ale gdy jako dyrygent prowadzi się dobrą orkiestrę, podobnie można kreować muzykę. Teraz tak samo lubię grać, jak i dyrygować. Chociaż w sercu chyba nadal jestem skrzypkiem.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color: #222222;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;b&gt;&lt;span style="color: #222222;"&gt;Obejmując Orkiestrę Kameralną Leopoldinum wspominał pan, że ma nadzieję dowiedzieć się czegoś nowego o polskiej muzyce. Co udało się poznać przez te cztery lata?&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;span style="color: #222222;"&gt;Na początku wiedziałem to, co powiedziała mi Barbara Migurska (manager orkiestry – przyp. W.S.). Przysłuchiwałem się też jednej próbie i wtedy zdałem sobie sprawę, że w zespole tkwi duży potencjał. W ostatnich latach poznałem wielu bardzo dobrych kompozytorów i ich dzieła. Jestem też pod wielkim wrażeniem czegoś, co określił bym jako pewnego rodzaju polską indywidualność w zetknięciu z muzyką. To nie tylko kultura dźwięku, to coś więcej, jednakże trudno opisać&amp;nbsp; to słowami…&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color: #222222;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;b&gt;&lt;span style="color: #222222;"&gt;Wspominał pan też o panującej tu atmosferze, która sprzyja rozwojowi. Czy nadal pan ją odczuwa i nie ma zamiaru uciekać z Wrocławia?&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;span style="color: #222222;"&gt;Zauważyłem, że obecnie Wrocław wręcz eksploduje energią. Miasto ma tragiczną przeszłość, dotknęły je wielkie migracje ludności i ta bogata historia wzbogaca tutejszą kulturę. Wrocław był wielokrotnie jednym z centrów Europy i myślę, że znów może odgrywać ważną rolę. Nie jest jednak tak, że zauważam tylko same pozytywy. W rozmowach z odpowiedzialnymi ludźmi widzę bardzo dobre nastawienie i to jest urzekające. Ale z drugiej strony młoda generacja muzyków ma wciąż jakiś problem, rodzaj zamknięcia. Nie chcę powiedzieć, że muzycy nie potrafią się otworzyć na innowacje, ale wciąż nie jest się im łatwo przestawić. W trakcie edukacji często uczy się, że nie powinno się próbować zmieniać sposobu swojej gry. A przecież Bacha można grać na wiele różnych sposobów. One nie są złe, sam wciąż zmieniam mojego Bacha. Może to wpływ komunizmu, bo wiem z przykładu Rosjan, że przez wiele lat oni uczyli muzyki w bardzo zasadniczy sposób – tak się nauczyliśmy i tak ma być. Trudno to później przeskoczyć.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color: #222222;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;b&gt;&lt;span style="color: #222222;"&gt;Na ostatnim LEO Festiwalu zapoczątkowaliście współpracę z Politechniką Wrocławską. Obecnie trwa nabór studentów do projektu „Zobacz i posłuchaj” – co to będzie za wydarzenie?&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;span style="color: #222222;"&gt;Będzie to kolejna próba połączenia muzyki z innymi dziedzinami. To, co powiem, będzie oczywistością: wszelkie aspekty życia wspierają się nawzajem i uzupełniają. „Zobacz i posłuchaj”, to nowa forma pokazu mody, ale bez typowych modeli i nienaturalnego pozowania. Zamiast tego będziemy mieli humorystyczne scenki. Przykładowo dwie kobiety spotykają się w kawiarni, rozmawiają i gestykulują, a w tym samym czasie muzycy improwizują do ich gestów. Może wyjść zabawnie.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color: #222222;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;b&gt;&lt;span style="color: #222222;"&gt;Co ponadto będziemy mogli zobaczyć na LEO?&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;span style="color: #222222;"&gt;Kolejny raz przygotowujemy operę dziecięcą. Tym razem będzie to „Arka Noego” napisana dla Festiwalu Aldeburgh przez Benjamina Brittena. Wystawimy ją w kościele, wystąpią zwierzęta, będzie też sztorm. Przypuszczam, że również widzowie zgromadzeni w kościele będą śpiewać razem z nami. Z pewnością dla wszystkich będzie to interesujące doświadczenie. Kolejnym punktem jest też oczywiście prezentacja orkiestry Leopoldinum. Wykonamy niedawno nagrany program „Sztuka fugi”, będący przejściem przez całą historię tej formy muzycznej. Tego samego wieczoru odbędzie się też prawykonanie utworu napisanego dla nas&lt;span style="mso-spacerun: yes;"&gt;&amp;nbsp; &lt;/span&gt;przez Grażynę Pstrokońską-Nawratil. Planujemy także wspólny koncert dwóch zespołów kameralnych: tria i oktetu.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;b&gt;&lt;span style="color: #222222;"&gt;Co by było, gdyby nie wynaleziono muzyki?&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;span style="color: #222222;"&gt;Muzyka istnieje i nigdy nie zastanawiałem się nad sytuacją, że mogłoby jej nie być. Chociaż może rzeczywiście czasem warto pomyśleć, co my właściwie mamy z muzyki. Sądzę, że mógłbym sobie wyobrazić życie bez grania albo dyrygowania, ale nie bez muzyki. Dla mnie jest ona fascynująca. Nie możesz od niej uciec. Możesz zamknąć oczy i uszy, ale muzyka i tak płynie do twojego serca.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;&lt;br /&gt;&lt;/i&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;i&gt;  &lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;span style="color: #222222;"&gt;&lt;i&gt;Rozmawiał: Wojciech Sitarz&lt;/i&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;i&gt;  &lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;span style="color: #222222;"&gt;&lt;i&gt;Pomoc w tłumaczeniu: Barbara Migurska&lt;/i&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;b&gt;&lt;span style="color: #222222;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/2818625923550102175-4450850559727693319?l=blog4871.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://blog4871.blogspot.com/feeds/4450850559727693319/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://blog4871.blogspot.com/2011/05/rozmowa-z-ernstem-kovacicem.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2818625923550102175/posts/default/4450850559727693319'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2818625923550102175/posts/default/4450850559727693319'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://blog4871.blogspot.com/2011/05/rozmowa-z-ernstem-kovacicem.html' title='Rozmowa z Ernstem Kovacicem'/><author><name>4871</name><uri>http://www.blogger.com/profile/11275643148142221716</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='33' height='21' src='http://2.bp.blogspot.com/_JsAs0DcJQ78/TT1Cdius8yI/AAAAAAAAAAc/gPjLAYiULjM/s220/LOGO_czarne.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/-PK8cEsd6lXc/TdEgI7cNl2I/AAAAAAAAAEY/vWtTBHnTR8Q/s72-c/Ernst-Kovacic1-RGB_3000x4286_200dpi.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-2818625923550102175.post-8460933153713417656</id><published>2011-05-16T03:16:00.000-07:00</published><updated>2011-05-16T05:42:07.021-07:00</updated><title type='text'>Tego słucham! (Roman Gutek)</title><content type='html'>&lt;table cellpadding="0" cellspacing="0" class="tr-caption-container" style="float: left; margin-right: 1em; text-align: left;"&gt;&lt;tbody&gt;&lt;tr&gt;&lt;td style="text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-YvdcQmrVH1g/TdDzlNzYMaI/AAAAAAAAADs/RDFcAYn4jHs/s1600/Roman+Gutek.JPG" imageanchor="1" style="clear: left; margin-bottom: 1em; margin-left: auto; margin-right: auto;"&gt;&lt;img border="0" height="133" src="http://1.bp.blogspot.com/-YvdcQmrVH1g/TdDzlNzYMaI/AAAAAAAAADs/RDFcAYn4jHs/s200/Roman+Gutek.JPG" width="200" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;tr&gt;&lt;td class="tr-caption" style="text-align: center;"&gt;Roman Gutek&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;/tbody&gt;&lt;/table&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;Roman Gutek -&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;Dyrektor Artystyczny Ery Nowe Horyzonty,&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;czytelnikom 4871 opowiada o swoich 10 ulubionych muzyków / zespołów:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;table cellpadding="0" cellspacing="0" class="tr-caption-container" style="float: right; margin-left: 1em; text-align: right;"&gt;&lt;tbody&gt;&lt;tr&gt;&lt;td style="text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-_T6X-kidfy4/TdD0Bgcf7NI/AAAAAAAAADw/94H6foZ9r2g/s1600/Mahler.2.jpg" imageanchor="1" style="clear: right; margin-bottom: 1em; margin-left: auto; margin-right: auto;"&gt;&lt;img border="0" height="200" src="http://2.bp.blogspot.com/-_T6X-kidfy4/TdD0Bgcf7NI/AAAAAAAAADw/94H6foZ9r2g/s200/Mahler.2.jpg" width="162" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;tr&gt;&lt;td class="tr-caption" style="text-align: center;"&gt;Gustav Mahler&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;/tbody&gt;&lt;/table&gt;&lt;div align="justify"&gt;&lt;b&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;1. Gustav Mahler.&lt;br /&gt;&lt;/b&gt;&lt;span style="font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;; font-size: 12pt;"&gt;Twórczością tego artysty zaraził mnie w okresie studiów mój kolega muzykolog. I tak mi już zostało. Jeśli chcę posłuchać tzw. muzyki klasycznej to sięgam po symfonie Mahlera. Jego muzyka pełna jest zmiennych nastrojów, od melancholii po histerię, oddaje skomplikowane wnętrze artysty, ukształtowane przez konflikty z otoczeniem czy przeciwności losu. W muzyce Mahlera zachwyca mnie wszechobecny konflikt&lt;span style="color: #333333;"&gt; między doczesnością i ponadnaturalnością, między ziemskim światem zmysłowym, a tym duchowym, nadprzyrodzonym.&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="justify"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="justify"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="justify"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="justify"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;table cellpadding="0" cellspacing="0" class="tr-caption-container" style="float: right; margin-left: 1em; text-align: right;"&gt;&lt;tbody&gt;&lt;tr&gt;&lt;td style="text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-Jbse8wg4Il4/TdD0a_tyUcI/AAAAAAAAAD0/e81FtykJlZo/s1600/Arvo_P%25C3%25A4rt_%2528foto_K._Kikkas%2529.jpg" imageanchor="1" style="clear: right; margin-bottom: 1em; margin-left: auto; margin-right: auto;"&gt;&lt;img border="0" height="128" src="http://2.bp.blogspot.com/-Jbse8wg4Il4/TdD0a_tyUcI/AAAAAAAAAD0/e81FtykJlZo/s200/Arvo_P%25C3%25A4rt_%2528foto_K._Kikkas%2529.jpg" width="200" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;tr&gt;&lt;td class="tr-caption" style="text-align: center;"&gt;&lt;span style="font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;; font-size: 12pt;"&gt;Arvo Pärt &lt;/span&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;/tbody&gt;&lt;/table&gt;&lt;div align="justify"&gt;&lt;b&gt;&lt;span style="font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;; font-size: 12pt;"&gt;&lt;span style="color: #333333;"&gt;2. &lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;; font-size: 12pt;"&gt;Arvo Pärt.&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;span style="font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;; font-size: 12pt;"&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;; font-size: 12pt;"&gt;Estoński kompozytor muzyki współczesnej, głownie &lt;span style="mso-spacerun: yes;"&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;muzyki chóralnej i instrumentalnej. Proste formy muzyczne i skromne instrumentarium tworzą muzykę wypełnioną&lt;span style="mso-spacerun: yes;"&gt;&amp;nbsp; &lt;/span&gt;atmosferą kontemplacji, czystą i szlachetną. Kompozycje Pärta, przesiąknięte&lt;span style="mso-spacerun: yes;"&gt;&amp;nbsp; &lt;/span&gt;metafizyką, są dla mnie źródłem niezwykłych doznań duchowych. Jego pochodzący z 1976 roku utwór &lt;i&gt;Fūr Alina&lt;/i&gt; stanowi tło dźwiękowe świetnego filmu &lt;i style="mso-bidi-font-style: normal;"&gt;Gerry &lt;/i&gt;Gusa Van Santa i jest to, moim zdaniem, wręcz idealny przykład wykorzystania muzyki w filmie.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="justify"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="justify"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;table cellpadding="0" cellspacing="0" class="tr-caption-container" style="float: right; margin-left: 1em; text-align: right;"&gt;&lt;tbody&gt;&lt;tr&gt;&lt;td style="text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-ovj85njVOME/TdD1FFvAb_I/AAAAAAAAAD4/WOML1eZ0uPk/s1600/Henryk_Miko%25C5%2582aj_G%25C3%25B3recki_Polish_composer.jpg" imageanchor="1" style="clear: right; margin-bottom: 1em; margin-left: auto; margin-right: auto;"&gt;&lt;img border="0" height="200" src="http://3.bp.blogspot.com/-ovj85njVOME/TdD1FFvAb_I/AAAAAAAAAD4/WOML1eZ0uPk/s200/Henryk_Miko%25C5%2582aj_G%25C3%25B3recki_Polish_composer.jpg" width="142" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;tr&gt;&lt;td class="tr-caption" style="text-align: center;"&gt;Henryk Mikołaj Górecki&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;/tbody&gt;&lt;/table&gt;&lt;div align="justify"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="justify"&gt;&lt;span style="font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;; font-size: 12pt;"&gt; &lt;/span&gt;&lt;b&gt;3. Henryk Mikołaj Górecki.&lt;br /&gt;&lt;/b&gt;&lt;span style="font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;; font-size: 12pt;"&gt;Podobnie jak Arvo Pärt, ten wybitny polski kompozytor muzyki współczesnej tworzył przede wszystkim gatunki wokalno – instrumentalne oparte głównie na tekstach sakralnych. Nawiązywał także do muzyki dawnej, inspirował się również muzyką ludową. Lubię jego kompozycje, które mają wyrazistą melodię i tradycyjną, wręcz prostą harmonię, w których motywy wielokrotnie powtarzają się. Najbliższe jest mi chyba, pochodzące z 1981 roku, &lt;i style="mso-bidi-font-style: normal;"&gt;Miserere&lt;/i&gt;.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="justify"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="justify"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="justify"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="justify"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="justify"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;table cellpadding="0" cellspacing="0" class="tr-caption-container" style="float: right; margin-left: 1em; text-align: right;"&gt;&lt;tbody&gt;&lt;tr&gt;&lt;td style="text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-l3RtTwLtrLU/TdD1gIEUqNI/AAAAAAAAAD8/2xzy-G6czaM/s1600/Wim+Mertens.jpg" imageanchor="1" style="clear: right; margin-bottom: 1em; margin-left: auto; margin-right: auto;"&gt;&lt;img border="0" height="136" src="http://2.bp.blogspot.com/-l3RtTwLtrLU/TdD1gIEUqNI/AAAAAAAAAD8/2xzy-G6czaM/s200/Wim+Mertens.jpg" width="200" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;tr&gt;&lt;td class="tr-caption" style="text-align: center;"&gt;Wim Martens&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;/tbody&gt;&lt;/table&gt;&lt;div align="justify"&gt;&lt;span style="font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;; font-size: 12pt;"&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;b&gt;4. Wim Martens.&lt;br /&gt;&lt;/b&gt;&lt;span style="color: #1b1b1b; font-family: &amp;quot;Arial&amp;quot;; font-size: 9pt;"&gt;Tego &lt;/span&gt;&lt;span style="color: #1b1b1b; font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;; font-size: 12pt;"&gt;belgijskiego kompozytora, instrumentalistę i muzykologa odkryłem dzięki filmowi &lt;i style="mso-bidi-font-style: normal;"&gt;Między złem a głębokim, błękitnym oceanem&lt;/i&gt; belgijskiej reżyserki Marion Hänsel. Jego minimalistyczne utwory pełne są tajemnicy i tęsknoty, przypominają mi plastyczne kolaże. Zgromadziłem prawie całą jego dyskografię i mogę słuchać godzinami.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="justify"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="justify"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: right;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: right;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="justify"&gt;&lt;span style="color: #1b1b1b; font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;; font-size: 12pt;"&gt; &lt;/span&gt;&lt;b&gt;&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="justify"&gt;&lt;span style="color: #1b1b1b; font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;; font-size: 12pt;"&gt; &lt;/span&gt;&lt;b&gt;&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="justify"&gt;&lt;span style="color: #1b1b1b; font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;; font-size: 12pt;"&gt; &lt;/span&gt;&lt;b&gt;&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;table cellpadding="0" cellspacing="0" class="tr-caption-container" style="float: right; margin-left: 1em; text-align: right;"&gt;&lt;tbody&gt;&lt;tr&gt;&lt;td style="text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-KXfG7aVf_Mo/TdD13L-YR-I/AAAAAAAAAEA/IoIvGCP0PsY/s1600/Cz.+Niemen.bmp" imageanchor="1" style="clear: right; margin-bottom: 1em; margin-left: auto; margin-right: auto;"&gt;&lt;img border="0" height="157" src="http://4.bp.blogspot.com/-KXfG7aVf_Mo/TdD13L-YR-I/AAAAAAAAAEA/IoIvGCP0PsY/s200/Cz.+Niemen.bmp" width="200" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;tr&gt;&lt;td class="tr-caption" style="text-align: center;"&gt;Czesław Niemen&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;/tbody&gt;&lt;/table&gt;&lt;div align="justify"&gt;&lt;span style="color: #1b1b1b; font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;; font-size: 12pt;"&gt; &lt;/span&gt;&lt;b&gt;5. Czesław Niemen.&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="justify"&gt;&lt;span style="color: #1b1b1b; font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;; font-size: 12pt;"&gt; &lt;/span&gt;&lt;b&gt;&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="justify"&gt;&lt;span style="color: #1b1b1b; font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;; font-size: 12pt;"&gt; &lt;/span&gt;&lt;span style="color: #1b1b1b; font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;; font-size: 12pt;"&gt;Dorastałem z muzyką tego artysty, moim zdaniem jednego z najważniejszych polskich kompozytorów i multiinstrumentalistów. Był indywidualistą i imponował mi tym, że zarówno w życiu jak i w twórczości nie uznawał kompromisów, &lt;/span&gt;&lt;span style="font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;; font-size: 12pt;"&gt;tworząc własne, indywidualne i charakterystyczne kompozycje. Album &lt;i style="mso-bidi-font-style: normal;"&gt;Niemen Enigmatic&lt;/i&gt; (1970) z monumentalnym utworem&lt;i style="mso-bidi-font-style: normal;"&gt; &lt;a href="http://pl.wikipedia.org/wiki/Bema_pami%C4%99ci_%C5%BCa%C5%82obny_rapsod"&gt;&lt;span style="color: black; text-decoration: none;"&gt;Bema pamięci żałobny rapsod&lt;/span&gt;&lt;/a&gt;&lt;/i&gt; do tekstu C.K. Norwida, należał do najczęściej odtwarzanych w moich licealnych czasach.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="justify"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="justify"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;table cellpadding="0" cellspacing="0" class="tr-caption-container" style="float: right; margin-left: 1em; text-align: right;"&gt;&lt;tbody&gt;&lt;tr&gt;&lt;td style="text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-Ujs_wqDPiy8/TdD2plljcuI/AAAAAAAAAEE/UWZD6nlioHg/s1600/pink_floyd.jpg" imageanchor="1" style="clear: right; margin-bottom: 1em; margin-left: auto; margin-right: auto;"&gt;&lt;img border="0" height="169" src="http://3.bp.blogspot.com/-Ujs_wqDPiy8/TdD2plljcuI/AAAAAAAAAEE/UWZD6nlioHg/s200/pink_floyd.jpg" width="200" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;tr&gt;&lt;td class="tr-caption" style="text-align: center;"&gt;Pink Floyd&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;/tbody&gt;&lt;/table&gt;&lt;div align="justify"&gt;&lt;span style="font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;; font-size: 12pt;"&gt;&lt;b&gt;6. Pink Floyd.&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;; font-size: 12pt;"&gt;Zespół ikona mojej młodości. Zarówno muzykę tej grupy, jak i wielu innych zespołów, można było w latach 70. ubiegłego stulecia, poznać dzięki audycjom Piotra Kaczkowskiego w radiowej Trójce. Albumy &lt;i&gt;&lt;a href="http://pl.wikipedia.org/wiki/The_Dark_Side_of_the_Moon"&gt;&lt;span style="color: black; text-decoration: none;"&gt;The Dark Side of the Moon&lt;/span&gt;&lt;/a&gt;&lt;/i&gt; (1973), &lt;i&gt;&lt;a href="http://pl.wikipedia.org/wiki/Wish_You_Were_Here"&gt;&lt;span style="color: black; text-decoration: none;"&gt;Wish You Were Here&lt;/span&gt;&lt;/a&gt;&lt;/i&gt; (1975) czy&lt;span style="mso-spacerun: yes;"&gt;&amp;nbsp; &lt;/span&gt;&lt;i&gt;&lt;a href="http://pl.wikipedia.org/wiki/Animals"&gt;&lt;span style="color: black; text-decoration: none;"&gt;Animals&lt;/span&gt;&lt;/a&gt;&lt;/i&gt; (1977) nagrywałem na magnetofon szpulowy, natomiast oryginalna czarna płyta &lt;i style="mso-bidi-font-style: normal;"&gt;The Wall &lt;/i&gt;była chyba najcenniejszym prezentem ślubnym. Filozoficzne teksty, eksperymenty z dźwiękiem, oryginalna grafika i legendy na temat koncertów, sprawiły, że z płytami Pink Floyd nie rozstaję się do tej pory.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="justify"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: right;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="justify"&gt;&lt;span style="font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;; font-size: 12pt;"&gt;&lt;br /&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;table cellpadding="0" cellspacing="0" class="tr-caption-container" style="float: right; margin-left: 1em; text-align: right;"&gt;&lt;tbody&gt;&lt;tr&gt;&lt;td style="text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-0fRUNxsadIY/TdD2_Z3PMMI/AAAAAAAAAEI/M7hqH0pI8Vg/s1600/Robert+Wyatt+.jpg" imageanchor="1" style="clear: right; margin-bottom: 1em; margin-left: auto; margin-right: auto;"&gt;&lt;img border="0" height="200" src="http://4.bp.blogspot.com/-0fRUNxsadIY/TdD2_Z3PMMI/AAAAAAAAAEI/M7hqH0pI8Vg/s200/Robert+Wyatt+.jpg" width="196" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;tr&gt;&lt;td class="tr-caption" style="text-align: center;"&gt;Robert Wyatt&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;/tbody&gt;&lt;/table&gt;&lt;div align="justify"&gt;&lt;span style="font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;; font-size: 12pt;"&gt;&lt;b&gt;7. Robert Wyatt.&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;; font-size: 12pt;"&gt;Brytyjski muzyk, wokalista, autor tekstów, kompozytor, jeden z reformatorów muzyki brytyjskiej końca lat 60. XX w. Założyciel i członek grupy legendarnej grupy &lt;i style="mso-bidi-font-style: normal;"&gt;Soft Machine&lt;/i&gt;. Ten wieczny outsider i eksperymentator , obdarzony niezwykłym głosem artysta, jest jednym z najpłodniejszych kompozytorów w historii muzyki rozrywkowej. Jego pochodzący z 1974 roku solowy album &lt;i style="mso-bidi-font-style: normal;"&gt;Rock Bottom&lt;/i&gt; , który w większości poświęcił żonie, należy do najchętniej przeze mnie słuchanych płyt.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="justify"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="justify"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="justify"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="justify"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="justify"&gt;&lt;span style="font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;; font-size: 12pt;"&gt;&lt;b&gt;8. Laurie Anderson.&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;table cellpadding="0" cellspacing="0" class="tr-caption-container" style="float: right; margin-left: 1em; text-align: right;"&gt;&lt;tbody&gt;&lt;tr&gt;&lt;td style="text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-xOJ4cP2_Q_w/TdD3ydJYjQI/AAAAAAAAAEM/FAGjLxzRtKM/s1600/Laurie_anderson1.jpg" imageanchor="1" style="clear: right; margin-bottom: 1em; margin-left: auto; margin-right: auto;"&gt;&lt;img border="0" height="200" src="http://4.bp.blogspot.com/-xOJ4cP2_Q_w/TdD3ydJYjQI/AAAAAAAAAEM/FAGjLxzRtKM/s200/Laurie_anderson1.jpg" width="200" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;tr&gt;&lt;td class="tr-caption" style="text-align: center;"&gt;Laurie Anderson&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;/tbody&gt;&lt;/table&gt;&lt;div align="justify"&gt;&lt;span style="font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;; font-size: 12pt;"&gt;&lt;a href="http://pl.wikipedia.org/wiki/Ameryka" title="Ameryka"&gt;&lt;span style="color: black; text-decoration: none;"&gt;Amerykańska&lt;/span&gt;&lt;/a&gt; artystka eksperymentalna, piosenkarka, plastyczka, reżyserka filmowa, pisarka, rzeźbiarka, kompozytorka i &lt;a href="http://pl.wikipedia.org/wiki/Performance" title="Performance"&gt;&lt;span style="color: black; text-decoration: none;"&gt;performerka&lt;/span&gt;&lt;/a&gt;. Cenię ją za to, że z dala od medialnego szumu robi swoje. Jest ekscentryczna, często zaskakuje, ale jednocześnie &lt;span style="mso-spacerun: yes;"&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;wszystko ma drobiazgowo przemyślane. Ma krystalicznie czysty głos i jest znakomitą skrzypaczką.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="justify"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="justify"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="justify"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="justify"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="justify"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="justify"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="justify"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="justify"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="justify"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;table cellpadding="0" cellspacing="0" class="tr-caption-container" style="float: right; margin-left: 1em; text-align: right;"&gt;&lt;tbody&gt;&lt;tr&gt;&lt;td style="text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-YY8m3S5OCVg/TdD4WGmF7EI/AAAAAAAAAEQ/OR_y-SCfsi0/s1600/Dead_Can_Dance.jpg" imageanchor="1" style="clear: right; margin-bottom: 1em; margin-left: auto; margin-right: auto;"&gt;&lt;img border="0" height="130" src="http://3.bp.blogspot.com/-YY8m3S5OCVg/TdD4WGmF7EI/AAAAAAAAAEQ/OR_y-SCfsi0/s200/Dead_Can_Dance.jpg" width="200" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;tr&gt;&lt;td class="tr-caption" style="text-align: center;"&gt;Dead Can Dance&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;/tbody&gt;&lt;/table&gt;&lt;div align="justify"&gt;&lt;span style="font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;; font-size: 12pt;"&gt;&lt;b&gt;9. Dead Can Dance.&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;; font-size: 12pt;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;; font-size: 12pt;"&gt;W ich muzyce fascynuje mnie niezwykle wyrafinowane brzmienie, które jest &lt;span style="mso-spacerun: yes;"&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;połączeniem post-punkowego nihilizmu i inspiracji wywodzących się z muzyki etnicznej, chorałów gregoriańskich i muzyki dawnej. Takie mroczne klimaty są mi bardzo bliskie.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="justify"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="justify"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="justify"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: right;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="justify"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="justify"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;table cellpadding="0" cellspacing="0" class="tr-caption-container" style="float: right; margin-left: 1em; text-align: right;"&gt;&lt;tbody&gt;&lt;tr&gt;&lt;td style="text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-CrXF1hf6s14/TdD4wrEvTDI/AAAAAAAAAEU/z-2iA2UnMug/s1600/Nick_Cave_by_p0m.jpg" imageanchor="1" style="clear: right; margin-bottom: 1em; margin-left: auto; margin-right: auto;"&gt;&lt;img border="0" height="112" src="http://2.bp.blogspot.com/-CrXF1hf6s14/TdD4wrEvTDI/AAAAAAAAAEU/z-2iA2UnMug/s200/Nick_Cave_by_p0m.jpg" width="200" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;tr&gt;&lt;td class="tr-caption" style="text-align: center;"&gt;Nick Cave&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;/tbody&gt;&lt;/table&gt;&lt;div align="justify"&gt;&lt;span style="font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;; font-size: 12pt;"&gt; &lt;/span&gt;&lt;span style="font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;; font-size: 12pt;"&gt;&lt;b&gt;10. Nick Cave.&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="justify"&gt;&lt;span style="font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;; font-size: 12pt;"&gt;&lt;b&gt;&lt;br /&gt;&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;; font-size: 12pt;"&gt;To osobowość, jedna z najwybitniejszych postaci w muzyce rockowej. Ten australijski artysta nie jest tylko muzykiem, ale także prozaikiem, poetą, grafikiem, scenarzystą filmowym i aktorem. Cenię go za bezkompromisowość i konsekwencję w tym co robi. Cieszę się, że 29 lipca wystąpi we Wrocławiu na naszym festiwalu ERA NOWE HORYZONTY.&lt;/span&gt;&lt;span style="font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;; font-size: 12pt;"&gt;&lt;b&gt;&amp;nbsp;&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/2818625923550102175-8460933153713417656?l=blog4871.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://blog4871.blogspot.com/feeds/8460933153713417656/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://blog4871.blogspot.com/2011/05/tego-sucham-roman-gutek.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2818625923550102175/posts/default/8460933153713417656'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2818625923550102175/posts/default/8460933153713417656'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://blog4871.blogspot.com/2011/05/tego-sucham-roman-gutek.html' title='Tego słucham! (Roman Gutek)'/><author><name>4871</name><uri>http://www.blogger.com/profile/11275643148142221716</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='33' height='21' src='http://2.bp.blogspot.com/_JsAs0DcJQ78/TT1Cdius8yI/AAAAAAAAAAc/gPjLAYiULjM/s220/LOGO_czarne.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/-YvdcQmrVH1g/TdDzlNzYMaI/AAAAAAAAADs/RDFcAYn4jHs/s72-c/Roman+Gutek.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-2818625923550102175.post-5131521873130918948</id><published>2011-05-16T02:21:00.000-07:00</published><updated>2011-05-26T07:05:07.882-07:00</updated><title type='text'>O nich będzie głośno: Echoe</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: left;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;table cellpadding="0" cellspacing="0" class="tr-caption-container" style="float: left; margin-right: 1em; text-align: left;"&gt;&lt;tbody&gt;&lt;tr align="justify"&gt;&lt;td style="text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-O4whUc5QDuk/TdDp8op5y4I/AAAAAAAAADQ/C0WdNpsuZEc/s1600/Echoe-green.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; margin-bottom: 1em; margin-left: auto; margin-right: auto;"&gt;&lt;img border="0" height="320" src="http://2.bp.blogspot.com/-O4whUc5QDuk/TdDp8op5y4I/AAAAAAAAADQ/C0WdNpsuZEc/s320/Echoe-green.jpg" width="307" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;tr align="justify"&gt;&lt;td class="tr-caption" style="text-align: center;"&gt;Echoe&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;/tbody&gt;&lt;/table&gt;&lt;div align="justify"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="justify" class="MsoNormal"&gt;&lt;b style="mso-bidi-font-weight: normal;"&gt;&lt;span style="font-size: 16.0pt;"&gt;„Uwielbiam Jeffa Buckleya i Daniela Gildenlowa…” -&lt;span style="mso-spacerun: yes;"&gt;&amp;nbsp; &lt;/span&gt;próba rozmowy z Echoe.&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="justify" class="MsoNormal"&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Pochodzą z Wrocławia i nazywają się Echoe. Wśród fanów grupy o dawna trwa dyskusja, jak nazwę tę rozumieć: czy wzięła się może stąd, że ich muzyka – jak echo - roznosi się w powietrzu i wraca do nich ozdobiona uznaniem publiczności? A może stąd, że korzystają z na maksa odkręconych pogłosów? &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;b style="mso-bidi-font-weight: normal;"&gt;Michał Szablowski&lt;/b&gt;, gitarzysta i lider zespołu, w rozmowie z &lt;b style="mso-bidi-font-weight: normal;"&gt;4871&lt;/b&gt; w końcu wyjaśnia tę zagadkową zagadkę: &lt;i style="mso-bidi-font-style: normal;"&gt;Skąd nazwa? No wpisaliśmy w google „echo” i już było zajęte, więc…&lt;br /&gt;&lt;/i&gt;Dodatkowo &lt;b style="mso-bidi-font-weight: normal;"&gt;Aleks Kowalczuk&lt;/b&gt; (gitara solowa) czyni sprawę zupełnie jasną: &lt;i style="mso-bidi-font-style: normal;"&gt;Wymyślenie dobrej nazwy jest cięższe niż nagranie płyty. Pierwsza wersja brzmiała: "Echoes" , ale już był taki zespół, więc żeby się już nie męczyć usunęliśmy "s" i było po sprawie.&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="justify" class="MsoNormal"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="justify"&gt;&lt;span style="font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;; font-size: 12pt;"&gt;Echoe? Jak to wymawiać?&lt;span style="mso-spacerun: yes;"&gt;&amp;nbsp; &lt;/span&gt;Z angielska, z łacińska, z polska? Echoe, ikoł, echo?&lt;br /&gt;Tu również &lt;/span&gt;&lt;span style="font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;; font-size: 12pt;"&gt;nieoceniony &lt;/span&gt;&lt;span style="font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;; font-size: 12pt;"&gt;&lt;b&gt;Michał Szablowski&lt;/b&gt; przychodzi nam z pomocą: &lt;i style="mso-bidi-font-style: normal;"&gt;-„Hm, nie wiem” – &lt;/i&gt;precyzuje.&lt;br /&gt;&lt;i style="mso-bidi-font-style: normal;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/i&gt;A ponieważ Echoe grają ostatnio sporo koncertów we Wrocławiu, postanowiliśmy bardziej wnikliwie przyjrzeć się historii zespołu. Oto wynik naszego &lt;span style="mso-spacerun: yes;"&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;szerlokholmesowania.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;  &lt;/div&gt;&lt;div align="justify" class="MsoNormal"&gt;&lt;b style="mso-bidi-font-weight: normal;"&gt;&lt;i style="mso-bidi-font-style: normal;"&gt;4871: Jak się poznaliście? Podobno gracie razem już 5 lat?&lt;/i&gt;&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;b style="mso-bidi-font-weight: normal;"&gt;Michał&lt;i style="mso-bidi-font-style: normal;"&gt;:&lt;/i&gt;&lt;/b&gt;&lt;i style="mso-bidi-font-style: normal;"&gt; Tak, to prawda, gramy razem już 3 lata, od 2008 roku. Wraz z Aleksem grałem w paru wcześniejszych składach, albo raczej – w jednym zespole ze stale zmieniającym się składem. Graliśmy coś na wzór Dave Matthews Band, zespołu, który był wtedy moją największą inspiracją.&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="justify" class="MsoNormal"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="justify" class="MsoNormal"&gt;&lt;b style="mso-bidi-font-weight: normal;"&gt;&lt;i style="mso-bidi-font-style: normal;"&gt;4871: A ponieważ rocka ciężko grać bez basu i perkusji…&lt;/i&gt;&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;i style="mso-bidi-font-style: normal;"&gt;Rozpoczęliśmy poszukiwania sekcji &amp;nbsp;(śmiech).&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;b style="mso-bidi-font-weight: normal;"&gt;&lt;i style="mso-bidi-font-style: normal;"&gt;4871: &lt;span style="mso-spacerun: yes;"&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;W jaki sposób? Google?&lt;/i&gt;&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;b style="mso-bidi-font-weight: normal;"&gt;Michał:&lt;/b&gt; &lt;i style="mso-bidi-font-style: normal;"&gt;Tak, przez Internet, jak to zwykle bywa w dzisiejszych czasach. Tomek był chyba pierwszym basistą, z którym się spotkałem – od razu wydał mi się bardzo przystojny. Między nami zaiskrzyło, więc zaprzestaliśmy dalszych basistowskich poszukiwań. Następnie pograliśmy z paroma perkusistami, z których najbardziej urzekł nas Maciek (kolega Tomka z jego poprzedniego zespołu). W takim oto składzie tworzyliśmy i graliśmy koncerty przez ponad rok.&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;i style="mso-bidi-font-style: normal;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="justify" class="MsoNormal"&gt;&lt;b style="mso-bidi-font-weight: normal;"&gt;&lt;i style="mso-bidi-font-style: normal;"&gt;4871: Co graliście? Podobno od początku mieliście jasną wizję tego jak chcecie brzmieć?&lt;/i&gt;&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;b style="mso-bidi-font-weight: normal;"&gt;Michał:&lt;/b&gt; &lt;i style="mso-bidi-font-style: normal;"&gt;Zgadza się - nie robiliśmy żadnych konkretnych założeń, co do stylistyki nowego zespołu – miało być rockowo, dynamicznie, część z utworów, które graliśmy jeszcze w LO chcieliśmy przearanżować na nowo.&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="justify" class="MsoNormal"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="justify" class="MsoNormal"&gt;&lt;b style="mso-bidi-font-weight: normal;"&gt;&lt;i style="mso-bidi-font-style: normal;"&gt;4871: &lt;span style="mso-spacerun: yes;"&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;Ale brakowało wam piątego elementu?&lt;/i&gt;&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;b style="mso-bidi-font-weight: normal;"&gt;Michał:&lt;/b&gt; &lt;i style="mso-bidi-font-style: normal;"&gt;Tak&lt;/i&gt;. &lt;i style="mso-bidi-font-style: normal;"&gt;Z odsieczą przybył Kuba na swoim lśniącym rumaku (klawisze). Zanim Kuba dołączył do nas na stałe pojawił się na paru naszych koncertach, jako słuchacz. Najwyraźniej albo spodobało mu się, jak gramy albo stwierdził, że coś z tym trzeba zrobić, bo dołączył do Echoe...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;b style="mso-bidi-font-weight: normal;"&gt;4871: Kuba – przyznaj się, jak to było?&lt;/b&gt;&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;b style="mso-bidi-font-weight: normal;"&gt;Kuba&lt;/b&gt; &lt;b&gt;Zauściński&lt;/b&gt; (klawisze): &lt;i style="mso-bidi-font-style: normal;"&gt;Przypadkiem natknąłem się na ogłoszenie, w którym był odnośnik do pierwszych nagrań zespołu. Od razu usłyszałem w nich inne (ciekawsze) podejście do muzyki. Jak już się poznaliśmy, byłem na paru koncertach w roli słuchacza, przychodziłem na próby – żeby upewnić się, że to na pewno to. Echoe spodobało mi się na tyle, że długo nie musiałem się zastanawiać - zacząłem poszukiwania nowego sprzętu grającego (taka muzyka w sensie wykonawczym była dla mnie nowością).&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;b style="mso-bidi-font-weight: normal;"&gt;Aleks&lt;/b&gt;:&lt;i style="mso-bidi-font-style: normal;"&gt;Tak naprawdę w czasie prób cały czas grał z nami klawiszowiec, &lt;span style="mso-spacerun: yes;"&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;w naszych głowach, że tak powiem. Założenie 5-cio osobowego składu towarzyszyło nam od początku istnienia Echoe.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;b style="mso-bidi-font-weight: normal;"&gt;4871: &lt;span style="mso-spacerun: yes;"&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;I tak opuszczamy prehistorię i docieramy do współczesności – kwintet to właściwy początek zespołu. Podobno na pierwszych koncertach w kwintecie graliście wyłącznie covery?&lt;/b&gt;&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;b style="mso-bidi-font-weight: normal;"&gt;Aleks&lt;/b&gt;: &lt;i style="mso-bidi-font-style: normal;"&gt;Dokładnie - z tego co pamiętam, na pierwszych koncertach Echoe, graliśmy już w 80-90% własne kawałki.&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;i style="mso-bidi-font-style: normal;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="justify" class="MsoNormal"&gt;&lt;b style="mso-bidi-font-weight: normal;"&gt;&lt;i style="mso-bidi-font-style: normal;"&gt;4871: Acha. A czy udało wam się zagrać parędziesiąt koncertów (z racji miejsca zamieszkania najwięcej we Wrocławiu), nagrać materiał (11 utworów) w studio i zagrać na paru prestiżowych przeglądach kapel początkujących?&lt;/i&gt;&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;b style="mso-bidi-font-weight: normal;"&gt;Michał:&lt;/b&gt; &lt;i style="mso-bidi-font-style: normal;"&gt;Nie, ale za to&lt;/i&gt; &lt;i style="mso-bidi-font-style: normal;"&gt;udało nam się zagrać parędziesiąt koncertów (z racji miejsca zamieszkania najwięcej we Wrocławiu), nagrać materiał (11 utworów) w studio i zagrać na paru prestiżowych przeglądach kapel początkujących. Jest to okres, w którym nabraliśmy sporo doświadczenia i w którym powstały dobre utwory&lt;/i&gt;.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="justify" class="MsoNormal"&gt;&lt;b style="mso-bidi-font-weight: normal;"&gt;&lt;i style="mso-bidi-font-style: normal;"&gt;4871: No dobrze, więc czym różni się obecne Echoe od tego sprzed 3 lat?&lt;/i&gt;&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;b style="mso-bidi-font-weight: normal;"&gt;Aleks:&lt;/b&gt; &lt;i style="mso-bidi-font-style: normal;"&gt;Największy progres przypadł chyba na okres tuż po nagraniu płyty, bo wreszcie usłyszeliśmy jak brzmią nasze kawałki &lt;span class="moz-smiley-s1"&gt;:)&lt;/span&gt;&amp;nbsp;I mieliśmy wzorzec do którego mogliśmy dążyć.&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="justify" class="MsoNormal"&gt;&lt;i style="mso-bidi-font-style: normal;"&gt;Nasz zespół cały czas ulega zmianom, wynika to z tego, że co chwila inspirują nas coraz to nowsze gatunki muzyczne, nowi artyści itd. Wydaje mi się, że podświadomie przelewamy to na naszą twórczość. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;b style="mso-bidi-font-weight: normal;"&gt;4871: Kiedyś Dave Mathews Band i Modern Talking, a co inspiruje was obecnie? Czyje echa słychać w Echoe?&lt;/b&gt;&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;b style="mso-bidi-font-weight: normal;"&gt;Michał:&lt;/b&gt; &lt;i style="mso-bidi-font-style: normal;"&gt;Nasi słuchacze przytaczali tutaj wiele interesujących przykładów owego echa. Pojawiały się nazwy takie jak – Pearl Jam, Porcupine Tree, Pain of Salvation, -123 min, Riverside, Britney Spears i inne. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;b style="mso-bidi-font-weight: normal;"&gt;Pearl Jam? Rozumiem, że Britney Spears, ale dlaczego Pearl Jam?&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;/i&gt;&lt;b style="mso-bidi-font-weight: normal;"&gt;Michał:&lt;/b&gt;&lt;i style="mso-bidi-font-style: normal;"&gt; Wszyscy lubimy scenę Seattle – każdy z nas przechodził pewnie przez etap nałogowego słuchania Nirvany, Alive in Chains, czy Pearl Jam&lt;/i&gt;. &lt;i style="mso-bidi-font-style: normal;"&gt;Na mnie największy wpływ wywarli akurat The Beatles, Dave Matthews Band i Pain of Salvation. Uwielbiam wokal Jeffa Buckleya i Daniela Gildenlowa (z PoS) – wg. mnie to jedni z najbardziej utalentowanych wokalistów muzyki rockowej. Wykluczyłbym może -123 min (lubię ten zespół, aczkolwiek nie mogę powiedzieć żebym inspirował się jego muzyką).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;b style="mso-bidi-font-weight: normal;"&gt;&lt;i style="mso-bidi-font-style: normal;"&gt;4871: Skoro nie -123 min., to w takim razie co zainspirowało Cię do skomponowania tych wszystkich funkowych motywów na płycie?&lt;/i&gt;&lt;/b&gt;&lt;i style="mso-bidi-font-style: normal;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/i&gt;&lt;b style="mso-bidi-font-weight: normal;"&gt;Michał:&lt;/b&gt; &lt;i style="mso-bidi-font-style: normal;"&gt;Uwielbiam wokal Jeffa i Daniela Gildenlowa (z PoS) – wg. mnie to jedni z najbardziej utalentowanych…&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;b style="mso-bidi-font-weight: normal;"&gt;&lt;i style="mso-bidi-font-style: normal;"&gt;4871: Tak, tak Michał, wiemy…Aleks?&lt;/i&gt;&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;b style="mso-bidi-font-weight: normal;"&gt;Aleks:&lt;/b&gt; J&lt;i style="mso-bidi-font-style: normal;"&gt;a mogę powiedzieć, że -123min zespół miał duży wpływ na mnie (śmiech).&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="justify" class="MsoNormal"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="justify" class="MsoNormal"&gt;&lt;b style="mso-bidi-font-weight: normal;"&gt;&lt;i style="mso-bidi-font-style: normal;"&gt;4871: &lt;span style="mso-spacerun: yes;"&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;Zdarza wam się grać koncerty akustyczne – czy to kierunek w którym zamierza pójść Echoe? Trochę przypominają klimatem &lt;span style="mso-spacerun: yes;"&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;Lunatic Soul – solowy projekt Mariusza Dudy z Riverside.&lt;/i&gt;&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;b style="mso-bidi-font-weight: normal;"&gt;Michał:&lt;/b&gt; &lt;i style="mso-bidi-font-style: normal;"&gt;Porównanie do Lunatic Soul jest bardzo miłe – szczególnie, że nie znam tego zespołu. A koncert akustyczny to dla nas nowość. Niedawno mieliśmy przyjemność spróbować naszych sił w tej nowej formie i muszę przyznać, że grało się świetnie! Jest to fajna odmiana zarówno dla nas, jak i dla osób, które już słyszały nas w normalnym wydaniu. Niewątpliwie jeszcze do tego wrócimy.&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="justify" class="MsoNormal"&gt;&lt;br /&gt;&lt;b style="mso-bidi-font-weight: normal;"&gt;&lt;i style="mso-bidi-font-style: normal;"&gt;4871: Na koncertach gracie także covery we własnych aranżacjach – czyje kawałki włączyliście do repertuaru?&lt;/i&gt;&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="justify" class="MsoNormal"&gt;&lt;b style="mso-bidi-font-weight: normal;"&gt;Michał:&lt;/b&gt; &lt;i style="mso-bidi-font-style: normal;"&gt;Zdarzyło nam się zagrać covery Led Zeppelin, Soundgarden, Eminema, Akona, Boba Dylana, The Doors i paru innych... Dobrze się przy tym bawimy (w szczególności przy Eminemie).&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="justify" class="MsoNormal"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="justify" class="MsoNormal"&gt;&lt;b style="mso-bidi-font-weight: normal;"&gt;&lt;i style="mso-bidi-font-style: normal;"&gt;4871: Na waszym koncie jest już jeden teledysk: do utworu „Indiana Jones” – to wasz ulubiony kawałek na płycie?&lt;/i&gt;&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;b style="mso-bidi-font-weight: normal;"&gt;Michał:&lt;/b&gt; &lt;i style="mso-bidi-font-style: normal;"&gt;W zasadzie nie mam swojego ulubionego kawałka w naszym repertuarze. Indiana Jones jest piosenką, którą lubimy grać na koncertach – ma w sobie pozytywną energię.&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="justify" class="MsoNormal"&gt;&lt;b style="mso-bidi-font-weight: normal;"&gt;Aleks:&lt;/b&gt; &lt;i style="mso-bidi-font-style: normal;"&gt;Ja lubię Illusions i Kornishawn.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;b style="mso-bidi-font-weight: normal;"&gt;&lt;i style="mso-bidi-font-style: normal;"&gt;4871: Właśnie! – ja także lubię „Korniszona”, m.in. ze względu na to, że zmiana stylistyki dokonuje się tu kilkakrotnie na przestrzeni jednego utworu: zaczyna się delikatnym funkiem, w środku sporo alternatywnego rocka, a końcówka jest rzetelnie metalowa – czy na pewno jedna osoba komponowała ten utwór?&lt;br /&gt;&lt;/i&gt;Aleks:&lt;/b&gt; &lt;i style="mso-bidi-font-style: normal;"&gt;„Korniszon” jest kawałkiem, który urodził się nam na próbie i jako dumni ojcowie wszyscy jesteśmy odpowiedzialni za motywy w nim występujące.&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;b style="mso-bidi-font-weight: normal;"&gt;Michał:&lt;/b&gt;&lt;span style="mso-spacerun: yes;"&gt;&amp;nbsp; &lt;/span&gt;&lt;i style="mso-bidi-font-style: normal;"&gt;Nasza różnorodność wynika między innymi z tego, że nie chcieliśmy powiedzieć sobie – zamykamy się w stylistyce funky. Podążamy więc w różnych kierunkach jednocześnie mając nadzieje, że w którymś miejscu tej drogi spotkamy się, nie zastanawiając, czy gramy progressive rock, czy może funk-metal. Tak jak Daniel Gildenlow z Pain of…&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="justify" class="MsoNormal"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="justify" class="MsoNormal"&gt;&lt;b style="mso-bidi-font-weight: normal;"&gt;4871:&lt;/b&gt; &lt;b style="mso-bidi-font-weight: normal;"&gt;&lt;i style="mso-bidi-font-style: normal;"&gt;Tak, tak, &lt;span style="mso-spacerun: yes;"&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;to ciekawe… W takim razie jak wygląda proces komponowania w zespole? Komponujecie kolektywnie?&lt;/i&gt;&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;b style="mso-bidi-font-weight: normal;"&gt;Michał:&lt;/b&gt; &lt;i style="mso-bidi-font-style: normal;"&gt;Każdy utwór powstawał trochę inaczej. Najczęściej byłem odpowiedzialny za początkową formę, czy pomysł na utwór. Następnie pracowaliśmy nad ostatecznym kształtem kompozycji, szlifowaliśmy brzmienia, zastanawialiśmy się nad motywami muzycznymi. Zdecydowanie każdy z nas wnosi coś od siebie do ostatecznej formy utworu. Poza tym, można powiedzieć, że ostateczna forma nie nadchodzi nigdy, jako że lubimy udoskonalać i zmieniać nawet najstarsze z naszych kawałków.&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="justify" class="MsoNormal"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="justify" class="MsoNormal"&gt;&lt;b style="mso-bidi-font-weight: normal;"&gt;&lt;i style="mso-bidi-font-style: normal;"&gt;4871:&lt;/i&gt;&lt;/b&gt; &lt;b style="mso-bidi-font-weight: normal;"&gt;&lt;i style="mso-bidi-font-style: normal;"&gt;Najbliższe plany?&lt;/i&gt;&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;b style="mso-bidi-font-weight: normal;"&gt;Michał:&lt;/b&gt; &lt;i style="mso-bidi-font-style: normal;"&gt;Chcemy wydać płytę i zawładnąć kosmosem – jak każdy zespół, jak się domyślam.&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="justify" class="MsoNormal"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;div align="justify"&gt;&lt;b style="mso-bidi-font-weight: normal;"&gt;&lt;i style="mso-bidi-font-style: normal;"&gt;4871: Tylko tyle? Co więc jest największą siłą Echoe, tym co odróżnia was od innych zespołów chcących zawładnąć kosmosem?&lt;/i&gt;&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;b style="mso-bidi-font-weight: normal;"&gt;Aleks:&lt;/b&gt; &lt;i style="mso-bidi-font-style: normal;"&gt;Według mnie, że tak się nie skromnie wyrażę, oryginalność i dojrzałe podejście do muzyki. Zazwyczaj młode zespoły grają na jedno kopyto, 3 akordy i darcie mordy, to wystarczy większości. My staramy się osiągnąć coś ciekawszego i mam nadzieję, że nam się to na razie udaje.&lt;br /&gt;&lt;br style="mso-special-character: line-break;" /&gt;   &lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;i style="mso-bidi-font-style: normal;"&gt;&lt;b style="mso-bidi-font-weight: normal;"&gt;4871:&lt;/b&gt;&lt;/i&gt; &lt;b style="mso-bidi-font-weight: normal;"&gt;&lt;i style="mso-bidi-font-style: normal;"&gt;Jak to się więc dzieje, że chcecie zawładnąć kosmosem, jesteście chwaleni za warsztat, publiczność jest zadowolona z koncertów, nagraliście płytę...a nie możecie jej wydać?&lt;br /&gt;&lt;/i&gt;Kuba:&lt;i style="mso-bidi-font-style: normal;"&gt; &lt;/i&gt;&lt;/b&gt;&lt;i style="mso-bidi-font-style: normal;"&gt;Naszą rolą jest tworzenie jak najlepszej muzyki i to staramy się robić. Wydanie płyty (zwłaszcza pierwszej) wiąże się z masą dodatkowych działań organizatorskich, reklamowych itp. Jestem przekonany, że prędzej czy później nagrany już jakiś czas temu materiał uda się wydać. Nie chcemy jednak tego zrobić jak najszybciej i byle jak.&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;i style="mso-bidi-font-style: normal;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;b style="mso-bidi-font-weight: normal;"&gt;4871:&lt;/b&gt;&lt;/i&gt; &lt;b style="mso-bidi-font-weight: normal;"&gt;&lt;i style="mso-bidi-font-style: normal;"&gt;W takim razie&lt;/i&gt;&lt;/b&gt; &lt;b style="mso-bidi-font-weight: normal;"&gt;&lt;i style="mso-bidi-font-style: normal;"&gt;skąd - waszym zdaniem - opór rynku muzycznego przed trochę ambitniejszą muzyką?&lt;br /&gt;&lt;/i&gt;Kuba:&lt;i style="mso-bidi-font-style: normal;"&gt; &lt;/i&gt;&lt;/b&gt;&lt;i style="mso-bidi-font-style: normal;"&gt;Myślę, że problemem jest tutaj złe podejście do wydania takiej ambitniejszej muzyki. Ktoś kiedyś wydał taki krążek, nie sprzedał się i utarło się, że to jest nieopłacalne. Zapomina się, że to czym nas częstuje większość rozgłośni, jest podparte solidną reklamą. Nikt nie kupi płytki, jeśli się o niej nie dowie, a nie dowie się jeśli wydawca będzie wychodził z założenia, że ambitna muzyka rozreklamuje się sama bo jest dobra.&lt;br /&gt;&lt;br style="mso-special-character: line-break;" /&gt;   &lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;b style="mso-bidi-font-weight: normal;"&gt;&lt;i style="mso-bidi-font-style: normal;"&gt;4871:&lt;/i&gt;&lt;/b&gt; &lt;b style="mso-bidi-font-weight: normal;"&gt;&lt;i style="mso-bidi-font-style: normal;"&gt;A co jeśli mimo promocji rynek muzyczny nie przekona się do waszych pomysłów? Czy bierzecie pod uwagę wersję pozostania "muzycznymi autsajderami"?&lt;/i&gt;&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;b style="mso-bidi-font-weight: normal;"&gt;Kuba:&lt;/b&gt; &lt;i style="mso-bidi-font-style: normal;"&gt;Nie boimy się niezadowolenia słuchaczy. Odbiór naszej muzyki jest bardzo pozytywny – to budujące, kiedy po koncercie ktoś mówi nam, że bardzo podoba mu się to co robimy, a nigdy wcześniej tego rodzaju muzyki nie słuchał.&lt;span style="mso-spacerun: yes;"&gt;&amp;nbsp; &lt;/span&gt;Najtrudniejsze jest przejście etapu przekonania wydawców, że warto. Zaskakujące może być to, że im nasza muzyka również bardzo się podoba! Niestety boją się zainwestować w coś, co – jak twierdzą – może się nie sprzedać.&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;b style="mso-bidi-font-weight: normal;"&gt;&lt;i style="mso-bidi-font-style: normal;"&gt;4871:&lt;/i&gt;&lt;/b&gt; A &lt;b style="mso-bidi-font-weight: normal;"&gt;&lt;i style="mso-bidi-font-style: normal;"&gt;jak daleko moglibyście się zmienić, "ugrzecznić", gdyby okazało się, że tego wymaga "podbicie kosmosu"?&lt;/i&gt;&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;b style="mso-bidi-font-weight: normal;"&gt;Kuba:&lt;/b&gt; &lt;i style="mso-bidi-font-style: normal;"&gt;Cały czas nasza muzyka ewoluuje, zmienia się, czerpiemy nowe inspiracje. Nie wiemy dokładnie jak będziemy grać za kilka lat, jednak lubimy różnorodność i nieprzewidywalność. Taką muzykę staramy i będziemy starali się tworzyć. Jeśli rynek wymuszałby na nas zmianę takiego stylu – przestałoby nas to bawić.&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;b style="mso-bidi-font-weight: normal;"&gt;4871: &lt;i style="mso-bidi-font-style: normal;"&gt;Aleks?&lt;/i&gt;&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;b style="mso-bidi-font-weight: normal;"&gt;Aleks:&lt;/b&gt; &lt;i style="mso-bidi-font-style: normal;"&gt;yyy…Michał?&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;b style="mso-bidi-font-weight: normal;"&gt;4871: &lt;i style="mso-bidi-font-style: normal;"&gt;O nie…&lt;/i&gt;&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;b style="mso-bidi-font-weight: normal;"&gt;Michał:&lt;/b&gt; &lt;i style="mso-bidi-font-style: normal;"&gt;Uwielbiam wokal Jeffa i Daniela Gildenlowa (z PoS) – wg. mnie to jedni z najbardziej utalentowanych…*&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;br style="mso-special-character: line-break;" /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;*w tym momencie wywiad musiał się skończyć – Michał nie mógł dalej odpowiadać na pytania…&lt;/div&gt;&lt;span style="font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;; font-size: 12pt;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;br style="mso-special-character: line-break;" /&gt; &lt;/span&gt;próbował rozmawiać: bloom&lt;br /&gt;&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;object class="BLOGGER-youtube-video" classid="clsid:D27CDB6E-AE6D-11cf-96B8-444553540000" codebase="http://download.macromedia.com/pub/shockwave/cabs/flash/swflash.cab#version=6,0,40,0" data-thumbnail-src="http://0.gvt0.com/vi/QMsVAP6vBgw/0.jpg" height="266" width="320"&gt;&lt;param name="movie" value="http://www.youtube.com/v/QMsVAP6vBgw&amp;fs=1&amp;source=uds" /&gt;&lt;param name="bgcolor" value="#FFFFFF" /&gt;&lt;embed width="320" height="266" src="http://www.youtube.com/v/QMsVAP6vBgw&amp;fs=1&amp;source=uds" type="application/x-shockwave-flash"&gt;&lt;/embed&gt;&lt;/object&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div align="justify"&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/2818625923550102175-5131521873130918948?l=blog4871.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://blog4871.blogspot.com/feeds/5131521873130918948/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://blog4871.blogspot.com/2011/05/o-nich-bedzie-gosno-echoe.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2818625923550102175/posts/default/5131521873130918948'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2818625923550102175/posts/default/5131521873130918948'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://blog4871.blogspot.com/2011/05/o-nich-bedzie-gosno-echoe.html' title='O nich będzie głośno: Echoe'/><author><name>4871</name><uri>http://www.blogger.com/profile/11275643148142221716</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='33' height='21' src='http://2.bp.blogspot.com/_JsAs0DcJQ78/TT1Cdius8yI/AAAAAAAAAAc/gPjLAYiULjM/s220/LOGO_czarne.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/-O4whUc5QDuk/TdDp8op5y4I/AAAAAAAAADQ/C0WdNpsuZEc/s72-c/Echoe-green.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-2818625923550102175.post-2381457310203596551</id><published>2011-05-16T01:58:00.000-07:00</published><updated>2011-05-16T02:01:06.816-07:00</updated><title type='text'>Temat numeru - Brave Festival 2011</title><content type='html'>&lt;table cellpadding="0" cellspacing="0" class="tr-caption-container" style="float: left; margin-right: 1em; text-align: left;"&gt;&lt;tbody&gt;&lt;tr&gt;&lt;td style="text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-ta6RI4M4geo/TdDluJWCZFI/AAAAAAAAADI/PvimMjEGCKQ/s1600/Grzegorz_Bral1.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; margin-bottom: 1em; margin-left: auto; margin-right: auto;"&gt;&lt;img border="0" height="200" src="http://4.bp.blogspot.com/-ta6RI4M4geo/TdDluJWCZFI/AAAAAAAAADI/PvimMjEGCKQ/s200/Grzegorz_Bral1.jpg" width="169" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;tr&gt;&lt;td class="tr-caption" style="text-align: center;"&gt;Grzegorz Bral&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;/tbody&gt;&lt;/table&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;b style="mso-bidi-font-weight: normal;"&gt;&lt;span style="font-family: &amp;quot;Calibri&amp;quot;;"&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;„Wypędzeni są wśród nas” &lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;span style="font-family: &amp;quot;Calibri&amp;quot;;"&gt;– rozmowa o 7 Edycji Brave Festival (2-8 lipca) &lt;/span&gt;&lt;b style="mso-bidi-font-weight: normal;"&gt;&lt;span style="font-family: &amp;quot;Calibri&amp;quot;;"&gt;z Grzegorzem Bralem&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;span style="font-family: &amp;quot;Calibri&amp;quot;;"&gt;,&lt;/span&gt;&lt;span style="font-family: &amp;quot;Calibri&amp;quot;;"&gt;&amp;nbsp;Dyrektorem Artystycznym Festiwalu.&lt;/span&gt;&lt;b style="mso-bidi-font-weight: normal;"&gt;&lt;span style="font-family: &amp;quot;Calibri&amp;quot;;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;  &lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;b style="mso-bidi-font-weight: normal;"&gt;&lt;span style="font-family: &amp;quot;Calibri&amp;quot;;"&gt;&lt;br /&gt;W tym roku we Wrocławiu już 7 edycja Brave Festival – co mobilizuje Pana najbardziej do pracy nad Festiwalem?&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;b style="mso-bidi-font-weight: normal;"&gt;&lt;span style="font-family: &amp;quot;Calibri&amp;quot;;"&gt;Grzegorz Bral:&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;span style="font-family: &amp;quot;Calibri&amp;quot;;"&gt; Kilka spraw. Najważniejsze to dzieci. Nieustannie czekające na naszą pomoc dzieci. Każde kilka Euro zebrane podczas festiwalu, to potencjalnie możliwość edukacji dla bezdomnego, osieroconego dziecka w Tybecie, w Nepalu, może z czasem gdzieś w Afryce. Po drugie to jest wyjątkowy festiwal. Wyjątkowy, ponieważ łączy w sobie wiele pozytywnych elementów: pokazujemy marginalizowane kultury dając im szansę bycia usłyszanym; przekazujemy dochód na pomoc; promujemy sensownie &lt;/span&gt;&lt;span style="font-family: &amp;quot;Calibri&amp;quot;;"&gt;miasto Wrocław wspierające głęboki projekt kulturowy i wiele innych elementów. Wreszcie, ten festiwal daje wielką satysfakcję, ponieważ spotykamy świetnych ludzi, widzów, wykonawców. Na tym festiwalu powstaje wielka fala życzliwości i serdeczności. Mógłbym mnożyć to, co mnie mobilizuje!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;b style="mso-bidi-font-weight: normal;"&gt;&amp;nbsp;A gdyby miał Pan wymienić 3 najważniejsze powody, dlaczego Brave to festiwal inny niż wszystkie? Co go odróżnia od innych festiwali?&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;b style="mso-bidi-font-weight: normal;"&gt;&lt;span style="font-family: &amp;quot;Calibri&amp;quot;;"&gt;Grzegorz Bral:&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;span style="font-family: &amp;quot;Calibri&amp;quot;;"&gt; To proste. Ten festiwal nie jest festiwalem. Jest głębokim, kulturowym projektem pod pretekstem festiwalu. Po drugie, ten festiwal ma zupełnie inne cele, niż każdy inny festiwal. Jego celem jest pomagać, a nie tylko przyjemnie spędzać czas. Po trzecie, celem tego festiwalu jest sensowne wykorzystanie potęgi kultury. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;b style="mso-bidi-font-weight: normal;"&gt;Każdy dotychczasowy Brave koncentrował się wokół jakiegoś głównego motywu – rok temu było to Słowo, 2 lata temu Modlitwa i Obrzęd. Jaki wspólny mianownik będzie towarzyszył tegorocznemu Brave?&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;b style="mso-bidi-font-weight: normal;"&gt;&lt;span style="font-family: &amp;quot;Calibri&amp;quot;;"&gt;Grzegorz Bral:&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;span style="font-family: &amp;quot;Calibri&amp;quot;;"&gt; Tegoroczny Brave to „Maska”. Maska jest dla mnie jedną z najpiękniejszych metafor istniejących w kulturze. Każdy „Brave” dotyka jedynie czubka wielkiej góry możliwości zawartych w danym temacie. Ostatnie dwa, trzy lata, kiedy rośnie festiwal, kiedy pojawiają się naprawdę wspaniałe możliwości rozwoju tego przedsięwzięcia, to właśnie „maska” przyszła mi do głowy. Wszyscy za czymś się chowamy, a czy istnieje wersja życia bez udawania? Bez przybierania póz i grymasów? Ten festiwal, w którym podmiotem jest ratowanie i ocalanie, jest przykładem wydarzenia, które naprawdę może istnieć bez ukrytych motywów. Poza tym „maska” jest dla nas bardzo teatralnym znakiem i warto spojrzeć na to, jak w różnych kulturach funkcjonuje taki „znak”.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-family: &amp;quot;Calibri&amp;quot;;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;b style="mso-bidi-font-weight: normal;"&gt;Znamy już twarz tegorocznego festiwalu – do kogo należy?&lt;span style="mso-spacerun: yes;"&gt;&amp;nbsp; &lt;/span&gt;Co zadecydowało o jej wyborze?&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;b style="mso-bidi-font-weight: normal;"&gt;&lt;span style="font-family: &amp;quot;Calibri&amp;quot;;"&gt;Grzegorz Bral:&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;span style="font-family: &amp;quot;Calibri&amp;quot;;"&gt; Nie znam imienia tej kobiety. Wiem, że pochodzi z Kenii, jest drugą żoną szamana w pewnym plemieniu. Wiem, że sama poprosiła panią fotograf o to zdjęcie. Czasem mam wrażenie, że w tej twarzy zawarta jest przekorna i głęboka świadomość,&lt;span style="mso-spacerun: yes;"&gt;&amp;nbsp; &lt;/span&gt;iż może stać się twarzą obecną na plakatach w wielkim, dziwnym świecie, na dziwnym festiwalu i patrzyć na wielu ludzi naszej rzeczywistości tymi wielkimi, pełnymi szczerości i otwartości oczami. Wiem, to zabrzmi magicznie, w jej twarzy zawarta jest również jakaś… Pełnia, może magiczna Pustka, w której wszystko się rodzi i zamiera, w której nie ma ani początku, ani końca. Ta twarz jest dla mnie jak Ziemia i Niebo jednocześnie. Bardzo poetycka twarz, bardzo inna, aniżeli twarze, które znam.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;b style="mso-bidi-font-weight: normal;"&gt;Brave to festiwal wypędzonych z własnej kultury – czy na marginesie polskiej kultury widzi Pan takich „wypędzonych”? &lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;b style="mso-bidi-font-weight: normal;"&gt;&lt;span style="font-family: &amp;quot;Calibri&amp;quot;;"&gt;Grzegorz Bral:&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;span style="font-family: &amp;quot;Calibri&amp;quot;;"&gt; „Wypędzenie” jest w naszym wypadku oczywistą metaforą. W Polsce są dziesiątki mniejszości, dziesiątki grup napływających, dziesiątki ludzi będących „odmieńcami”. Wypędzonych nie trzeba szukać na jakichś marginesach! Oni są pośród nas.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;b style="mso-bidi-font-weight: normal;"&gt;W jaki sposób odbywa się wybór tradycji prezentowanych podczas Festiwalu? Jest jakiś klucz geograficzny? &lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;b style="mso-bidi-font-weight: normal;"&gt;&lt;span style="font-family: &amp;quot;Calibri&amp;quot;;"&gt;Grzegorz Bral:&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;span style="font-family: &amp;quot;Calibri&amp;quot;;"&gt; Nie ma żadnego klucza. Są natomiast możliwości praktyczne, czyli trochę finansowe, trochę geograficzne. Bardzo chcielibyśmy pokazywać ludzi absolutnie „prawdziwych” w swojej przynależności. Nie zawsze jest to możliwe.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;b style="mso-bidi-font-weight: normal;"&gt;A&lt;/b&gt; &lt;b style="mso-bidi-font-weight: normal;"&gt;czym dla festiwalowych artystów są występy podczas Brave? Czy chętnie godzą się na prezentowanie swojego dziedzictwa? Jak reagują na spotkanie z polską kulturą i kulturą innych „wypędzonych”?&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;b style="mso-bidi-font-weight: normal;"&gt;&lt;span style="font-family: &amp;quot;Calibri&amp;quot;;"&gt;Grzegorz Bral:&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;span style="font-family: &amp;quot;Calibri&amp;quot;;"&gt; Dla części artystów to tylko kolejny festiwal, ale dla innej części to doświadczenie, które zmienia życie. Pięć kobiet z Tanzanii, które przyjechały na nasz festiwal, nigdy w życiu nie widziało… schodów prowadzących z parteru na pierwsze piętro, nie mówiąc już o ruchomych, lotniskowych schodach. Teraz, po kilku latach, stworzyli z Kedmonem, ich opiekunem, ośrodek kultury Wagogo dla dzieci z różnych plemion. To chyba nasze najpiękniejsze doświadczenie z festiwalowymi gośćmi. Kaita z Hiszpanii, cyganka o surowym, groźnym głosie, poklepała mnie kiedyś szorstko po plecach i powiedziała: „Ty naprawdę szanujesz naszą kulturę.” Mógłbym mnożyć te opowieści, z których wynika, że jeśli możemy okazać szacunek ludziom należącym do innej, niż nasza tradycji, jeśli możemy okazać naszą serdeczność, ciepło i akceptację, to właśnie wygraliśmy kolejny festiwal. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;b style="mso-bidi-font-weight: normal;"&gt;Która z tradycji prezentowanych przez tegoroczny Brave jest Panu najbliższa?&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;b style="mso-bidi-font-weight: normal;"&gt;&lt;span style="font-family: &amp;quot;Calibri&amp;quot;;"&gt;Grzegorz Bral:&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;span style="font-family: &amp;quot;Calibri&amp;quot;;"&gt; Nie ma jednej, która byłaby mi szczególnie najbliższa. Natomiast ta zeszłoroczna, kiedy wreszcie Nastka Korczak sprowadziła siedem grup dzieci z różnych krajów świata, które pokazały nam swój wspólny i przepiękny spektakl, nieodmiennie prowokuje mi łzy wzruszenia i radości. Czekałem na tę chwilę kilka lat. Uważam, że i Wrocław i Polska może dzięki temu „dziecięcemu” projektowi zrobić coś absolutnie niebywałego w świecie. Uważam, że większość tak zwanych „globalnych”, światowych problemów może zostać rozwiązanych przez dzieci, nie przez dorosłych. Wiem, to zabawne i może szalone twierdzenie, ale może dajmy sobie szansę sprawdzenia tego!&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-family: &amp;quot;Calibri&amp;quot;;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;b style="mso-bidi-font-weight: normal;"&gt;W tym roku odbędzie się również już 3 oficjalna edycja Brave Kids. Proszę opowiedzieć więcej o idei tego projektu. &lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;b style="mso-bidi-font-weight: normal;"&gt;&lt;span style="font-family: &amp;quot;Calibri&amp;quot;;"&gt;Grzegorz Bral:&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;span style="font-family: &amp;quot;Calibri&amp;quot;;"&gt; No właśnie. Chcielibyśmy przyciągnąć do Polski tysiące dzieci z różnych krajów świata. Dzieci pochodzących z różnych środowisk, różnych kultur, różnych religii. Należy stworzyć przestrzeń, w której dzieci mogą się poznawać i wymieniać swoimi doświadczeniami. Należy dać im możliwość wspólnej pracy, wspólnych projektów i wspólnych dokonań. Dzieci Aborygenów&lt;/span&gt;&lt;span style="font-family: &amp;quot;Calibri&amp;quot;;"&gt; doskonale wiedzą, co znaczy brak wody. Dzieci z Zimbabwe, czy Nepalu doskonale wiedzą, czym jest prawdziwy głód. Dzieci z Ruandy często nie znają swoich ojców, bo urodziły się po straszliwym kataklizmie politycznym, dzieci różnych krajów rozumieją doskonale swoje wzajemne cierpienia. My, Polacy, mamy wielki poziom empatii. Możemy to dla tych „dzieci świata” dobrze spożytkować.&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;b style="mso-bidi-font-weight: normal;"&gt;&lt;span style="font-family: &amp;quot;Calibri&amp;quot;;"&gt;Na jaką publiczność stawiają organizatorzy Festiwalu? Jak odbierany jest Brave Festival przez polskich odbiorców?&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;b style="mso-bidi-font-weight: normal;"&gt;&lt;span style="font-family: &amp;quot;Calibri&amp;quot;;"&gt;Grzegorz Bral:&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;span style="font-family: &amp;quot;Calibri&amp;quot;;"&gt; Stawiamy na widzów wrażliwych. To chyba jedyna odpowiedź. Ilość i szybkość wykupywanych biletów świadczy o tym, że dobrze jesteśmy postrzegani. „Brave” wygrał w tym roku plebiscyt na Dolnym Śląska na najważniejsze wydarzenia dziesięciolecia. To są chyba prawidłowe odpowiedzi.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-family: &amp;quot;Calibri&amp;quot;;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;b style="mso-bidi-font-weight: normal;"&gt;Co Pana zdaniem sprawia, że ludzie chętnie przychodzą na festiwalowe przedstawienia i koncerty, że chętnie poznają - tak różne od swojej - tradycje?&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;b style="mso-bidi-font-weight: normal;"&gt;&lt;span style="font-family: &amp;quot;Calibri&amp;quot;;"&gt;Grzegorz Bral:&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;span style="font-family: &amp;quot;Calibri&amp;quot;;"&gt; Myślę, że tutaj nie tylko chodzi o możliwość poznania innej tradycji. Myślę, że ludzie chętnie przychodzą, ponieważ rozumieją, że ten festiwal jest właśnie połączeniem wydarzenia, które pomaga i ocala dzieci, a jednocześnie konfrontuje nas z obszarami, których istnienie jedynie przeczuwamy, ale większość z nas w ogóle nigdy nie miałaby szansy do nich dotrzeć. To jest połączenie poznawania i współczucia.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-family: &amp;quot;Calibri&amp;quot;;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;b style="mso-bidi-font-weight: normal;"&gt;Czy wiadomo już jakie tradycje zostaną zaprezentowane podczas przyszłorocznego Brave? &lt;/b&gt;&lt;b style="mso-bidi-font-weight: normal;"&gt;Grzegorz Bral:&lt;/b&gt; Tego jeszcze nie wiemy. Natomiast ponieważ przyszłoroczny „Brave” będzie nazywał się „Głosy kobiet”, kuratorem będzie Anna Zubrzycka i to będzie jej autorski program, czyli w jakimś sensie problemy kobiet tego świata. Myślę, że to będzie jedna z bardziej fascynujących edycji, ponieważ nie tylko o sztuce, ale też o wrażliwości kobiety w dzisiejszym, pogmatwanym świecie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;rozmawiał: Łukasz Ragan&lt;/i&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/2818625923550102175-2381457310203596551?l=blog4871.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://blog4871.blogspot.com/feeds/2381457310203596551/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://blog4871.blogspot.com/2011/05/temat-numeru-brave-festival-2011.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2818625923550102175/posts/default/2381457310203596551'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2818625923550102175/posts/default/2381457310203596551'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://blog4871.blogspot.com/2011/05/temat-numeru-brave-festival-2011.html' title='Temat numeru - Brave Festival 2011'/><author><name>4871</name><uri>http://www.blogger.com/profile/11275643148142221716</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='33' height='21' src='http://2.bp.blogspot.com/_JsAs0DcJQ78/TT1Cdius8yI/AAAAAAAAAAc/gPjLAYiULjM/s220/LOGO_czarne.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/-ta6RI4M4geo/TdDluJWCZFI/AAAAAAAAADI/PvimMjEGCKQ/s72-c/Grzegorz_Bral1.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-2818625923550102175.post-6904814292112560371</id><published>2011-05-16T01:49:00.000-07:00</published><updated>2011-05-16T01:49:26.373-07:00</updated><title type='text'>Subiektywne Ucho (Robert Chmielewski poleca):</title><content type='html'>&lt;table cellpadding="0" cellspacing="0" class="tr-caption-container" style="float: left; margin-right: 1em; text-align: left;"&gt;&lt;tbody&gt;&lt;tr&gt;&lt;td style="text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-KbpoAKsGNtc/TdDjM1AaduI/AAAAAAAAADA/xdFdNZdnNPo/s1600/Robert+Chmielewski.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; margin-bottom: 1em; margin-left: auto; margin-right: auto;"&gt;&lt;img border="0" height="200" src="http://2.bp.blogspot.com/-KbpoAKsGNtc/TdDjM1AaduI/AAAAAAAAADA/xdFdNZdnNPo/s200/Robert+Chmielewski.jpg" width="143" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;tr&gt;&lt;td class="tr-caption" style="text-align: center;"&gt;Robert Chmielewski&amp;nbsp;&lt;/td&gt;&lt;td class="tr-caption" style="text-align: center;"&gt;&amp;nbsp;&lt;/td&gt;&lt;td class="tr-caption" style="text-align: center;"&gt;&amp;nbsp;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;/tbody&gt;&lt;/table&gt;&lt;br /&gt;&lt;strong&gt;Robert Chmielewski&lt;/strong&gt; - Dyrektor Artystyczny ODA Firlej &lt;br /&gt;oraz Asymmetry Festival czytelnikom 4871 poleca płytę:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;&lt;strong&gt;&lt;br /&gt;Tides From Nebula - Earthshine&lt;/strong&gt; (2011)&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;table cellpadding="0" cellspacing="0" class="tr-caption-container" style="float: right; margin-left: 1em; text-align: right;"&gt;&lt;tbody&gt;&lt;tr&gt;&lt;td style="text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-y35aCqBJPc8/TdDkOmmL8lI/AAAAAAAAADE/hQvvN9g_tzA/s1600/TidesFromNebula_LARGE.jpg" imageanchor="1" style="clear: right; margin-bottom: 1em; margin-left: auto; margin-right: auto;"&gt;&lt;img border="0" height="179" src="http://3.bp.blogspot.com/-y35aCqBJPc8/TdDkOmmL8lI/AAAAAAAAADE/hQvvN9g_tzA/s200/TidesFromNebula_LARGE.jpg" width="200" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;tr&gt;&lt;td class="tr-caption" style="text-align: center;"&gt;Tides From Nebula - Earthshine&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;/tbody&gt;&lt;/table&gt;&lt;br /&gt;&lt;div align="justify" class="MsoNormal"&gt;&lt;b style="mso-bidi-font-weight: normal;"&gt;&lt;span lang="EN-US" style="mso-ansi-language: EN-US;"&gt;NOWA WSPANIAŁA PŁYTA!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="justify" class="MsoNormal"&gt;To jeden&lt;span style="mso-spacerun: yes;"&gt;&amp;nbsp; &lt;/span&gt;z najbardziej wrocławskich, warszawski zespół. To chyba najbardziej post rockowy zespół z post rockowych zespołów. W Polsce na pewno. Kiedy dwa lata temu jury konkursu Neuro Music uzgodniło werdykt za pośrednictwem aklamacji, zanim zamknęły się drzwi do Gabinetu Uzgodnień, wiedziałem, że mamy do czynienia ze wspaniałym zjawiskiem muzycznym. Ale od zjawiska do zawodowego bandu droga daleka i kręta. TIDES FROM NEBULA, zespół spod znaku Festiwalu Asymmetry, wydał płytę zatytułowaną “EARTHSHINE”. Premiera w pierwszych dniach maja. Wydawca Mystic Production. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;W roli producenta Zbigniew Preisner. Zespół pisze: „&lt;em&gt;&lt;span style="font-family: Calibri;"&gt;Na naszej drugiej płycie umieściliśmy tyle prawdziwych siebie, ile tylko zdołaliśmy, jesteśmy z niej bardzo dumni.”&lt;span style="mso-spacerun: yes;"&gt;&amp;nbsp;&amp;nbsp; &lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/em&gt;&lt;em&gt;&lt;span style="font-family: Calibri; font-style: normal; mso-bidi-font-style: italic;"&gt;Druga płyta w historii Tajdsów brzmi nie tylko szczerze i emocjonalnie. Brzmi też zawodowo. Dojrzale i po męsku. Z romantycznym powiewem i młodzieńczą buńczucznością wkraczają w dorosłość. Już szykują europejskie trasy, a przy tym nie zapominają skąd ich ród i zabukowują termin we wrocławskim Firleju. O samej muzyce zespołu „nie godzien żem pisać”. Jedynie wypada powiedzieć, że owo nowoczesne granie ma swoich zwolenników i należy zapoznać się z twórczością&lt;span style="mso-spacerun: yes;"&gt;&amp;nbsp; &lt;/span&gt;porównywaną do choćby japońskiego MONO, czy GOD IS AN ASTRONAUT. Rola Preisnera w tym przedsięwzięciu &lt;/span&gt;&lt;/em&gt;&lt;span style="mso-bidi-font-style: italic;"&gt;dźwiękowym jest widoczna. Kompozytor&lt;span style="mso-spacerun: yes;"&gt;&amp;nbsp; &lt;/span&gt;gra „po swoim” w drugim mocnym planie. Lepiej zespół nie mógł trafić. Uczyć trzeba się od starszych, albo od lepszych. Do wyboru. Koncert Times From Nebula w Firleju 22 października. To już wkrótce. Doczekać się nie mogę.&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="justify" class="MsoNormal"&gt;&lt;span style="mso-bidi-font-style: italic;"&gt;&lt;em&gt;Robert Chmielewski&lt;/em&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="justify"&gt;  &lt;span style="font-size: large;"&gt;&lt;strong&gt;&lt;/strong&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/2818625923550102175-6904814292112560371?l=blog4871.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://blog4871.blogspot.com/feeds/6904814292112560371/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://blog4871.blogspot.com/2011/05/subiektywne-ucho-robert-chmielewski.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2818625923550102175/posts/default/6904814292112560371'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2818625923550102175/posts/default/6904814292112560371'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://blog4871.blogspot.com/2011/05/subiektywne-ucho-robert-chmielewski.html' title='Subiektywne Ucho (Robert Chmielewski poleca):'/><author><name>4871</name><uri>http://www.blogger.com/profile/11275643148142221716</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='33' height='21' src='http://2.bp.blogspot.com/_JsAs0DcJQ78/TT1Cdius8yI/AAAAAAAAAAc/gPjLAYiULjM/s220/LOGO_czarne.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/-KbpoAKsGNtc/TdDjM1AaduI/AAAAAAAAADA/xdFdNZdnNPo/s72-c/Robert+Chmielewski.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-2818625923550102175.post-6765802201026194957</id><published>2011-05-16T00:42:00.000-07:00</published><updated>2011-05-16T00:53:26.833-07:00</updated><title type='text'>Rozmowa z João de Sousa</title><content type='html'>&lt;table cellpadding="0" cellspacing="0" class="tr-caption-container" style="float: left; margin-right: 1em; text-align: left;"&gt;&lt;tbody&gt;&lt;tr&gt;&lt;td style="text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-ih4E2tzYWRc/TdDRjPzKcqI/AAAAAAAAAC4/wGAExm-lb88/s1600/joao.JPG" imageanchor="1" style="clear: left; margin-bottom: 1em; margin-left: auto; margin-right: auto;"&gt;&lt;img border="0" height="265" src="http://1.bp.blogspot.com/-ih4E2tzYWRc/TdDRjPzKcqI/AAAAAAAAAC4/wGAExm-lb88/s400/joao.JPG" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;tr&gt;&lt;td class="tr-caption" style="text-align: center;"&gt;fot. O. Kwiatek&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;/tbody&gt;&lt;/table&gt;&lt;span style="font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;; font-size: 12pt;"&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;&lt;br /&gt;„W każdym projekcie jestem wierny sobie".&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp;&lt;i&gt;João de Sousa&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;Zespół João istnieje od niedawna. Założycielem i liderem jest João de Sousa, piosenkarz, wokalista, gitarzysta, Portugalczyk od lat mieszkający we Wrocławiu.&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div align="justify" class="MsoNormal"&gt;Współtwórca i inicjator wielu wrocławskich składów: Accidental Tourists, Room on Moon, QuaQua, João e Camii, Pensão Listopad, Ariel Ramirez Quartet. Jego głos można usłyszeć także na najnowszych wydawnictwach Mikromusik i Smolika. &lt;span style="font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;; font-size: 12pt;"&gt;O swojej twórczości mówi: „W każdym projekcie jestem wierny sobie. Poruszam się po różnorodnych przestrzeniach muzycznych i czuję się z tym dobrze“.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;Z João de Sousa oraz gitarzystą Wojtkiem Orszewskim rozmawia &lt;i&gt;&lt;b&gt;Suzie F.&lt;/b&gt;&lt;/i&gt;&lt;i&gt;&lt;b&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/b&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;b style="mso-bidi-font-weight: normal;"&gt;João, to nie jest Twój pierwszy zespół. Czy czujesz, że w tym projekcie w końcu odnalazłeś swoje miejsce? &lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;b style="mso-bidi-font-weight: normal;"&gt;J:&lt;/b&gt; Pierwszy zespół założyłem gdy miałem 16 lat. Od razu zacząłem pisać piosenki i śpiewać. To było dla mnie czymś naturalnym. Wtedy każde nowe odkrycie muzyczne i nie tylko wpływało na mnie ogromnie i co chwilę miałem nowych idoli (śmiech).&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;Moje miejsce jest tam, gdzie jest moja motywacja do działania. Projekt &lt;b style="mso-bidi-font-weight: normal;"&gt;João&lt;/b&gt; jest moim miejscem, &lt;span style="mso-spacerun: yes;"&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;bo czuję się tu swobodnie, a moje piosenki są teraz jeszcze bardziej „moje”. Odzwierciedlają to, co czuję w danym momencie oraz moje podejście do świata. Miłość i jej różne odcienie, ludzi, uczucia. Wszystko co się wokół dzieje, jest dla mnie ważne. Czasy, w których obecnie żyjemy wydają się łatwe, ale wcale tak &lt;span style="mso-spacerun: yes;"&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;nie jest. &lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;b style="mso-bidi-font-weight: normal;"&gt;&lt;br /&gt;Jak doszło do powstania projektu João?&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;b style="mso-bidi-font-weight: normal;"&gt;J:&lt;/b&gt; To się stało w Kopenhadze, latem 2010. Mieszkałem w namiocie, szukałem porządnej pracy wakacyjnej (której nie było), grałem na cavaquinho (portugalskie ukulele) i uderzyło mnie, że czas płynie, a ja jak zawsze daję się mu ponieść. &lt;b style="mso-bidi-font-weight: normal;"&gt;João&lt;/b&gt; powstało, kiedy zdecydowałem się kontrolować swoje przeznaczenie (trochę nielogiczne? ale tak się wtedy czułem).&lt;b style="mso-bidi-font-weight: normal;"&gt; &lt;/b&gt;Gdy wróciłem do Polski, bez grosza, miałem ekstra motywację, żeby pokazać wszystkim kim jestem i co potrafię. &lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;b style="mso-bidi-font-weight: normal;"&gt;&lt;br /&gt;Do współpracy zaprosiłeś Wojtka Orszewskiego, gitarzystę znanego z takich składów jak: Miloopa, Digit All love, Nat Queen Cool, a od niedawna również producenta muzycznego (współprodukował debiutancką płytę Bartosza Porczyka „Sprawca“). Jak układa się Wasza współpraca?&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;b style="mso-bidi-font-weight: normal;"&gt;J:&lt;/b&gt; Z Wojtkiem pracuje się bardzo dobrze. Praca z nim to także dobra zabawa (śmiech). Jesteśmy jak dzieci, a dzieci lubią się bawić. Dlatego doskonale się rozumiemy! Znamy się juz bardzo długo, jakieś 5 lat, ale dopiero teraz udało nam się nawiązać współpracę. Spotkaliśmy się w bardzo podobnym momencie życia, mam na myśli nasze twórcze życie. Mamy motywację, chcemy uczyć się i bawić muzyką. Wojtek wie rzeczy, które dla mnie są magią. Gra znakomicie na gitarze. Jest inteligentny i ma wrażliwość muzyczną. Słuchamy dużo rożnych płyt, ciekawych wykonań na Youtube i szukamy inspiracji, wspólnego kierunku estetycznego. Często rezultat naszej współpracy jest dla mnie niespodzianką, bo Wojtek dużo daje z siebie i piosenki rosną w jakiegoś „monster“ (stwora), którego nie kontroluję (śmiech). Ten proces jest naturalny i bardzo mi się podoba.&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;b style="mso-bidi-font-weight: normal;"&gt;Jaki gatunek muzyczny gracie? Jak go opisać tym, którzy Was jeszcze nie słyszeli?&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;b style="mso-bidi-font-weight: normal;"&gt;W:&lt;/b&gt; Często pojawia się problem, gdy chcesz nazwać lub określić muzykę, którą grasz. W naszym przypadku warto użyć kilku kluczowych terminów. Przede wszystkim jest bardzo emocjonalna. Niezbyt skomplikowana, naturalna. Lubimy dalekie plany w muzyce, stąd dużo w niej przestrzennych brzmień. Jesteśmy bardziej „amerykańscy” niż „angielscy”(śmiech). Mocne rockowe uderzenie walczy z zamiłowaniem do pięknych melodii.&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;b style="mso-bidi-font-weight: normal;"&gt;Czy macie już gotowy materiał na płytę i czy jest plan jego wydania?&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;b style="mso-bidi-font-weight: normal;"&gt;J:&lt;/b&gt; Materiału mamy dużo. Mam jeszcze piosenki, które czekają niecierpliwie na nagranie. Cały czas komponuję i piszę. Płyta zostanie wydana we wrześniu przez wrocławskie wydawnictwo Antena Krzyku. Do tego momentu będziemy nagrywać, aranżować, próbować, bawić się tym i koncertować.&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;b style="mso-bidi-font-weight: normal;"&gt;Wojtek, jaki był Twój udział w powstawaniu tego materiału? Czy jako producent miałeś wpływ na kształt muzyczny kompozycji?&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;b style="mso-bidi-font-weight: normal;"&gt;W:&lt;/b&gt; Kiedy zaczęliśmy pracować nad kompozycjami João&lt;b style="mso-bidi-font-weight: normal;"&gt;, &lt;/b&gt;istniały tylko szkice, zarysy piosenek. Siadaliśmy wtedy u mnie w domu i nagrywaliśmy oddzielnie partie wokalne i gitarowe João. Potem budowaliśmy koncepcję utworów, dodawaliśmy sample jako kolejne partie. Moja praca nad materiałem była przyjemnością, bo kompozycje są naprawdę świetne i od razu podpowiadały mojej wyobraźni, w którą stronę powinniśmy zmierzać. Były także momenty, gdy wpadaliśmy na ciekawe rozwiązanie spontanicznie, niemalże przypadkowo. Te chwile przynosiły nam dużo radości i budowały naszą motywację. Dużo rzeczy zrobiliśmy w domu. Reszta to proces nagrywania partii w studio i zamiana sampli na brzmienia żywych instrumentów. Tak jak João wspomniał, mamy podobny gust muzyczny, słuchamy podobnej muzyki i szukamy różnych inspiracji. Myślę, że wniosłem w te kompozycje kawałek siebie, a João to zaakceptował. Dla mnie to była świetna zabawa pracować nad tym materiałem i krok po kroku szukać nowych rozwiązań dla piosenek.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;b style="mso-bidi-font-weight: normal;"&gt;Kto jest autorem muzyki i tekstów?&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;b style="mso-bidi-font-weight: normal;"&gt;J:&lt;/b&gt; Ja „piosenkuję“. Czyli wymyślam melodie, pasujące akordy i teksty. &lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;b style="mso-bidi-font-weight: normal;"&gt;O czym śpiewasz?&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;b style="mso-bidi-font-weight: normal;"&gt;J:&lt;/b&gt; Śpiewam o codzienności, intymności, wieku, miłości, śmierci. Nowoczesne życie jest dla mnie za bardzo nowe i za szybkie. Nie ma w nim czasu na kontemplację, na „dolce far niente“ (z wł. słodkie nieróbstwo), po prostu na &lt;span style="mso-spacerun: yes;"&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;radość z prostych rzeczy. &lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;Śpiewam po angielsku. Język angielski jest „propagandowy“. Chce sięgać do ludzi i komunikować się z nimi bezpośrednio. Nie będąc Polakiem wybór języka angielskiego do wyrażania togo, co chcę powiedzieć był naturalny.&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;b style="mso-bidi-font-weight: normal;"&gt;Z tego co wiem, zagraliście już kilka koncertów. Początkowo tylko w duecie, od niedawna gra z Wami Andrzej Strzemżalski (wokalista i pianista z zespołu LOV). Czy planujecie kolejną metamorfozę?&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;table cellpadding="0" cellspacing="0" class="tr-caption-container" style="float: left; margin-right: 1em; text-align: left;"&gt;&lt;tbody&gt;&lt;tr&gt;&lt;td style="text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-NRxW98V5s8Q/TdDUmYMy1aI/AAAAAAAAAC8/1zJtZwa2P1k/s1600/joan_net.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; margin-bottom: 1em; margin-left: auto; margin-right: auto;"&gt;&lt;img border="0" height="182" src="http://2.bp.blogspot.com/-NRxW98V5s8Q/TdDUmYMy1aI/AAAAAAAAAC8/1zJtZwa2P1k/s200/joan_net.jpg" width="200" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;tr&gt;&lt;td class="tr-caption" style="text-align: center;"&gt;okładka EP João&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;/tbody&gt;&lt;/table&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;b style="mso-bidi-font-weight: normal;"&gt;W:&lt;/b&gt; Projekt &lt;b style="mso-bidi-font-weight: normal;"&gt;&lt;span style="mso-spacerun: yes;"&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;João sukcesywnie się rozrasta. Zaczynaliśmy grać koncerty we dwójkę, to fakt. Jednak od początku marzyliśmy o pełniejszym brzmieniu, którego nie zastąpi komputer. Zaprosiliśmy do współpracy Andrzeja Strzemżalskiego, który wspiera nas na klawiszach. Wciąż trwały poszukiwania reszty składu. Zaprosiliśmy perkusistę Wojtka Bulińskiego, a on polecił nam Grzegorza Piaseckiego, który gra z nami teraz na basie. Koncert w Puzzlach był dla nas pierwszym występem w pełnym składzie. Mamy wielką radość z wspólnego grania i mamy nadzieję, że ta energia udziela się także naszej publiczności.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;b style="mso-bidi-font-weight: normal;"&gt;Premiera singla, na którym znalazły się dwie piosenki: End of the line i Peace at heart oraz koncert promujący to wydarzenie odbył się 28 kwietnia we wrocławskim Klubie Puzzle. Jakie są Wasze plany na najbliższą przyszłość?&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;b style="mso-bidi-font-weight: normal;"&gt;W:&lt;/b&gt; Mamy już zaplanowanych kilka koncertów. Zgłosiliśmy też chęć udziału na większych festiwalach. Myślimy także o nagraniu teledysku do naszej Ep-ki. &lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;b style="mso-bidi-font-weight: normal;"&gt;J:&lt;/b&gt; Będziemy się także przygotowywać do premiery płyty, która ukaże się we wrześniu. &lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;b style="mso-bidi-font-weight: normal;"&gt;Jak wymawia się Twoje imię a jednocześnie Waszą nazwę?&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;b style="mso-bidi-font-weight: normal;"&gt;J: &lt;/b&gt;„żuęu”&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;b style="mso-bidi-font-weight: normal;"&gt;Czego Wam życzyć?&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;b style="mso-bidi-font-weight: normal;"&gt;J:&lt;/b&gt; Zabawy dźwiękami, sukcesu i inspiracji.&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;b style="mso-bidi-font-weight: normal;"&gt;W:&lt;/b&gt; Dużo radości z grania i wspólnego tworzenia muzyki.&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;b&gt;www.myspace.com/joaopoland&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/2818625923550102175-6765802201026194957?l=blog4871.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://blog4871.blogspot.com/feeds/6765802201026194957/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://blog4871.blogspot.com/2011/05/rozmowa-z-joao-de-sousa.html#comment-form' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2818625923550102175/posts/default/6765802201026194957'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2818625923550102175/posts/default/6765802201026194957'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://blog4871.blogspot.com/2011/05/rozmowa-z-joao-de-sousa.html' title='Rozmowa z João de Sousa'/><author><name>4871</name><uri>http://www.blogger.com/profile/11275643148142221716</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='33' height='21' src='http://2.bp.blogspot.com/_JsAs0DcJQ78/TT1Cdius8yI/AAAAAAAAAAc/gPjLAYiULjM/s220/LOGO_czarne.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/-ih4E2tzYWRc/TdDRjPzKcqI/AAAAAAAAAC4/wGAExm-lb88/s72-c/joao.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-2818625923550102175.post-1375986365282599571</id><published>2011-04-26T01:44:00.000-07:00</published><updated>2011-04-26T01:49:55.531-07:00</updated><title type='text'>Bartosz Porczyk - koncert premierowy "Sprawcy": 19.04.2011, Teatr Polski, Wrocław</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-7QH3UsgRbwk/TbaFBAfbE5I/AAAAAAAAACg/RnMBI8LPEEE/s1600/DSC_0466.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="265" src="http://4.bp.blogspot.com/-7QH3UsgRbwk/TbaFBAfbE5I/AAAAAAAAACg/RnMBI8LPEEE/s400/DSC_0466.jpg" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-I8qu3MGBrPI/TbaFFHHaV6I/AAAAAAAAACk/d5H_qJmsjZU/s1600/DSC_0474.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="265" src="http://4.bp.blogspot.com/-I8qu3MGBrPI/TbaFFHHaV6I/AAAAAAAAACk/d5H_qJmsjZU/s400/DSC_0474.jpg" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-5qqzZOhhFIU/TbaFHanO1hI/AAAAAAAAACo/pwdlkCgLpQs/s1600/DSC_0479.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="400" src="http://3.bp.blogspot.com/-5qqzZOhhFIU/TbaFHanO1hI/AAAAAAAAACo/pwdlkCgLpQs/s400/DSC_0479.jpg" width="265" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-_b6bKJYoZ58/TbaFJiTq6hI/AAAAAAAAACs/J4giPYSFbsE/s1600/DSC_0482.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-s2MKvDXUfBQ/TbaFMmnGxUI/AAAAAAAAACw/z-XujbzZgNY/s1600/DSC_0503.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="265" src="http://2.bp.blogspot.com/-s2MKvDXUfBQ/TbaFMmnGxUI/AAAAAAAAACw/z-XujbzZgNY/s400/DSC_0503.jpg" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-denMC5m31AA/TbaFOgVv_GI/AAAAAAAAAC0/HwahXe1EAIk/s1600/DSC_0520.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="400" src="http://1.bp.blogspot.com/-denMC5m31AA/TbaFOgVv_GI/AAAAAAAAAC0/HwahXe1EAIk/s400/DSC_0520.jpg" width="265" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-denMC5m31AA/TbaFOgVv_GI/AAAAAAAAAC0/HwahXe1EAIk/s1600/DSC_0520.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-z-pVIj9ImFo/TbaE8PFS1XI/AAAAAAAAACc/19GqPbYnZL0/s1600/DSC_0458.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="400" src="http://2.bp.blogspot.com/-z-pVIj9ImFo/TbaE8PFS1XI/AAAAAAAAACc/19GqPbYnZL0/s400/DSC_0458.jpg" width="265" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-z-pVIj9ImFo/TbaE8PFS1XI/AAAAAAAAACc/19GqPbYnZL0/s1600/DSC_0458.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&amp;nbsp;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/2818625923550102175-1375986365282599571?l=blog4871.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://blog4871.blogspot.com/feeds/1375986365282599571/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://blog4871.blogspot.com/2011/04/bartosz-porczyk-koncert-premierowy.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2818625923550102175/posts/default/1375986365282599571'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2818625923550102175/posts/default/1375986365282599571'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://blog4871.blogspot.com/2011/04/bartosz-porczyk-koncert-premierowy.html' title='Bartosz Porczyk - koncert premierowy &quot;Sprawcy&quot;: 19.04.2011, Teatr Polski, Wrocław'/><author><name>4871</name><uri>http://www.blogger.com/profile/11275643148142221716</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='33' height='21' src='http://2.bp.blogspot.com/_JsAs0DcJQ78/TT1Cdius8yI/AAAAAAAAAAc/gPjLAYiULjM/s220/LOGO_czarne.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/-7QH3UsgRbwk/TbaFBAfbE5I/AAAAAAAAACg/RnMBI8LPEEE/s72-c/DSC_0466.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-2818625923550102175.post-6684109016901305738</id><published>2011-03-15T07:03:00.000-07:00</published><updated>2011-03-15T07:05:19.601-07:00</updated><title type='text'>Rekomendacje płytowe</title><content type='html'>4871 / 3 &lt;span style="font-size: x-small;"&gt;(luty-kwiecień 2011)&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="https://lh5.googleusercontent.com/-UWX7MKW_eNk/TX9pCTG0h8I/AAAAAAAAACY/jxKrlACl-Xo/s1600/lunatic+%2528600x600%2529.jpeg" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="200" src="https://lh5.googleusercontent.com/-UWX7MKW_eNk/TX9pCTG0h8I/AAAAAAAAACY/jxKrlACl-Xo/s200/lunatic+%2528600x600%2529.jpeg" width="200" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;span style="font-size: x-small;"&gt;&amp;nbsp; &lt;/span&gt;&lt;b&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;Lunatic Soul &amp;nbsp;- Lunatic Soul II&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;span style="font-size: x-small;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&amp;nbsp;&lt;span style="font-size: small;"&gt; (Mystic, 2010)&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div align="justify"&gt;Stevenowi Wilsonowi z Porcupine Tree zamarzył się nastrojowy Blackfield, Mariusz Duda od Riverside odpoczywa w Lunatic Soul. Kiedy w 2008 roku Duda wydał swój autorski Lunatic Soul, niewielu wierzyło, że to coś więcej niż jednorazowy kaprys lidera Riverside. Tymczaem po dwóch latach projekt doczekał się kontynuacji w postaci części drugiej - i oto na sklepowe półki trafił krążek Lunatic Soul II. Mariusz Duda - jako kompozytor i tekściarz - ponownie pokazuje słuchaczom swoje łagodniejsze oblicze, które powinno przypaść do gustu zarówno fanom Riverside jak i zwolennikom mniej dynamicznego grania. Nazwa projektu świetnie oddaje jego muzyczny charakter - znajdziemy tu, podobnie jak w odsłonie pierwszej sprzed dwóch lat, ujmująco i subtelnie zaaranżowane piosenki, wysmakowane melodycznie i skrzące się od egzotycznych tropów, w sam raz dla duchowych wrażliwców. Czy tylko ja tu słyszę wielką inspirację tradycyjną muzyką indian Ameryki Północnej? Gdzieniegdzie pojawiają się też bardziej orientalne ślady. Ten muzyczny dialog delikatnie folkowej tradycji z subtelniejszą odmianą rocka progresywnego w klimacie płyty "Damnation" grupy Opeth wypada nadzwyczaj dobrze - w Lunatic Soul II nie ma miejsca na tzw. zapełniacze, płyta jest spójna i stylistycznie jednolita. No i przede wszystkim - tchnie jakimś zaklętym w hipnotycznych dźwiękach szamańskim transem, kóry pobudza tę bardziej refleksyjną stronę słuchacza. &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp;&lt;i&gt;&lt;span style="font-size: x-small;"&gt; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; ŁR&lt;/span&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/2818625923550102175-6684109016901305738?l=blog4871.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://blog4871.blogspot.com/feeds/6684109016901305738/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://blog4871.blogspot.com/2011/03/rekomendacje-pytowe_15.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2818625923550102175/posts/default/6684109016901305738'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2818625923550102175/posts/default/6684109016901305738'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://blog4871.blogspot.com/2011/03/rekomendacje-pytowe_15.html' title='Rekomendacje płytowe'/><author><name>4871</name><uri>http://www.blogger.com/profile/11275643148142221716</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='33' height='21' src='http://2.bp.blogspot.com/_JsAs0DcJQ78/TT1Cdius8yI/AAAAAAAAAAc/gPjLAYiULjM/s220/LOGO_czarne.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='https://lh5.googleusercontent.com/-UWX7MKW_eNk/TX9pCTG0h8I/AAAAAAAAACY/jxKrlACl-Xo/s72-c/lunatic+%2528600x600%2529.jpeg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-2818625923550102175.post-7425313200267196312</id><published>2011-03-10T00:40:00.000-08:00</published><updated>2011-03-10T01:14:49.261-08:00</updated><title type='text'>Warto odwiedzić</title><content type='html'>4871 / 3 &lt;span style="font-size: x-small;"&gt;(luty-kwiecień 2011)&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;table cellpadding="0" cellspacing="0" class="tr-caption-container" style="float: left; margin-right: 1em; text-align: left;"&gt;&lt;tbody&gt;&lt;tr&gt;&lt;td style="text-align: center;"&gt;&lt;a href="https://lh5.googleusercontent.com/-dtgR8wx6R80/TXiJCzEF6VI/AAAAAAAAACQ/WmBuIg8FNxc/s1600/synagoga+%25235.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; margin-bottom: 1em; margin-left: auto; margin-right: auto;"&gt;&lt;img border="0" height="217" src="https://lh5.googleusercontent.com/-dtgR8wx6R80/TXiJCzEF6VI/AAAAAAAAACQ/WmBuIg8FNxc/s320/synagoga+%25235.jpg" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;tr&gt;&lt;td class="tr-caption" style="text-align: center;"&gt;fot. Synagoga przed renowacją (mat. Fundacji Bente Kahan)&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;/tbody&gt;&lt;/table&gt;&lt;span style="font-size: x-small;"&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;b&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;Synagoga Pod Białym Bocianem&lt;/span&gt;&lt;/b&gt; &lt;br /&gt;ul. Pawła Włodkowica 7&lt;br /&gt;&lt;span style="font-size: small;"&gt;Wrocław&lt;/span&gt;&lt;b&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Pamiętam jeszcze za czasów studenckich, że zawsze, gdy przechodziłem obok wrocławskiej Synagogi pod Białym Bocianem budził się we mnie jakaś żal i niezgoda na fakt, że ten budynek – w którym widać było pogruchotane młotem historii ślady dawnej świetności – tak bezsensownie marnieje. I przeczucie, że przecież mogłoby dziać się tu coś pięknego. I oto po kilku latach lustro historii odwraca się – dzisiaj Synagoga kwitnie, żyje, uwodzi. Jak do tego doszło? Między tym kwitnącym „dzisiaj”, a czasem, gdy budynek był odarty zarówno z godności przysługującej bożnicy, jak i z tynków, był okres intensywnej pracy pojedynczych ludzi i całych środowisk nad przywróceniem mu życia i świetności.&lt;br /&gt;&lt;div align="justify" class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="justify"&gt;&lt;span style="font-family: &amp;quot;Calibri&amp;quot;; font-size: 11pt; line-height: 115%;"&gt;Początki prac renowacyjnych obiektu sięgają roku 1996, kiedy to budynek został przekazany Gminie Wyznaniowej Żydowskiej we Wrocławiu. W 2005 roku z inicjatywy Bente Kahan, norweskiej artystki żydowskiego pochodzenia, zostało utworzone w synagodze Centrum Kultury i Edukacji Żydowskiej. Rok później Bente wraz z lokalnym przedsiębiorcą Maciejem Sygitem założyła &lt;b style="mso-bidi-font-weight: normal;"&gt;Fundację Bente Kahan&lt;/b&gt;. W ramach wspólnych działań zmierzających do zakończenia renowacji synagogi, Fundacja połączyła siły z wrocławskim oddziałem Związku Gmin Wyznaniowych w RP. Dzięki uzyskanym od Gminy Miasta Wrocław środkom możliwe było przeprowadzenie kompleksowych prac&lt;span style="mso-spacerun: yes;"&gt;&amp;nbsp; &lt;/span&gt;renowacyjnych (zewnętrza elewacja oraz dziedziniec) bazujących na istniejących archiwalnych zdjęciach. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Efekt? 6. maja 2010 oficjalnie zakończono remont budynku. Wtedy też odbyła się &lt;span style="mso-spacerun: yes;"&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;wystawa inauguracyjna pt. „Historia Odzyskana – Życie Żydów we Wrocławiu i na Dolnym Śląsku”, którą nadal można tam zobaczyć. Obecnie Synagoga pod białym Bocianem służy społeczności żydowskiej jako świątynia, wszystkim &lt;/span&gt;&lt;span style="font-family: &amp;quot;Calibri&amp;quot;; font-size: 11pt; line-height: 115%;"&gt;wrocławianom jako centrum kulturalno-edukacyjne.&lt;/span&gt;&lt;b&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;table cellpadding="0" cellspacing="0" class="tr-caption-container" style="float: left; margin-right: 1em; text-align: left;"&gt;&lt;tbody&gt;&lt;tr&gt;&lt;td style="text-align: center;"&gt;&lt;a href="https://lh4.googleusercontent.com/-6-J6TdA7FZo/TXiStTQubwI/AAAAAAAAACU/-L0rm18XcZ4/s1600/synagoga+%25233.JPG" imageanchor="1" style="clear: left; margin-bottom: 1em; margin-left: auto; margin-right: auto;"&gt;&lt;img border="0" height="240" src="https://lh4.googleusercontent.com/-6-J6TdA7FZo/TXiStTQubwI/AAAAAAAAACU/-L0rm18XcZ4/s320/synagoga+%25233.JPG" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;tr&gt;&lt;td class="tr-caption" style="text-align: center;"&gt;Synagoga po renowacji&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;/tbody&gt;&lt;/table&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Synagoga pod Białym Bocianem wraz z cerkwią prawosławną oraz kościołami rzymskokatolickim i ewangeliczno-augsburskim tworzy Ścieżkę Kulturową Czterech Świątyń we Wrocławiu. Dzięki kompleksowej renowacji budynek nie tylko odzyskał wymiar sakralny, ale także stał się ważnym ośrodkiem na kulturalnej mapie Wrocławia. Od 1999 r. odbywają się tu comiesięczne hawdalowe koncerty muzyki żydowskiej oraz – to późną wiosną – Festiwal Kultury Żydowskiej „Simcha”.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Oprócz koncertów organizowane są także inne cykliczne inicjatywy kulturalne, jak choćby Dzień Izraela, Dzień Wzajemnego Szacunku wraz z obchodami Nocy Kryształowej. Synagoga jest także przyjaznym miejscem dla innych przedsięwzięć: wystaw, warsztatów i projekcji filmów,&lt;span style="mso-spacerun: yes;"&gt;&amp;nbsp; &lt;/span&gt;konkursów i przedstawień teatralnych. Najbardziej spektakularne z tych ostatnich to: „Głosy z Theresienstadt” i „Wallstrasse &lt;st1:metricconverter productid="13”" w:st="on"&gt;13”&lt;/st1:metricconverter&gt;. Wrocławska Synagoga pod Białym Bocianem, rozpięta miedzy Warszawą, Berlinem i Pragą,&lt;span style="mso-spacerun: yes;"&gt;&amp;nbsp; &lt;/span&gt;jest nie tylko międzynarodowym centrum kulturalnym w geograficznym wymiarze, ale także w tym najbardziej realnym: jako ośrodek propagowania międzywyznaniowej &lt;span style="mso-spacerun: yes;"&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;tolerancji &lt;span style="mso-spacerun: yes;"&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;i wzajemnego szacunku między różnymi kulturami i tradycjami.&lt;br /&gt;&lt;div align="justify" class="MsoNormal" style="text-align: justify; text-indent: 35.4pt;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;Na co warto wybrać się do Synagogi Pod Białym Bocianem?&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;&amp;nbsp;&lt;/b&gt;&lt;span style="font-family: inherit;"&gt;&lt;span style="font-size: small;"&gt;&lt;span style="color: black; font-family: &amp;quot;Verdana&amp;quot;; line-height: 115%;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;span class="apple-style-span"&gt;&lt;b&gt;24.03&lt;/b&gt; - Tania Tagaq&amp;nbsp; - koncert&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span class="apple-style-span"&gt;&lt;b&gt;07.04&lt;/b&gt; - Kapela ze Wsi Warszawa - koncert&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span class="apple-style-span"&gt;&lt;b&gt;17.04&lt;/b&gt; - Chango Spasiuk - koncert&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/2818625923550102175-7425313200267196312?l=blog4871.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://blog4871.blogspot.com/feeds/7425313200267196312/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://blog4871.blogspot.com/2011/03/warto-odwiedzic.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2818625923550102175/posts/default/7425313200267196312'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2818625923550102175/posts/default/7425313200267196312'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://blog4871.blogspot.com/2011/03/warto-odwiedzic.html' title='Warto odwiedzić'/><author><name>4871</name><uri>http://www.blogger.com/profile/11275643148142221716</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='33' height='21' src='http://2.bp.blogspot.com/_JsAs0DcJQ78/TT1Cdius8yI/AAAAAAAAAAc/gPjLAYiULjM/s220/LOGO_czarne.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='https://lh5.googleusercontent.com/-dtgR8wx6R80/TXiJCzEF6VI/AAAAAAAAACQ/WmBuIg8FNxc/s72-c/synagoga+%25235.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-2818625923550102175.post-1618603626731824781</id><published>2011-03-09T07:49:00.000-08:00</published><updated>2011-03-09T07:52:26.114-08:00</updated><title type='text'>Rekomendaje płytowe</title><content type='html'>4871 / 3 &lt;span style="font-size: x-small;"&gt;(luty-kwiecień 2011)&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="https://lh5.googleusercontent.com/-oVmLupdjtzE/TXegzB0ZW_I/AAAAAAAAACM/W00d52XkOZA/s1600/dagadana.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="179" src="https://lh5.googleusercontent.com/-oVmLupdjtzE/TXegzB0ZW_I/AAAAAAAAACM/W00d52XkOZA/s200/dagadana.jpg" width="200" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;span style="font-size: x-small;"&gt;&amp;nbsp; &lt;/span&gt;&lt;b&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;DagaDana - Maleńka&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;span style="font-size: x-small;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&amp;nbsp;(2010, Offside)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div align="justify" class="MsoNormal"&gt;Nie od dziś wiadomo, że to co w muzyce najciekawsze, dzieje się na styku różnych dźwiękowych&lt;span style="mso-spacerun: yes;"&gt;&amp;nbsp; &lt;/span&gt;kontynentów. Projekty bardziej eklektyczne czerpią swoją siłę właśnie z tej różnorodności źródłowych tradycji i form. Tej siły często zaś brakuje płytom oddanym bez reszty jednej stylistyce. &lt;span style="mso-spacerun: yes;"&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;I w przypadku longplayowego debiutu DagaDany (wydana własnym sumptem w 2008 roku „Wygadana” to tylko EP-ka) &lt;span style="mso-spacerun: yes;"&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;reguła ta znajduje potwierdzenie. To także przykład na to, jak z artystycznie dodatnim efektem można połączyć tak – zdawałoby się - odległe stylistyki jak folk i elektronika. A jeśli fuzja ta zostaje ujęta w nowocześnie i niebanalnie brzmiący pop, możemy tylko być zadowoleni z niebolącej od nadmiaru głowy. Bo ukraińsko-polski wokalny duet (Dagmara „Daga” &lt;span class="apple-style-span"&gt;Gregorowicz i Dana Vynnytska) &lt;/span&gt;&lt;span class="apple-style-span"&gt;w towarzystwie polskich znanych i&lt;/span&gt;&lt;span class="apple-style-span"&gt;&lt;span style="color: #333333;"&gt; &lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;span class="apple-style-span"&gt;uznanych muzyków zręcznie akcentują elementy folkowe z różnych słowiańskich regionów (patrz choćby: bałkańskie echa w &lt;em&gt;Świniorzu&lt;/em&gt;), a jednocześnie w większości piosenkowych przypadków udaje im się uniknąć pułapek pospolitej ludyczności z jednej strony czy zbyt nachalnej elektroniki z drugiej. Muzyka zagrana zgrabnie i z polotem, bez pretensji i artystycznych salonów. I co ważne: w znajomym szeleście słowiańskich języków. &lt;/span&gt;&lt;span class="apple-style-span"&gt;&lt;span style="color: #333333;"&gt;&amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp;&lt;i&gt;&lt;span style="font-size: x-small;"&gt; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; ŁR&lt;/span&gt;&lt;/i&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/2818625923550102175-1618603626731824781?l=blog4871.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://blog4871.blogspot.com/feeds/1618603626731824781/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://blog4871.blogspot.com/2011/03/rekomendaje-pytowe_09.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2818625923550102175/posts/default/1618603626731824781'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2818625923550102175/posts/default/1618603626731824781'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://blog4871.blogspot.com/2011/03/rekomendaje-pytowe_09.html' title='Rekomendaje płytowe'/><author><name>4871</name><uri>http://www.blogger.com/profile/11275643148142221716</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='33' height='21' src='http://2.bp.blogspot.com/_JsAs0DcJQ78/TT1Cdius8yI/AAAAAAAAAAc/gPjLAYiULjM/s220/LOGO_czarne.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='https://lh5.googleusercontent.com/-oVmLupdjtzE/TXegzB0ZW_I/AAAAAAAAACM/W00d52XkOZA/s72-c/dagadana.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-2818625923550102175.post-1892008480501976994</id><published>2011-03-09T07:43:00.000-08:00</published><updated>2011-03-09T07:57:43.613-08:00</updated><title type='text'>Rekomendaje płytowe</title><content type='html'>4871 / 3 &lt;span style="font-size: x-small;"&gt;(luty-kwiecień)&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="https://lh5.googleusercontent.com/-bidy_vnPaeY/TXefxmQ_TPI/AAAAAAAAACI/xTfH6ptPp5E/s1600/paula+i+karol.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="193" src="https://lh5.googleusercontent.com/-bidy_vnPaeY/TXefxmQ_TPI/AAAAAAAAACI/xTfH6ptPp5E/s200/paula+i+karol.jpg" width="200" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;span style="font-size: x-small;"&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;b&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;Paula i Karol - Overshare&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;span style="font-size: x-small;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&amp;nbsp;(2010, Lado ABC)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div align="justify"&gt;&lt;span style="font-family: &amp;quot;Calibri&amp;quot;; font-size: 11pt; line-height: 115%;"&gt;Duet Pauli i Karola dał o sobie głośniej znać podczas kilku festiwali ostatniego lata. Wydana w grudniu debiutancka płyta zamknęła w sobie cały kalejdoskop pogodnych barw, którymi zarażali publiczność. Bajkowe ryciny na pożółkłym tle okładki albumu przywołują skojarzenie czegoś sielskiego sprzed lat. Jest bezpretensjonalnie, melodyjnie, momentami nostalgicznie. Ich siła tkwi w prostocie - wystarczą cymbałki, skrzypce i gitara. Czerpią z&lt;span style="mso-spacerun: yes;"&gt;&amp;nbsp; &lt;/span&gt;miejskiego folku, zgrabnie mieszając go z estetyką country. Pozornie wysokie stężenie optymizmu, osiągnięte prostymi środkami, jest jednak przełamane poważnymi, momentami cierpkimi, angielskimi tekstami: o dorosłości, kruchych relacjach i tęsknotach - za ludźmi, miejscami z czasów dziecinnych. Wypracowany przez muzyków styl to przykład na to, że czasem mniej znaczy więcej. Jest on na polskiej scenie równie unikatowy, co mocno dookreślony. Z tego samego powodu dla niektórych będzie to płyta oszczędnego dawkowania, lecz szkoda nie zażyć jej w ogóle. &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;i&gt;&lt;span style="font-size: x-small;"&gt; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; Marianna Zbyryt&lt;/span&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/2818625923550102175-1892008480501976994?l=blog4871.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://blog4871.blogspot.com/feeds/1892008480501976994/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://blog4871.blogspot.com/2011/03/rekomendaje-pytowe.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2818625923550102175/posts/default/1892008480501976994'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2818625923550102175/posts/default/1892008480501976994'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://blog4871.blogspot.com/2011/03/rekomendaje-pytowe.html' title='Rekomendaje płytowe'/><author><name>4871</name><uri>http://www.blogger.com/profile/11275643148142221716</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='33' height='21' src='http://2.bp.blogspot.com/_JsAs0DcJQ78/TT1Cdius8yI/AAAAAAAAAAc/gPjLAYiULjM/s220/LOGO_czarne.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='https://lh5.googleusercontent.com/-bidy_vnPaeY/TXefxmQ_TPI/AAAAAAAAACI/xTfH6ptPp5E/s72-c/paula+i+karol.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-2818625923550102175.post-8091794503306409411</id><published>2011-03-09T07:37:00.000-08:00</published><updated>2011-03-09T07:38:20.379-08:00</updated><title type='text'>Rekomendacje płytowe</title><content type='html'>4871 / 3 &lt;span style="font-size: x-small;"&gt;(luty-kwiecień 2011)&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="https://lh3.googleusercontent.com/-vsfu1_2DqDA/TXedt2ko6WI/AAAAAAAAACE/YYu2e9M45wg/s1600/lebowski.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="200" src="https://lh3.googleusercontent.com/-vsfu1_2DqDA/TXedt2ko6WI/AAAAAAAAACE/YYu2e9M45wg/s200/lebowski.jpg" width="200" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;span style="font-size: x-small;"&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;b&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;Lebowski - Cinematic&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;span style="font-size: x-small;"&gt;&lt;br /&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-size: small;"&gt;(2010, Lynx Music)&lt;/span&gt;&lt;span style="font-size: x-small;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-size: small;"&gt;&lt;/span&gt;  &lt;br /&gt;&lt;div align="justify" class="MsoNormal"&gt;„Muzyka do nieistniejącego filmu” – tak najkrócej można określić debiut płytowy szczecińskiej formacji Lebowski.&lt;span style="mso-spacerun: yes;"&gt;&amp;nbsp; &lt;/span&gt;Zresztą – nazwa zespołu i tytuł płyty mówią same za siebie. A kompozycje? Wędrują po licznych muzycznych krainach: od instrumentalnego artrocka i muzyki elektronicznej po muzykę filmową i improwizowaną. Czasem jakiś orientalny trop, czasem neoprogresywna stylistyka, a momentami pinkfloydowy klimat mrugną do nas okiem. Lebowski to muzyka instrumentalna? I tak i nie. Bo na tle łagodnych i melodyjnych utworów pojawiają się zamiast tekstów… dialogi z polskich filmów. Zabieg ryzykowny, ale tu wyjątkowo ciekawie zrealizowany. Usłyszymy więc, m.in., głosy Leona Niemczyka, Zbigniewa Cybulskiego czy Zdzisława Maklakiewicza.&lt;span style="mso-spacerun: yes;"&gt;&amp;nbsp; &lt;/span&gt;Muzycy nie ukrywają zresztą faktu, że to film właśnie był główną inspiracją dla powstania tej płyty i jest ona swoistym hołdem dla wielkich aktorów polskiego kina. I dobrym przykładem na to, jak swoje pozamuzyczne inspiracje przekuć na tuzin muzycznie nietuzinkowych kompozycji. &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp;&lt;i&gt;&lt;span style="font-size: x-small;"&gt;ŁR&lt;/span&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/2818625923550102175-8091794503306409411?l=blog4871.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://blog4871.blogspot.com/feeds/8091794503306409411/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://blog4871.blogspot.com/2011/03/rekomendacje-pytowe_09.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2818625923550102175/posts/default/8091794503306409411'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2818625923550102175/posts/default/8091794503306409411'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://blog4871.blogspot.com/2011/03/rekomendacje-pytowe_09.html' title='Rekomendacje płytowe'/><author><name>4871</name><uri>http://www.blogger.com/profile/11275643148142221716</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='33' height='21' src='http://2.bp.blogspot.com/_JsAs0DcJQ78/TT1Cdius8yI/AAAAAAAAAAc/gPjLAYiULjM/s220/LOGO_czarne.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='https://lh3.googleusercontent.com/-vsfu1_2DqDA/TXedt2ko6WI/AAAAAAAAACE/YYu2e9M45wg/s72-c/lebowski.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-2818625923550102175.post-4315344810846062225</id><published>2011-03-09T07:24:00.000-08:00</published><updated>2011-03-09T08:00:49.802-08:00</updated><title type='text'>Rekomendacje płytowe</title><content type='html'>4871 / 3 &lt;span style="font-size: x-small;"&gt;(luty-kwiecień 2011)&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="https://lh4.googleusercontent.com/-Bz1cFRSbNco/TXeaS1hRZxI/AAAAAAAAAB4/Tr463au7tQI/s1600/Made+in+France+vol.3.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="181" src="https://lh4.googleusercontent.com/-Bz1cFRSbNco/TXeaS1hRZxI/AAAAAAAAAB4/Tr463au7tQI/s200/Made+in+France+vol.3.jpg" width="200" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;&lt;b&gt;&amp;nbsp;Made in France - vol. 3&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-size: x-small;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-size: small;"&gt;&amp;nbsp; (2011, Luna Music)&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div align="justify" class="MsoNormal"&gt;&lt;span style="font-family: inherit;"&gt;&lt;span style="font-size: small;"&gt;&lt;span class="apple-style-span"&gt;Młodemu pokoleniu francuskich wykonawców udało się zachować stylistyczną&lt;/span&gt;&lt;span class="apple-converted-space"&gt; &lt;/span&gt;&lt;span class="apple-style-span"&gt;odrębność – nie kopiują anglosaskich wzorów, co więcej, wytyczają nowe&lt;/span&gt;&lt;span class="apple-converted-space"&gt; &lt;/span&gt;&lt;span class="apple-style-span"&gt;trendy, bawią się formą i żonglują stylistyką. O tym, że potencjał&lt;/span&gt;&lt;span class="apple-converted-space"&gt; &lt;/span&gt;&lt;span class="apple-style-span"&gt;twórczy we Francji jest nadal ogromny, przekonuje trzecia odsłona serii&lt;/span&gt;&lt;span class="apple-converted-space"&gt; &lt;/span&gt;&lt;span class="apple-style-span"&gt;płytowej &lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-size: small;"&gt;&lt;span class="apple-style-span"&gt;&lt;i&gt;Made in France&lt;/i&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-size: small;"&gt;&lt;span class="apple-style-span"&gt;. Podwójny album prezentuje osobowości muzyczne&lt;/span&gt;&lt;span class="apple-converted-space"&gt; &lt;/span&gt;&lt;span class="apple-style-span"&gt;tamtejszej, współczesnej sceny - utalentowane i aktywne koncertowo, choć&lt;/span&gt;&lt;span class="apple-converted-space"&gt; &lt;/span&gt;&lt;span class="apple-style-span"&gt;u nas rzadko znane z pierwszych stron gazet. W ostatnich latach drugą&lt;/span&gt;&lt;span class="apple-converted-space"&gt; &lt;/span&gt;&lt;span class="apple-style-span"&gt;młodość przeżywa klasyczny styl francuskiej piosenki, który popularny&lt;/span&gt;&lt;span class="apple-converted-space"&gt; &lt;/span&gt;&lt;span class="apple-style-span"&gt;był od początku XX wieku. Artyści zebrani na krążkach czerpią garściami &lt;/span&gt;&lt;span class="apple-style-span"&gt;ze spuścizny estetycznej poprzedników. Ikony, takie jak Edith Piaf, &lt;/span&gt;&lt;span class="apple-style-span"&gt;Georges Brassens czy Django Reinhardt zostały docenione przez młodych&lt;/span&gt;&lt;span class="apple-converted-space"&gt; &lt;/span&gt;&lt;span class="apple-style-span"&gt;muzyków. Twórczość prekursorów jest traktowana jako punkt wyjścia i&lt;/span&gt;&lt;span class="apple-converted-space"&gt; &lt;/span&gt;&lt;span class="apple-style-span"&gt;inspiracja do szukania nowych rozwiązań. Obok odświeżonego nurtu&lt;/span&gt;&lt;span class="apple-converted-space"&gt; &lt;/span&gt;&lt;span class="apple-style-span"&gt;tradycyjnej chanson i klimatów kabaretowo-kawiarnianych dzisiejsze&lt;/span&gt;&lt;span class="apple-converted-space"&gt; &lt;/span&gt;&lt;span class="apple-style-span"&gt;brzmienie Francji to barwny patchwork muzyki świata. Zgrabnie&lt;/span&gt;&lt;span class="apple-converted-space"&gt; &lt;/span&gt;&lt;span class="apple-style-span"&gt;koegzystują ze sobą elementy swingu, jazzu, folku czy country.&lt;/span&gt;&lt;span class="apple-converted-space"&gt; &lt;/span&gt;&lt;span class="apple-style-span"&gt;Pobrzmiewają wpływy muzyki Północnej Afryki i reggae. Dynamiczne, pełne&lt;/span&gt;&lt;span class="apple-converted-space"&gt; &lt;/span&gt;&lt;span class="apple-style-span"&gt;życia brzmienia paryskiej metropolii i kojące dźwięki niespiesznych&lt;/span&gt;&lt;span class="apple-converted-space"&gt; &lt;/span&gt;&lt;span class="apple-style-span"&gt;przedmieść przeplatają się ze sobą w kakofonii skojarzeń tego, co w&lt;/span&gt;&lt;span class="apple-converted-space"&gt; &lt;/span&gt;&lt;span class="apple-style-span"&gt;muzyce francuskiej najlepsze.&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-size: small;"&gt;&lt;span class="apple-style-span"&gt;&lt;span style="color: black; font-family: &amp;quot;Arial&amp;quot;; line-height: 115%;"&gt;&lt;br /&gt;&amp;nbsp;&amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;span class="apple-style-span"&gt;&lt;span style="color: black; font-family: &amp;quot;Arial&amp;quot;; line-height: 115%;"&gt;&lt;span style="font-size: x-small;"&gt;&lt;i&gt;Marianna Zbyryt&lt;/i&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-size: small;"&gt;&lt;span class="apple-style-span"&gt;&lt;span style="color: black; font-family: &amp;quot;Arial&amp;quot;; line-height: 115%;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="left"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/2818625923550102175-4315344810846062225?l=blog4871.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://blog4871.blogspot.com/feeds/4315344810846062225/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://blog4871.blogspot.com/2011/03/rekomendacje-pytowe.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2818625923550102175/posts/default/4315344810846062225'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2818625923550102175/posts/default/4315344810846062225'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://blog4871.blogspot.com/2011/03/rekomendacje-pytowe.html' title='Rekomendacje płytowe'/><author><name>4871</name><uri>http://www.blogger.com/profile/11275643148142221716</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='33' height='21' src='http://2.bp.blogspot.com/_JsAs0DcJQ78/TT1Cdius8yI/AAAAAAAAAAc/gPjLAYiULjM/s220/LOGO_czarne.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='https://lh4.googleusercontent.com/-Bz1cFRSbNco/TXeaS1hRZxI/AAAAAAAAAB4/Tr463au7tQI/s72-c/Made+in+France+vol.3.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-2818625923550102175.post-7156533433314859013</id><published>2011-03-09T07:04:00.000-08:00</published><updated>2011-03-09T07:10:14.336-08:00</updated><title type='text'>Rekomendacje płytowe</title><content type='html'>4871 / 3 &lt;span style="font-size: x-small;"&gt;(luty-kwiecień 2011)&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="https://lh3.googleusercontent.com/-xoGYhVtiQEA/TXeVfRqumGI/AAAAAAAAAB0/0_zcHGFEaCg/s1600/paristetris.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="200" src="https://lh3.googleusercontent.com/-xoGYhVtiQEA/TXeVfRqumGI/AAAAAAAAAB0/0_zcHGFEaCg/s200/paristetris.jpg" width="200" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;span style="font-size: x-small;"&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;b&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;Paristetris - Honey Darlin'&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;span style="font-size: x-small;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;(2010, Lado ABC)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div align="justify"&gt;&lt;span style="font-family: &amp;quot;Calibri&amp;quot;; font-size: 11pt; line-height: 115%;"&gt;Paristetris to argentyńsko-polskie trio: małżeństwo Candelaria Saenz Valiente i Marcin Masecki oraz &lt;/span&gt;&lt;span class="apple-style-span"&gt;&lt;span style="color: black; font-family: &amp;quot;Tahoma&amp;quot;; font-size: 9pt; line-height: 115%;"&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-family: &amp;quot;Calibri&amp;quot;; font-size: 11pt; line-height: 115%;"&gt;wszędobylski Macio Moretti. Ktoś, kto chciałby włożyć ich najnowszą płytę "Honey Darlin’ " do precyzyjnie opisanej muzycznej szuflady, musi wpaść w panikę po jej przesłuchaniu. Ci, którzy przesłuchają całość, mogą spodziewać się raczej (pomieszanej z zaciekawieniem) rzetelnej konfuzji niż miłości od pierwszego wejrzenia. Te piosenki mogły przecież pójść w zupełnie innych kierunkach (najchętniej poszłyby pewnie we wszystkich na raz..), a to, że któraś kończy się akurat po 4 minutach, a nie po 2 czy 15, wynika raczej z faktu, że ktoś na konsoli przypadkiem usiadł na klawiszu „stop” niż z ich niezłomnej kompozycyjnej logiki. &lt;span style="mso-spacerun: yes;"&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;Rockowa opera zagrana przez histerycznych punkowców dla wczesnych przedszkolaków? Żonglerka nastrojami, piramida kontrastów, muzyczna pizza? Nie sposób zmierzyć ile w tym autoironii i pastiszu, a ile nazbyt poważnie potraktowanego eklektyzmu. W każdym razie – miłośnikom Franka Zappy i pattonowskiego Mr. Bungle powinno się spodobać. Mniej odpornych na nagłe zmiany kontrastów też powinno zaciekawić, bo te kolaże dźwięków lubią czasem poudawać zwykłe piosenki.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;span style="font-family: &amp;quot;Calibri&amp;quot;; font-size: 11pt; line-height: 115%;"&gt;&lt;i&gt;&lt;span style="font-size: x-small;"&gt;&amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp;ŁR&lt;/span&gt;&lt;/i&gt;&lt;/span&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/2818625923550102175-7156533433314859013?l=blog4871.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://blog4871.blogspot.com/feeds/7156533433314859013/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://blog4871.blogspot.com/2011/03/rekomendacje-pytowe-paristetris-honey.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2818625923550102175/posts/default/7156533433314859013'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2818625923550102175/posts/default/7156533433314859013'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://blog4871.blogspot.com/2011/03/rekomendacje-pytowe-paristetris-honey.html' title='Rekomendacje płytowe'/><author><name>4871</name><uri>http://www.blogger.com/profile/11275643148142221716</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='33' height='21' src='http://2.bp.blogspot.com/_JsAs0DcJQ78/TT1Cdius8yI/AAAAAAAAAAc/gPjLAYiULjM/s220/LOGO_czarne.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='https://lh3.googleusercontent.com/-xoGYhVtiQEA/TXeVfRqumGI/AAAAAAAAAB0/0_zcHGFEaCg/s72-c/paristetris.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-2818625923550102175.post-9025317533719036199</id><published>2011-03-01T06:36:00.000-08:00</published><updated>2011-03-02T03:37:25.722-08:00</updated><title type='text'>Rozmowa z Marcinem Kąkalcem (NadmuHy)</title><content type='html'>&lt;table cellpadding="0" cellspacing="0" class="tr-caption-container" style="float: left; margin-right: 1em; text-align: left;"&gt;&lt;tbody&gt;&lt;tr&gt;&lt;td style="text-align: center;"&gt;&lt;a href="https://lh4.googleusercontent.com/-umIO0NLwOKM/TWz5aciy2nI/AAAAAAAAABw/pbiDcmt2mKE/s1600/NadmuHy+%25232.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; margin-bottom: 1em; margin-left: auto; margin-right: auto;"&gt;&lt;img border="0" height="320" src="https://lh4.googleusercontent.com/-umIO0NLwOKM/TWz5aciy2nI/AAAAAAAAABw/pbiDcmt2mKE/s320/NadmuHy+%25232.jpg" width="214" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;tr&gt;&lt;td class="tr-caption" style="text-align: center;"&gt;Marcin Kąkalec (NadmuHy)&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;/tbody&gt;&lt;/table&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;&lt;b&gt;Ile Muh jest w NadmuHah?&lt;/b&gt; &lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;- rozmowa z Marcinem Kąkalcem, gitarzystą i liderem wrocławskieh formacji NadmuHy.&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div align="justify"&gt;&lt;b style="mso-bidi-font-weight: normal;"&gt;&lt;br /&gt;b: Strona internetowa NadmuH nadal w budowie? Kiedy start?&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="justify"&gt;&lt;b style="mso-bidi-font-weight: normal;"&gt;Marcin Kąkalec &lt;/b&gt;(lider i gitarzysta zespołu NadmuHy)&lt;b style="mso-bidi-font-weight: normal;"&gt;:&lt;/b&gt; To prawda - strony internetowej jeszcze nie ma. I jest bardziej w planach niż w produkcji (śmiech). Chcemy, żeby była powiązana stylistycznie z okładką naszej płyty i naszym profilem na MySpace, stąd pracujemy nad znalezieniem osoby, która wszystko to by nam spięła w jedną całość. Tak że strona jest w zamyśle, aktualnie zbieramy pomysły na nią (śmiech).&lt;/div&gt;&lt;div align="justify"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="justify" class="MsoListParagraphCxSpMiddle"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="justify" class="MsoListParagraphCxSpMiddle"&gt;&lt;b style="mso-bidi-font-weight: normal;"&gt;b:&lt;/b&gt; &lt;b style="mso-bidi-font-weight: normal;"&gt;Na czym koncentrujecie się obecnie?&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="justify" class="MsoListParagraphCxSpMiddle"&gt;&lt;b style="mso-bidi-font-weight: normal;"&gt;M:&lt;/b&gt;&amp;nbsp; Teraz czekamy na wydanie płyty (śmiech). Obecnie koncentrujemy się na znalezieniu kogoś, kto nam ją wyda: jak będziemy mieli produkt, to ruszamy w trasę żeby go promować. Zależy nam na tym, aby grać w klubach materiał, który znalazł się na płycie, dlatego chcemy najpierw ją wydać, a następnie ogrywać na koncertach. Poza tym dogrywamy na próbach nowe kawałki, mamy nowego basistę (Jacek Faryj), który musi ogarnąć cały dotychczasowy materiał NadmuH. Gramy też czasem koncerty.&lt;/div&gt;&lt;div align="justify" class="MsoListParagraphCxSpMiddle"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="justify" class="MsoListParagraphCxSpMiddle"&gt;&lt;b style="mso-bidi-font-weight: normal;"&gt;b:&lt;/b&gt; &lt;b style="mso-bidi-font-weight: normal;"&gt;Więc nagraliście demo - i co dalej?&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="justify" class="MsoListParagraphCxSpMiddle"&gt;&lt;b style="mso-bidi-font-weight: normal;"&gt;M:&lt;/b&gt;&amp;nbsp; To już jest płyta – nie demo. Czterdzieści minut muzyki autorstwa Nadmuh wyprodukowane pod okiem specjalistów z Fonoplastykonu: Marcina Borsa i Andrzeja "Gieni" Markowskiego.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div align="justify" class="MsoListParagraphCxSpMiddle"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="justify" class="MsoListParagraphCxSpMiddle"&gt;&lt;b style="mso-bidi-font-weight: normal;"&gt;b: To znane nazwiska w środowisku muzycznym – możesz powiedzieć jak się z nimi współpracowało?&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="justify" class="MsoListParagraphCxSpMiddle"&gt;&lt;b style="mso-bidi-font-weight: normal;"&gt;M:&lt;/b&gt;&amp;nbsp; Super. Po prostu rewelacja. Zupełnie inny świat. Wcześniej byliśmy już w jakichś studiach nagraniowych, z naszym składem czy z innymi muzykami, ale to co oni teraz nam pokazali to jest po prostu kosmos. Podejście do muzyki, do czasu, do realizacji, do nagrywania jest mega profesjonalne. Oni przychodzą do pracy i to jest rzetelna praca – 100%-towe zaangażowanie, mimo, że to nasza pierwsza płyta. Nie tylko zresztą dali z siebie 100%, ale także wycisnęli z nas wszystko co najlepsze. Pamiętam, że po nagrywaniu wychodziliśmy ze studia wymięci jak…(śmiech). Jeśli coś robią – dają z siebie wszystko i są w tym na całego. Jeśli ktoś miałby okazję z nimi pracować – to zdecydowania polecam.&lt;/div&gt;&lt;div align="justify" class="MsoListParagraphCxSpMiddle"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="justify" class="MsoListParagraphCxSpMiddle"&gt;&lt;b style="mso-bidi-font-weight: normal;"&gt;b: Jak długo nagrywaliście materiał w studiu Fonoplastykonu?&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="justify" class="MsoListParagraphCxSpMiddle"&gt;&lt;b style="mso-bidi-font-weight: normal;"&gt;M:&lt;/b&gt; Sama produkcja trwała dosyć długo, bo od kwietnia do lipca. Chociaż same sesje nagraniowe w studiu zajęły nam jakiś tydzień, może 8 dni. Każdy z muzyków nagrywał się po kolei, ja przykładowo swoje partie gitary nagrałem w 3 dni. Natomiast nagranie jest tylko jednym z etapów produkcji płyty, może nawet nie najważniejszym.&lt;span style="mso-spacerun: yes;"&gt;&amp;nbsp; &lt;/span&gt;To co wpłynęło na wydłużenie produkcji płyty to już to, w czym my nie uczestniczymy – czyli mastering, wybór ścieżek (a tych ścieżek nagraliśmy bardzo dużo). Nie było żadnego kopiowania już raz nagranych fragmentów – zagraliśmy całość na żywo. Wszystkie pomyłki i przypadkowe dźwięki zostały wyłapane – część z nich zresztą, jeśli pasowała do całości, została wykorzystana. W końcu błędy są także częścią naszego muzycznego oblicza (śmiech).&lt;/div&gt;&lt;div align="justify" class="MsoListParagraphCxSpMiddle"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="justify" class="MsoListParagraphCxSpMiddle"&gt;&lt;b style="mso-bidi-font-weight: normal;"&gt;b: Jak ochrzciliście to swoje pierwsze dziecko?&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="justify" class="MsoListParagraphCxSpMiddle"&gt;&lt;b style="mso-bidi-font-weight: normal;"&gt;M:&lt;/b&gt; Płyta nazywa się „Muhy” – po prostu. Takie zestawienie nowej nazwy zespołu z tytułem płyty (NadmuHy - MuHy) daje duże możliwości&lt;span style="mso-spacerun: yes;"&gt;&amp;nbsp; &lt;/span&gt;kompozycyjno interpretacyjne (śmiech),&lt;span style="mso-spacerun: yes;"&gt;&amp;nbsp; &lt;/span&gt;mamy już też gotową okładkę płyty i na pewno się tym twórczo pobawimy.&lt;/div&gt;&lt;div align="justify" class="MsoListParagraphCxSpMiddle"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="justify" class="MsoListParagraphCxSpMiddle"&gt;&lt;b style="mso-bidi-font-weight: normal;"&gt;b: Skoro „MuHy” to płyta długogrająca, to jako demo możemy traktować „Samotną krowę”?&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="justify" class="MsoListParagraphCxSpMiddle"&gt;&lt;b style="mso-bidi-font-weight: normal;"&gt;M:&lt;/b&gt; Tak, zdecydowanie. „Samotną krowę” nagraliśmy jakoś 2 lata po powstaniu zespołu, bodajże w 2007 roku. Nagraliśmy ją także własnym kosztem, choć właściwie jej nagranie udało się sfinansować z nagród, które wygraliśmy w różnych konkursach. Pamiętam, że możliwość nagrania jednej piosenki wygraliśmy na jakimś festiwalu, a na pozostałe kawałki dozbieraliśmy z nagród i pojechaliśmy do studia, zdaje się Vintage Records im. Toma Waitsa, pod Poznaniem. Z tym, że tam nie mieliśmy producenta i nagrywaliśmy to własnymi siłami, a że wtedy byliśmy jeszcze mało doświadczonym zespołem i nie mieliśmy za bardzo pomysłu w studio jak ma to w całości wyglądać, stąd materiałowi końcowemu daleko było do ideału (śmiech). &lt;/div&gt;&lt;div align="justify" class="MsoListParagraphCxSpMiddle"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="justify" class="MsoListParagraphCxSpMiddle"&gt;&lt;b style="mso-bidi-font-weight: normal;"&gt;b: Ale cały nakład kilkuset egzemplarzy się rozszedł, więc nie było chyba tak źle?&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="justify" class="MsoListParagraphCxSpMiddle"&gt;&lt;b style="mso-bidi-font-weight: normal;"&gt;M:&lt;/b&gt; Tak, to prawda. „Samotną krowę” można było nabyć na głównie naszych koncertach i przez stronę internetową. Wszystkie wyprodukowane egzemplarze znalazły nabywców więc rzeczywiście może jakością tego materiału nie było tak tragicznie (śmiech).&lt;/div&gt;&lt;div align="justify" class="MsoListParagraphCxSpMiddle"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="justify" class="MsoListParagraphCxSpMiddle"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="justify" class="MsoListParagraphCxSpMiddle"&gt;&lt;b style="mso-bidi-font-weight: normal;"&gt;b: Czym różni się materiał z „Muh” od materiału z „Samotnej krowy”?&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="justify" class="MsoListParagraphCxSpMiddle"&gt;&lt;b style="mso-bidi-font-weight: normal;"&gt;M:&lt;/b&gt;&amp;nbsp; Przede wszystkim nad materiałem z „Muh” czuwał profesjonalny producent. My daliśmy mu wszystkie nasze kawałki, a on wybrał z nich 12 numerów (10 znalazło się na płycie + 2 rezerwowe). „Samotna krowa” zawierała tylko kilka utworów (dokładnie 5: „Blues”, „Podstawówka”, „Jadę po chleb”, „X”, „Jazzy”), na najnowszej płycie jest ich więcej. 4 piosenki z „Samotnej krowy” trafiły także na „MuHy” – z tym, że oczywiście już po szlifie producenckim, stąd różnią się od siebie nawet w samej aranżacji.&lt;/div&gt;&lt;div align="justify" class="MsoListParagraphCxSpMiddle"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="justify" class="MsoListParagraphCxSpMiddle"&gt;&lt;b style="mso-bidi-font-weight: normal;"&gt;b: Jesteś zadowolony z wyboru piosenek na płytę, jakiej dokonał producent?&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="justify" class="MsoListParagraphCxSpMiddle"&gt;&lt;b style="mso-bidi-font-weight: normal;"&gt;M:&lt;/b&gt; No ja najchętniej nagrałbym wszystkie (śmiech). Powierzyliśmy producentowi nasze kawałki, zaufaliśmy mu co do wyboru piosenek – i nie żałujemy. &lt;/div&gt;&lt;div align="justify" class="MsoListParagraphCxSpMiddle"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="justify" class="MsoListParagraphCxSpMiddle"&gt;&lt;b style="mso-bidi-font-weight: normal;"&gt;b: Jakie więc oblicze NadmuH możemy usłyszeć na płycie? Raczej piosenkowe czy bardziej szalone?&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="justify" class="MsoListParagraphCxSpMiddle"&gt;&lt;b style="mso-bidi-font-weight: normal;"&gt;M:&lt;/b&gt; Są tam i kawałki „nerwowe” (śmiech) i bardziej spokojne. Na płycie znalazł się na przykład najostrzejszy kawałek – przynajmniej według mnie – jaki mamy:&lt;span style="mso-spacerun: yes;"&gt;&amp;nbsp; &lt;/span&gt;„181”, ale także znalazły się dużo spokojniejsze, tak że płyta zawiera materiał zdecydowanie przekrojowy.&lt;/div&gt;&lt;div align="justify" class="MsoListParagraphCxSpMiddle"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="justify" class="MsoListParagraphCxSpMiddle"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="justify" class="MsoListParagraphCxSpMiddle"&gt;&lt;b style="mso-bidi-font-weight: normal;"&gt;b:&lt;span style="mso-spacerun: yes;"&gt;&amp;nbsp; &lt;/span&gt;Same tytuły utworów – to jeszcze wersje robocze?&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="justify" class="MsoListParagraphCxSpMiddle"&gt;&lt;b style="mso-bidi-font-weight: normal;"&gt;M:&lt;/b&gt; Nie, tytuły już właściwie mają kształt ostateczny.&lt;/div&gt;&lt;div align="justify" class="MsoListParagraphCxSpMiddle" style="margin-left: 0cm; mso-add-space: auto;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="justify" class="MsoListParagraphCxSpMiddle"&gt;&lt;b style="mso-bidi-font-weight: normal;"&gt;b: Jak wygląda obecnie koncertowe oblicze NadmuH?&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="justify" class="MsoListParagraphCxSpMiddle"&gt;&lt;b style="mso-bidi-font-weight: normal;"&gt;M:&lt;/b&gt; Koncentrujemy się na ogrywaniu kawałków, które znalazły się na płycie, ale nie stronimy też od tych, które zostały pominięte, ale wydają nam się fajne. Cały czas także komponujemy nowe kawałki, które będą stopniowo włączane do koncertowego repertuaru. Zresztą, jako że płyta zawiera ok 40 minut muzyki, a my starami się grać koncerty co najmniej godzinne, siłą rzeczy jest miejsce na inny niż płytowy materiał. Ostatnio nawet zdarzyło nam się grać czterogodzinny koncert, choć materiału zabrakło nam już po godzinie (śmiech).&lt;/div&gt;&lt;div align="justify" class="MsoListParagraphCxSpMiddle"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="justify" class="MsoListParagraphCxSpMiddle"&gt;&lt;b style="mso-bidi-font-weight: normal;"&gt;b: Wasza piosenka „Księżyc” jest wśród najpopularniejszych utworów na dolnośląskiej liście sceny DS. – wiesz które miejsce zajmuje?&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="justify" class="MsoListParagraphCxSpMiddle"&gt;&lt;b style="mso-bidi-font-weight: normal;"&gt;M:&lt;/b&gt; Hm, nie (śmiech)&lt;/div&gt;&lt;div align="justify" class="MsoListParagraphCxSpMiddle"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="justify" class="MsoListParagraphCxSpMiddle"&gt;&lt;b style="mso-bidi-font-weight: normal;"&gt;b: W grudniowym notowaniu, na 44 utwory była na miejscu 8. To chyba niezły wynik?&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="justify" class="MsoListParagraphCxSpMiddle"&gt;&lt;b style="mso-bidi-font-weight: normal;"&gt;M:&lt;/b&gt;&lt;span style="mso-spacerun: yes;"&gt;&amp;nbsp; &lt;/span&gt;Ooo, to nieźle, tym bardziej, że piosenka sama w sobie nie jest prosta, najpierw gramy tam na 6/8, a później 7/8, także metrum jest tam raczej niepiosenkowe.&lt;/div&gt;&lt;div align="justify" class="MsoListParagraphCxSpMiddle"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="justify" class="MsoListParagraphCxSpMiddle"&gt;&lt;b style="mso-bidi-font-weight: normal;"&gt;b: A propos utworu „Księżyc” – autorowi jednego z blogów kojarzy się z twórczością łódzkiej Comy. Cieszą Cię takie zestawienia? Czy Coma jest dla was rzeczywistym źródłem inspiracji?&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="justify" class="MsoListParagraphCxSpMiddle"&gt;&lt;b style="mso-bidi-font-weight: normal;"&gt;M:&lt;/b&gt; Hm, to bardzo dziwne (śmiech). Szczerze mówiąc nie reaguję jakoś żywo na takie porównania, bo tak naprawdę każdy w naszej muzyce słyszy coś innego, coś innego mu się kojarzy i to jest jakby naturalnie związane z jego muzycznymi doświadczeniami. Jeśli ktoś słucha muzyki alternatywnej to raczej nasza muzyka nie skojarzy mu się z Comą, która idzie raczej nurtem, hm, nazwijmy to „głównym” (śmiech), a jak ktoś słucha bardziej popularnych zespołów to siłą rzeczy do nich będzie nas porównywał. Wracając do porównania do Comy – być może wokal Bartka w „Księżycu” może nieco przypominać Roguckiego, sami prywatnie nie słuchamy Comy i nie inspirowaliśmy się nią podczas komponowania, więc jeśli nawet pojawiło się jakieś podobieństwo to zupełnie niezamierzone.&lt;/div&gt;&lt;div align="justify" class="MsoListParagraphCxSpMiddle"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="justify" class="MsoListParagraphCxSpMiddle"&gt;&lt;b style="mso-bidi-font-weight: normal;"&gt;b: Zostając jeszcze na chwilę w temacie – czy często zdarza wam się słyszeć porównania do innych zespołów?&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="justify" class="MsoListParagraphCxSpMiddle"&gt;&lt;b style="mso-bidi-font-weight: normal;"&gt;M:&lt;/b&gt; Oj tak, zdarza nam się słyszeć&lt;span style="mso-spacerun: yes;"&gt;&amp;nbsp; &lt;/span&gt;porównania do innych kapel, zresztą rozrzut stylistyczny jest tu ogromny, od popularnego jakieś 20 lat temu w Niemczech zespołu Can do King Crimson + inne różne dziwne historie. Jesteśmy porównywani też np. do At The Drive-In i Mars Volta – może przez to, że podobnie jak u nich nasza muzyka jest gęsta od emocji (śmiech). Może też przez to, że nasza muzyka jest również pełna kontrastów i raczej gitarowa. I tu zdecydowanie możemy się przyznać, że At The Drive-In i Mars Volta to dla nas w pewnej mierze źródło inspiracji.&lt;/div&gt;&lt;div align="justify" class="MsoListParagraphCxSpMiddle"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="justify" class="MsoListParagraphCxSpMiddle"&gt;&lt;b style="mso-bidi-font-weight: normal;"&gt;b: Czy tę inspirację widać też na tym poziomie, że tak jak At The Drive-In przekształciło się w The Mars Volta, z Muh zrobiły się NadMuHy?&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="justify" class="MsoListParagraphCxSpMiddle"&gt;&lt;b style="mso-bidi-font-weight: normal;"&gt;M:&lt;/b&gt; (śmiech) No jeśli tej zmianie towarzyszyłby podobny skok poziomów to jak najbardziej (śmiech).&lt;/div&gt;&lt;div align="justify" class="MsoListParagraphCxSpMiddle"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="justify" class="MsoListParagraphCxSpMiddle"&gt;&lt;b style="mso-bidi-font-weight: normal;"&gt;b: W waszej muzyce słychać elementy funky, wokalista lubi sobie porecytować, gitara jest raczej wiodącym instrumentem, utwory kipią energią &lt;span style="mso-spacerun: yes;"&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;- co powiedziałbyś na określenie stylu NadMuh jako mix brzmienia Red Hot Chili Peppers i At The Drive-In?&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="justify" class="MsoListParagraphCxSpMiddle"&gt;&lt;b style="mso-bidi-font-weight: normal;"&gt;M:&lt;/b&gt;&amp;nbsp; To bardzo miłe. Redhotów słuchaliśmy praktycznie wszyscy, wychowaliśmy się na płytach „Blood Sugar Sex Magic” czy „One Hot Minute”, podobnie zresztą jak każdy z nas ceni twórczość The Mars Volta. Natomiast nie są to na pewno inspiracje na tyle bezpośrednie, że założone od początku: nie chcieliśmy brzmieć jak Redhoci czy Mars Volta, raczej staramy się, aby inspiracji nie było w naszej muzyce słychać, stawiamy na własny styl, chcemy, żeby muzyka NadmuH brzmiała jak NadmuHy.&lt;/div&gt;&lt;div align="justify" class="MsoListParagraphCxSpMiddle"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="justify" class="MsoListParagraphCxSpMiddle"&gt;&lt;b style="mso-bidi-font-weight: normal;"&gt;b: Jak sam – ulegając chwilowej pokusie etykietowania - jako kompozytor większości materiału NadmuH, określiłbyś wasz styl? Jak nazwać to co grają NadmuHy?&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="justify" class="MsoListParagraphCxSpMiddle"&gt;&lt;b style="mso-bidi-font-weight: normal;"&gt;M:&lt;/b&gt;&lt;span style="mso-spacerun: yes;"&gt;&amp;nbsp; &lt;/span&gt;Muzyka (śmiech). A tak poważnie to chyba muzyka alternatywna. Nawet jeśli jakieś z naszych utworów – jak „Księżyc” czy „Jazzy” zawierają pewien ładunek komercyjny (zresztą nawet Marcin Bors dziwił się, że nagraliśmy taką piosenkę jak „Jazzy” – uważał, że ona zupełnie stylistycznie nie pasuje do całej reszty „szorstkiej” płyty, że jest „za łatwa”), to ich alternatywność wyraża się w tym, że nie tworzymy ich pod kątem potencjalnych hitów, list przebojów itd.&lt;span style="mso-spacerun: yes;"&gt;&amp;nbsp; &lt;/span&gt;Zależy nam jedynie, aby kawałek nam się podobał (śmiech). Wszystko co pojawia się w repertuarze NadmuH jest wynikiem naturalnej potrzeby przekazania pewnych chwilowym stanów i emocji, więc nawet jeśli zrobimy kiedyś ładną, melodyjną piosenkę w sam raz do radia,&lt;span style="mso-spacerun: yes;"&gt;&amp;nbsp; &lt;/span&gt;to będzie to znaczyło, że tak właśnie wtedy czuliśmy.&lt;/div&gt;&lt;div align="justify" class="MsoListParagraphCxSpMiddle"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="justify" class="MsoListParagraphCxSpMiddle"&gt;&lt;b style="mso-bidi-font-weight: normal;"&gt;b: Opowiedz o początkach zespołu.&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="justify" class="MsoListParagraphCxSpMiddle"&gt;&lt;b style="mso-bidi-font-weight: normal;"&gt;M:&lt;/b&gt;&amp;nbsp; W rubryce „rok powstania zespołu” zawsze wpisujemy 2005, ale tak naprawdę zespół długo ewoluował. Zresztą ewoluuje do chwili obecnej: ze składu z roku 2005 zostałem tylko ja i Bartek-wokalista, wszyscy inni byli „wymieniani” kilkakrotnie. Podobnie jest z materiałem. Nie gramy pierwszych kawałków, a nawet jeśli gramy, to są już tak zmienione, że nie do poznania, także muzycznie niewiele jest starych Muh w NadmuHah. Gdzieś nawet ostatnio znalazłem nasze starsze nagrania, po ich przesłuchaniu wniosek jest tylko jeden – dużo sie zmieniło (śmiech). Kiedyś używaliśmy więcej przesterów, przez co muzyka była na pewno głośniejsza. Teraz gramy raczej bez technicznych gadżetów, ale staramy się nie zgubić dynamiki utworów. Ja staram się grać jak najwięcej na czystej gitarze, z efektów korzystam bardzo rzadko, zresztą jeśli już to głównie przester i „kaczka”. Staramy, się żeby to wszystko nam z rąk wychodziło, żeby brzmienie było nasze i tylko nasze. To jest podobnie jak z głosem: możesz zaśpiewać jakąś piosenkę poprawnie, ale będzie słychać, że to śpiewasz ty a nie ktoś inny.&lt;/div&gt;&lt;div align="justify" class="MsoListParagraphCxSpMiddle"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="justify" class="MsoListParagraphCxSpMiddle"&gt;&lt;b style="mso-bidi-font-weight: normal;"&gt;b: Jakie były doświadczenia muzyczne każdego z was – NadmuHy to wasz pierwszy projekt?&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="justify" class="MsoListParagraphCxSpMiddle"&gt;&lt;b style="mso-bidi-font-weight: normal;"&gt;M:&lt;/b&gt;&amp;nbsp; Obecnie zespół tworzą: Bartek Matuszczyk (wokal), Jacek Faryj (bas), Michał Skwirowski (perkusja), no i ja gram na gitarze. Każdy z nas miał różne doświadczenia muzyczne. Adam (Mickiewicz), nasz poprzedni&lt;span style="mso-spacerun: yes;"&gt; &amp;nbsp;&lt;/span&gt;basista, grał przedtem trochę czasu z Krzysztofem Krawczykiem i miał większe doświadczenie niż my wszyscy razem wzięci (śmiech). Każdy grał dłużej lub krócej w jakiś projektach przed NadmuHami – ja grałem np. na basie i kontrabasie w folkowej kapeli Buraky. Uczestniczyłem w nagraniu ich płyty, jeździliśmy z koncertami po całej Europie. Bartek miał też kapelę, która zdobyła nagrodę w Węgorzewie. Jacek &lt;span style="mso-spacerun: yes;"&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;ma stosunkowo najmniejsze doświadczenie – jakiś czas temu grał z zespołami punkowymi.&lt;/div&gt;&lt;div align="justify" class="MsoListParagraphCxSpMiddle"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="justify" class="MsoListParagraphCxSpMiddle"&gt;&lt;b style="mso-bidi-font-weight: normal;"&gt;b: Jak wspominasz początki (jeszcze wtedy) Muh?&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="
